Krzeszów czyli europejska perła baroku — sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie

Facebooktwittergoogle_plus
Krzeszów wydaje się tutaj, tak jakbyśmy pukali do nieba bram
Krzeszów wydaje się tutaj, tak jakbyśmy pukali do nieba bram
Krzeszów jest jednym z kolejnych miejsc, do którego zabieramy Was podczas naszej jesiennej wędrówki po moim Dolnym Śląsku. Tak się składa, że w naszym województwie mamy mnóstwo pięknych i niezwykłych miejsc. To bogactwo tutejszych atrakcji turystycznych niejednego z Was zaskoczy.

Podczas mojego jesiennego objazdu dotarłem to wielu perełek, miasteczek w ogóle nieznanych czy żyjących w cieniu i zapomnieniu. Z rozmysłem nie piszę w tym cyklu i nigdy w nim nie przedstawię Szklarskiej Poręby, Karpacza czy mojego Wrocławia. Zależy mi, aby przywrócić pamięć i abyście dotarli do mniej znanych, ale urokliwych czy w jakiś sposób niezwykłych celów podróży. Krzeszów jest jednym z nich. Pamiętam, że kiedy studiowałem (a było to już dobre 15 lat temu), namiętnie rozczytywałem się w przewodnikach Pascala po Sudetach. Dla mnie, chłopaka z podkarpackiej dziury zabitej dechami, był to zupełnie niezwykły i nieodkryty świat. Do Krzeszowa nigdy podczas nauki na uniwersytecie nie dotarłem. Udało się to kilkanaście lat później. Zatem po spędzeniu przedpołudnia w niezwykłej wiosce sudeckich tkaczy (Chełmsku Śląskim) udałem się parę kilometrów autobusem PKS-u tam, gdzie niebo miało spotkać się z ziemią.

Ostatni pociąg do Krzeszowa

Gdy wysiadłem z autobusu relacji Chełmsko Śląskie – Kamienna Góra, poszedłem szukać jakiegoś dobrego miejsca na udane zdjęcie. Tak się złożyło, że zobaczyłem robotników pracujących przy budowie ścieżki rowerowej. Okazało się, że jakiś geniusz myśli ludzkiej wpadł na pomysł fizycznej likwidacji nieczynnej linii kolejowej z Kamiennej Góry do Krzeszowa. Zszokowało mnie to. Te okolice są chyba najmniej znanymi turystycznie w całym województwie dolnośląskim. Jednocześnie kryją skarby w postaci Chełmska Śląskiego, Krzeszowa i pięknych krajobrazów. Obecny samorząd województwa odbudowuje i reaktywuje ruch kolejowy na wielu zamkniętych od lat drogach żelaznych. Teraz pociągi do Krzeszowa nie wrócą nigdy. Ostatni skład pasażerski  dotarł tutaj w święto Wniebowzięcia NMP 15 sierpnia 2002 roku. Kuria Legnicka zorganizowała przejazd pociągu specjalnego z Legnicy. Teraz kolej nie zjawi się tu już nigdy.

Lecz zanim to spotkanie nastąpiło, było inne, znacznie smutniejsze. Cały Dolny Śląsk usiany był kiedyś lokalnymi liniami kolejowymi bardziej niż ser szwajcarski dziurami. Oczywiście po 1989 roku zaczęła się wesoła likwidacja tego dziedzictwa cywilizacyjnego. Nie udało się zaprzepaścić na szczęście wszystkiego, ale do Karpacza, Kowar, Świeradowa, Leśnej, Srebrnej Góry, Złotego Stoku, Lądka Zdroju, Lwówka Śląskiego oraz wielu innych, pięknych miejsc koleją już nie dotrzemy. Do Krzeszowa także już nigdy nie. Szkoda, bo w obecnych czasach władze mojego województwa postanowiły z pomocą środków unijnych przywrócić i reanimować lokalną kolej, tam gdzie się da. „Ciuchcie” wróciły do Szklarskiej Poręby, Jakuszyc, Harrachowa, Kudowy, Polanicy, Dusznik czy Trzebnicy. Prawdziwym spektaklem będzie odbudowa linii z Wrocławia do Jedliny-Zdroju przez Świdnicę. Niestety, tutaj najpiękniejszy sposób podróżowania nigdy już nie będzie możliwy. Smutno popatrzyłem na powstającą ścieżkę rowerową w miejscu linii kolejowej i udałem się oglądać cuda Krzeszowa.

 

Cuda Krzeszowa

 

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w obecnych czasach tworzą: kościół klasztorny Wniebowzięcia NMP, Mauzoleum Piastów Świdnickich oraz kościół św. Józefa. Wchodząc do kompleksu oraz przyjeżdżając do wsi od razu zwróciłem uwagę na przepiękne, 71-metrowe wieże świątyni Wniebowzięcia NMP. Fasadę  powstałego w latach 1728-35 budynku zdobią nienaturalnej wielkości figury i grupy rzeźb. Kompozycja poprzez grzymsy i cokoły dzieli ją na trzy poziomy. Pierwszy (najniższy) jest poświęcony ludziom i ich ziemskim sprawom. Centralną część drugiego stanowi postać Marii na kuli oplecionej przez węża. Najwyżej króluje grupa Trójcy Świętej, dzieło Ferdinanda Maximiliana Brokoffa, wybitnego czeskiego rzeźbiarza barokowego. Natomiast wnętrze świątyni nie ma sobie równych chyba nigdzie na Dolnym Śląsku. Zapomnijcie o sprzedajnych zachwytach nad kościołem Pokoju w Świdnicy. Świdnicę także obiektywnie opiszemy, ale tutaj naprawdę można nie być w stanie uwierzyć, że wszystko, co widzimy, stworzyła ręka ludzka. Sklepienia wypełniają ogromne malowidła iluzjonistyczne ze scenami biblijnymi, maryjnymi, historycznymi i wizerunkami cysterskich świętych. Tak bogaty wystrój miał służyć treści ostatecznej – prawdzie o zbawieniu człowieka i powtórnym przyjściu Chrystusa.

Skarby ukryte w Krzeszowie

W czasie II wojny światowej w opactwie ukryto ponad tysiąc skrzyń ze zbiorami Biblioteki Pruskiej z Berlina (między innymi rękopisy Beethovena, Bacha i Franciszka Schuberta) oraz bibliotek wrocławskich. Naziści nie zdążyli ich wywieźć i dziś część z nich znajduje się w Krakowie. Niemcy żadają ich zwrotu ale większości skarbów los jest nadal nieznany. Po zakończeniu wojny benedyktyni wyjechali do RFN. Obiektem zaopiekowały się polskie benedyktynki ze Lwowa. Cystersi powrócili do Krzeszowa w 1970 roku.

We wspaniałym ołtarzu możemy podziwiać wielki obraz Piotra Brandla Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny. Umieszczono w nim również cudowny obraz Matki Boskiej Krzeszowskiej. Został on poświęcony przez papieża Jana Pawła II. Według tutejszej legendy autorem wizerunku Matki Boskiej był pustelnik Krzesz, zamieszkujący w XIII wieku  w nadgranicznej puszczy. Namalowanie dzieła podobno zleciły mu anioły. Inne podanie mówi, że obraz powstał w Bizancjum, skąd trafił do włoskiego miasta Rimini, a stamtąd nawiedził Krzeszów rękami aniołów. Natomiast zupełnie prawdziwa jest już jego późniejsza historia. Obraz uznawano za zaginiony w czasie krwawych wojen husyckich a tymczasem przeleżał ukryty 200 lat pod posadzką zakrystii. Został odnaleziony w 1622 roku. Zwiedzanie kompleksu turyści indywidualni odbywają sami z audio przewodnikiem i tu trafiamy na końcu. Teraz zabiorę Was tam, gdzie zaczynamy naszą wizytę.

 

Kościół św. Józefa

 

Wczesnobarokowa świątynia wznosi się w północnej części krzeszowskiego zespołu. Jej fasada jest dużo, dużo skromniejsza, ale za to starsza od kościoła klasztornego. Przez pewien czas także i tutaj były dwie wieże, lecz  zawaliły się w 1693 roku. Stojąca w tym miejscu świątynia jest następczynią wcześniejszego, gotyckiego kościoła. We wnętrzu możemy podziwiać przepięknie odnowione pięćdziesiąt fresków Michała Willmanna. Dzieła były tworzone od 1692 do 1695 roku. Jest to jedyny tak wielki cykl XVII-wiecznych malowideł na całym Śląsku. Większość zwiedzających traktuje ten kościół jako krótką przystawkę przed daniem głównym, ale warto zabawić dłużej we wnętrzach.

Cystersi w Krzeszowie

Krzeszów i jego historia nierozerwalnie związany jest z cystersami. Ten znany z gospodarności zakon został sprowadzony na te ziemie w 1292 roku przez księcia świdnickiego, Bolka I. Mnisi rozpowszechniali kult maryjny (obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem pojawił się w Krzeszowie w 1318 roku). Jednocześnie jako sprawni gospodarze nabywali nowe ziemie, uprawiali chmiel i winogrona, warzyli piwo i produkowali wódkę. Zakładali stawy i rzecz jasna budowali świątynie. W czasie wojen husyckich opactwo zostało zniszczone. Potężny kryzys przyniosła reformacja a wojna trzydziestoletnia, sprawiła, że w 1633 roku protestanckie wojska szwedzkie spaliły klasztor. Lepsze czasy przyniosła dopiero kontrreformacja i panowanie Habsburgów. Po przejęciu Śląska przez Prusy opactwo podupadło. Prusacy zerwali miedziane dachy, w 1873 roku wyburzyli część klasztoru. W 1919 roku zabytki przejęli prascy benedyktyni. Cystersi powrócili tutaj w 1970 roku.

Jeśli chodzi o samego Michała Wilmanna to zapewne nie wiecie, ale nazywany on był śląskim Rembrandtem. Zasłynął jako najwybitniejszy artysta cystersów, chociaż wcześniej był protestantem. Krzeszów zachował po nim wspomniane freski a na Śląsku jest kolekcja jego obrazów. Sporo z tych dzieł możemy obejrzeć w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Podobno artysta miał ogromne zamiłowanie do wina a opat Rosa, zamykał go w kościele, aby nie uciekał do pobliskiej karczmy. Ostatnim zabytkiem do, jakiego Was teraz zaprowadzę, będzie Mauzoleum Piastów Świdnickich. Przylega ono do głównej świątyni opactwa. Pełne jest marmurów, rzeźb oraz pięknych, barwnych fresków. Wchodzimy do niego wejściem bocznym, od strony cmentarza. Barokowa budowla powstała razem z kościołem klasztornym. W 1738 roku złożono w miedzianej trumnie szczątki wcześniej pochowanych w krypcie Piastów. Średniowieczne płyty nagrobne Bolka I i Bolka II wmurowano w barokowe pomniki przy zachodniej ścianie mauzoleum. Wnętrza jego są fantastyczne i to prawdziwe cuda Dolnego Ślaska. Tutaj zakończymy naszą opowieść. Powoli będziemy zmierzać do części praktycznej i multimedialnej naszej wędrówki po Krzeszowie. Jak łatwo możecie się domyślać, Krzeszów jest w naszej opinii punktem obowiązkowym wizyty na Dolnym Śląsku. Gdy już nacieszymy się barokowymi cudami, warto wsiąść w PKS i podjechać kilka kilometrów dalej do niezwykłej wioski sudeckich tkaczy – Chełmska Śląskiego.

 

 

Krzeszów – informacje praktyczne

 

  • Krzeszów i jego cuda położone są na samym końcu naszego województwa dolnośląskiego, zaraz za Kamienną Górą i Lubawką. Jest to rejon chyba najrzadziej odwiedzany przez turystów tutaj, a szkoda;
  • Kolej jak już wiecie tu, nie dociera i nie wróci niestety nigdy. Pociągi poza wakacjami nie dojeżdżają też do Lubawki i Kamiennej Góry, a bardzo szkoda, bo turyści niezmotoryzowani mieliby znacznie bardziej ułatwiony dojazd do niezwykłego sanktuarium Matki Bożej Łaskawej i niesamowitego Chełmska Śląskiego;
  • Jeżeli nie posiadamy samochodu, to najprościej będzie dotrzeć autobusem PKS do Kamiennej Góry bądź Lubawki i kontynuować podróż do Krzeszowa. Co pozytywnie zaskakuje, autobusy w dni robocze jeżdżą bardzo często. Rozkład jazdy sprawdzicie sobie na e-podróżniku TUTAJ – KLIK;
  • Ceny oraz rodzaje zwiedzania sanktuarium przygotowaliśmy dla siebie i dla Was w tabelce:
Trasy zwiedzania:Trasa podstawowaTrasa rozszerzona
Ceny12 zł - normalny,
9 zł - studenci,
6 zł - dzieci w wieku szkolnym oraz rodziny z kartą dużej rodziny,
wstęp wolny - dzieci nie chodzące jeszcze do szkoły,
20 zł - normalny,
15 zł - studenci,
13 zł - dzieci w wieku szkolnym oraz rodziny z kartą dużej rodziny,
wstęp wolny - dzieci nie chodzące jeszcze do szkoły,
Godziny zwiedzania1 maja - 31 października w godzinach od 9.00 - 18.00;
1 listopada - 30 kwietnia od 9.00 - 15.00
1 maja - 31 października w godzinach od 9.00 - 18.00;
1 listopada - 30 kwietnia od 9.00 - 15.00
UwagiTuryści indywidualni tylko w soboty i niedziele
  • Jak widzicie, opłaty za bilety są bardzo rozsądnie skalkulowane i nie zrujnują naszych kieszeni. Na terenie sanktuarium mamy restauracje, w której nie jadłem więc nie mogę nic powiedzieć na temat jedzenia;
  • Turyści indywidualni zwiedzają opactwo z audioprzewodnikiem, grupy zorganizowane mogą wynająć oprowadzającego pracowanika z dodatkową opłatą. W zastaw maszynki multimedialnej zostawiamy w centrum obsługi pielgrzyma 100 zł lub jakiś dokument tożsamości;

 

Krzeszów na filmie

 

 

Krzeszów w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Krzeszów a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ NIESAMOWITY DOLNY ŚLĄSK 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus