Marcin Bałkany, Rumunia

Ceny w Rumunii 2019, czyli czy zbankrutujemy w kraju wina, sera i drakuli?

Facebooktwitter
ceny w Rumunii
W Rumunii wprawdzie tanio już nie jest, ale jeszcze ceny w Rumunii są całkiem znośne
W naszym kolejnym przewodniku cenowym, zaprezentujemy Wam jak kształtują się ceny w Rumunii. Rumunia, kiedyś bardzo popularna wśród plecakowych i grosików turystów z Polski, obecnie żyje jakby w turystycznym cieniu bałkańskiego boomu.

 

W Czarnogórze w zeszłym roku w lipcu polskie rejestracje byłe prawie tak samo częste, jak serbskie i bośniackie. Macedonia okazuje się także zyskiwać sporą popularność wśród rodaków, nie wspominając już o AlbaniiTymczasem w czerwcu zwiedzając przez blisko dziesięć dni Transylwanię, Polaków spotkałem tylko raz – w uroczym Medias. Być może już Rumunią trochę się nasyciliśmy, ale to w mojej opinii bardzo ciekawy i piękny kraj a sam Siedmiogród to jedno wyjątkowych miejsc w całej Europie. W naszym drugim, praktycznym wpisie z Rumunii, opowiem Wam, jak kształtują się ceny w Rumunii w 2018 roku, czyli ile stracimy udając się tam na wakacje.

Rumunia jest tania czy droga

Ja, tak jak prawie każdy z nas, udając się do jakiegoś kraju, zastanawiam się, czy jest tani czy drogi. W Bałkańskiej perspektywie na pewno tania jest (przynajmniej dla nas) Albania, Macedonia oraz Serbia i Bośnia i Hercegowina. Mniej w tych krajach niż w Polsce, zapłacimy praktycznie za wszystko. Droga jest Chorwacja – nie ma się co czarować, że nie wszystko, że ceny są umiarkowane, że coś tam. Chorwacja zwariowała cenami i te galopujące koszty wygoniły w tym roku Polaków do Czarnogóry i Albanii. A jaka jest Rumunia? Rumunia jest w połowie drogi – czyli nie jest, ani tania, ani droga. Ceny najogólniej rzecz ujmując, są podobne jak w Polsce.

W zeszłym roku w lipcu w Czarnogórze mieliśmy już prawdziwy najazd Polaków. Świadczy to o tym, że zwariowana cenami Chorwacja, wygania nas do Albanii i Czarnogóry i traci i będzie tracić popularność, bo w Chorwacji jest już po prostu drogo. Z Rumunią tak nie będzie, ponieważ nie posiada ona atrakcyjnego wybrzeża. Oznacza to, także że poziom cen będzie tam raczej stabilny, bo najazd turystyczny krajowi Drakuli raczej nie grozi. We wpisie pokażemy Wam ceny w Rumunii w kilku najważniejszych dla turystów kategoriach a informacje, zbierałem w lutym i czerwcu 2018 roku. Na szczęście Rumunia jeszcze nie posiada euro, więc nie będzie drogo jak na Litwie czy Słowacji, które po przyjęciu wspólnej waluty z krajów przyjaznych cenowo stały się państwami dość drogimi (w porównaniu do tego, jakimi były wcześniej).

 

 

Waluta Rumunii i bankomaty w Rumunii

 

Jak już wcześniej wspomniałem, Rumunia nie posiada (i dzięki Bogu) euro. Walutą kraju jest nowy lej rumuński, w skrócie RON. Bardzo mogą podobać się plastikowe, polimerowe banknoty, które są jedynymi tego typu w naszej części Europy. Niezwykle kolorowe, oprócz wizerunków wybitnych Rumunów, posiadają piękne motywy roślinne i kwiatowe. Ja miałem wielką przyjemność z pliku lejów w portfelu. Ponadto kurs RON w stosunku do złotówki jest w zasadzie stały od wielu lat (z tendencją spadkową dla rumuńskiej waluty) i wynosi obecnie 0.92 złotego za 1 leu (grudzień 2018 roku). Bardzo to ułatwia sprawę w przypadku przeliczania cen, bo to, co widzimy w lejach, to mniej więcej tyle samo będzie w naszych złotówkach. Unikamy dzięki temu kłopotliwego zastanawiania się, ile tak naprawdę oznaczają tysiące dinarów czy leków (aczkolwiek bardzo miło jest się poczuć prawie milionerem w Serbii i Albanii).

Bankomaty w Rumunii

Bankomaty w Rumunii są w zasadzie tak rozpowszechnione, jak w Polsce. O miastach nie będę wspominał, ponieważ znajdziemy je właściwie na każdym kroku. Miłym zaskoczeniem było to, że nawet w mniejszych miejscowościach, takich jak Rasnov, Prejmer czy Biertan, była maszynka do wypłacania gotówki. Czasy, kiedy braliśmy ze sobą euro, dolary czy marki zachodnioniemieckie, chyba można już uznać za dawno minione. Korzystając z wielu ofert darmowego wypłacania pieniędzy za granicą, w Rumunii będziemy mieli łatwy dostęp do naszych pieniędzy. Rumuńskie leje możemy także stosunkowo łatwo kupić w Polsce w kantorach.

Często dostajemy od naszych Czytelników (w tym roku nasz blog zanotował prawie 900.000 prawdziwych odsłon) pytanie o to, jakie zabrać ze sobą pieniądze. Jakie zabrać pieniądze do Rumunii? Ja bym powiedział, że plastikowe, czyli kartę płatniczą z możliwościami darmowych wypłat z bankomatów zagranicą. Jest to najlepsze rozwiązanie. Możemy kupić bez większych problemów leje w Polsce (ale kurs chyba nie będzie zbyt korzystny), możemy zabrać ze sobą euro (ale ryzykujemy utratę całej gotówki w przypadku kradzieży). Dlatego w każdym naszym poradniku cenowym, polecamy właśnie pierwsze rozwiązanie. Jest ono nie tylko najbezpieczniejsze dla naszych funduszy, ale także pozwala nam na bieżąco kontrolować wydatki.  Bo mając całą gotówkę przy sobie, łatwo zaszaleć i stracić kontrolę nad tym, co, gdzie i ile wydajemy.

Koszty transportu publicznego

 

Jeżeli chodzi o koszty poruszania się po kraju, to ja mogę wypowiadać się na temat pociągów narodowego przewoźnika CFR oraz komunikacji miejskiej. Na temat rumuńskiej kolei opracowałem obszerny i wyczerpujący artykuł (TUTAJ – KLIK). Moje odczucia są takie: pociągi osobowe, nazywane teraz w Rumunii regio a dawniej personal są tanie. Jest to najwolniejszy, a zarazem najtańszy sposób przemieszczania się po kraju. Cena za przejazd za podobną odległość jest mniejsza niż w Polsce. Wyżej są pociągi interregio, które zastępują dawne składy accelerat (przyspieszone) i rapid (pospieszne). Cena jest mniej więcej dwukrotnie wyższa niż w pociągach regio, komfort także znacząco lepszy (teoretycznie powinny mieć klimatyzację), na duże odległości jest to najsensowniejszy sposób podróży po kraju. Jednak sporo kosztuje – więcej od 30 do 50% niż w Polsce. W tabelkach sami zobaczycie, że raczej nie jest to tania sprawa i tak naprawdę, jeżeli będziemy mieć taką możliwość, to warto na niedalekie podróże skorzystać z najtańszych pociągów. W przeciwnym wypadku, przy intensywnym zwiedzaniu kraju, koszty biletów kolejowych mocno odbiją się nam w portfelu. Popatrzcie:

Przykładowy cennik biletów kolejowych z Bukaresztu:

Z Bukaresztu do:Odległość w kmCena
Braszowa166 48,6 lei (48,6 zł) poc IR,
24 lei (24 zł) poc R
Sybinu31572,6 lei (72,6 zł) poc IR
Sighisoary29466,3 lei (66,3 zł) poc IR
Kluż-Napoki49790,8 lei (90,8 zł) poc IR
Oradei649110 lei (110 zł) poc IR
Aradu599100,9 lei (100,9 zł) poc IR
Konstancy225 59,6 lei (59,6 zł)

Znacznie taniej wyjdzie poruszać się na stosunkowo niewielkie odległości pociągami osobowymi. Ja tak zwiedzałem Transylwanię przez dziesięć dni w czerwcu tego roku. Przykładowe ceny na podróże z Sighisoary wyglądały tak:

Z Sighisoary do:Odległość w kmCeny
Braszowa12818,3 lei (18,3 zł)
Sybinu9513 lei (13 zł)
Medias395,3 lei (5,3 zł)
Kluż-Napoki20329,3 lei (29,3 zł)

Jeżeli chodzi o ceny za przejazdy komunikacją miejską to, są one trochę niższe niż w Polsce a transport autobusowy międzymiastowy (z którego korzystałem tylko dwa razy) jest trochę droższy niż przejazd pociągiem osobowym na tej samej trasie ale sporo tańszy niż pociągi IR. Podsumowując ten dział, to ceny w Rumunii za usługi transportowe są podobne jak u nas, natomiast przejazdy koleją na dalekie odległości jednak uderzą nas zdrowo po kieszeni. 

 

Ceny w Rumunii 2019 w sklepach

 

Jeżeli chodzi o ceny w Rumunii w sklepach, to ja niczego specjalnego pod tym względem nie zauważyłem. Jest tak samo lub drożej (z naciskiem na to drugie) jak u nas. Nie ma się tutaj za wiele rozpisywać i wymieniać cen po kolei. Najwięcej powiedzą Wam obrazki z rumuńskiego carrefoura:

 

Ceny w Rumunii 2019 w restauracjach

 

Czasy, kiedy w Rumunii w restauracjach było oszałamiająco tanio,  minęły bezpowrotnie i nigdy już nie wrócą. Obecnie, trzeba sporo się naszukać, aby zjeść za tę samą cenę, co w Polsce. Turystyczne centra zabytkowych miast Transylwanii cenowo przygotowane są już na turystę zachodnioeuropejskiego. W Sybinie,  Sighisoarze czy Braszowie będzie nam trudno gdzieś tanio zjeść. Czasami możemy trafić na jakąś niedrogą jadłodajnię dla miejscowych, ale nadal tak tanio, jak w naszych barach mlecznych to nie będzie. Zdecydowanie najmniej wydamy w przydworcowych knajpkach. Jeżeli nie przeszkadza nam towarzystwo Cyganów oraz rumuński folklor kolejowy, to możemy nawet za 10 lei (10 zł) coś tam wszamać. Fast foody, budki z pieczywem, hot dogarnie i hamburgerownie są w Rumunii masowo rozpowszechnione. Ceny za fast foody także z reguły przypominają polskie. W normalnej, czyli znajdującej się w środku stawki cenowej i jakościowej, restauracji zapłacimy za dwudaniowy obiad wraz z czymś do picia, co najmniej 30-40 lei (30-40 zł) za osobę.

Przykładowy cennik z takiej właśnie knajpki (restauracja Transilvania w Braszowie) przygotowałemn dla Was w tabelce. Lokal leży poza rynkiem i nie jest modny wśród turystów z Zachodu. W bardziej lansowanych miejscach możecie spodziewać się cen nawet o połowę wyższych:

DanieCena
Zupa jarzynowa6 lei
Rosół7 lei
Zupa z wołowiny7 lei
Zupa gulaszowa8 lei
Flaczki7 lei
Wątróbki drobiowe9 lei
Ser panierowany10 lei
Mamałyga z bryndzą i śmietaną9 lei
Grzyby faszerowane10 lei
Medalion po transylwańsku21 lei
Kotlet Draculi22 lei
Sałatka warzywana18 lei
Sałata cezar18 lei
Sałata z tuńczykiem19 lei
Sałatka z pomidora i sera8 lei
Sałatka z pomidora6 lei
Sałatka z ogórków6 lei
Sałtaka z białej kapusty6 lei
Grillowana karkówka16 lei
Grillowany schab16 lei
Grillowany filet z kurczaka14 lei
Grillowane kiełbaski12 lei
Coca cola, fanta, pepsi 0,33 l6 lei
Woda mineralna 0,5 l5 lei
Red Bull10 lei
Ursus Premium5 lei
Ursus Lemon6 lei
Grolsch7 lei
Ursus Bezalkocholowy5 lei

 

Ceny w Rumunii – inne koszty

 

  • kartka pocztowa do Polski – 2,3 lei (2, 3 zł);
  • znaczek na kartkę pocztową – 4 leu (4 zł);
  • nocleg w pokoju wieloosobowym w hostelu – od 4o lei wzwyż (40 zł i więcej);
  • tani pokój jednoosobowy – od 60 lei wzwyż )60 zł i więcej);
  • tani zestaw obiadowy na dworcu w Sybinie i Sighisoarze – 10-12 lei (10-12 zł);
  • magnesiki na lodówkę – od 2-3 lei wzwyż (2, 3 zł);
  • ursus lemon w tanim kafe-barze – od 5 lei wzwyż (5 zł i więcej);
  • wejściówki do kościołów warownych, zamków i innych obiektów – 10-15 lei (10 – 15 złotych);
  • bilet na autobus miejski w Braszowie i Sybinie – 3 leje za dwa przejazdy (3 zł);

 

Jak sami widzicie, ceny w Rumunii niczym specjalnym nas nie zaskoczą. Właściwie za wszystko zapłacimy tyle samo, co w Polsce. Niektóre rzeczy będą tańsze, inne droższe a Rumunia już dawno nie należy do najtańszych państw w Europie. Mamy nadzieję że nasz artykuł okaże się przydatny podczas wyjazdu do Rumunii.

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis ceny w Rumunii a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ RUMUNIĘ 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter