Marcin Bałkany, Serbia

Serbskie jedzenie część II — serbska restauracja

Facebooktwittergoogle_plus
Serbska restauracja w zimowym Nowym Sadzie

W tym wpisie zobaczymy jak wygląda serbska restauracja oraz

 

  • kafana
  • jarmark świąteczny

Będąc w Serbii warto wybrać się nie tylko do piekarni czy cevabdzinicy, ale przede wszystkim do restoranu jest to serbska restauracja. Poza Belgradem czy Nowym Sadem nie będzie to duży koszt, a  będziemy mieć okazję zapoznać się z nowymi, nieznanymi wcześniej dla nas daniami i potrawami. Ja najmilej wspominam chyba obiad na końcu świata, w malutkiej, jedynej w miejscowości knajpie w Priboju. Jest to kraniec kraju, na granicy z Bośnią i Hercegowiną. Chcieliśmy coś zjeść, ale nie z grilla. Pani nas zapytała ciorba ili cevapi – odpowiedziałem ciorba i tak tam trafiliśmy. Kelner nie mówił po angielsku, My też nie za bardzo po serbsku. Ale obsługiwał nas tak, jakbyśmy byli jedynymi turystami od lat. Mieliśmy okazję  spróbować fantastycznych domowych frytek – domaci pomfrit. Smakowały tak jak te w Macedonii. Pysznej sałatki szopskiej. Do tego pasulj, gulasz, piwo i dwie herbaty. Naleśniki. Wszystko razy dwa. Za całość zapłaciliśmy 1200 dinarów bodajże – 42 zł na dwie osoby.

Serbska restauracja menu (jelovnik) :

 

  • Chłodne zakąski (hladne predjela) tu będziemy mogli spróbować między innymi: domową suszoną szynkę wołową lub wieprzową, pieczone papryki faszerowane sirenje, ser sirenje, ser domowy w oliwie z oliwek oraz kajmak.
  • Dorucak czyli śniadanie: jaja na oko (jajka sadzone), omlet z serem lub papryką, pierożki z serem, ustipci, polentę oraz kiselo mleko (kwaśne mleko)
  • Ciorby czyli zupy: pileca ciorba (zupa z kurczaka, coś jak rosół), teleca ciorba (zupa z cielęciny) i jagnjeca ciorba (zupa z jagnięciny). Miałem okazję teraz skosztować tej ostatniej w Nowym Sadzie. Biała zupa, z mnóstwem mięska. Do tego cytrynka. Była naprawdę dobra. Cena 200 dinarów czyli 7 zł. Widać ją na stole w zdjęciu poniżej wpisu.

 Serbska restauracja dania główne:

 

  • Kuvano jelo – gotowane potrawy. Są to odpowiedniki naszych dań obiadowych: svadbarski kupus – kapusta weselna. Narodowe serbskie danie. Gotowana z różnymi rodzajami mięsa i przyprawami długo i na wolnym ogniu kapusta. Jadłem, bardzo smaczna. Trochę przypomina bigos. Z tym że w mojej wersji to było raczej mięso z kapustą. Teleci gulas – gulasz cielęcy. Corbast pasulj i pasulj prebranec – fasola z mięsem i pieczona fasola. Pierwszy jadłem fantastyczny w Priboju. Był zrobiony i podany z domowo wędzonym boczusiem, który miał smak jaki pamiętam tylko z dzieciństwa. Sarma czyli gołąbki. Mogą być podobne do polskich lub malutkie, takie jak np w Gruzji.
  • Riba czyli ryba. Tu będziemy mieli do wyboru ryby.
  • Rostilj – dania z grilla. Wszystko to co w fast foodzie, ale podane w zestawie z frytkami i sałatką.
  • Hleb – somun, lepinja lub proja (chleb kukurydziany)
  • Poslasticedesery. Tu będą królować palacinke czyli naleśniki, baklava, krempita, sampita i cziskejk.
  • salate – sałatki: szopska, serbska (ze świeżego ogórka, pomidora, cebuli i ostrych małych zielonych papryczek), papryki w śmietanie, sałatka z pomidora i kiseli kupus (kapusta kiszona)

Ceny jakie ma serbska restauracja  będą zróżnicowane. W stolicy raczej trudno będzie wydać mniej niż 1000 rsd na osobę ( 35 zł ). Poza nią będzie dwa razy taniej. Miałem okazję podczas niedawnego wyjazdu do tego pięknego kraju spędzić wigilijny wieczór prawosławnego Bożego Narodzenia w restauracji, z której są powyższe dwa zdjęcia. Piękna, nastrojowa muzyka. Stara kuchnia, opalana drewnem. I trzaskający mróz za oknem i hulający wiatr. Szkoda tylko, że byłem sam. Serbia czeka na odkrycie.

Mam nadzieję, że podoba Wam się serbska restauracja.

Kafana

 

Kolejnym miejscem, którego nie można pominąć jest prawdziwa kafana. Czyli lokalna kawiarnia. Taka, w której czas się zatrzymał wraz ze śmiercią towarzysza Josipa Broz Tito. Będzie często na nas patrzył z portretu w tam. Żadna nowa wypasiona. Tylko stara, pamiętająca czasy komunizmu. Wprawdzie nic tam nie zjemy, ale cofniemy się w czasie. Uwędzimy od dymu papierosowego. Barman na pewno zapyta skąd jesteśmy. Zobaczymy, iż w menu piwo małe jest droższe niż duże:) Zaobserwowane organoleptycznie w co najmniej dwóch w Somborze. Po co zatem brać to pierwsze? Mimo, że jest 12 w południe to w środku pełno mężczyzn, nie wyglądających bynajmniej na emerytów. Delektujemy się klimatem tego miejsca. Dla mnie to esencja Serbii. W menu mamy do wyboru:

  • piwo – duże 100 rsd, małe 120 rsd ( 3,50 – 4,20 zł )
  • sokovi – soki – 100 rsd ( 3,50 zł )
  • topli napici – ciepłe napoje: domaca kafa ( kawa domowa ), caj ( herbata ), kafa nescafe. Ceny 40-50 rsd ( 1,50-1,85 zł )
  • kuvano vino ( grzane wino ) białe lub czerwone  90 rsd ( ok. 3 zł )
  • sajder ( cydr ) 150 rsd ( 5 zł )
  • vino – czyli wino.

 

Dobrych i ciekawych rzeczy możemy spróbować na jarmarku świątecznym:

 

Specjały, które ja widziałem w tych dwóch miejscach:

  • domowe wino jeżynowe – kupinovo vino. Wielka litrowa butla za 500 dinarów ( ok 17,50 )
  • domaca rakija – domowa rakija
  • wino likierowe Bermet – specjalny rodzaj słodkiego, aromatyzowanego wina. Produkowane w okolicach Sremskich Karlovci. Cena 1000 dinarów
  • domowy ajvar oraz inne przetwory
  • kuvano vino – grzaniec. Robiony w ogromnych, kilkunastolitrowych baniakach, nalewany wielką łyżką. 300 ml – 100 dinarów, 500 ml – 150 dinarów .
  • domowa kiełbasa z grilla.

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis oraz serbskie jedzenie i chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia nas polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

 

ZAPRASZAMY ABYŚCIE LEPIEJ POZNALI SERBIĘ I WOJWODINĘ

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus