Marcin Albania, Bałkany

Góry Północnoalbańskie, czyli jak wygląda niesamowite piękno Alp Albańskich

Facebooktwitter
Góry Północnoalbańskie
Góry Północnoalbańskie były jednym z moich marzeń krajoznawczych na Bałkanach
Po poprzednim wpisie będącym wizytą w legendarnej wiosce albańskich górali dziś zabieram Was w Góry Północnoalbańskie. Alpy Albańskie, bo tak je często także nazywa literatura turystyczno-krajoznawcza, były jednym z moich bałkańskich marzeń.

 

W Albanii byłem do tej pory kilka razy. Pierwszy wyjazd był średnioudany, ponieważ spędziliśmy wtedy dziesięć dni w Ksamilu, który zdecydowanie nam do gustu nie przypadł. Tak samo zresztą, jak znajdująca się blisko betonowa Saranda. Na szczęście jednodniowa wizyta w Gjirokastrze uświadomiła mi, że kraj ma być może do zaoferowania o wiele więcej poza oblężonymi w wakacje kurortami. Aby o tym się przekonać, razem z jednym z członków naszej trzyosobowej ekipy, wybraliśmy się w kwietniu 2018 roku na dłuższą eksplorację Krainy Orłów. Zawitaliśmy wtedy do Szkodry oraz nad albańskie brzegi Jeziora Szkoderskiego. Pogoda dopisywała, humory także i ta wizyta w Albanii rozbudziła mój apetyt na zdecydowanie więcej.

Szkodra, która na pierwszy rzut oka nie grzeszy pięknem, okazała się miejscem naprawdę fajnym. Przez kilka dni mogliśmy się cieszyć bałkańskim klimatem, udanymi wieczorami na deptaku i rozkoszować się fantastycznym albańskim jedzeniem. W naszych planach była albo wizyta w Theth, albo rejs po jeziorze Koman. Okazało się, że pod koniec kwietnia niesamowita droga ze Szkodry do Theth jest jeszcze nieprzejezdna. Natomiast najcieplejszy czwarty miesiąc w historii meteorologii stworzył bardzo dogodną okazję do zaokrętowania się na jeden ze statków oferujących przeprawę. Sama droga do Koman była niesamowita, zwłaszcza końcówka przed  zaporą, gdzie można oglądać spektakularne ujście wody z tamy. Wtedy też zdecydowwałem, że na północ Albanii wrócę.

Okazja nadarzyła się latem tego roku. Stwierdziłem, że załatwię sobie 3 tygodnie urlopu w pracy i postaram się zorganizować sobie wielkie bałkańskie wakacje. Zaczęliśmy od lotu z Wrocławia do Podgoricy. Od bodajże dwóch lat Ryanair uruchamia sezonowe (od kwietnia do końca października) połączenie ze stolicy Dolnego Śląska do dawnego Titogradu. Tam roździeliliśmy się. Romek pojechał następnego dnia pociągiem do Sutomore leżeć na plaży i pić Niksicko. My natomiast udaliśmy się nad jezioro Piwsko, a następnie słynną drogą P14 do Żabljaka. Czarnogórski Durmitor okazał się zdecydowanie wart grzechu i czasu spędzonego tam. Po kilku dniach w górskim sercu kraju Bartek pojechał nad Adriatyk a ja, udałem się w drogę ku Albanii. Moim celem było spędzić kilka dni w Theth a pomysł znalazłem na zaprzyjaźnionym blogu Album z Podróży.

 

Jezioro Koman i nie tylko, czyli pierwsze koty za płoty

 

Alpy Albańskie, czyli Góry Północnoalbańskie pierwszy raz miałem okazję ujrzeć podczas wspomnianego wcześniej rejsu po jeziorze Koman. Było to niesamowite doświadczenie i do dziś dnia pamiętam piękno, które wtedy zobaczyliśmy. Wyruszyliśmy busikiem skoro świt ze Szkodry. Trasa przebiega drogą SH5 do Vau i Dejes, a następnie po ok. 30 km odbija w szosę SH25, która prowadzi do Koman. Krajobrazy, jakie wtedy podziwialiśmy były niesamowite. Sztuczne jezioro Koman (Liqeni i Komanit), przepiękne kręte i wąskie, nazywane jest często albańskim fiordem. Ma 36 km długości i zajmuje powierzchnię 13 km². Jego tafla leży na wysokości 170 m n.p.m. Rozciąga się w północnej części Albanii, na rzece Drin pomiędzy miejscowościami Fierze i Koman. Jezioro powstało w latach 1979-88 jako środkowy z trzech długich zbiorników zaporowych. Licząc od strony ujścia rzeki, jej wody spiętrzają kolejno zapory w Vau i Dejes, Koman i Fierze. Powyżej najwyższego stopnia wodnego znajduje się jezioro Fierze.

Rejs po jeziorze Koman

Nasza przygoda z Górami Północnoalbańskimi rozpoczęła się dwa lata temu od fantastycznego rejsu po jeziorze Koman. Ponieważ mieliśmy dość napięty plan zwiedzania to,  przepłynęliśmy zbiornik tam i z powrotem w jeden dzień. Jest to możliwe, mimo że dość męczące. Jezioro przewija się przez tereny górskie, bardzo słabo zaludnione i niedostępne. Choć okoliczne wzniesienia nie są zbyt wysokie, widoki jakich doświadczyliśmy płynąc promem, były spektakularne. Otoczenie koryta Drinu tworzą tu zalesione stoki, miejscami strome i skaliste, formujące się w wąskie przesmyki. Przy brzegach jeziora nie ma wsi i dróg, możne więc odnieść wrażenie rejsu przez zupełnie dziewicze tereny.

Z punktu widzenia logistyki jezioro Koman jest najwygodniejszym szlakiem komunikacyjnym łączącym Szkodrę z Bajram Curri. Ja niestety nie miałem jeszcze okazji przeprawiać się w ten sposób. Jeżeli jesteście ciekawi, jak taka droga wygląda, zapraszam Was do wpisu u Beaty i Marcina o transferze za pomocą promu ze Szkodry do Valbony. Poczytacie sobie TUTAJ – KLIK. Ja nie znam w polskim internecie większych miłośników piękna Gór Przeklętych niż Autorzy bloga Album z Podróży 🙂 🙂 🙂 

We wpisie mającym Wam pokazać piękno Gór Północnoalbańakich zacząłem właśnie od jeziora i przeprawy po nim, ponieważ był to mój pierwszy kontakt z pięknem północnej części kraju. Dzięki temu rejsowi pojawiło się moje marzenie o ujrzeniu za jakiś czas serca gór. Udało się je zrealizować w wakacje tego roku. Wprawdzie byłem tylko kilka dni w Theth a Dolina Valbony dopiero przede mną, to mogę się zgodzić z tymi, którzy w tej części Albanii są zakochani. Albania północna słynie przede wszystkim z potężnych Gór Północnoalbańskich, zwanych tez Alpami Albańskimi. Teraz opowiem Wam o nich trochę więcej.

 

Góry Połnocnoalbańskie, czyli Alpy Albańskie

 

Góry Północnoalbańskie, znane także jako Alpy Albańskie i Góry Przeklęte (Alpet e Shqiperise i Prokletije) leżą na terytorium Albanii, Czarnogóry i Kosowa. Stanowią one część łańcucha Gór Dynarskich i uchodzą za jedna z najbardziej dzikich i niedostępnych w Europie. Ich najwyższym wierzchołkiem jest Maja e Jezerces (2694 m n.p.m.) a dziewięć kolejnych przekracza 2500 m n.p.m. Jeszcze w latach 90 wędrowanie tu na własną rękę było ryzykowne (podobno zdarzały się napady na cudzoziemców), obecnie region jest bezpieczny i od kilku lat cieszy się coraz większą popularnością wśród turystów. Góry te stanowią przedłużenie Gór Dynarskich i jednocześnie są  najwyższym wypiętrzeniem całego łańcucha ciągnącego się wzdłuż Adriatyku. Nigdzie na Bałkanach nie ma chyba pasma o tak wyrazistym wysokogórskim charakterze. Serbska nazwa – Przeklęte – odnosi się do ich znikomego zagospodarowania i panującej tam dziczy.

Góry Dynarskie, czyli Alpy Dynarskie

Jest to łańcuch górski na Półwyspie Bałkańskim, wzdłuż wschodniego wybrzeża Morza Adriatyckiego, w Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii, Czarnogórze, Kosowie i Albanii. Najwyższym szczytem jest Maja e Jezercës (2694 m) w Górach Północnoalbańskich. Nazwa „Góry Dynarskie” pochodzi od pasma Dinara (najwyższy szczyt – Veliki Troglav – 1913 m) na granicy Chorwacji i Bośni. Góry te, choć czasami nazywane są Alpami Dynarskimi, nie stanowią części Alp. Najwyższym regionem pasma są Góry Północnoalbańskie (Prokletije). Region ten posiada trzy szczyty, które przekraczają wysokość 2600 metrów. Leży na pograniczu Czarnogóry i Albanii. Góry Dynarskie są największym rejonem górskim w Europie po Alpach i Górach Skandynawskich. Ciągną się od Alp Julijskich na północy, do doliny rzeki Drin na południu.

Orograficznie Alpy Albańskie rozciągają się pomiędzy niziną, na której leży miasto Szkodra, na zachodzie, po kotlinę Metochia na północnym wschodzie w Kosowie. W Czarnogórze graniczą z pasmami Komovi, Visitor i Mokra planina. Na południu ich granicę wyznacza rzeka Drin spiętrzona w jezioro Koman. Góry Północnoalbańskie są zbudowane w większości ze skał wapiennych i stanowią największy obszar krasowy w Europie. Partie szczytowe są z kolei pochodzenia magmowego (era paleozoiczna).

Ostateczny kształt Alpom Albańskim nadały lodowce w plejstocenie, stąd niezwykle atrakcyjny wygląd tych gór: skaliste szczyty sięgające 2700 m n.p.m., urwiste ściany, doliny, polodowcowe stawy wysokogórskie i moreny, wodospady, ale też zjawiska typowo krasowe, jak wywierzyska, ponory, niewielkie jaskinie i wąwozy. Najwyższym szczytem pasma jest Maja e Jezerces (2694 m n.p.m). Nie jest to jednak najwyższa góra całej Albanii. Ten zaszczytny tytuł przypadł w udziale Korabowi wznoszącemu się na granicy albańsko-macedońskiej. Jednak nagromadzenie szczytów liczących powyżej 2500 m pozwala uznać Alpy Albańskie za najwyższe pasmo górskie Albanii. Dwutysięczniki są zgrupowane w pobliżu Jezercy, w zachodniej części gór. Drugie skupisko wysokich szczytów leży na wschodzie w zakolu rzeki Valbona, na południe od wsi o tej samej nazwie. Najwyżej pnie się do góry Gryksat e Hapeta (2625 m n.p.m. Trzeci mocno wypiętrzony obszar leży na wschód od rzeki Gash, na granicy z Kosowem. Tutaj największa jest Gjeravica (2656 m n.p.m.) położona już w Kosowie i stanowiąca najwyższy szczyt tego kraju.

 

 

Park Narodowy Thethit

 

Po stronie albańskiej Alpy Albańskie objęto ochroną w ramach dwóch parków narodowych: Thethit oraz „Lugina e Valbones„. Pierwszy z nich należy do najpiękniejszych tego typu zakątków w Europie. Miłośnicy górskich wypraw powinni być przygotowani na wymagające, nie zawsze dobrze oznakowane trasy. W okolicy Theth i w Parku Narodowym Thethit wytyczono siedem szlaków znakowanych (biało-czerwono-biały pasek, podobny do znanego z gór w Polsce). Najtrudniejsza ze względu na długość i orientację jest wycieczka na Jezerce – najwyższy szczyt Gór Północnoalbańskich. Trasę w południową część doliny Thethi warto wybrać na początek, ponieważ jest dosyć łatwa. Ja taki spacer sobie zafundowałem drugiego dnia po przybyciu do wioski. Zobaczyłem wąwóz Grunas, wodospad o tej samej nazwie, Kullę e Ngujimit oraz kościół katolicki. Kolejnym razem chciałbym ujrzeć trasę wschodnimi zboczami doliny Thethi. Jej długość wynosi 11 km. Podobno ją pokonując możemy podziwiać wspaniałe widoki na otoczenie doliny Theth. O innych szlakach zachęcam Was do poczytania w jakimś przewodniku książkowym.

Park Narodowy Theth (Parku Kombetar i Thethit)  został ustanowiony w 1966r. i obejmuje tereny górskie o powierzchni 2630 ha, z czego 60% zajmują lasy i łąki wysokogórskie. Park można podzielić na dwie części pod względem budowy podłoża. Częściowo leży on na twardych skałach dolomitowych, dość odpornych na rozpuszczanie w wodzie. Zmiany temperatur, obfite opady śniegu oraz surowe warunki doprowadziły do powstania wielu spękań. Ta partia gór jest uboga w roślinność, a skały przybierają tu spektakularne kształty. Druga część parku rozciąga się na skałach wapiennych, które w wodzie rozpuszczają się lepiej niż dolomit. Jest bogatsza w faunę i florę, przez co procesy wietrzenia nie są tu tak dobrze widoczne. Porastają ją rozległe lasy. Świat zwierzęcy tworzy około 40 gatunków ssaków, gadów i płazów, występuje m.in. niedźwiedź brunatny, wilk, ryś, kozica, orzeł przedni i żmija zygzakowata. Można też natknąć się na skorpiony. Klimat jest zimą bardzo surowy. Występują duże opady śniegu (są miejsca, gdzie śnieg nie topnieje nawet latem). Całkowita ilość opadów sięga 3000 mm rocznie. Średnie temperatury wahają się od 21°C do 26°C latem oraz od -14°C do -22°C zimą.

Co chciałbym na koniec mojego wpisu o Górach Północnoalbańskich powiedzieć to to, że wydaje mi się, iż można je polecić zaprawionym w górskich wędrówkach turystom. Obcowanie z dziewiczą przyrodą oraz wspaniałe wysokogórskie krajobrazy są niesamowite. Warto jednak podkreślić, że Alpy Albańskie to góry nie dla każdego. Znakowanych szlaków turystycznych jest mało, infrastruktury turystycznej także. Miejscami są podobno bardzo trudne orientacyjnie i technicznie (urwiska, głazowiska, przepastne jary, strome osypiska, krasowe rozpadliny), na większości obszaru bezwodne i bezludne. Mogą być celem tylko dla doświadczonych turystów. Samodzielnych i wytrzymałych kondycyjnie. Obytych z terenem skalnym, posiadających duże umiejętności krajoznawcze i dokładne mapy. Głównymi centrami turystycznymi są wsie Theth i Valbone. Funkcjonują tam hotele, guesthousy i knajpki, a w Theth także punkt medyczny. Noclegi znajdziemy również  w innych wsiach jak Vermosh czy Lepushe. Wyższe partie gór są bezludne. Większość  tras górskich nie jest oznakowana. Problemem może być także brak wody typowy dla terenów krasowych. Profesjonalne ratownictwo górskie właściwie nie istnieje. Góry Północnoalbańskie są jednak niesamowite i ja planuję zwiedzić czarnogórską część w najbliższe wakacje. Was także zachęcam do wędrowania dolinami Theth i Valbony 🙂 🙂 🙂

 

 

Alpy Albańskie i nie tylko na filmie (PLAY)

 

 

Panoramy (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się wpis oraz Góry Północnoalbańskie a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ NIESAMOWITĄ ALBANIĘ 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter