Muo, czyli czy jest coś fajnego zaraz za Kotorem?

Facebooktwittergoogle_plus
Muo koło Kotoru, Prcanj
Malutka osada rybacka Muo
W weekend wróciłem z kolejnego wypadu do Czarnogóry. Był to, o ile dobrze liczę, mój dziewiąty wyjazd do tego śródziemnomorskiego kraju. Pierwszy raz zawitałem tam w 2007 roku, czyli jakieś 11 lat temu. Głównym celem mojej dziewiczej podroży wtedy był przejazd słynną linią kolejową Belgrad – Bar. 

Pamiętam, że wróciłem zachwycony a widoki, jakie podziwiałem z pociągu, wywarły na mnie ogromne wrażenie. Pojawiłem się w Montenegro poraz kolejny już rok później. Tym razem dotarłem nad Adriatyk. Od tej pory, ten malutki kraj, jest jednym z moich ulubionych miejsc na całych Bałkanach. Bywam tam regularnie, oczywiście nie tak często jakbym chciał, ale ostatnimi laty, kilka razy do roku. W tym wpisie oraz kilku kolejnych, będę Wam szczegółowo przybliżał i opowiadał o Zatoce Kotorskiej. 9 wyjazd do MNE poświęciłem całkowicie na eksplorację tego akwenu, z naciskiem na miasta i osady poza Kotorem. Chciałem poznać i dowiedzieć się, czy jest coś niezwykłego w tym miejscu oprócz Kotoru. Oczywiście wiedziałem, że tak jest, ale piękno, które zobaczyłem było niezwykłe, nawet jak na całe Bałkany.

Pierwszy raz dotarłem tutaj 5 lat temu i spędziłem fantastyczny, czerwcowy tydzień w Kotorze i okolicy. Był to początek najpiękniejszego miesiąca w roku. Pogoda typowo śródziemnomorska, było i słońce, i deszcz, i burze. Spacery nad brzegiem morza, które wyglądało jak najprawdziwszy fiord na Adriatyku, były niesamowitą przyjemnością. Czerwcowa aura w tym rejonie świata to nasz środek udanego, gorącego lata. Wszechobecna subtropikalna roślinność: agawy, palmy, mimozy, oleandry, drzewa cytrusowe, kiwi, granaty zrobiła na mnie ogromne wrażenie. W połączeniu z historycznymi miastami takimi jak KotorHerceg Novi czy Perast cały ten rejon historyczno-przyrodniczy jest wyjątkowy. Podczas pobytu 5 lat temu tutaj zauroczyłem się i zatoka stała się jednym z  ulubionych miejsc na mapie moich bałkańskich podróży.

Pamiętałem, że 5 lat temu bardzo podobała mi się malutka osada, zaraz za Kotorem w kierunku Prcanja. Jak się teraz okazało to niewielkie selo rybackie, nazywa się Muo a za nim jest Prcanj i o tych dwóch pięknych, historycznych i niesamowicie o tej porze roku spokojnych miejscach, zaraz Wam opowiem. Zaplanowałem w nich trzeci dzień pobytu. Niestety, ciężkie ołowiane chmury oraz lejący całą noc, oraz poranek deszcz w moim Risanie, nie wróżyły łatwego zwiedzania. Czarnogórska vreme, czyli pogoda zapowiadała w smartfonie wprawdzie delimicno oblacno sa mogucom kisom, czyli częściowo pochmurnie z możliwymi opadami deszczu, ale wyglądało to na całkowicie pochmurnie z ulewą w tle.

Muo

 

Muo w tym roku przywitało mnie chmurami i sztormem na morzu. Bałem się, że przemoknę, jednak już sam spacer z Kotoru przypomniał mi, jak tu jest pięknie. Muo, to jedna z tych osad nad zalewem, która jest całkowicie historycznym miejscem. Nie ma tu nowych bloków ani innych paskudztw, a  osada jest niezwykle urokliwa. Zarówno w lecie jak i teraz niewiele się tu dzieje. Jest to tym fajniejsze, że w wakacje Kotor jest wręcz zadeptany przez turystów, tu będziecie mieć chwilę spokoju. Widoki po drodze ze stolicy Zatoki są także grzechu warte. Jest to tylko 2 kilometry przyjemnego spaceru. Możemy tu zwiedzić starą cerkiew żupną z XIII wieku oraz położoną wewnątrz osady cerkiew w stylu neobizantyńskim z 1864 roku. Jest malutki sklepik oraz jedna konoba, który oczywiście o tej porze roku była nieczynna.

Poszedłem nad brzeg morza, które wyglądało  tak, jakby szykowało się do sztormu. Ku mojemu zaskoczeniu, na akwenie pojawiła się żeglarka wiundsurfingująca na desce z żaglem. Postanowiłem zaczekać w tym miejscu na lokalny autobusik firmy blue line i podjechać te pozostałe dwa kilometry, aby ujrzeć, tym razem z bliska, Prcanj. Miejscowość widziałem już kiedyś, ale tylko z pokładu łódki. Z poziomu morza nad całą osadą górował ogromny kościół w stylu weneckim. Czekałem, czekałem a autobusik czarnogórskim zwyczajem – nie przyjeżdżał. Po jakiś kilku minutach zatrzymał się samochód sam z siebie. Zaskoczyło mnie to bardzo, ponieważ nie jest to powszechnym zwyczajem tutaj. Kierowca zapytał mnie po prostu dokąd podwieźć. Tego samego dnia ta sytuacja powtórzyła się jeszcze raz. W ten oto przyjemny sposób dotarłem do końca planu podróży tamtego dnia.

Malutkie Muo bardzo mi się i tym razem podobało i na pewno tu wrócę podczas wakacji, które po raz trzeci, planuje spędzić właśnie w Czarnogórze. Tym razem będę tutaj tylko 7-8 dni, bo jednak główną część urlopu chcę przeznaczyć na odkrywanie Serbii. Wam za to z całego serca serdecznie polecam, abyście wybrali się na ten niedługi spacer z Kotoru. Blogi podrożnicze u swego zarania odkrywały właśnie takie miejsca jak Muo. Nieznane bliżej, bez tłumów turystów i milonów oglądających bloga. Będziemy Was cały czas zabierać właśnie w takie urokliwe i mniej znane miejsca. W następnym wpisie odkryjemy razem piękny Prcanj.

Zapraszam Was na koniec rzecz jasna do informacji praktycznych, panoram oraz galerii zdjęć.

 Muo – informacje praktyczne

 

  • Muo to naprawdę malutka osada rybacka. Mieszka tutaj niewielu mieszkańców, jednak kilka obiektów oferuje zakwaterowanie. Jeżeli będziecie mieli dość zatłoczonego latem Kotoru, pobyt w tym miejscu może być dobrym rozwiązaniem;
  • Nie ma sensu jechać tu autobusikiem, chyba że będziecie bardzo zmęczeni lub temperatury dadzą się Wam we znaki. Kursują tu pojazdy lokalnego przewoźnika blue line (kiedyś autoprevoz Herceg Nocvi). Strona internetowa z rozkładami jazdy jest od jakiś 10 lat w budowie – informacje zebrałem od Pani w kiosku:);
  • odjazdy w kierunku Muo i Prcanja odbywają się o każdej pełnej godzinie, z tym że nawet teraz, w marcu, busik po prostu nie przyjechał. Są wyznaczone przystanki autobusowe (lokalne kursy NIE KURSUJĄ ze stacji autobusowej w Kotorze). Pojazdy z powodzeniem można łapać z ulicy – ja tak robię, robią i Czarnogórcy;
  • cena za przejazd to 1 €, płacimy kierowcy;
  • osada jest tak przyjemna, że szukającym ciszy i spokoju, oraz przepięknych widoków oraz kadrów fotograficznych mogą tutaj i w pobliskim Prcanju spokojnie spędzić nawet cały dzień. Naprawdę warto, zwłaszcza latem. Jest to w mojej opinii jedno z najbardziej urokliwych miejsc riwiery kotorskiej (zaraz obok Herceg Novi);
  • kursy autobusów z powrotem teoretycznie odbywają kwadrans po każdej godzinie z pobliskjiego Prcanja, więc jakieś 20-25 po autobus powinien być w Muo. Jeżeli nie padamy z nóg, lepiej się przespacerować:)

 

Panoramy z Muo

 

 

Galeria zdjęć

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis oraz osada rybacka Muo a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego serwisu i polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy, to dla nas nagroda 🙂 🙂 🙂

 

 

ZAPRASZAMY, ABYŚCIE POZNALI LEPIEJ PIĘKNĄ CZARNOGÓRĘ 🙂 🙂 🙂

 

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus