Marcin Albania, Bałkany

Upalna Kruja, czyli z wizytą w najpopularniejszej atrakcji turystycznej okolic Tirany

Facebooktwitter
Kruja i jej główna atrakcja - Zamek Skanderbega
Kruja i jej główna atrakcja – Zamek Skanderbega
W naszym kolejnym wpisie z Albanii zabieramy Was do najpopularniejszej atrakcji turystycznej okolic Tirany. Kruja była w moim planie od jakiegoś czasu. Gdy udało mi się załatwić trzy tygodnie wolnego końcem lipca i w sierpniu, zaplanowałem włóczęgę po Bałkanach.

 

Najpierw kilka dni w Czarnogórze, gdzie podziwialiśmy jezioro Pivsko, by następnie udać się niesamowitą drogą P14 do Żabljaka. Bartek potem pojechał nad Adriatyk, ja natomiast już do końca wielkich bałkańskich wakacji zostałem sam. Moje plany zakładały dostanie się w ciągu jednego dnia z czarnogórskiego Durmitoru  aż do samej Szkodry. Nie wiedziałem, czy korzystając tylko i wyłącznie z transportu publicznego uda się to zrobić. Zadanie było ambitne a na Bałkanach, co wszyscy bardziej obeznani z regionem wiedzą, autobusy lubią często nie przyjeżdżać.

Pierwszy punkt masterplanu dało się zrealizować. Będąc już zdrowo obeznanym w postjugosłowiańskich realiach dostałem się do busika relacji Plevlja – Podgorica, na który czekało trzy razy więcej chętnych, niż miejsc. Zmiana temperatury i klimatu z alpejskiego na podzwrotnikowy w ciągu paru godzin była wręcz oszałamiająca. Gdy wysiadłem na autobuskiej stanicy w stolicy kraju, udałem się kupić bilet do Szkodry. Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Standardowo o czasie przyjazdu mojego autobusu przyszedł ktoś z obsługi dworca i powiedział że będzie, ale kasni, czyli opóźniony. Potem okazało się, iż jednak nie przybędzie w ogóle. To, co stało się potem, zaskoczyło nawet mnie. Obsługa bardzo szybko zorganizowała pojazd zastępczy, jakim ja i kilkanaście innych osób pojechaliśmy do Szkodry.

Tam wszyscy, którzy chcieli podróżować do Tirany, mogli się przesiąść do albańskiego, lokalnego autobusu. Ja zostałem w mieście, by następnego dnia udać się właśnie do Kruji. Według informacji przekazanych mi przez Beatę i Marcina z pojazdów jadących na trasie Szkodra – Tirana należy wysiąść w Fushe-Kruja, tam odnaleźć postój furgonów do samego miasta Skanderbega. W teorii wyglądało to dość łatwo. Opuściłem klimatyzowany pojazd przy dwupoziomowym skrzyżowaniu i udałem się w kierunku serca miasteczka. Po drodze mijałem trochę autobusów, ale wszystkie jechały do Tirany. Gdy powiedziałem, że mnie interesuje Kruja, szybko ktoś pokierował we właściwym kierunku. Malutkie furgony jeżdżą co 20 minut i wysadzają pasażerów właściwie pod samym wejściem na stare miasto.

 

Upalna Kruja, czyli zwiedzanie podczas żaru lejącego się z nieba

 

Samo miasto Kruja (Kruje) leży 30 km na północ od Tirany na wysokości 400-600 m n.p.m. u stóp Mali i Krujes (1130 m n.p.m.). Średniowieczna stolica kraju to dziś jedna z najsłynniejszych miejscowości turystycznych w centralnej Albanii. Burzliwa historia oraz podobno niezwykły urok miasta, sprawiły że jest ono czasem (jednak mocno na wyrost) nazywane albańskim Krakowem. Nazwa ośrodka pochodzi od słowa krua, które oznacza „źródło„. Uważane ono jest za kolebkę państwowości albańskiej. W XII wieku było stolicą pierwszego czysto albańskiego państewka, księstwa Arber, które powstało tu ok. 1190 r. W XIII w. opanował je Karol Andegaweński, włączając do swego efemerycznego królestwa Albanii. Potem pozostawało w rękach potężnej miejscowej rodziny Thopia. Pod koniec XIV wieku pojawiło się zagrożenie tureckie. Wojska osmańskie po raz pierwszy okupowały miasto już w 1396 r. Wróciły po 20 latach, a ok. 1430 r. zbuntował się przeciw nim lokalny wódz Gjon Kastrioti, ojciec albańskiego bohatera Skanderbega.

Jerzy Kastriota, czyli największy bohater narodowy Albanii

Kruja była w 1405 roku miejscem narodzin Jerzego Kastrioty (Gjergj Kstrioti). Urodzony został w rodzinie katolickiej, mając 11 lat, trafił w jasyr i dalej wychowywał się w wierze muzułmańskiej. Po uzyskaniu wykształcenia wojskowego w Stambule wstąpił w szeregi armii osmańskiej. Bardzo szybko zdobył zaufanie sułtana. Nadano mu przydomek po Aleksandrze Wielkim (Iskender Bey -alb. Skenderbeu) a w końcu mianowano namiestnikiem regionu Kruja. W wyniku porażek Osmanów z Węgrami pod Belgradem (1441 r.), Sybinem (1442 r.) oraz Niszem (1443 r.) nastąpiło osłabienie Turków. Wykorzystał to Skanderbeg. Wraz z 300 wiernymi kompanami wyruszył do Krui i w 1443 r. opanował miasto. Ciąg dalszy Jego historii bogato i pięknie przedstawionej przeczytacie sobie u Beaty i Marcina z bloga Album z Podróży (TUTAJ – KLIK).

W kolejnych latach XV stulecia gród – ówczesna stolica – został poważnie zniszczony w wyniku trwających 35 lat wojen z Turkami. „Biały Zamek„, jak nazywano Kruję, poddał się po wieloletnim oblężeniu w lipcu 1478 r. 10 lat po śmierci Sakanderbega. W 1913 r. Kruja znalazła się w granicach niepodległej Albanii. W 1928 r. odbyła się tu koronacja Ahmeda Zogu na króla Albanii. Podczas II wojny światowej w Kruji i okolicach siły partyzanckie stoczyły trzy ciężkie bitwy, aż ostatecznie 20 listopada 1944 r. usunęły faszystowski garnizon.

Z wojny miasto wyszło bardzo okaleczone. Wprawdzie odbudowano zrujnowane obiekty, jednak tuż obok kameralnej uliczki starego bazaru i zamku wyrosły monstrualne betonowe bloki, skutecznie szpecące panoramę miasta. Z dawnego zamku, którego obrońcy przez 35 lat stawiali opór wojskom tureckim, zachowało się niewiele. Kolejne oblężenia, wreszcie upadek miasta w 1478 r., a także trzęsienie ziemi z początku XVII w. doprowadziły Kruję do kompletnej ruiny.

 

 

Zwiedzanie Kruji, czyli najpiękniejsze mauzoleum na Bałkanach

 

Po wyjściu z furgona dopadł mnie od razu bałkański żar lejący się tego dnia prosto z nieba. Aby mieć siłę na dalsze zwiedzanie, udałem się do pierwszej napotkanej po drodze kawiarni. Zamówiłem capuccino. Zawsze w Albanii podoba mi się to, że wszędzie nawet w największej dziurze zabitej dechami, dostanę capuccino prawie takie, jak we Włoszech. W Polsce często jest to jakiś niepijalny syf. Gdy kawusię skonsumowałem, zebrałem się i udałem się obejrzeć bazar w Kruji. Spodziewałem się czegoś podobnego do tego w Mostarze, może nawet do cudów Maroka, które widziałem w lutym w Essaouirze i Marrakeszu. Niestety, tutaj byłem trochę rozczarowany. Poszedłem następnie zwiedzać zamek Skanderbega, który mieści Narodowe Muzeum Skanderbega.

Otwarte zostało ono w 1982 r., po rekonstrukcji dokonanej z inicjatywy władz komunistycznych. Pracami kierowała córka Envera Hodży, Pranvera – ta sama, która zaprojektowała m.in. słynną tirańską Piramidę. W muzeum zgromadzono pamiątki związane z historią regionu i samym bohaterem. Ozdobą kolekcji są kopie mieczu i hełmu Skanderbega oraz rekonstrukcja jego tronu, poza tym zobaczymy tu stare dokumenty i mapy, reprodukcje przedstawiające życie ludzi w XV w., mozaiki, ikony i rzeźby. Moją uwagę przykuła makieta twierdzy z dawnych lat. W całym  obiekcie będą nam towarzyszyć malowidła z historią bohatera. Na pierwszym piętrze zamku znajduje się taras, z którego rozpościera się bardzo ładny widok na miasto i okolicę. Widać z niego sąsiadujące z zamkiem ruiny meczetu Sułtana Mehmeda Zdobywcy (Xhamia e Sulltan Mehmed Fatihut), z którego zachowały się podmurówki i resztki minaretu.

Z tyłu za zamkiem, na skraju urwiska wznosi się dobrze widoczna z dolnego miasta, XVII-wieczna, czworoboczna, masywna wieża zegarowa (Kulla e Sahatit). Początkowo służyła ona jako baszta obserwacyjno-obronna, w czasach osmańskich przekształcono ją w wieżę zegarową (znajdował się na niej dzwon wybijający godziny). W obrębie murów znajdziemy jeszcze tekke bektaszytów (Teqja e Dollmes), upamiętniające w nazwie miejscowy ród Dollme. Tekke wybudowano w 1789 r. Jego główne pomieszczenie stanowi sala modlitewna z dobrze zachowanymi freskami i zdobionym stropem. Niedaleko świątyni znajduje się zrekonstruowany turecki hamam (Hamami i Kalase se Krujes), zbudowany pierwotnie w XV w. i użytkowany do końca XIX w., a w 1. dekadzie XX w. zamieniony na magazyn i w końcu zniszczony przez pożar.

 

Najlepsze Muzeum Etnograficzne w Albanii

 

Na terenie cytadeli mieści się także Muzeum Etnograficzne (Muzeu Kombetar Etnografik i Krujes). Zostało ono otwarte w 1898 r. w tradycyjnym XVIII-wiecznym domu wybudowanym przez Ismaila Paszę Toptaniego. W pomieszczeniach rezydencji zebrano przedmioty obrazujące rzemiosło i warunki życia w Albanii na przestrzeni ostatnich 500 lat. Aż 90% eksponatów jest oryginalne i do dziś w pełni sprawne. Na parterze zobaczyłem m.in. zabytkową tłocznię oleju, destylarnię  oraz warsztat rzemieślnika wyrabiającego tradycyjne albańskie nakrycia głowy (qeleshi). Ekspozycja na piętrze obejmuje izby mieszkalne. Odtworzono tu pokój gościnny z pięknym drewnianym sufitem i małymi okienkami w ścianach – pozwalały one dyskretnie doglądać gości.

Również ciekawym pomieszczeniem  jest kuchnia (Kuzhina), na której ścianach zostały wystawione dawne przybory kuchenne; jej środek zajmuje olbrzymi kocioł. Warto zwrócić na podział przestrzeni na kobiecą i męską. Pokój męski (Dhoma e burrave) obwieszony jest bronią oraz instrumentami muzycznymi, a pokój kobiecy (Dhoma e grave) wypełniają sprzęty codziennego użytku, drewniane ozdoby oraz owcze skóry na podłodze. Uwagę przykuwa również izba panny młodej (Dhoma e nuses), w której przygotowywała się ona do uroczystości ślubnych. Ja nie jestem aż takim pasjonatem etnografii, jednak jako laik mogę powiedzieć, że ekspozycja jest naprawdę interesująca.

Kruja w mojej ocenie warta jest jednodniowej wycieczki z Tirany lub Szkodry. Jednak w nie jest tak piękna, jak Berat i Gjirokastra. Sam bazar także potrafi rozczarować, gdyż większość obecnie oferowanych tam rzeczy to chińszczyzna. Miasteczko jednak jest przepięknie położone a dodatkowym jego atutem bliskość albańskiej stolicy. Ja w Kruji spędziłem bardzo udany dzień i gdyby nie żar lejący się tego dnia z nieba, byłoby jeszcze fajniej. Przed Wami w dalszej części wpisu informacje praktyczne, filmik, panoramy oraz galeria zdjęć. Zapraszam 🙂 🙂 🙂

 

 

Kruja – informacje praktyczne

 

  • Kruja jest położona zaledwie 33 kilometry od Tirany co sprawia, że stała się najpopularniejszym miejscem jednodniowych wycieczek organizowanych z albańskiej stolicy. Turyści zmotoryzowani dojadą sobie tam bez większych problemów, natomiast plecakowicze i osoby pozbawione samochodu także sobie poradzą;
  • Z Tirany bezpośrednie busiki do Kruji odjeżdżają z tego samego miejsca, co pojazdy do Szkodry i Bajram Curri. W lecie 2019 roku pojazdy wyruszały w drogę do miasta o 10.00, 11.00, 13.00, 15.00, 17.00 oi 18.00;
  • Znacznie lepszym pomysłem jest dotarcie jadącymi właściwie co 15-20 minut autobusami miejskimi do miejscowości Fushe Kruje. Stamtąd od rana do wieczora mamy kolejne furgony jadące co 20 minut pod zamek Skanderbega. Nie mogłem uwierzyć w tak dużą częstotliwość, ale widziałem  rozkład u kierowcy. Ceny nie pamiętam, ale naprawdę były to groszowe sprawy – mniej niż 100 leków (3 zł);
  • Podobnie możemy zrobić jadąc ze Szkodry lub Podgoricy. Musimy poprosić kierowcę lub jego pomocnika o wysadzenie nas przy zjeździe w kierunku Fushe Kruje. Tam czeka nas kilkusetmetrowy spacer. Busiki do Kruji odjeżdżają z innego miejsca niż autobusy do/z Tirany. Jednak jeśli kogokolwiek zapytamy o drogę, bez problemu nam pomoże;
  • Ceny w restauracjach w miasteczku, mimo że obleganym przez miejscowych i turystów, były bardzo umiarkowane, porównywalne z tymi w Szkodrze. Ja za posiłek zapłaciłem 700 leków (21 zł) i najadłem się bardzo;
  • Bazar w Kruji jest lekkim rozczarowaniem. W oczy rzuciła mi się przede wszystkim wszechobecna chińszczyzna. Jednak jak dokładnie poszukamy, to znajdziemy jeszcze wyroby rzemieślnicze produkowane na miejscu, do czego Was serdecznie zachęcam. Ponadto czytając opisy w sieci i będąc już dwukrotnie w Maroku, spodziewałem się prawdziwie orientalnego miejsca. Nic bardziej mylnego – uliczka jest fajna, ale nie z tysiąca i jednej nocy. Do bazarów w krajach maghrebu jednak dużo brakuje;
  • Miasteczko możemy spokojnie sobie zwiedzić w kilka godzin. Ceny za wejściówki do obiektów, jakie oglądałem, kształtowały się następująco: Narodowe Muzeum Skanderbega 200 ALL (6,60 zł) i Muzeum Ernograficzne 300 ALL (9,90 zł). Nie jest to w mojej ocenie dużo i szukanie dziur w płocie, jak radziła swego czasu jedna z blogerek pisząca przewodniki o Bałkanach, powinniśmy sobie zdecydowanie darować;

 

 

Kruja na filmie (PLAY)

 

 

Kruja w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się wpis oraz Kruja a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂

 

ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ PIĘKNĄ ALBANIĘ 🙂 🙂 🙂

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter