Essaouira, czyli As-Suwajra to jedno z najpiękniejszych miejsc na liście UNESCO w Maroku

Facebooktwittergoogle_plus
Smagana wiatrami i Atlantykiem Essaouira została jednym z naszych ulubionych miejsc w Maroku
Smagana wiatrami i Atlantykiem Essaouira (As-Suwajra) została jednym z naszych ulubionych miejsc w Maroku
Tym wpisem zaczynamy naszą relację z tygodniowego pobytu w Maroku, gdzie udaliśmy się w lutym, poprzedzonego moim pięciodniowym rekonesansem w grudniu. Zastanawialiśmy się intensywnie gdzie uciec przed zimą. Rok temu trzydniowy wypad do Tel Awiwu przekonał nas, że chyba Izrael to jednak nie jest to, czego szukamy.

 

Wpływ na to miały najprawdopodobniej ceny w tym kraju, także w tym roku zdecydowaliśmy się poszukać innego miejsca ewakuacji przed chłodem. Zdecydowaliśmy się na Maroko a czterodniowy szybko wypad w grudniu, przekonał mnie, że może to być bardzo dobry wybór. Essaouira, czyli As-Suwajra była miejscem, które znalazło się na mojej żelaznej liście w grudniu oraz lutym. Przyznam, że spory wpływ na to miała łatwość dojazdu z Marrakeszu, a także moje pragnienie, aby zaznać trochę słońca i morskiej bryzy w środku naszej długiej i ciemnej zimy. Trochę uprzedzając fakty, mogę powiedzieć, że w królestwie Maroka podobało nam się i to bardzo. Oczywiście, trzeba wziąć poprawkę na to, że jest to Afryka. Jednak kraj wspaniale nadaje się na indywidualną eksplorację, jest bezpieczny, w środku naszych ciemności, na początku lutego, nie mieliśmy nigdy mniej niż 20 stopni a jasno, było aż do 7 wieczorem. Ceny może jak na Czarny Ląd nie są najniższe, ale zdecydowanie przyjaźniejsze niż w Izraelu a dobrze funkcjonujący transport publiczny, sprawia, że nie jesteśmy uzależnieni od biur podróży.

Essaouira, czyli miasto wiatrów

As-Suwajra jest jednym z najpopularniejszych miejsc na marokańskim wybrzeżu Atlantyku. Licząca 70 tysięcy mieszkańców jest bardzo lubiana przez turystów z Europy Zachodniej. Ponoć w latach 60 była kolonią hipisów a na miejscowej plaży dawał zaimprowizowane koncerty sam Jimmi Hendrix. Miasto znane jest także z atlantyckich wiatrów zwanych alizee, latem łagodzących upały. Dzięki nim Essaouira, reklamująca się jako „miasto wiatrów” jest jednym z najważniejszych na świecie ośrodków windsurfingu. 

Turystów, oprócz wspaniałego Oceanu Atlantyckiego, przyciąga także tutejsza medyna, nad którą ochronę roztoczyło UNESCO. W naszej opinii jest ona bardzo przyjemna i spokojna, zwłaszcza w prównaniu do tej w Marrakeszu. Przestronne ulice, trochę przypominające niektóre europejskie starówki, mniej namolni sklepikarze oraz stosunkowy spokój, sprawiły, że dwa pobyty w tym mieście były bardzo przyjemne.

Jeżeli dodamy do tego port, wspaniałe fortyfikacje i mury obronne, bastiony, targowisko i plaże oraz słońce, mamy idealny przepis na kilka dni w tym jednym z najpiękniejszych miejsc Maroka. W dalszej części wpisu zaprezentujemy Wam wszystkie te  bardzo fajne miejsca w kurorcie. Mam nadzieję, że nasz wpis odda fantastyczny czas, jaki tutaj spędziliśmy.  My byliśmy niestety dwa razy po jeden dzień. Jeżeli będziecie mieć więcej czasu, to zdecydowanie warto zajrzeć na dłużej.

 

Port w Essaouirze

 

Zwiedzanie Essaouiry za każdym razem zaczynaliśmy od portu. Tak się jakoś składało, że po wyjściu z autobusu Supratours, pierwsze kroki zarówno w grudniu,  jak i lutym kierowaliśmy tam, gdzie cumowały kutry rybackie. Zapach muszę przyznać, nie należy do najpiękniejszych i co wrażliwsze nosy będą raczej nim rozczarowane, ale klimat jest, co widzicie na dużym zdjęciu oraz dwóch małych poniżej.  As-Sawira, jak się okazuje, jest jednym z największych ośrodków rybołówstwa w Maroku. Duży port istniał tu już w XVIII wieku. Pełnił swego czasu ważną rolę handlową, przyjmując na siebie prawie połowę ruchu towarowego między Marokiem a Europą. Obecnie w mieście ponad pół tysiąca rodzin trudni się połowem ryb.

Porte de la Marine

Na teren portu w Essaouirze wchodzimy przez bardzo ładną bramę Porte de la Marine. Wzniesiona w 1806 roku, ozdobiona dwiema kolumnami i trójkątnym frontonem jest jednym z charakterystycznych punktów miasta. Rozciągają się stąd bardzo ładne widoki na medynę. Czas umilają także mewy, których zawsze jest tu pełno.

W pobliżu portu znajdziemy wejście do Skala du Port, drugiego z morskich bastionów Essaouiry. Warownia ma portugalskie kształty, przysadzistą wieżę i cztery wieżyczki na narożnikach, jednak główna zaleta tego miejsca, to widoki. Rozciąga się stąd panorama medyny z murami szturmowanymi przez ocean. Najważniejsza część portu to dla Europejczyków fascynujące miejsce. Kolorowe kutry, rybacy, sieci, śmieci, stada mew, smażalnie ryb na wolnym powietrzu oraz jedyny w swoim rodzaju zapaszek, tworzą klimat tego miejsca. Nic dziwnego, że mimo błota oraz afrykańskiego nieporządku, turystów jest tu zawsze dużo a spacer do portu jest jedną z fajniejszych atrakcji miasta. Wy zapewne także tutaj zajrzycie. My teraz udamy się teraz do medyny oraz na mury obronne.

Medyna w Essaouirze

 

Medyna Essaouiry jest podobno inna niż arabskie dzielnice w pozostałych marokańskich miastach. Powstała ona nie spontanicznie, wraz z rozwojem społeczności, lecz została w całości zaprojektowana przez Francuza Theodora Cornuta. Nie ma tu wijących się we wszystkich kierunkach uliczek i mnóstwa ślepych zaułków, panuje większa dyscyplina architektoniczna i porządek na ulicach, niż chociażby w Marrakeszu. Sercem medyny jest miejsce, gdzie główne ulice (av. de L’Istilqlat i Mohammed Zerktouni) krzyżują się z avenue Mohammed el-Qouri i rue Tanger. Po wschodniej  stronie tego skrzyżowania, wznosi się charakterystyczna brama z trzema przelotami. To miejsce to suk Jdid. Pośród sklepików możemy  wypatrzeć łukowate przejścia prowadzące na dwa boczne place, również otoczone wieńcem arkad. Na placu po wschodniej stronie ulicy rozstawiane są kawiarniane stoliki, na tym po zachodniej (idąc od strony portu) handluje się przyprawami i rybami. Kolejna potrójna brama przegradza dalszy odcinek avenue Mohammed Zerktouni, wzdłuż którego również ulokowały się liczne sklepiki. Długa prosta ulica prowadzi do kolejnej bramy, tym razem do Bab Doukala, która ma formę masywnego, potrójnego łuku.

Na co uważać podczas zakupów w medynie

Tutejsza, dużo spokojniejsza i czystsza, medyna wydaje się idealnym miejscem na zakupy, zwłaszcza w porównaniu do Marrakeszu. Jest to nieco złudne wrażenie, ponieważ najtaniej i absolutnie wszystko, kupiliśmy w Rabacie. Essaouira, ze względu na ogromną popularność wśród dewizowych turystów z Zachodu, jest dość droga, co łatwo zauważycie po cenach w restauracjach. W kilku miejscach podczas spaceru do murów obronnych, można trafić rękodzieło z wywieszonymi cenami, które bywają dość atrakcyjne. Uważajcie natomiast na próby sprzedaży Wam marokańskich mydełek wiecznie pachnących, w cenie 1 dirham za 1 gram. Obrotny sprzedawca chciał mi dwie takie kosteczki sprzedać za 180 (72 zł) dirhamów, kiedy tymczasem prawdziwa cena w Marrakeszu wynosiła 20  (8 zł) dh za sztukę a w Rabacie 10 (4 zł) dh.

Na zakończenie zwiedzania medyny warto przespacerować się wzdłuż rue Mohammed el-Qouri do południowo-wschodniej części murów. Ulica kończy się przy Bab Marrakech, skromniejszej niż pozostałe, bo mającej tylko jeden łuk. Za tą bramą znajduje się obszerny plac – skręcając w prawo możemy dojść pod najpotężniejszy z bastionów od strony lądu. Półokrągła basteja artyleryjska znana jest jako Borj Bab Marrakech.

Jeżeli jesteśmy fanami zwiedzania muzeów, to mniej więcej w połowie długości rue Laalouj znajduje się niedawno odrestaurowane Musee Sidi Mohammed ben Abdallah (Muzeum  Sidiego Muhamada ben Abdallaha). Znajdziemy w nim wystawę etnograficzną zawierającą m.in. kolekcję instrumentów muzycznych, tradycyjnie tkane dywany, regionalne kostiumy, broń oraz biżuterię. Są tu także  zdjęcia miasta z początków XX wieku. Teraz udamy się na mury obronne, plaże i nad Ocean Atlantycki.

 

Mury obronne, plaża i Ocean Atlantycki

 

Otaczające medynę Essaouiry mury obronne, są jedną z największych atrakcji tej miejscowości. Zbudowane w celu militarnym dziś pełnią dwie odmienne funkcje: osłaniają miasto przed podmuchami wiatru oraz są niezwykle fotogeniczne i przyciągają rzesze turystów. Fortyfikacje liczą sobie 250 lat. Możemy zwrócić uwagę na różnicę między murami od strony oceanu i lądu. Te pierwsze, wzniesione z myślą od odpieraniu okrętów wojennych, przypominają europejskie basteje. Mury od strony lądu, z kwadratowymi blankami, są już typowe dla krajów Maghrebu. W latach 50 minionego stulecia Orson Wells nakręcił tu sceny otwierające film Otello a w 2004 roku Ridley Scott Królestwo Niebieskie. Od strony oceanu możemy oglądać morskie bastiony zwane skala. Są dwa – jeden w mieście a drugi w porcie. Pierwszy to Skala de la Ville.  Jest to podłużny odcinek muru, biegnący wzdłuż skalistego wybrzeża z ogromną kolekcją brązowych armat zwróconych ku wodzie. Jest to także jedno z moich ulubionych miejsc w mieście. Szczytem tych umocnień ciągnie się promenada spacerowa. Z prawej strony skalę chroni bastion północny. Z otworów między blankami rozciągają się widoki na szalejący w dole Ocean Atlantycki.

Essaouira kusi turystów i windsurferów plażą miejską. Spacer wzdłuż brzegu oceanu był jedną z największych przyjemności naszego pobytu tutaj. Wy możecie dać się namówić na wypróbowanie space cakes od jednego z wielu sprzedawców, którzy bardzo usilnie chcieli nas namówić na ten smakołyk. Plaża ciągnie się wzdłuż boulevard Mohammed V. Szeroki pas piasku wygląda bardzo przyjemnie i widzieliśmy, jak wielu turystów oraz lokalsów oddawało się na niej relaksowi. Essaouira zrobiła na nas jak najbardziej pozytywne wrażenie i my miasto bardzo polecamy. Żałujemy tylko, że byliśmy tu bardzo krótko, bo dwa razy po jeden dzień. Was zapraszam do dalszej części wpisu, czekają tam informacje praktyczne, filmik, panoramy i galeria zdjęć.

 

Essaouira – informacje praktyczne

 

  • Essaouira jest położona około 190 kilometrów na zachód od Marrakeszu, na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego;
  • Do miasta nie dociera sieć kolei marokańskich (ONCF), ale docierają autobusy kompanii należącej do marokańskiego PKP. Operator Supratours wygodnymi, czystymi i klimatyzowanymi pojazdami prowadzi regularne rejsy na trasie Marrakesz-Essaouira. Mieliśmy okazję podróżować na tej trasie czterokrotnie i naszym zdaniem nie warto szukać fałszywych oszczędności i tańszych przewoźników;
  • Autobusy są nowe i nawet w zwykłej klasie (nie confort +) są bardzo wygodne. Klimatyzacja wyglądała na działającą a kierowcy jeżdżą bezpiecznie i uważnie oraz co dość zaskakujące, stosunkowo powoli. Miejsca na nogi było sporo, więcej niż w autokarze CTM,  jakim jechaliśmy do Ourzazate, i ja mając 193 cm wzrostu, podróżowałem bardzo wygodnie;
  • Rozkład jazdy oraz ceny przygotowałem dla Was w tabelce
Relacja:Marrakesz-EssaouiraEssaouira-Marrakesz
Odjazdy07.45, 9.00* (C+), 10.45, 14.45, 16.45, 19.0006.45, 09.30, 11.30, 14.45. 17.00* (C+), 18.00
Przyjazdy3 godziny później3 godziny później
Ceny80 dirhamów (32 zł),
* 110 dirhamów (44 zł) confort +
80 dirhamów (32 zł),
* 110 dirhamów (44 zł) confort +
Uwagi
  • Bilety warto zakupić co najmniej jeden dzień wcześniej. Podróżowaliśmy z Marrakeszu do Essaouiry w grudniu oraz lutym i autokary były pełne zagranicznych turystów. Drugim razem było sporo Polaków. Większy bagaż nadajemy do luku bagażowego. W tym celu na dworcu autobusowym Supratours w Marrakeszu musimy kupić osobny bilet bagażowy w cenie 5 dirhamów (2 zł) i dopiero z takim bilecikiem, kierowca schowa nam nasze plecaki.
  • W Marrakeszu dworzec autobusowy kompanii Supratours jest zaraz obok dworca kolejowego, dojedziemy tam z placu Jemaa El Fna autobusami miejskimi 5,14 i 66. Cena za bilet to 4 dirhamy (1,20 zł), płacimy u kierowcy. Taksówek nie braliśmy ani nawet (naczytawszy się o niekończących się oszustwach w nich) nie próbowaliśmy brać. Komunikacja miejska działa dość sprawnie i co najfajniejsze, znajdziecie ją na google maps;
  • W Essaouirze malutka stacyjka autobusowa mieści się zaraz pod murami miejskimi medyny i bardzo łatwo tam trafić. Autobusy za każdym razem (nawet kurs o 6.45) odjeżdżały o czasie, więc lepiej nie być na ostatnią chwilę. Po drodze będziemy mieć jeden dłuższy postój przy knajpce. Możemy wtedy skorzystać z toalety lub napić się kawy;
  • Niestety, nie możemy polecić naszego noclegu w  Hotelu Sid ElmagdulJak na Maroko był stosunkowo tani, jednak czystość pokoju pozostawiała trochę do życzenia, a brak ogrzewania może dać się jednak we znaki. W ogóle zresztą standard obiektów noclegowych w Maroku w porównaniu do ceny jest znacznie niższy niż na Bałkanach oraz Kaukazie;
  • Możemy za to polecić knajpkę, w której jedliśmy. Restauracja Miyame to malutki rodzinny biznes, czynny tylko kilka godzin w ciągu dnia. Ceny są sporo niższe niż w innych knajpkach As-Sawiry, obsługa bardzo sympatyczna a jedzenie dobre. 

 

Essaouira na filmie (PLAY)

 

 

Essaouira w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Essaouira a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ NIESAMOWITE MAROKO 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus