Meknes, czyli dlaczego to cesarskie miasto Maroka z listy UNESCO rozczarowało?

Facebooktwitter
Meknes, mimo takich widoków, jednak trochę nas rozczarował
Meknes, mimo takich widoków, jednak trochę nas rozczarował
Na przedostatni dzień naszego lutowego wyjazdu do Maroka zastanawialiśmy się, co zaplanować. Naszą bazą wypadową był Rabat i zauważyliśmy, iż stosunkowo szybko i łatwo możemy przedostać się pociągiem do Fezu oraz Meknesu. Wstępnie nawet zarezerwowałem ostatni nocleg w Fezie, ale potem doszedłem do wniosku, że już będziemy za bardzo zmęczeni, aby wracać wiele godzin do Marrakeszu.

 

Wtedy do głowy przyszedł mi Meknes. Zdecydowałem, że po EssaouirzeMarrakeszuWarzazacie i Ait Ben Haddou, to będzie ostatnie miejsce, jakie we wspaniałym Maroku ujrzymy. Bardzo zachęcała lektura przewodnika, który twierdził, że Meknes niewiele ustępuje duchowej stolicy kraju. Kusiła mnie także wycieczka stąd do Moulay Idriss, ale okazało się, że nie uda nam zrealizować się tego pomysłu w ciągu jednego dnia. Zatem wstaliśmy rano w Rabacie i udaliśmy się na dworzec kolejowy ONCF. Aktualnie stacja Rabat Ville jest w trakcie imponującej przebudowy. W ogóle zresztą marokańska kolej zrobiła na mnie zaskakująco pozytywne wrażenie. Widać ogrom prowadzonych inwestycji. Remonty torów, nowe i piękne dworce kolejowe, pierwsza kolej dużych prędkości w Afryce – marokańskie TGV. Wszystko to bardzo pozytywnie widzieć. Budynki dworcowe w największych miasta są czyste, bezpieczne i zadbane. Przyjazna obsługa pomoże  przy automatach biletowych oraz w kasach. Więcej o kolei w Maroko napiszemy w jednym z następnych artykułów. My wyruszyliśmy w naszą przedostatnią podróż pociągiem pospiesznym Al-Atlas relacji Marrakesz-Fez. Po 2 godzinach jazdy z hakiem wylądowaliśmy na jednej ze stacji w Meknesie.

Imperialne miasta Maroka

Meknes należy obok Fezu, Marrakeszu i Rabatu, do tzw. miast imperialnych Maroka, czyli byłych stolic kraju. Dni chwały przeżywał w czasach Mulaja Ismaila, który zdecydował uczynić z miasta stolicę swojego imperium. Za jego czasów miasto było równie ważne, jak Fez i Marrakesz. Dzisiejszy Meknes to piąty co do wielkości ośrodek kraju. Tutejsza medyna znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Początkowo nie bardzo wiedzieliśmy, gdzie iść. Szybko dzięki maps.me się zorientowaliśmy i rozpoczęliśmy powolną wędrówkę w kierunku zabytkowej części miasta. Pogoda była fantastyczna i tutaj była teraz zielona wiosna.

Stara część Meknesu okazała się leżeć na wzgórzu i po drugiej stronie w stosunku do nowej części miasta. My powoli zbliżaliśmy się do centralnego punktu medyny, czyli Place El-Hedim. Plac al-Hadim ma charakter prostokąta otoczonego malowniczymi murami obronnymi. Tutaj rozpoczęliśmy nasz dzień w Meknesie.

 

Plac al-Hadim, Bab al-Mansour i Muzeum Dar Dżamaji

 

Najbardziej charakterystycznym obiektem na placu jest Bab al-Mansour, uchodząca za najpiękniejszą bramę miejską Maroka. Wkomponowana w ograniczające plac mury miejskie, jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków miasta. Swą nazwę wzięła od Al-Mansura, architekta. Zaczęto ją budować w 1672 roku za czasów Mulaja Ismaila, a ukończono w 1732 roku, kiedy sułtanem był już jego syn, Mulaj Abd Allah. Legenda głosi, że sułtan zapytał twórcę podczas prac, czy potrafiłby wznieść coś jeszcze piękniejszego – budowniczy musiał zaprzeczyć – w przeciwnym razie zostałby ścięty. Brama ma 16 metrów wysokości, a rozpiętość głównego łuku wynosi 8 metrów. Po obu stronach ujrzymy strzegące jej wysunięte baszty wsparte na marmurowych kolumnach z czasów rzymskich.

Musee Dar Jamai

Naprzeciwko bramy, po drugiej stronie placu, znajduje się wejście do pałacu Dżamaji. Obiekt ten pochodzi z końca XIX wieku. Za czasów francuskich zamieniono go na szpital wojskowy, a w 1920 roku wnętrza przeznaczono na Muzeum Dar Dżamaji. Poświęcone ono jest sztuce marokańskiej. Zgromadzono w nim dywany z gór Atlasu, ceramikę z Fezu i Meknesu, drewniane elementy architektoniczne, kolekcję ubiorów. Najpiękniejszym miejscem muzeum jest podobno wspaniała sala reprezentacyjna, z dywanami i poduchami rozłożonymi na podłodze oraz obficie zdobionymi ścianami. My mieliśmy pecha, bo byliśmy w Meknesie we wtorek, kiedy muzeum było nieczynne.

Po obejrzeniu bramy oraz placu i wejścia do muzeum postanowiliśmy zanurzyć się w stoiska handlowe. Meknes widać wyraźnie, że jest dużo mniej popularny, niż Marrakesz. Spokojnie mogliśmy przechadzać się pośród towarów i sprzedawców. Naszą uwagę szczególnie zwróciła przepiękna ceramika oraz tkaniny.

Ja zakupiłem kilka pamiątek, Bartek także. Mieliśmy także przygodę z jednym ze sprzedawców, który najpierw zaprowadził nas do sklepiku, gdzie kupiliśmy mydła marokańskie. Potem do warsztatu swojego brata, który wykuwał ozdoby metalowe. Nie interesowały nas one w ogóle, a cena spadała w zaskakujący sposób. Najpierw jedna za 250 dirhamów, potem dwie za 250, a potem za 150. Nie zdecydowaliśmy się na żadną i postanowiliśmy ulotnić się czym prędzej z warsztaciku i udać się na dalsze zwiedzanie Meknesu.

 

Zwiedzanie Meknesu — cesarska część starego miasta

 

Po solidnym oglądaniu tych wszystkich niesamowitych towarów postanowiliśmy udać się w kierunku cesarskiej części Meknesu. Rozciąga się ona dokładnie na południe od medyny. Podobno to, co możemy widzieć w czasach dzisiejszych, to niewielka pozostałość z czasów Mulaja Ismaila. Dla nas na pierwszy rzut oka to głównie wielkie place i ciągi murów obronnych. Jednak jest tu kilka rzeczy, które chcieliśmy ujrzeć. Przede wszystkim chodziło nam o mauzoleum Mulaja Ismaila i poniekąd dla niego przyjechaliśmy do Meknesu. Wzniesione ono zostało w 1703 roku, jeszcze za życia sułtana. Kiedy go tu pochowano, miejsce stało się celem pielgrzymek, tak jest do dzisiaj. Budowla ma kilka pomieszczeń. Sala wejściowa podobno zachwyca wspaniałym  sklepieniem, dalej mają się ciągnąć komnaty i kameralne dziedzińce. Na samym końcu jest najważniejsze pomieszczenie, w którym spoczywa Mulaj Ismail oraz jego żona i synowie. Niestety, niedane nam było tych cudów oglądać. Nie wiemy dlaczego, ale tego dnia obiekt był po 15 nadal nieczynny. Bardzo nas to rozczarowało, gdyż było to kolejne miejsce, jakie przywitało nas zamkniętymi drzwiami.

 Sułtan Mulaj Ismail i Ludwik XIV

Mulaj Ismail zafascynowany podobno opowieściami chrześcijańskich niewolników o Ludwiku XIV wysłał swoje poselstwo do Paryża. Relacje posłów o bogactwie Króla Słońce i pięknej księżniczce Conti rozbudziły wyobraźnię sułtana i postanowił poprosić o rękę córki Ludwika XIV. Oświadczyny nie zostały rzecz jasna potraktowane poważnie a sułtańscy posłowie wrócili do Meknesu z pięknymi zegarami, które do dziś dnia stoją w mauzoleum, którego niedane nam było jednak zobaczyć.

Wróciliśmy zatem na place Lalla Aouda i udaliśmy się obejrzeć Pawilon Ambasadorów (Pavillon des Ambassadeurs). W czasach słynnego władcy byli tu przyjmowani zagraniczni ambasadorzy. Myśleliśmy, że w środku pomieszczenie będzie pełne przepychu, jednak jest dość skromne. Pod placem znajduje się bardzo duży kompleks podziemnych pomieszczeń, znanych jako więzienie chrześcijańskich niewolników.

W rzeczywistości mieścił się tu tylko magazyn albo spichlerz. Faktem jednak jest, że w mieście było przynajmniej kilka tysięcy europejskich jeńców schwytanych przez piratów z Sale, a wykorzystywanych przez władcę do niewolniczej pracy przy rozbudowie miasta. W mieście jest jeszcze trochę ciekawych obiektów do zobaczenia, jednak zmęczenie intensywnym zwiedzaniem Maroka oraz rozczarowanie dawało się już nam we znaki. Stwierdziłem, że ujrzymy jeszcze tylko za potężną bramą Bab ar-Rih wejście do pałacu sułtańskiego, który obecnie jest rezydencją króla Maroka. Oczywiście zamkniętą dla turystów. Meknes jednak nas nieco nas rozczarował. Może wcześniej widziane piękne miejsca były tak fajne, że tutaj już było tylko ładnie, a może zmęczenie za bardzo już dało nam się we znaki. Dalszą część popołudnia postanowiliśmy spędzić na jakimś posiłku i grzaniu się do słońca, a następnie wróciliśmy pociągiem do Rabatu.

 

 

Meknes – informacje praktyczne

 

  • Meknes ma dwa dworce kolejowe: Grande Gare przy Ave du Senegal, daleko poza miastem, i stację Al-Amir Abdelkader, bliżej centrum i tam, gdzie my wysiedliśmy;
  • Miasto leży wzdłuż jednej z najważniejszych linii kolejowych w kraju z Marrakeszu przez Rabat i Casablankę do Fezu. Kolej zapewnia nawet kilkanaście kursów dziennie, stąd podróż do Meknesu jest bardzo łatwa do zaplanowania i uskutecznienia;
  • Gród dysponuje także dwoma dworcami autobusowymi. Pojazdy CTM odjeżdżają z okolic centrum Ville Nouvelle, pozostali przewoźnicy wyruszają z okolic Bab el Khemis, przy drodze wylotowej do Rabatu. Stąd też złapiemy pojazdy do ponoć jednego z najpiękniejszych miasteczek Maroka, czyli do Mulaj Idris;
  • Ceny w Medynie wydawały nam się dość przystępne, znacznie niższe niż w Marrakeszu, jednak naganiacze na głównym placu starego miasta nie dadzą żyć i bardzo chcą Cię zaciągnąć do swojego lokalu;

 

Meknes na filmie (PLAY)

 

 

Meknes w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Meknes a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ WSPANIAŁE MAROKO 🙂 🙂 🙂

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter