Kowary, czyli jak wygląda pouranowe życie w cieniu Karkonoszy i Karpacza?

Facebooktwitter
Kowary i podkarkonoska melancholia końcówki lata
Kowary i podkarkonoska melancholia końcówki lata
Dziś podczas naszej kolejnej wędrówki po moim Dolnym Śląsku zabieramy Was do górniczego miasteczka Kowary. Kowary chciałem odwiedzić już wieki temu, ale tak jak prawie wszyscy zwiedzający tę część Karkonoszy, zawsze udawałem się do Karpacza i dalej w góry. W końcu pewnego wrześniowego dnia przyszła kryska na matyska i prosto z Cieplic-Zdroju przyjechałem spędzić popołudnie w kolejnym z naszych dolnośląskich miasteczek.

 

Wrzesień 2018 roku w Polsce zapisał się jako najcieplejszy w historii pomiarów meteorologicznych i tego dnia także pogoda nie zawiodła. Wprawdzie nie było upalnie, jak podczas zwiedzania przeze mnie Zamku Książ, ale nadal bardzo ciepło. Zatem sprzed dworca kolejowego w Jeleniej Górze przyjechałem busikiem i wysiadłem w okolicach dawnej stacji PKP. Widok tu był dość przygnębiający a najbardziej żal niegdysiejszej linii kolejowej Jelenia Góra – Kowary – Karpacz.

Ostatni pociąg do Karpacza

Kowary, jak wiele dolnośląskich wsi oraz miasteczek, miały swoją trasę kolejową. Ostatni pociąg do Karpacza odjechał w 2000 roku, natomiast obecnie samorząd województwa dolnośląskiego stara się o przejęcie tras kolejowych: Jelenia Góra – Mysłakowice – Kowary Górne oraz Mysłakowice – Karpacz. Tory miałyby zostać zrewitalizowane a do miasta pod Śnieżką oraz samych Kowar po latach wróciłyby pociągi a razem z nimi turyści w nich. Trzymam kciuki z całego serca za powrót kolei na następny dolnośląski szlak!

Obejrzałem dawne zabudowania dworcowe i udałem się zwiedzać miasteczko. Wiele lat temu oglądałem na TVN w jakimś z programów w stylu polskiego „Z Archiwum X” program o wydobyciu uranu tutaj oraz w Kletnie. Historia jest absolutnie niezwykła i dalej opowiem o niej więcej. Na razie trafiłem do serca osady. Dla Was ważna będzie informacja, że miasteczko od wieków związane jest z górnictwem i wydobyciem rud żelaza.

Legenda twierdzi, iż odnaleziono je tutaj już w 1148 roku. W czasach piastowskich Kowary nazywano Kowalską Górą. Pierwszy pisany dokument potwierdzający istnienie tutaj ośrodka kopalnictwa pochodzi z 1355 roku. Miasto zawdzięczało swoje powstanie żyłom zasobnego w żelazo magnetytu, zwanego w dawnych czasach kamieniem żelaznym. Na XVI wiek przypadał złoty okres kowarskiego górnictwa. Metal z wydobywanych tu rud miał opinię najlepszego na całym Śląsku. Na bazie miejscowych rud żelazonośnych rozwijały się także huty w okolicznych wsiach. W XVI wieku Kowary były największym eksporterem żelaza do Polski. Pomyślność miasteczka przerwała wojna trzydziestoletnia. Po niej nigdy nie wróciły do swej dawnej świetności. Ja miałem okazję obejrzeć miasteczko w dzisiejszych czasach.

 

Kowarska starówka

 

Pierwszym miejscem, do którego trafiłem był kościół parafialny Najświętszej Marii Panny. Jest to atrakcja, do której absolutnie trzeba zajrzeć, będąc w Kowarach, nawet jeżeli nie jesteśmy miłośnikami sztuki sakralnej. Pochodząca z 1401 roku świątynia uzyskała obecny kształt w II połowie XV wieku. Do ściany szczytowej przylega dość wysoka wieża. Halowe, trójnawowe wnętrze zostało przebudowane w stylu barokowym po pożarze w 1670 roku. Obecnie posiada ono bogate wyposażenie. Ogromne wrażenie robi ołtarz główny z 1749 roku. Zabytkowa jest również ambona. Interesujący prospekt organowy to dzieło Eberhardta ze Szprotawy. Kościół jest naprawdę piękny a zdjęcia jego wnętrz, przygotowałem i umieściłem w galerii, w dalszej części wpisu. Serce miasteczka tworzy wydłużony rynek-deptak. Składa się on głównie z barokowo-klasycystycznych kamienic pochodzących z XVIII wieku. Głównym obiektem tej części osady jest pochodzący z końca XVIII stulecia budynek kowarskiego ratusza. Warto zwrócić także uwagę na kamienny most nad Jedlnicą z 1725 roku wraz z barokową figurą św. Jana Nepomucena. Jeśli chodzi o moje odczucia i wrażenia, to miasteczko dopiero podnosi się z ogromnego, powojennego zaniedbania.

Kopalnie uranu w Kowarach 

Jak już wcześniej wspomniałem, Kowary były znanym ośrodkiem górnictwa rud żelaza aż do końca wojny trzydziestoletniej. Po niej, wydobycie nigdy tak naprawdę się nie odrodziło. Miasto stało się ośrodkiem tkactwa, ale po drugiej wojnie światowej, Sowieci rozpoczęli w 1947 roku poszukiwania uranu w Sudetach. Wydobycie tego pierwiastka w Kowarach ruszyło w 1948 roku. W zakładzie w Kowarach w 1950 r. pracowało już ponad 7 tys. osób. Z wnętrza góry wydobyto 93 tony uranu. Historycy twierdzą, że z dużą pewnością można stwierdzić, iż pierwsza radziecka bomba atomowa, powstała właśnie z uranu wydobytego w Kowarach. Kowarską kopalnię nazwano enigmatycznie R1 i oficjalnie, zajmowała się wydobyciem rudy żelaza. Wszyscy wiedzieli, że to nie prawda. Oficjalnie zakład wydobywczy zamknięto w 1962 roku z powodu wyczerpania złóż.

Droga do tego, aby je w pełni zrewitalizować jest jeszcze bardzo długa i daleka, natomiast fajnie, że próbuje się uratować te piękne kamieniczki. Na pewno jednak turysta (tak jak ja) zwróci uwagę na ogrom pracy przed władzami miasta. Ja udałem się w kierunku kowarskiej izby pamięci, która tutaj nosi nazwę Domu Tradycji Miasta Kowary.  Tutaj zapoznałem się z górniczymi historiami grodu oraz  jego dziejami niezwiązanymi z górnictwem.

Mianowicie po zakończeniu wojny trzydziestoletniej ludność zajęła się tkactwem oraz rzemiosłem. W XVIII wieku Prusy planowały reanimować wydobycie, ale nie wiele z tego wyszło. Po zakończeniu wojen napoleońskich założono słynną fabrykę dywanów, a także kilka innych zakładów i sanatorium  przeciwgruźlicze. Po dojściu Adolfa Hitlera do władzy,  eksploatacja surowców ruszyła ponownie na wielką skalę. Gdy w 1947 roku w Kowarach pojawili się Rosjanie, miasto stało się strefą zamkniętą. Trzeba było mieć przepustkę, aby tu przyjechać. Na wszystkich drogach dojazdowych były posterunki milicji. Stacjonował batalion Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Był też specjalny wydział Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Do końca lat 50 XX wieku Kowary były miastem zamkniętym, ponieważ Sowieci wydobywali tutaj uran.

 

Kowarskie sztolnie

 

W Kowarach uranu już dawno się nie wydobywa, ale największą atrakcją miasteczka, oprócz słynnego parku miniatur, są właśnie sztolnie pouranowe. Wiosną 2000 roku udostępniono do zwiedzania 1200 metrów korytarzy po karkonoskich kopalniach uranu i żelaza. Najciekawsze jest, jedno z pięciu na świecie, inhalatorium radanowe. Sztolni niestety nie miałem okazji jeszcze zwiedzić, ale po wizycie w kopalni w Nowej Rudzie oraz tej w Złotym  Stoku myślę, że warto osobiście posłuchać o historii związanej z uranem, radzieckim atomem oraz planami uczynienia z Polski przez Władysława Gomułkę potęgi w dziedzinie energii jądrowej. Obecnie Kowary prawie wszystkim kojarzą się ze słynnym parkiem miniatur. Do niego także zajrzymy i opiszemy go w osobnym wpisie. Natomiast więcej chciałbym wspomnieć  o kowarskiej instalacji wzbogacania uranu.

Kowarska fabryka wzbogacania uranu

Zwiedzając Kowary na pewno nikt nie spodziewałby się, że miasteczko kiedyś było ważnym miejscem na atomowej mapie świata, jeżeli można tak powiedzieć. Wilhelm Billig, pełnomocnik do spraw wykorzystania energii atomowej, szara eminencja w otoczeniu Gomułki, wpadł na pomysł budowy fabryki wzbogacania uranu. Zakład miał powstać w Kowarach w budynkach wyeksploatowanej kopalni Wolność. Dzięki temu ruda, która pozostała w złożach, zamiast trafiać do ZSRR, miała zostać przerobiona w 50-procentowy koncentrat. Budowę zakładu koncentratu uranowego ukończono dopiero pod koniec 1966 roku. 31 grudnia zakład wyprodukował pierwsze 10 kilogramów uranu. W sumie  stworzył on 60 ton żółtego proszku, który wbrew wcześniejszym planom, niemal w całości trafił do Związku Radzieckiego. W 1973 roku fabrykę zamknięto, bo zabrakło surowca. Sama instalacja stoi tu do dziś dnia,  podobno w 1989 roku delegacja Irakijczyków chciała ją odkupić dla Saddama Husajna

Gdy już obejrzymy nuklearne dziedzictwo miasteczka, jest tu jeszcze kilka miejsc, do których warto zajrzeć. Na Wzgórzu Kaplicznym znajduje się barokowa kaplica św. Anny. Z niego niebieskim szlakiem dojdziemy do Uroczyska – skalnego wąwozu potoku Piszczak wraz z 3-metrowym wodospadem oraz średniowiecznymi wyrobiskami. W dzielnicy radociny możemy zwiedzić renesansowy zespół pałacowy Nowy Dwór. Natomiast w Wojkowie warto oglądać potwornie wielkie budynki szwajcarskiego sanatorium Wysoka Łąka z 1902 roku i szpitala Bukowiec na zboczu Góry Parkowej.

Nad lewym brzegiem Jedlicy, koło wylotówki w kierunku Jeleniej Góry, widać wzgórze Radziwiłłówka, gdzie wznoszą się ruiny zameczku myśliwskiego. U podnóża pagórka stoi zapomniany dworek Ciszyca. Wiąże się z nim ciekawa historia XIX wiecznego romansu niemieckiego następcy tronu Wilhelma I z Elżbietą Radziwiłłówną. Piękny książę i urodziwa księżniczka zakochali się w sobie bez pamięci. Jednak z powodu nacisków książę zerwał zaręczyny, czego żałował do późnej starości. Jak sami widzicie, w Kowarach jest co zwiedzać i miasteczko oferuje znacznie więcej, niż słynny park miniatur. My do Kowar jeszcze wrócimy na wiosnę.

 

 

Kowary – informacje praktyczne

 

  • Kowary leżą bardzo blisko Jeleniej Góry i Karpacza, w zasadzie w połowie drogi do tego karkonoskiego kurortu. Wprawdzie jak już wiecie z artykułu, koleją tam nie dotrzemy, to ogromna ilość prywatnych busików oraz autokarów PKS Jelenia Góra zapewnia sprawny dojazd do miasteczka;
  • Przystanek busów oraz autobusów PKS znajduje się w pobliżu dawnej stacji kolejowej. Jako ciekawostkę napiszę, że na dawnym dworcu PKP grupa miłośników karkonoskiej kolei odnowiła i postawiła piękny semafor kształtowy;
  • Nie ma sensu, abym wypisywał dokładne godziny odjazdów i przyjazdów. Jeżeli ktoś z Czytelników byłby nimi szczególnie zainteresowany, to polecam zajrzeć na wyszukiwarkę E-PODRÓŻNIKTam bez problemu wyszukacie sobie interesujące Was połączenia;
  • W miasteczku jest kilka restauracji oraz całkiem smaczna pizzeria, do której ja się udałem. Oczywiście nie jest to poziom włoskiej pizzy neapolitańskiej, ale mi smakowała i mogę Wam polecić, aby tam zajrzeć. Ceny także są bardzo umiarkowane. Miłośnicy domowej kuchni polskiej także znajdą coś na deptaku dla siebie;
  • O największej atrakcji miasteczka czyli Parku Miniatur, zrobimy osobny wpis wtedy, kiedy go odwiedzimy. Sztolnie Kowary znajdują się w części miasteczka zwanej Podgórzynem. Niestety, jeszcze ich nie zwiedziłem więc, nie mogę się wypowiadać. Natomiast zastanawiają mnie mieszane odczucia turystów w recenzjach na google maps;
  • Oprócz wspomnianych wyżej sztolni, trochę dalej mamy Kopalnię Podgórze. Oba te miejsca ujrzymy i opiszemy na wiosnę, natomiast ten obiekt recenzje od zwiedzających zbiera znacznie, znacznie lepsze;
  • Polecamy zajrzeć do Domu Tradycji Miasta Kowary. Otwarty jest w czwartki, wtorki i soboty od 11 do 15 a podczas wakacji i ferii zimowych codziennie;

 

Kowary na filmie

 

Kowary w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Kowary a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, ABYŚCIE POZNALI LEPIEJ NIESAMOWITY DOLNY ŚLĄSK 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter