Konjic – czyli brama do Hercegowiny

Facebooktwittergoogle_plus
Konjic most na rzece Neretwa
Konjic most na rzece Neretwie

Konjic był jednym z miejsc, które odwiedziłem podczas tegorocznej, majowej wyprawy na Bałkany i do Bośni i HercegowinyŻałowałem, że niestety nie mogłem się udać tutaj pociągiem. Trasa kolejowa z Sarajewa do Mostaru właśnie przez Konjic jest jedną z najpiękniejszych nie tylko na Bałkanach, ale także w Europie. Piękniejsza od niej, z tych którymi ja jechałem, jest tylko słynna kolej w chmurach,  linia kolejowa Belgrad – BarNiestety, zapowiadany remont tej drogi żelaznej, który miał się zakończyć w maju, nie uległ finalizacji. Musiałem z Mostaru do Konjic udać się autobusem. Natomiast Wy, jeżeli będziecie mieć taką okazję, to koniecznie zróbcie to pociągiem.

Natomiast zaraz za Mostarem na trasie do Konjic rozpościerają się fantastyczne widoki. Niestety, tego dnia, kiedy ją pokonywałem, było trochę chmur. Ale nawet mimo tego, oczy podziwiały piękne krajobrazy. Widziałem ich już na Bałkanach naprawdę wiele, ale nadal robią na mnie ogromne wrażenie. Cała trasa do Konjic jest niesamowicie piękna. Zaraz za stolicą tego regionu, rozpoczynają się fantastyczne widoki. Jedziemy autokarem wzdłuż szafirowej Neretwy. Niestety, ze względu na chmury woda nie ma tak pięknego kolory, kiedy byłem tutaj trzy lata wcześniej. Natomiast zwróciłem uwagę na to, że od samej stacji początkowej aż do Konjic, wzdłuż drogi są co chwile restauracje z tutejszą specjalnością – mianowicie jagnięciem pieczonym z rusztu. Dojeżdżamy do miejscowości Jablanica. Pojazd wtacza się na dworzec autobusowy, a za miastem tym razem podróżujemy wzdłuż Jeziora Jablanickiego. Muszę powiedzieć, że trasa ta, jest jedną z najpiękniejszych i najfajniejszych na całych Bałkanach. Po ponad godzinie jazdy docieramy do mojego miejsca docelowego dzisiejszej podróży.

Wysiadam z pojazdu w samym centrum i niestety miasteczko nie robi zbyt wielkiego wrażenia na mnie. To typowe, postindustrialne miejsce w byłej Jugosławii. Rozwinęło się w trakcie prosperity rządów Tito. Zostały po tych czasach fabryki oraz brzydkie bloki. Z przewodnika oraz internetu wiem, że miasto próbuje teraz szukać swojej nowej tożsamości. Mianowicie miejscowe władze wraz z organizacją turystyczną, zdecydowały się postawić na turystykę. O ile samą miejscowość ciężko docenić pod względem zabudowy czy zabytków, to położenie robi już wielkie wrażenie. Zresztą popatrzcie sami:

Atrakcje Konjic

 

Jak już przed chwilą wspomniałem, gród stara się teraz wypromować jako miejsce atrakcyjne turystycznie. Ponieważ miasto jako miasto samo w sobie może być co najwyżej przystankiem na chwilę po drodze do Sarajewa lub Mostaru, to musi skupić się na innego rodzaju atrakcjach. Postawiono na turystykę aktywną. Położenie ma fantastyczne – otoczone jest postrzępionymi wierzchołkami Góry Dynarskich. W dole płynie szmaragdowa Neretwa, a niedaleko są Jeziora Boracko i Jablanicko. Powstała w mieście agencja turystyczna Visit Konjic oferuje między innymi następujące wycieczki po okolicznych atrakcjach:

  • rafting na Neretwie – cena to 26 € za osobę,
  • wizytę w bunkrze Tito 10,5 € za osobę,
  • wycieczkę po mieście za 9 €

oraz z droższych imprez wyjazd do wioski Lukomir za 39 € czy treking w góry do różnych okolicznych szczytów jak Visocica, czy Prenj. Ceny za jednodniowy trip zaczynają się od 45 € za osobę. Czy to jest dużo, czy mało, oceńcie sami, ale według mnie jak na tak dość biedny kraj , jakim jest Bośnia i Hercegowina, to jest dużo. Dla nas Polaków, także dużo, tym bardziej np. dla rodziny z dziećmi. Dlatego wydaje mi się, że oferta raczej skierowana jest do bogatych turystów z Zachodu. Natomiast, jeżeli nie jesteście fanami turystyki aktywnej, i nie pociąga Was rafting lub wspinaczka górska, miasto ma kilka atrakcji na parę godzin.

Kamienny most w Konjic

 

Największą atrakcją miasta i głównym punktem starówki jest słynny kamienny most. Wybudowany w czasie panowania tureckiego w 1682 roku. Dla mnie bardzo przypomina ten najsłynniejszy z kamiennych przepraw w tym kraju – mianowicie most na Drinie w Visegradzie. Tak naprawdę tutejsza budowla została zniszczona w czasie wojny w 1945 roku. To, co teraz możemy podziwiać, to efekt rekonstrukcji i odbudowy. Mimo wszystko, moim zdaniem robi wrażenie. Jest to także ulubione miejsce do podziwiania przez miejscowych.

W mieście jest także absolutnie malutkie stare miasto. Widać na nim do dziś dnia poważne ślady zniszczeń wojennych. Oprócz tego dla lubiących muzea Muzeum Regionalne. A także dwa zabytkowe meczety: meczet Carsija pochodzący z XVI wieku oraz meczet Tekke z 1579 roku. Sama starówka w Konjic jak już wspomniałem, jest bardzo malutka, nawet godzina, aby ją obejść to aż za dużo.

Bunkier marszałka Tito

 

Jednak największą atrakcją miasta, zwłaszcza dla miłośników historii techniki i cywilizacji, jest tzw. bunkier Tito. Parę kilometrów za miastem, znajduje się wybudowany w czasach byłej Jugosławii ogromny schron przeciwatomowy. Nazywany przez miejscowych właśnie bunkrem Tito. Zlokalizowany 280 metrów pod ziemią, wybudowany przez Jugosłowiańska Armię Ludową. Jego budowa trwała 26 lat (!) a koszty wyniosły, bagatela, 4,6 mld dolarów (!!) . Mogło się tam schronić 350 osób na okres 6 miesięcy. Budowę rozpoczęto w latach 50. Możecie zastanawiać się, po co tak małemu krajowi, jak Jugosławia, taka ogromna budowla.

Mianowicie Jugosławia była zaraz po zakończeniu II wojny światowej najwierniejszą uczennicą Stalina, a Tito jego pupilem. W trzy lata po wojnie doszło do gwałtownego zerwania przyjaźni radziecko – jugosłowiańskiej. Stalinowi nie spodobała się pozycja i samodzielność przywódcy Jugosławii. Tito postawił się Generalissimusowi, ten próbował go zamordować poprzez ekipę specjalnych, wysłanych do Belgradu „lekarzy”. W 1948 roku wojna wisiała na włosku – na granicy z Węgrami zgromadziły się siły wojskowe krajów demokracji ludowej, gotowe do błyskawicznego ataku na stolicę kraju. Tito doskonale wiedział, że ma do czynienia z potworem bez żadnych skrupułów, który wymordował miliony własnych obywateli. A także że przeciwnicy Stalina, zwykle nie żyją długo. Prawdopodobnie dlatego, jak tylko była możliwość, rozpoczął budowę tego ogromnego kompleksu. W 1950 roku ZSRR był zajęty wojną w Korei. Przywódca Jugosławii był pewny, że dopóki Stalin żyje, dziecko marszałka – komunistyczna Jugosławia oraz on sam, będą w ciągłym niebezpieczeństwie.

Na temat samego marszałka opracuję osobną notatkę, ponieważ nie da się bliżej poznać Bałkanów i byłej Jugosławii, bez większej wiedzy na temat jednego z największych liderów i przywódców XX wieku, jakim był marszałek Tito. Zwiedzając bunkier, będziecie teraz wiedzieli, dlaczego federacja zdecydowała się na budowę tego niesamowitego kompleksu.

 Konjic na filmie:

 

Informacje praktyczne

 

  • miasto znajduje się przy głównej trasie zarówno kolejowej, jak i drogowej z Sarajewa do Mostaru, więc połączeń autobusowych zarówno w jednym, jak i drugim kierunku będziemy mieli bardzo dużo i bez problemu tu dotrzemy z obu tych miast,
  • przystanek autobusów znajduje się w centrum, po drugiej stronie mostu,
  • niestety na koniec maja pociągi z Sarajewa do Mostaru przez Konjic, mimo zapowiedzi o końcu remontu, nadal nie kursowały,
  • podobno najlepszą restauracją jest restauracja Konak, w hotelu o tej samej nazwie. Niestety, nie mogłem się o tym przekonać, ponieważ była wtedy w knajpie wycieczka dzieci i po 15 minutach nie doczekałem się na kelnera i wyszedłem. Ceny były umiarkowane – ok 10-15 marek konwertybilnych za danie główne.
  • na trasie na północ , do Jajce mamy możliwość podziwiać także fantastyczne widoki,
  • cena za bilet autobusowy z Sarajeva to 7-9 KM ( 14 – 18 zł ) a z Mostaru 8-10 KM ( 16 – 20 zł ) za przejazd w jedną stronę,

Konjic galeria zdjęć

 

Zapraszamy także do naszych innych wpisów z  Bośni i Hercegowiny ,  Serbii i Czarnogóry oraz Macedonii:

 

Oraz do polubienia naszego fanpagea na facebooku – dziękujemy:)

 

Facebooktwittergoogle_plus