Kolej wąskotorowa Winogradów – Chmielnik – Irszawa

Facebooktwittergoogle_plus
Kolejka Winagrodowo - Chmielnik - Irszawa
Kolejka Winagrodowo – Chmielnik – Irszawa

Jedną z bardziej osobliwych atrakcji Zakarpacia jest kolej wąskotorowa Winogradów – Chmielnik – Iraszawa.  Kiedyś na Ukrainie było dość sporo kolei wąskotorowych. Obecnie, te które istnieją, ledwie zipią i są praktycznie na wymarciu. Jeszcze nie dawno kolejka, o której pisze, miała daleko większy zasięg. Przewodnik bezdroży po Ukrainie Zachodniej, wspomina czasy, kiedy odnoga irszawskiej wąskotorówki docierała do Berehowa. Niestety, obecnie są to czasy dawno minione. Ponieważ bardzo lubię kolej, aczkolwiek nie mogę się nazwać miłośnikiem kolei – bardziej lubię podróże, to jednak w ostatnim dniu pobytu w marcu na Zakarpaciu, postanowiłem udać się do Winogradowa.

Chciałem zwiedzić miasteczko, a także przy okazji zobaczyć słynny bazar. Znalazłem na forum rosja.pl.info bardzo ciekawą relację podróżniczki Buby, z tym że była ona tam kiedy już było zielono i ciepło. Zatem marcowego poranka udałem się na dworzec w Użhorodzie , i ruszyłem w drogę. Najpierw musiałem udać się pociągiem podmiejskim do stacji granicznej Chop, a stamtąd już leciwym Ganzem D1 bezpośrednio do Winogradowa. Niestety, stan większości lokalnych linii kolejowych na Ukrainie jest naprawdę opłakany. Pociągi wleką się okrutnie. I było tak tym razem. Na początku usiadłem na końcu składu – ale, okazało się, że jest dość zimno a w tej części pociągu  nie działa ogrzewanie. Z tego co zrozumiałem, konduktorka informowała aby przejść do przodu. I rzeczywiście, w części z drewnianymi ławami było już ciepło.

Pociąg wlókł się rzeczywiście okrutnie, ale cały był praktycznie pełny. Domyślam się, że będąc środkiem transportu kilkukrotnie tańszym niż marszrutki – prędkość nie jest przeszkodą aby cieszył się powodzeniem. Widać było, że bardzo dużo podróżnych – przeważnie baboszek oraz mieszkańców okolicznych wsi zmierza na słynny targ. Za Berehowem i mi zaczęło się dłużyc. GPS pokazywał jeszcze kilkanaście kilometrów do mojej stacji docelowej. Po pokonaniu ich, wreszcie mogłem wysiąść. Wprawdzie jestem już nieco przyzwyczajony do drewnianych ław w ukraińskich pociągach podmiejskich, to nawet dla mnie ponad 3 godzin to czasami zbyt wiele.

Kolej wąskotorowa Winogradów – Chmielnik

 

Wysiadłem z pociągu – i tu szok! W mieście liczącym 25.000 mieszkańców, ogromny targ, który zajmuje tereny koło dworca oraz tory właśnie słynnej wąskotorówki. W internecie znalazłem informacje, że ciuchcia jeszcze kursuje. I rzeczywiście – po środku tego bazaru, stała malutka spalinowa lokomotywa oraz dwa maleńkie wagoniki. Na początku pomyślałem że są po prostu odstawione – tak to surrealistycznie wyglądało, ale zapytałem czy pociąg kursuje to usłyszałem że tak, za ponad godzinę odjeżdża. Udałem się do budynku sfocić rozkład jazdy – okazuje się, że do Irszawy już żaden kurs nie dociera, wszystkie tylko do Chmielnika. Potem poszedłem na miasto napić się kawy i wróciłem aby sfotografować i sfilmować manewry na targowisku. Dla prawdziwych miłośników kolei jest to wyjątkowa atrakcja, ponieważ jedyny jeszcze znany mi przypadek tak funkcjonującej kolei jest…w Bangkoku, w Tajlandii. A jednak na Zakarpacie bliżej. Popatrzcie sami jak to wyglądało:

Zastanawiałem się, jak będzie wyglądało to wszystko. Lokomotywa wykonywała oblot składu – a pasażerowie byli już w środku. Co ciekawe, maszynista wykonywał manewry bardzo uważnie. Tak, aby nie uszkodzić towaru sprzedającym. Natomiast wystawcy dóbr wszelakich dość sprawnie zwijali się a po przejeździe lokomotywy rozkładali kramy. Patrzyli trochę z zaciekawieniem, jak robię zdjęcia i filmuję. Nakręciłem sporo materiału, a lokomotywa już po podpięciu się do wagonów we właściwym kierunku odjechała. Niestety, nie miałem na tyle czasu aby udać się w podróż. Za to sama obserwacja tego zjawiska była bardzo fajnym przeżyciem. Ponadto mogłem się przekonać, że kolejka ta jeszcze rzeczywiście kursuje. Jak długo, tego nikt nie wie. Dlatego wszyscy, chcący ją ujrzeć powinni śpieszyć się, gdyż tak naprawdę dni i godziny ostatniej linii ze słynnych, zakarpackich kolei wąskotorowych są zapewne już policzone. Niestety, według rozkładu do Irszawy żaden kurs już nie dojeżdża, a do Beregowa już od dawna nie dotrzemy.

Natomiast co jest tam tak fantastycznego – po prostu klimat. Jedyne skojarzenie jakie miałem obserwując i filmując to Indie. Czułem się prawie jak w Indiach.

 Informacje praktyczne:

 

  • najłatwiej dotrzeć z Polski do Użhorodu, a następnie udać się pociągiem lub marszrutką do Winogradowa. Jeżeli wyruszymy rano ze stolicy Zakarpacia, powinniśmy spokojnie się wyrobić w ciągu jednego dnia, nawet może się udać przejażdżka tam i z powrotem do Chmielnika,
  • do stacji końcowej dociera tylko pociąg. Wieś jest położona co najmniej kilometr od najbliższej drogi, dlatego musimy zakładać w przypadku wyjazdu na własną rękę, powrót także kolejką,
  • rozkład jazdy wygląda następująco: odjazdy z Winogradowa do Chmielnika: 8.20, 13.05, 16.20, 20.15 , powroty z Chmielnika do Winogradowa: 6.10, 9.50, 14.35, 17.55. Czas jazdy to ok 1 godzina i 20 minut. Kursy wykonywane są tylko w poniedziałki, czwartki i niedziele,
  • najlepiej udać się właśnie w niedziele, podczas dnia targowego – klimat jest naprawdę fantastyczny wtedy,
  • polecam udać się w lecie gdyż będzie wtedy najlepsza możliwość wykonania fajnych zdjęć:)

 

Kolej Winogradowo – Chmielnik na filmie

 

 

Galeria zdjęć 

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy:)

 

Zapraszamy także do naszych innych wpisów z Ukrainy:

 

 

Facebooktwittergoogle_plus