Marrakesz, czyli to co ma najlepszego Maroko w pigułce i naszym przewodniku

Facebooktwittergoogle_plus
Marrakesz i symbol Maroka - meczet Koutoubia
Marrakesz i symbol Maroka – meczet Koutoubia
Marrakesz uchodzi za najpopularniejsze turystycznie miasto Maroka, jest także miejscem, gdzie prawdopodobnie przybywa najwięcej osób do tego kraju. Był on także miastem, w którym nastąpił nasz pierwszy kontakt z tym krajem oraz Afryką. Pierwszy rekonesans odbyłem w grudniu zeszłego roku, kiedy spędziłem 5 dni na Czarnym Lądzie.

 

Kolejny w lutym obecnego, gdy byliśmy tu osiem dni włócząc się po Maroko. Jednak za każdym razem, ze względu na to, iż lądują tutaj samoloty Wizzair i Ryanair z Polski, miasto było początkiem naszej przygody z krajem. Najprawdopodobniej, także i Wy tu się znajdziecie. W grudniu 2018 roku, zaraz po wyjściu z samolotu na lotnisku Menara, zaskoczył nas bardzo pozytywnie sam port lotniczy. Tak pięknego lotniska nie widziałem nigdzie w Polsce a Okęcie mogłoby robić w porównaniu do Menary, za przydomowy kurnik. Zaskoczenie jest wielkie. Po wyjściu z terminala spodziewaliśmy się obskoczenia przez hordę taksówkarzy. Nic takiego nie nastąpiło, nie mniej ich ataki miały miejsce w Marrakeszu później. Grudniowe przedpołudnie grzało nas 25 stopniami oraz pieściło widokami pięknego wału Atlasu Wysokiego  w oddali. Zdecydowaliśmy, że pójdziemy do centrum na piechotę.

Lotnisko w Marrakeszu

Międzynarodowy port lotniczy Marrakesz Menara jest oddalony tylko o 3 kilometry od serca miasta – medyny. Jeżeli zastanawiacie się jak dotrzeć do centrum, to chyba nie ma sensu brać taksówki. Wołają one zwykle co najmniej 150 dirhamów. Z aerodromu kursuje dedykowany autobus miejski numer 19 relacji „Aeroport – Centre Ville” . Cena za bilet w 1 stronę to 20  MAD (8 zł) a powrotny 30 MAD (12 zł). Dojedziecie nim pod widoczny na zdjęciu meczet Koutoubia, tuż przy placu Dżamaa el-Fna. My udaliśmy się do centrum piechotą. Zajęło nam to dokładnie 45 minut, aby dojść pod słynny plac.

Pierwsze zetknięcie z Afryką, było dużo mniej szokujące niż z Gruzją w Kutaisi. W Marrakeszu wyraźnie widać, że Maroko to jeden z najbogatszych krajów Afryki. Po drodze widzieliśmy dużo markowych samochodów, droga do centrum była trochę monotonna, jednak bez większych problemów dotarliśmy o własnych nogach i siłach pod meczet Koutoubia.

Rzeczywiście, jest piękny i zrobił na nas spore wrażenie. Gdy już go obejrzeliśmy zdecydowaliśmy, że udamy się zameldować do naszego riadu. Odpoczniemy chwilę, wykąpiemy się i pójdziemy ujrzeć, co też takiego ma Marrakesz najlepszego w sobie.

 

Plac Jema’a el-Fna i meczet Koutoubia

 

Jemaa El Fna uchodzi za serce Marrakeszu, jest to także najsłynniejszy plac miejski w Maroku. Nie ma tu żadnych zabytków, jednak co wieczór pojawiają się tłumy turystów. Nam ten wieczorny zgiełk zaklinaczy węży, muzykantów, tancerzy i różnego rodzaju sprzedawców dóbr wszelakich nieco przeszkadzał. Jednak rano i przedpołudniem jest tu jeszcze całkiem przyjemnie i spokojnie. Po zachodzie słońca miejsce wypełnia się dziesiątkami jadłodajni na wolnym powietrzu.

Nie wiadomo, kiedy plac powstał ani co tak dokładnie oznacza jego nazwa. Według jednej z teorii można ją tłumaczyć jako „plac bez meczetu„. Inna wyjaśnia nazwę placu jako „zgromadzienie umarłych„. Jeszcze w XIX wieku plac służył jako miejsce publicznych egzekucji. Ścinano tu głowy skazańcom, czasem nawet kilkudziesięciu naraz. Potem prezentowano je nabite na pale zgromadzonej na placu i na murach miejskich publiczności. Obecnie serce Marrakeszu jest wyłączone z ruchu kołowego i w 2001 roku UNESCO wpisało je na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego. Przez cały dzień działają tutaj stoiska z sokami owocowymi, przyrządzanymi na świeżo oraz kramiki z pamiątkami.

Meczet Księgarzy, czyli Mosquée Koutoubia

W bezpośrednim pobliżu tego najsłynniejszego placu Maroka, stoi najwspanialszy minaret królestwa oraz podobno całej Afryki. Meczet Kutubija jest jednym z najpiękniejszych przykładów sztuki marokańskiej z XII wieku. Niestety, my jako niewierni nie mamy do niej wstępu. Jego nazwa wywodzi się od arabskiego słowa kutubiijun, oznaczającego sprzedawców książek. Jest on także jednym z trzech wielkich zabytków, jakie zachowały się po dynastii Almohadów. Dwa pozostałe to wieża Hasana w Rabacie i Giralda w Sewilli. 

Aby dotrzeć z placu Jemaa El Fna pod Meczet Kutubija wystarczy przejść przez Place de Foucauld, gdzie gromadzą się dorożki i końskie zapaszki, następnie przedostać się na drugą stronę avenue Mohammed V. Wspaniały minaret ma aż 70 metrów wysokości (mniej więcej tyle, co wieże katedry Notre-Dame w Paryżu), a stosunek szerokości do wysokości wynoszący 1:5, stał się kanonem w marokańskich minaretach, nawet tych budowanych współcześnie.

Stanowi on najbardziej charakterystyczny punkt w panoramie miasta. Szczególnie warto tu zajrzeć także wieczorem, kiedy jest podświetlony. Nam jego okolice – spokojny park, bardzo odpowiadały i mogliśmy odpocząć od zgiełku najsłynniejszego placu państwa. Relaksowaliśmy się tu leniwie zarówno grudniu, jak i w lutym. Minaret jest obecnie piękną budowlą, z typowym dla marokańskiej architektury szerokim fryzem w górnej części. Zdobią go rzeźbienia w kamieniu a wyżej, ciągnie się pas dekoracji z płytek oraz zwężające się ku górze blanki, tzw. merlony. Żebrowaną kopułę wieńczą trzy miedziane kule. Legenda głosi, że wykonane są z czystego złota i trzymają się na wieży tylko i wyłącznie dzięki precyzyjnym obliczeniom środka ciężkości. Nie są w żaden sposób przytwierdzone.

 

Ogród Majorelle, czyli Jardin Majorelle 

 

Podczas naszego grudniowego pobytu, po zwiedzaniu placu i okolicy meczetu, udaliśmy się autobusem miejskim do serca nowej dzielnicy miasta –Ville Nouvelle. Będący w ostatnich latach własnością słynnego projektanta mody Yves’a Saint Laurenta, park swoje powstanie zawdzięcza francuskim artystom Jacques’owi i Louisowi Majorelle’om. Jest to bardziej ogród botaniczny niż park, ze wspaniałą subtropikalną roślinnością, od palm i bugenwilli, po zagajniki bambusowe i imponującą kolekcję kaktusów. Główną budowlą ogrodu jest willa pomalowana w kobaltowy kolor. Majorelle twierdził, że barwa ta świetnie prezentuje się w marokańskim słońcu.

Wewnątrz budynku działa Muzeum Sztuki Islamskiej z kolekcją dywanów, ceramiki, drewnianych drzwi, mebli. Wystawiono tu też prace twórców ogrodu. Zbiory stanowiły prywatną własność urodzonego w Algierze słynnego projektanta mody Yvesa Saint-Laurenta, który zmarł w 2008 roku. Przez wiele lat był on także właścicielem całego ogrodu. Miejsce, mimo że malutkie, bardzo nam się spodobało. Wprawdzie wejściówki nie należą do najtańszych, to jednak warto wydać te pieniądze i ujrzeć najpiękniejszą oazę zieleni, jaką ma Marrakesz. Gdy już odpoczniemy, proponujemy udać się na dalsze zwiedzanie miasta. Teraz wracamy do medyny.

 

Kazba, brama Bab Agnau oraz pałace: Al-Badi i El-Bahia

 

Gdy już nacieszyliśmy się ogrodem Jardin Majorelle, udaliśmy się z powrotem w kierunku medyny. Autobus miejski za całe 4 MAD (1,20 zł) podwiózł nas w tamtym kierunku. Tym razem trafiliśmy pod najpiękniejszą bramę staromiejską Marrakeszu, czyli pod Bab Agnau. Południową część medyny zajmuje kasba – stara cytadela, otoczona zabytkowymi murami miejskimi.

Jednym z najciekawszych miejsc w kazbie, jest piękna brama powstała w czasach almohadzkich. Była ona wtedy reprezentacyjnym wejściem do pałacu. Bab Agnaou to najstarszy element marakeskich fortyfikacji. W chwili jej powstania razem z meczetem Kutubija, była jedyną murowaną budowlą w mieście. Jej nazwę tłumaczymy jako „brama czarnych ludzi„. W tym przypadku nie oznacza to koloru skóry, a raczej przynależność do danej warstwy społecznej. Przez nią wchodzili do miasta zwykli mieszkańcy, arystokracja posiadała osobne wejście. My zwróciliśmy uwagę na gniazda bocianów na jej szczytach. W jej pobliżu znajdują się trzy słynne zabytki Marrakeszu: Grobowce Sadytów, ruiny Pałacu Al-Badi oraz pałac El-Bahia.

Grobowce Sadytów, czyli Tombeaux Saadiens

Grobowce Sadytów uchodzą za najcenniejsze miejsce w południowej medynie miasta. Nekropolia zajmuje niewielki obszar w cieniu wysokich murów i palm. Najstarszy grobowiec pochodzi z 1557 roku. Łącznie pochowano tutaj 66 najznamienitszych członków rodu. W głównym mauzoleum spoczywa największy władca sadycki, Ahmad al-Mansur. Mauzoleum składa się z trzech pomieszczeń: pierwsze to sala modłów, główna sala z grobowcem Ahmada, jego następców i synów, trzecie pomieszczenie skrywa miejsce spoczynku sadycckich książąt. Kompleks uważany jest za jeden za najpiękniejszych przykładów sztuki mauretańskiej w całym Maroku.

Pałac El-Bahia uchodzi za jedną z najpiękniejszych rezydencji w mieście. My zwiedzaliśmy go pewnego lutowego popołudnia 2019 roku. Jego najstarsza część powstała w latach 60. XIX wieku na zamówienie Sidi Musy. Obiekt wzniesiono z luksusowymi apartamentami wokół dziedzińców. Kres świetności pałacu nastąpił wraz ze śmiercią jego syna, Sidi Ahmada Ibn Musy. Gdy zmarł, służba straż i kto tylko mógł, rzucili się do plądrowania pałacu. Rabunek trwał kilka dni, ale pałac został niemal całkowicie ogołocony.

Obecnie możemy podziwiać resztki jego okazałości. Stanowi ona częściowo własność królewską. Rodzina Muhammada VI zatrzymuje się tu podobno w czasie odwiedzin Marrakeszu. Zwykle jednak obiekt stoi otworem przed turystami. Nam pałac się spodobał. Natomiast nie zdążyliśmy zajrzeć do Pałacu Al-Badi. W czasach swojej świetności uważany był za jeden z najpiękniejszych na świecie. Obecnie podobno są to nic więcej, tylko wypatroszone ruiny. Dzieło jego zniszczenia zawdzięczamy sułtanowi Mulaj Ismailowi. W szale uniectwiania wszystkiego, co kojarzyło się z jego poprzednikami z innej dynastii, nakazał go zburzyć i splądrować. Podobno rabowanie zajęło mu 10 lat, a i tak wszystkiego nie wyniósł. Teraz udamy się na suki i w okolice medresy Ben Youssefa.

 

Suki w Marrakeszu i medresa Ben Youssefa

 

Na koniec części turystyczno-krajoznawczej tego wpisu udamy się na zakupy i wielkie oglądanie. Bogactwo przywożonych tutaj towarów doprowadziło do powstania suków, czyli targowisk, na których się nimi handluje. Poszczególne suki wyspecjalizowały się w określonych towarach. Na jednych handluje się przyprawami, na drugich owocami, jeszcze gdzie indziej odzieżą, porcelaną i biżuterią. Główne targowiska czynne zwykle są do godziny 20. Położone są prawie bezpośrednio na północ od placu Jema’a el-Fna. Możemy kupić na nich pamiątki z pobytu w Maroku. Możemy także po prostu spacerować i oglądać, tak jak my to zrobiliśmy. Kramy zajmują stosunkowo niewielki obszar, ale łatwo się tu zgubić. Główna arteria dzielnicy handlowej to roue Souk Smarine. Po obu jej stronach ciągną się sklepy, najwięcej z nich oferuje tekstylia. Towary bardzo rzadko mają ceny i trzeba się targować. Niestety, nie jesteśmy wprawieni w tej sztuce, więc nic więcej o targowaniu powiedzieć nie mogę.

Na północnych obrzeżach targowisk rozciąga się niewielki Plac Ben Youssef. I tu Was zabierzemy do ostatniego punktu zwiedzania, jaki ma w naszym wpisie Marrakesz. Na jego północnej stronie mamy meczet Ibn Jusufa, jest to największa świątynia w obrębie medyny. Z nim graniczy medresa Ben Youssef. Jest to szkoła koraniczna, najwspanialsza w Marrakeszu i jedna z kilku najładniejszych w kraju. Wzniesiono ją w XIV wieku a 200 lat później dynastia sadycka ją przebudowała. Miało to miejsce w roku 1564. Jej centralnym miejscem jest dziedziniec. Budowla podobno słynie ze wspaniałych dekoracji. Niestety, my w grudniu nie mogliśmy jej obejrzeć ani o tym się przekonać, ponieważ trwał remont. Może Wy będziecie mieli więcej szczęścia. Powoli będziemy zmierzać do końca tej części naszego przewodnika po Marrakeszu. Zdaję sobie doskonale sprawę, że nie wyczerpuje on tematu, jednak w jakiś sposób przybliży Wam pierwszy kontakt z Marokiem. Przed Wami jeszcze obszerny dział informacji praktycznych oraz filmik, panoramy i galeria zdjęć.

 

Marrakesz – informacje praktyczne

 

  • Najprawdopodobniej tak jak Wszyscy, przylecicie do Marrakeszu samolotem. Lotnisko Marrakesz Menara jest oddalone tylko o 3 kilometry od serca miasta – medyny. Jeżeli zastanawiacie się jak dotrzeć do centrum, to chyba nie ma sensu brać taksówki;
  • Port lotniczy jest duży, nowy i zaskakująco piękny. Po przylocie wypełniamy karteczkę migracyjną, oddajemy w okienku. Dostajemy stempelek w paszporcie, potem szybki skan bagażu i możemy już wyjść na zewnątrz;
  • Wylatując z Menary zaleca się być co najmniej TRZY GODZINY wcześniej. Przechodzi się 8 bądź 9 różnych kontroli i procedur bezpieczeństwa. Mobilne karty pokładowe nie są akceptowane. W zimie wylot odbył się bardzo sprawnie, ale jednak warto zastosować się do tych zaleceń;
  • Z terminala kursuje dedykowany autobus miejski numer 19 relacji „AeroportCentre Ville”. Cena za bilet w 1 stronę to 20 MAD (8 zł) a powrotny 30 MAD (12 zł). Dojedziecie nim pod  meczet Koutoubia, tuż przy placu Dżamaa el-Fna;
  • My raz udaliśmy się do centrum piechotą. Zajęło nam to dokładnie 45 minut, aby dojść pod słynny plac. Można także dotrzeć do Avenue Guemassa, zlokalizować przystanek autobusowy, zapytać o Centre Ville i dojechać do centrum Marrakeszu za jedyne 4 MAD (1,20 zł). Tak zrobiliśmy dwukrotnie w lutym. Kierowcy są bardzo uprzejmi, tak jak współpasażerowie i nam pokazano dokładnie, gdzie mamy wysiąść, aby mieć jak najbliżej do lotniska. Wsiadamy przednimi drzwiami, płacimy prowadzącemu pojazd i voila!;
  • Marrakesz posiada całkiem sprawnie funkcjonującą komunikację miejską. Nie musimy do żadnego z turystycznych miejsc brać taksówek a tamtejsi taksiarze słyną z naciągania turystów, więc my nawet nie próbowaliśmy. Trasy autobusów są w wyszukiwarce połączeń na google maps;
  • Dworzec kolejowy ONCF Gare de Marrakech znajduje się trochę od centrum miasta, ale bez problemu dotrzemy do niego autobusami miejskimi spod meczetu Koutoubia. Stacja jest naprawdę piękna. Nowoczesna, czysta, bardzo zadbana i rzecz jasna bezpieczna. Marrakesz jest stacją końcową na marokańskiej sieci kolejowej i wyruszają stąd wielowagonowe, dalekobieżne składy Al Atlas jadące przez pół kraju z Marrakeszu do Fezu przez Casablankę, Rabat i Meknes.
  • Rozkład jazdy oraz próbkę cen biletów przygotowałem dla Was w tabelce:
Odjazdy z Marrakeszu do:CasablankiRabatu VilleMeknesuFezu
Odjazd04.55, 06.00, 08.00, 10.00, 12.00, 14.00, 16.00, 18.00, 20.3004.55, 06.00, 08.00, 10.00, 12.00, 14.00, 16.00, 18.00, 20.3004.55, 06.00, 08.00, 10.00, 12.00, 14.00, 16.00, 18.0004.55, 06.00, 08.00, 10.00, 12.00, 14.00, 16.00, 18.00
Czas jazdy2 godz. i 38 3 godz. 34 minuty5 godz i 50 minut6 godz i 35 minut
Cena*87-110 MAD (34-43 zł)111-138 MAD (44-54 zł)144-180 MAD (57-71 zł)156-195 MAD (62-77 zł)
Uwagi: *najtańsza cena w drugiej klasie, sprawdzana w dynamicznej taryfie dwa dni przed odjazdem. Ceny za przejazdy koleją w Maroku są zależne od dnia tygodnia, godziny podróży i czasu, kiedy kupimy bilet. Informacje zbierane a aktualne na MARZEC 2019.
  • Dworzec kolejowy w Marrakeszu wygląda tak. Znajdziemy na nim kasy biletowe, automaty biletowe, bankomat, pocztę, Mcdonalda, bezpłatne wi-fi. Pracownicy są bardzo pomocni i uprzejmi. Niestety, w automatach do kupna biletów przechodzą tylko marokańskie karty, więc musimy mieć gotówkę. W jednej z kas za to jest terminal i możemy zapłacić plastikiem;
  • Jeżeli chodzi o dworce autobusowe, to my zlokalizowaliśmy i dotarliśmy do trzech miejsc odjazdu pojazdów komunikacji samochodowej. Stacja przewoźnika Supratours (należącego do marokańskiej kolei ONCF) znajduje się bezpośrednio obok stacji kolejowej. Dworzec drugiego z wielkich operatorów tego środka transportu (CTM) jest w niedalekim sąsiedztwie i w rejonie Garre de Marrakech. Trzeci, gare routiere, skąd wyruszają prywatni i różni lokalni przewoźnicy, jest znacznie bliżej starego miasta. Znajduje się on na placu Place Bab Doukala;
  • Z dworca Supratours korzystaliśmy najczęściej i dotrzemy stamtąd do Agadiru, Essaouiry i kilku innych miast. Szczegółowy rozkład jazdy możecie sobie sami przeglądać (pod warunkiem, że będzie działał), na stronie TUTAJ – KLIK;
  • Listę połączeń, godziny odjazdów i przyjazdów oraz ceny przewoźnika CTM (my z nim jechaliśmy do Warzazatu) znajdziecie sobie TUTAJ – KLIKW mojej opinii autokary pierwszego z nich są dużo wygodniejsze i wyglądały tak, jakby miały sprawną klimatyzację. Co ważne, bagaż nadajemy za osobną, niewielką (5 MAD-2 zł) opłatą  osobno do luku bagażowego. Na obu stacjach znajdziemy coś do picia a na tej drugiej bezpłatne wi-fi;
  • Niestety, po dłuższym zastanowieniu nie mogę polecić restauracji, w jakiej zwykle jedliśmy a dla poszukujących taniego noclegu (a niewymagających zbyt wiele) polecamy Riad Sindi Sud. Jest tanio, w samym sercu Medyny i bardzo łatwo trafić. Zimą nocami bywa jednak chłodno, ale spaliśmy w innym, droższym miejscu i wcale lepiej nie było. Miejsce obejrzycie TUTAJ – KLIK;

 

 

Marrakesz na filmie (PLAY)

 

 

Marrakesz w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Marrakesz a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ WSPANIAŁE MAROKO 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus