Esztergom czyli Ostrzyhom – tam gdzie góruje wielka bazylika

Facebooktwittergoogle_plus
Ogromna, klasycystyczna budowla – bazylika w Esztergom

Węgierski Esztergom, czyli po polsku Ostrzyhom, jest jednym z moich ulubionych miejsc na Węgrzech. Pierwszy raz byliśmy tam w 2014 roku, podczas naszego wyjazdu do Budapesztu i do MacedoniiWtedy udaliśmy się w rejs statkiem w gorący czerwcowy dzień. Trafiliśmy na fantastyczny początek węgierskiego lata. Rejs opiszę w osobnej notatce, natomiast wrażenia mieliśmy piękne. Kolejny raz w Ostrzyhomiu byłem sam, dwa lata temu we wrześniu i ostatni – trzeci raz w tym roku w październiku. Miasteczko ma dla mnie jakiś bardzo fajny urok węgierskiej prowincji.

W przeciwieństwie do stolicy, gdzie spotkamy miliony turystów, tutaj jest pusto. Można smakować i wdychać klimat węgierskiej małomiasteczkowości. Malutki ryneczek, ciekawe kamieniczki, Węgrzy leniwie spędzający popołudnie. To lubię! Ponadto miejsce jest bardzo malowniczo położone. Nad samym Dunajem, dokładnie na granicy słowacko-węgierskiej. Możemy podziwiać piękne panoramy koryta rzeki oraz słowackiej strony. Na drugim brzegu znajduje się  miasto Szturowo. Most, który widzicie na fotografiach poniżej, został otwarty dopiero w 2001 roku. Odbudowano go po zniszczeniach II wojny światowej. Nosi imię Marii Walerii, urodzonej na Węgrzech córki Sissi i Franciszka Józefa. Nigdy jednak nie udało mi się na nim znaleźć. Miasteczko jest także jednym z perfekcyjnych miejsc na jednodniowy wypad po okolicach Budapesztu. Sama węgierska stolica także jest fantastyczna i warta grzechu 😉 Jednak, jak każde duże miasto, potrafi zmęczyć. Zatem szukając chwili ciszy, spokoju i wytchnienia możemy się wybrać i zwiedzić Esztergom, czy jak kto woli – Ostrzychom.

Miasto jest jednym z najważniejszych historycznych miejsc na Węgrzech. Jest to kolebka węgierskiego katolicyzmu. Jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych „bratanków”. Bazylika przyciąga setki tysięcy pątników rocznie. Ponadto tutaj urodził się książę Vajk, który szerzej znany jest jako król Stefan. Przyjął on chrzest, schrystianizował kraj i otrzymał koronę od Papieża.

Zwiedzanie Esztergom – czyli nie tylko bazylika

 

Wprawdzie główną i najważniejszą atrakcją Ostrzyhomia jest monumentalna bazylika, ale na początek chciałbym Was oprowadzić po rynku i innych miejscach. Na głównym placu miasteczka, za każdym razem jak tam byłem, miałem wrażenie, że kompletnie nic się nie dzieje. Pustki jakieś zupełne. Piękne, ale trochę zaniedbane kamieniczki w typowym XIX wiecznym węgierskim stylu. Za to właśnie, między innymi, lubię Węgry. Pełno tam malutkich, zabytkowych mieścin. U nas mało jest zachowanych, historycznych miast. Natomiast u naszych południowych bratanków, mamy je właściwie na każdym kroku.

Warto także skierować się i obejrzeć tzw. Wodne Miasto – Vizavaros. Jest to malutki kompleks architektoniczny, położony u stóp wzgórza, na którym leży bazylika. Było to niegdyś miasteczko kościelne z pałacem prymasowskim, seminarium i kamieniczkami. Dziś jest tu cisza, spokój i niepowtarzalny klimat XIX wiecznych Austro – Węgier.

Na zdjęciach widzicie zupełne pustki. Jest to bardzo miła odmiana po Budapeszcie. Kamieniczki i ryneczek naprawdę mi się podobały i były idealnym preludium przed dalszym zwiedzaniem – bazyliki i wzgórza zamkowego.

 

Bazylika i wzgórze zamkowe

 

Jednak tym, co najbardziej przyciąga do Esztergom, jest ogromna i monumentalna bazylika. Widać ją nawet z pociągów relacji Praga – Bratysława – Budapeszt. Budowla jest największym kościołem na Węgrzech. Położona na wzgórzu, robi ogromne wrażenie. Wzniesiona w klasycystycznym stylu ma 118 metrów długości i 40 szerokości. Kopuła mierzy 100 metrów wysokości. Została zbudowana w latach 1822-1856. Z historią tego miejsca wiążą się dwa, związane z Polską, fakty, upamiętnione tablicami. W kaplicy, która kiedyś była na tym miejscu, uroczyste Te Deum odśpiewał Jan III Sobieski po rozgromieniu Turków w bitwie pod Parkanami (dzisiejsze Szturovo). Natomiast w 1991 roku bazylikę w Esztergom odwiedził Jan Paweł II podczas uroczystej pielgrzymki na Węgry.

W samej bazylice możemy zwiedzić kaplicę Bakocza oraz, a może przede wszystkim, najcenniejszy, nie tylko na Węgrzech, ale w całej Europie Środkowo-Wschodniej, skarbiec katedralny. W salach skarbca możemy oglądać: klejnoty, złoty sprzęt liturgiczny, haftowane złotem ornaty. Najcenniejsza jest jednak kalwaria króla Macieja Korwina. Możemy także się udać do krypty, gdzie leżą pochowani węgierscy biskupi i kardynałowie. Wśród nich legendarny i bohaterski kardynał Jozsef Mindszenty.

Wokół świątyni rozciąga się park, a ze wzgórza, na którym się ona znajduje, można podziwiać niemalże legendarny widok na Dunaj, Most Marii Walerii i Słowację. Jest to miejsce, gdzie możemy odpocząć od gorąca i wykonać mnóstwo bardzo widokowych fotografii.

Mi za każdym razem Ostrzychom bardzo się podobał. Zarówno Bazylika jak i samo miasteczko. Myślę, że zdecydowanie warto tu przyjechać z węgierskiej stolicy. Bardzo fajnym pomysłem jest także rejs statkiem, który Wam bliżej przedstawię w którymś z kolejnych wpisów. Mając cały dzień do dyspozycji, na spokojnie zwiedzimy sobie to piękne miasteczko, zagłębimy się do skarbca kościelnego, a także pospacerujemy nad Dunajem. Bez dzikich tłumów, których nie lubię, takich jak w węgierskiej stolicy.

 

Informacje praktyczne:

 

  • dojazd do Esztergom. Z Budapesztu dotrzemy zarówno pociągiem, jak i autobusem. Lepszym wyborem wydaje się kolej. Składy odjeżdżają z dworca Nyugati. Częstotliwość to mniej więcej dwa razy na godzinę – o pełnej godzinie i 20 minut potem. Cena biletu jest dość spora, bo 1120 forintów za 53 km. Mając jakikolwiek okresowy bilet na komunikację miejską, sporo jednak zaoszczędzimy. Kupujemy wtedy tylko odcinek od granicy aglomeracji do Ostrzyhomia. Zapłacimy wtedy tylko 700 HUF (czyli jakieś 10 zł);
  • statkiem z Budapesztu do Esztergom. Mając sporo czasu i ładną pogodę można się skusić na rejs statkiem białej żeglugi. Budapeszt jest prężnym i wielkim portem żeglugi zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Państwowy przewoźnik operuje na tej trasie codziennie oprócz poniedziałków od 29 kwietnia do 1 września. Wypłynięcia są z przystani Vigado Ter o 9.00. Przypływamy do Ostrzyhomia o 15.20. My taką wycieczkę sobie zrobiliśmy w maju 2014 roku i polecamy. Cena za bilet w jedną stronę to 3.300 HUF (ok. 45 zł). Można oczywiście wybrać się bliżej, np. do Szentendre czy Visegradu. Szczegółowe informacja na ten temat znajdziecie TUTAJ;
  • w miasteczku jest kilka przyjemnych kawiarni, bardzo fajna cukiernia na samym rynku. Polecana jest restauracja Csulok Csarda zaraz obok przystani promowej. My tam nie byliśmy, ale ceny i sama knajpa wyglądały z zewnątrz bardzo OK. Niestety nie wszystkie recenzje na TA są pozytywne;
  • autobusem jazdy do Ostrzyhomia nie polecam – jedzie się bardzo długo, a trzeba dostać się, aby pojazd złapać, aż do stacji autobusowej Budapeszt Arpad Hid. Dużo łatwiej jest skorzystać z pociągu;

 

Esztergom na filmie

 

 

Panoramy z Ostrzyhomia

 

 

Zdjęcia z Esztergom

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis, a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do polubienia naszego fejsbooka.

 

Zapraszamy także do naszych innych wpisów z  Bośni i Hercegowiny ,  Serbii i Czarnogóry oraz Macedonii

 

W Bałkanach radość, w radości Bałkany!

U Balkanu radost, u radosti Balkan!

 

 

Facebooktwittergoogle_plus