Ołomuniec, czyli z wizytą w jednym z prawdziwie najpiękniejszych miast Czeskiej Republiki

Facebooktwittergoogle_plus
Ołomuniec szczyci się jednym z najpiękniejszych starych miast w Czechach
Ołomuniec szczyci się jednym z najpiękniejszych starych miast w Czechach
W moim kolejnym artykule z wędrówek po polsko-czeskim pograniczu, przedstawiam Wam oraz sobie dzisiaj Ołomuniec. Przyznam i tu narażę się wszystkim Czechofilom, że nie kocham Pragi. Czeska stolica, będąca od zawsze turystycznym hitem wśród Polaków, nigdy mnie nie uwiodła.

 

Znacznie bardziej lubię Budapeszt. Natomiast Czechy kocham za coś innego. Za tę nieskończoną chyba ilość ładnych małych miast i miasteczek, wspaniałe zamki, ogromną masę zabytków architektury. Jest tam po prostu co zwiedzać. W zeszłym roku rozpocząłem opisywanie i głębsze poznawanie terenów Czeskiej Republiki graniczących z moim Dolnym Śląskiem. Okazało się, że zupełnie blisko a czasem nawet rzut beretem za granicami naszego regionu, kryją się prawdziwe skarby.

Maj 2018 roku był przepiękny i najcieplejszy w historii, zatem wędrówki z aparatem, plecakiem i statywem były bardzo owocne. Najbardziej podobało mi się chyba w Litomyślu oraz Nowym Mieście nad Metują. W tym pierwszym czeka na Was jeden z najlepszych zespołów staromiejskich Czech, a to drugie miasteczko leży zaledwie kilkanaście minut pociągiem od Nachodu. Pięknym zaskoczeniem był, odkryty dzięki Pani Barbarze, jednej z naszych Czytelniczek, mikroskopijny Javornik i piękny zamek Janski Vrch. Weekendowe połączenia Kolei Dolnośląskich od maja do końca sierpnia zabiorą Was do bezpretensjonalnego Trutnova na piwko. Jeżeli jesteśmy w Libercu, to warto skoczyć zarówno do słynnego Frydlantu, jak i rycerskiego Zamku Grabstejn. Przede mną jeszcze co najmniej kilkadziesiąt miast, miejscowości dalszego i bliższego czeskiego pogranicza do opisania, ale dziś zabieramy się za historyczną stolicę Moraw — Ołomuniec.

 

Zwiedzanie i zabytki Ołomuńca

 

Do miasta docieram już prawie po zmroku, więc zostaje mi tylko szybki spacer na rynek, kilka wieczornych pstryknięć i pora iść spać. Za prawdziwe zwiedzanie zabieram się następnego poranka. Tak jak wcześniej wspomniałem, tłumy w Pradze skutecznie mnie od czeskiej stolicy zniechęcają, to tutaj tego problemu nie ma. W najważniejszym mieście Moraw byłem w ciągu ostatnich lat kilkukrotnie i ciężko je uznać za zadeptane. Wręcz przeciwnie – sobotnimi wieczorami świeci pustkami. Należy ono jednak do największych atrakcji kraju. Po wyjściu tutaj pierwszy raz z pociągu ciężko mi było w to uwierzyć, jednak niezbyt ładne blokowiska ustępują urokowi starówki i zabytkowej części miasta.

Ołomuniec na kartach historii

Według legendy miasto zostało założone przez samego Juliusza Cezara. Po przyłączeniu Moraw do Czech przez króla Bolesława I w 1063 roku ustanowiono tu biskupstwo. W 1187 roku na prawie 500 lat stało się stolicą Moraw. W 1468 roku zostało ono zdobyte przez króla Węgier Macieja Korwina. W drugiej połowie XVI wieku jezuici otwarli w Ołomuńcu akademię, która przekształciła się w drugi na ziemiach czeskich uniwersytet. W czasie wojny trzydziestoletniej stracił pozycję metropolii na rzecz Brna. Wiek XVI to bujny rozkwit życia gospodarczego i kulturalnego miasta. W 1777 roku miejscowe biskupstwo zostało podniesione do rangi arcybiskupstwa. Minione stulecie to czas intensywnego uprzemysłowienia.

Wszystkie zabytki znajdują się na Horni namesti i w jego okolicach. Na środku Górnego Rynku stoi biały, piękny ratusz. Wzniesiony został w latach 1444-1474 w stylu późnogotyckim. W następnych stuleciach był przebudowywany w stylu renesansowym i barokowym. Dach urozmaicono szczytami, przybudówkami i wieżyczkami.

Najwyższym elementem budowli jest kwadratowa wieża, a najciekawszym wysoka wnęka ze skomplikowanym naściennym zegarem, zbudowanym w 1519 roku przez mistrza Hanusza. Po II wojnie światowej w latach 1947-55 Karel Svolinsky odbudował czasomierz, ozdabiając go według ówczesnych kanonów. O każdej godzinie nie ukazuje on już postaci świętych, lecz procesję proletariatu. Warto zwrócić na jeden z wykuszy ratusza – jest ozdobiony freskami z lat 90 XV wieku.

 

Rynek i kolumna Trójcy Przenajświętszej

 

Zwiedzając rynek na pewno, zwrócicie uwagę na jedną z najpiękniejszych w kraju kolumnę Trójcy Przenajświętszej (Sousosi Najsvetsejsi trojice). Jest to niesamowity zestaw figur, postumentów i pilastrów tworzący prawdopodobnie największy w całej Europie Środkowej (35 metrów wysokości) barokowy zespół architektoniczno-rzeźbiarski. Ustawiono go w miejscu, które pierwotnie zajmowała Fontanna Herkulesa. Autor i zarazem fundator Vaclav Render pracował nad kolumną aż 38 lat w okresie od 1716 roku do 1754. Większość spośród 51 rzeźb i reliefów ukazujących niebiańską hierarchię wykonał Ondrej Zahner. W jej podstawie zmieściła się nawet niewielka, owalna kaplica, zamknięta kratą. W 2001 roku świeżo odrestaurowany monument wpisano na listę UNESCO.

Na tyłach kamienic po północnej stronie rynku stoi piękny i monumentalny kościół św. Maurycego. Kostel sv. Morice to surowa gotycka budowla prosto z XV i XVI wieku. Wznoszona była od 1412 roku przez prawie 130 lat. Z wieży kościelnej możemy podziwiać widok na katedrę św. Wacława. Wnętrze świątyni to gotycka prostota. Uwagę przyciągają liczące 10 400 piszczałek organy. Jest to największy instrument w Czechach, dzieło Michaela Englera, powstały w 1745 roku. Mamy też w jego wnętrzach odrestaurowane pochodzące z XVI wieku figury zespołu Góry Oliwnej. Ja muszę powiedzieć, że tutejszy rynek jest moich ulubionym w całej Czeskiej Republice i przynajmniej raz w roku do Ołomuńca wpadam. Jest tu cicho, spokojnie i prawie tak pięknie, jak w Pradze. Teraz zabiorę Was do cudów Dolnego namesti.

 

 

Dolny rynek (dolni namesti) i jego cuda

 

Na południe od głównego rynku odbiega Dolni namesti. Na placu moją uwagę zwróciły dwie fontanny, kolumna maryjna i kilka barokowych domów, wśród których zajrzyjcie na Hauenschilduv dum (nr 27). Tutaj w 1767 roku w wieku 11 lat mieszkał Wolfgang Amadeusz Mozart. Ulica Panska dalej Was zaprowadzi na Zerotinovo namesti. Znajdziemy tam ładnie odnowiony klasztor dominikanów a do niego przylega kostel sv. Michala (kościół św. Michała). Na szczęście niepozorna fasada mnie nie zniechęciła. Wnętrze okazuje się niesamowite (i nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady). Piękno i bogactwo barokowego wyposażenia tej świątyni sprawiło, że nie bardzo mogłem uwierzyć w to, co ujrzałem. Kombinacja rzeźb, złoceń, polichromii i malowideł bardziej przypomina Watykan niż Ołomuniec. Takie malowidła, jak tu znajdziemy po wewnętrznej stronie kopuł, zapewne ujrzycie pierwszy raz. Jest to Ostatnia Wieczerza oraz obraz przedstawiający brzemienną Marię Dziewicę.

Fontanny Ołomuńca

Jedną z moich ulubionych rzeczy w tym pięknym czeskim mieście są fontanny. Na placach i zaułkach ołomunieckiej starówki woda tryska w licznych i ciekawych fontannach. Najcenniejszy jest zespół 6 barokowych wodotrysków, zgłoszonych do wpisania na listę UNESCO. Należą do niego: fontanna Cezara (Caesarova kasna), fontanna Herkulesa (Herkulova kasna), fontanna Jupiteraz (Jupiterova kasna), fontanna Netuna (Neptunova kasna), fontanna Trytonów (Kasna Tritonu), fontanna Ariona (Arionova kasna) oraz źródło żywej wody św. Jana Sarkandra.

Gdy już nacieszymy oczy wspaniałymi wnętrzami tego miejsca, w bezpośrednim sąsiedztwie mamy dwie inne świątynie: kaplicę św. Jana Sarkandra (kaple sv. Jana Sarkandra) oraz kościół Matki Bożej Śnieżnej (kostel Panny Marie Snezne). Kapliczka pochodzi z początku XX wieku, ale jej styl bardzo ładnie naśladuje barok. W połowie lat 90 ją gruntownie odrestaurowano. Jej patron, gorliwy działacz kontrreformacji, został kanonizowany przez naszego Jana Pawła II 21 maja 1995 roku.

Przy ulicy Denisovej wznosi się olbrzymia, druga z wymienionych budowli. Wielki kościół postawiono w latach 1712-1719 na miejscu dawnego klasztoru franciszkanów. Niestety, jest on zazwyczaj zamknięty i mi także nie udało się zajrzeć do środka. Teraz udamy się już do ostatniego punktu naszego przewodnika. Chodzi rzecz jasna o słynną katedrę św. Wacława. Katedrala sv. Vaclava to najbardziej efektowny kościół w mieście i chyba najsławniejszy. Świątynia wizualnie przypomina praską katedrę św. Wita i katedrę w Brnie. Gigant możemy oglądać przy Vaclavskim namesti. W latach 1883-1893 dobudowano do niego wieżę po wschodniej stronie. Wnętrze jest skromne i surowe, tutaj 11-letni Mozart skomponował szóstą symfonię F-dur. W jej pobliżu mamy także do obejrzenia kaplicę św. Anny (kaple sv. Anny) oraz pałac Przemyślidów (Premyslovsky palac). W czasach obecnych są to tylko pozostałości budowli. Ołomuniec mnie zachwycił od pierwszego przyjazdu tutaj w 2013 roku i mam nadzieję, że Wam także się spodoba. Przed Wami jeszcze pakiet informacji praktycznych, filmik oraz galeria zdjęć. Zapraszam do dalszej części wpisu.

 

Ołomuniec — informacje praktyczne

 

  • Miasto znajduje się jakieś 200 kilometrów od Katowic i Wrocławia oraz ponad 250 kilometrów od Pragi. Turyści zmotoryzowani poradzą sobie bez problemu, natomiast tacy jak ja, korzystający z usług transportu publicznego, muszą być zdani na kolej;
  • Dojazd z Wrocławia pociągiem kiedyś przy wykorzystaniu biletu turystycznego + Czechy był tani (55 zł w obie strony) i łatwy. Obecnie PolRegio przestały taką ofertę posiadać i jedynym, budżetowym wyjściem jest podróż do Lichkova i stamtąd najbardziej opłaca się zakupić ofertę KD + Czechy. Za 19 zł możemy przez cały dzień podróżować po całych północnych Czechach, od Liberca po Ostrawę. Więcej na temat podróżowania pociągiem do Czech w bardzo dobrym przewodniku na ten temat na blogu Kolej na Podróż;
  • Dworzec kolejowy ostatnimi laty został odremontowany i robi już znacznie lepsze wrażenie niż kiedyś. Mamy na nim nadrazni restaurace, bankomaty, kasy biletowe, skrzynki bagażowe oraz bezpłatne  wi-fi. Nadal jednak nie jest to miejsce, gdzie po zmroku czułem się bezpiecznie. Spod stacji możemy wybrać się spacerem do historycznego centrum lub podjechać jednym z ołomunieckich tramwajów;
  • W mieście spałem dwukrotnie w jakiś hostelach na rynku lub w jego pobliżu, jednak były to miejsca zupełnie bez historii, także nie bardzo mogę się coś więcej o nich wypowiadać. Co ciekawe, wyruszając rano z Wrocławia, jest jak najbardziej możliwa jednodniowa wycieczka do Ołomuńca za pomocą kolei. Na miejscu jesteśmy o 11 a wracać do stolicy Dolnego Ślaska, musimy o 17, czyli nie aż tak źle;
  • Kiedy byłem tutaj pierwszy raz i kilka następnych, stołowałem się w jednym z lokali na rynku, który należał to słynnych, czeskich stołówek – Ceska Jidelna. Niestety, jakiś czas temu lokal zlikwidowano a na jego miejscu powstał Rossman. Znak czasów;
  • Obecnie ciężko w okolicach historycznego centrum znaleźć coś w sensownej cenie i typowo czeskiego. Ceny w knajpkach dla turystów są dość spore i ja zawsze staram korzystać się z poledni menu (menu obiadowe) w tych przybytkach i w Ołomuńcu w ogóle;
  • Jeżeli mamy troszkę więcej czasu i spędzamy w Ołomuńcu weekend to, warto zajrzeć i zwiedzić pobliski Litovel (znany nie tylko z piwa), a także Zamek Bouzov. Oba te miejsca zamierzam odwiedzić w najbliższym czasie, ze szczególnym naciskiem na krzyżacką twierdzę. Same fotki w internecie robią wrażenie;
  • Dla turystów z dziećmi ciekawym wyjściem, oprócz zwiedzania zabytków Ołomuńca, może być eskapada do ZOO. Tutejszy ogród zoologiczny uchodzi za jeden z fajniejszych w Czechach i jest bardzo popularny wśród rodzin z dziećmi. Mieści się w miejscowości Svaty Kopecek, kilka kilometrów od miasta. Jego bardzo ładną stronę internetową obejrzycie sobie TUTAJ – KLIK;
  • Ołomuniec słynie z twarożków ołomunieckich – specyficznych serków, wytwarzanych w jednej ze wsi blisko miasta. Wychwalane są w wielu miejscach w internecie. Miałem okazję kiedyś zakupić i spróbować olomouckie tvaruzky na tutejszym targu i mnie osobiście w ogóle nie smakowały;

 

 

Ołomuniec na filmie (PLAY)

 


 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Ołomuniec a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ PIĘKNE CZECHY 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus