Marcin Bałkany, Rumunia

Sybin — czy jest to najpiękniejsze miasto Rumunii oraz Transylwanii?

Facebooktwittergoogle_plus
Sybin nocą ma wspaniały klimat
Sybin nocą ma wspaniały, średniowieczny klimat
Wspaniały Sybin był tym rumuńskim miastem, które planowałem odwiedzić od dawna. Pierwszy raz się o nim dowiedziałem  w 2006 roku, kiedy po powrocie z dziewiczej podróży do Rumunii, usłyszałem od mieszkających wtedy w Krakowie Przyjaciół, iż Sibiu to najpiękniejsze miasto w kraju. Ja tamtego lata odwiedziłem tylko Bukareszt, Braszów, Sighisoarę oraz Suczawę.

Kolejnego roku także się nie udało, a powrót do kraju Drakuli nastąpił dopiero w styczniu 12 lat później, lecz okazało się, że wycieczka ze stolicy byłaby zbyt czasochłonna. Na szczęście ten ponowny rekonesans nad Karpatami był na tyle udany, iż zaplanowałem dłuższą eskapadę po Transylwanii na czerwiec. Wymyśliłem wtedy, że spędzę dwa lub trzy dni właśnie w dawnym Hermannstadt. Po internetowych relacjach liczyłem na coś absolutnie wyjątkowego oraz na wspaniałą kulminację rumuńskiej wyprawy. Do miasta przyjechałem, jakżeby inaczej, pociągiem z Sighisoary. Osobowy skład wlókł się niesamowicie przez łagodne pagórki Siedmiogrodu, by po 2,5 godziny dotrzeć na stację końcową. Pierwsze wrażenie było takie, iż znalazłem się na jakimś biednym końcu świata. Cyganie, żebracy, handlarze pociągowi, rozwalone wagony, podejrzane typki i ich laski przed dworcem. Typowe, rumuńskie klimaty. Nie to, żeby mi to jakoś przeszkadzało, ale piszę o tym, abyście nie byli zaskoczeni, gdy wysiądziecie na stacji kolejowej. Złapałem autobus do swojego pensjonatu, zameldowałem się, odświeżyłem i ruszyłem na miasto.

Czy wiedzieliście, że…

Od czasów średniowiecza, Sybin był jednym z najważniejszych ośrodków niemieckojęzycznego życia naukowego i kulturalnego. Tutaj urodził się wielki humanista Nicolaus Olahus (1494-1568), biskup Zagrzebia, arcybiskup Esztergom, prymas Węgier i przyjaciel Erazma z Rotterdamu. Jego najbardziej znanym dziełem jest „Hungaria”, monumentalny opis ówczesnego państwa węgierskiego. Rzecz jasna dotarły tu bardzo szybko idee reformacji. Od 1692 roku miasto było siedzibą gubernatora Transylwanii. Pochodzi stąd także obecny prezydent Rumunii, siedmiogrodzki Sas Klaus Werner Iohannis, były burmistrz Sibiu.

Po jakiś 30 minutach dość szybkiego marszu, znalazłem się przy jednej z bram, prowadzących na stare miasto. Przewodniki twierdziły, iż jest to jedna z najpiękniejszych starówek całej Europy Środkowo-Wschodniej. Według nich miała być ona zupełnie nienaruszona współczesnym budownictwem oraz absolutnie zachwycająca. Ja na początek zwróciłem uwagę na ogromną ilość ludzi, ale nie tylko turystów. Przeważali Rumunii, których dosłownie tłumy przewalały się przez tzw. Duży Rynek. Niestety, sam plac oraz ratusz były zasłonięte rusztowaniami – następował jakiś kolejny etap renowacji. Przyznam szczerze także, iż ilość turystów jaka się tutaj kręciła, nie przeszkadzała ujrzeć, czy rzeczywiście jest tutaj aż tak pięknie. Udałem się zwiedzać a Wy zaraz, dowiecie się i przeczytacie, co ujrzałem:)

 

Zwiedzanie i zabytki Sybinu

 

Mój spacer po zabytkach Sybinu, odwrotnie niż nakazywałaby logika, rozpocząłem od Małego Rynku (tzw. Piata Mica). Ze względu na ogromne ilości ludzi na głównym placu miasta, miałem nadzieję na trochę ciszy i spokoju tutaj. Jak widzicie na zdjęciach, zabytkowe XV-wieczne kamieniczki jeszcze czekają na swoją kolej po drugie życie, za to prezentują się bardzo autentycznie. Na placu znajdziemy trzy bardzo ciekawe placówki muzealne. Mianowicie Muzeum Historii Farmacji, w domku pod numerem 26. W jego piwnicach Samuel Hohnemann został twórcą homeopatii. Wystawa prezentuje pozostałe po nim artefakty. Pod numerem 21 mieści się Saskie Muzeum Etnograficzne a na rogu placu w domu Pod Hermesem, urządzono Muzeum Etnograficzne im. Franza Bindera, prezentujące eksponaty z kultur świata, między innymi prawdziwą, egipską mumię sprzed 2.500 lat (!). Ja nie miałem niestety czasu do nich zajrzeć, więc nie mogę się wypowiedzieć, czy warto. Udałem się na tzw. most Kłamców (Podul Minciunilor). Jest to pierwszy wykonany z żelaza most w Rumunii

Sybińska legenda

Jak każde, szanujące się średniowieczne miasto, także Sybin ma swoją legendę, związaną właśnie z mostem Kłamców. Według niej przeprawa runie, jeżeli przejdzie po niej kłamca. Jak widać, opowieść jest bardzo nierealna, albo w mieście nie ma osób mówiących nieprawdę. Co ciekawe, przemówienia z mostu w czasach komunizmu, wygłaszał sam Nicolae Ceausescu.

Jak już się tutaj znalazłem, moją uwagę zwrócił znajdujący się nieopodal, monumentalny kościół. Był to ewangelicki kościół parafialny (Biserica Parohiala Evanghelica). Jego piękna i ogromna wieża jest najbardziej charakterystycznym elementem panoramy miasta. Towarzyszą jej cztery mniejsze wieżyczki. Świątynię budowano w latach 1320-1520 i do 1544 roku służyła katolikom. Jako ciekawostkę powiem, że prace nad wieżą trwały ponad sto lat. Kolejną z nich jest to, że pod jedną z ponad 60 płyt nagrobnych umieszczonych w środku, spoczywa Michał Zły, zamordowany pod kościołem syn Vlada Palownika. Ogromna budowla jest w mojej ocenie najpiękniejszą w całym mieście a szczególny klimat, panuje tutaj po zmroku. Widzicie ją oraz go na zdjęciu przewodnim wpisu. Niestety, w czasie mojego pobytu tutaj (czerwiec 2018), kościół miał remontowane wnętrza i obejrzeć można było tylko przedsionki. Szkoda, ponieważ w środku znajduje się sporo łakomych kąsków dla miłośników sztuki sakralnej. Jest to także do dziś dnia największa gotycka bazylika Siedmiogrodu. My teraz udamy się na Duży Rynek.

 

Duży Rynek (Piata Mare)

 

Sybin jest tym z niewielu miast, które może poszczycić się posiadaniem dwóch rynków staromiejskich. Głównym placem grodu jest tzw. Duży Rynek, mający wymiary 142 na 93 metry, jest sercem miasta. Czytałem, że został niedawno odnowiony, ale podczas mojego pobytu, prace cały czas trwały. Dachy okalających go kamienic mają charakterystyczne okiennice, nazywane oczami miasta. W jego zachodniej pierzei wznosi się Narodowe Muzeum Brukenthala (Muzeul National Brukenthal). W północnej części placu wznosi się kościół farny św. Trójcy (Biserica Parohiala Romano-Catolica Sf. Treime). Został wybudowany w 1733 roku, w klasycznym stylu barokowym. Niestety, w czerwcu także i on był pokryty rusztowaniami. We wnętrzu świątyni spoczywa generał, głównodowodzący armią austriacką w Transylwanii w latach 1744-47. Dalej obok kościoła znajduje się sybińska wieża Ratuszowa (Turnul Sfatului). Obecny jej stan to efekt XVI-wiecznych przeróbek oraz rewitalizacji z XIX stulecia.

Narodowe Muzeum Brukenthala w Sybinie

Dla miłośników oglądania dzieł sztuki oraz eksponatów muzealnych, Sybin posiada dużą atrakcję. Jest to tzw. Muzeum Brukenthala. Samuel von Brukenthal był w latach 1777-87 gubernatorem Siedmiogrodu. W swoim pałacu, wyglądającym jak z Wiednia, zgromadził ogromną kolekcję dzieł sztuki. Posiadł ponad 1200 obrazów, wystawionych na widok publiczny po raz pierwszy w 1817 roku, co czyni tutejsze muzeum jednym z najstarszych w Europie. Obrócz dzieł malarskich zdeponowano także w nim instrumenty muzyczne, tkaniny, szkice i rysunki. Bilety jednak także do tanich nie należą.

Wieża jest bardzo dobrym punktem widokowym na miasto oraz śnieżnobiałe szczyty nieodległych Gór Fogaraskich. Sam rynek, muszę to powiedzieć, mnie nie zachwycił, tak jak się tego spodziewałem. Może to wszechobecne rusztowania i płachty na budynkach, a może tłumy takie jak w naszym Krakowie, ale jednak czegoś mi brakowało. Na pewno i zdecydowanie jest to najpiękniejszy plac staromiejski Rumunii, jednak myślę, że aby w pełni to poczuć, trzeba przyjechać poza sezonem i kiedy te wszystkie remonty i imprezy się zakończą. Widać także, że miasto jest bardzo popularne. Nigdzie, nawet w Braszowie, nie widziałem tylu ludzi na ulicach. Przy czym Braszów wydaje się także dużo spokojniejszy.  Oprócz miejsc, które opisałem warto, przespacerować się wokół murów miejskich, zajrzeć do prawosławnej katedry Trójcy Świętej, a zwłaszcza pokręcić się wieczorem ze statywem i aparatem wokół Piata Huet.

 

Sybin nocą

 

W poprzednim naszym wpisie pokazaliśmy Wam jak pięknie i niesamowicie wygląda Sighisoara nocą. Czy Sybin jest równie atrakcyjny po zmroku, jak jego mniejsza siostra? Miasto ma ładne, nocne oświetlenie, ale jednak Sighisoara jest najpiękniejsza. Natomiast w Sibiu, gdy zajdzie słońce a Wy będziecie chcieli uciec od tłumów zgromadzonych na Dużym Rynku, udajcie się na Piata Huet. Jest to plac, stanowiący otoczenie ewangelickiego kościoła parafialnego, wspomnianego przeze mnie już wcześniej. Przed świątynią stoi pomnik Georga Daniela Teutscha, biskupa i historyka saskiego. Naprzeciwko bazyliki znajduje się do dziś dnia Liceum Brukenthal. Jest to prestiżowa szkoła średnia, w której wszystkie przedmioty wykładane są po niemiecku. W pobliżu plebanii zobaczymy jedną z najstarszych wież miejskich, pochodzącą z XIII wieku Wieżę Schodów (Turnul Scarilor). Oprócz niej, na placu jest jeszcze tzw. Pasaż Schodów (Pasaiul Scarilor) oraz Stary Ratusz (Casa Altemberger-Pemfflinger) Pierwsza z budowli to najbardziej malowniczy zaułek starówki a druga uchodzi za jeden z najcenniejszych zespołów średniowiecznej architektury w całej Transylwanii. Jego dziedziniec przypomina trochę krakowskie Collegium Maius. Mieści się tutaj Muzeum Historyczne. Możemy także zajrzeć na mury miejskie i planty.

Polecamy zajrzeć

Poza ścisłym starym miastem, polecamy zajrzeć także do nieodległej, prawosławnej cerkwi metropolitalnej Trójcy Świętej. Z zewnątrz wygląda może niepozornie, ale wybudowana w latach 1902-06 świątynia w środku kryje wspaniałe freski rumuńskiego artysty malarza Octaviana Smigleschi.

Jak sami widzicie, Sybin ma mnóstwo do zaoferowania wielbicielom zabytków oraz zwiedzania. Nocą, jeżeli szukamy gwaru, śmiechu i zabawy, udajmy się Pata Mare. Jak interesuje nas wspaniały klimat średniowiecznego Siedmiogrodu oraz poszukujemy ciszy i spokoju, czeka na nas Piata Huet. Miasto posiada jeszcze jedną atrakcję, ale poświęcimy jej osobny wpis. Mój koniec pobytu tutaj przeznaczyłem na cały dzień w Muzeum Tradycyjnej Cywilizacji Ludowej „ASTRA”. Jest to największy i najwspanialszy skansen w Rumunii, ale więcej Wam o nim opowiem już niedługo. Tymczasem 4-dniowy pobyt tutaj a ponad tygodniowy w Rumunii dobiegał już końca. Wieczorem po wizycie w Astrze udałem się do Klużu a stamtąd następnego dnia rano przez Berlin do Wrocławia. Przed Wami rzecz jasna jeszcze pakiet informacji praktycznych, filmik, panoramy i galeria zdjęć. Zostańcie jeszcze chwilę z nami. Mamy nadzieję, że wpis Was jeszcze nie zamęczył. Jeżeli chodzi o pytanie postawione w tytule, to Sybin jest, moim zdaniem, najpiękniejszym miastem Rumunii. Jest też najpopularniejszym.

 

Sybin – informacje praktyczne

 

  • Jak dojechać do Sybinu? Miasto położone jest nieco na uboczu głównych szlaków komunikacyjnych kraju, przy dość mało znaczącej, niezelektryfikowanej linii kolejowej. Jednak  rumuńska kolej CFR Was dowiezie z Bukaresztu, Sighisoary czy Braszowa. Rozkłady jazdy sobie wyszukajcie TUTAJ – KLIK;
  • Bilety na pociągi osobowe są bardzo tanie, natomiast składy klasy InterRegio (dawne rapid i accelerat) kosztują już znacznie więcej i w przypadku nawet stosunkowo niewielkich odległości, mogą nas mocno uderzyć po kieszeni. Dlatego dobrym wyjściem jest korzystanie z pociągów najniższej kategorii – na zwiedzanie bliższych i dalszych okolic Sybinu powinny nam one wystarczyć;
  • Dworzec kolejowy (gara) szczęśliwym trafem znajduje się bardzo blisko zabytkowej części miasta. Panuje na nim i w jego okolicach specyficzny, rumuński klimat. Wnętrza widać, że w niedalekiej przeszłości przeszły remont, lecz teraz powoli zaniedbanie bierze górę. Mamy w hallu dworcowym dwa automaty biletowe, przechowalnię bagażu oraz kasy biletowe. Jeżeli wycieczki nam, tak jak blogerom do Szwajcarii i Szwecji, nie zafundowała organizacja turystyczna i jesteśmy bez kasy, to dworcowy kafe-bar nas poratuje zestawami mici+frytki+sałatka za 10 RON (10 zł);
  • Gdzie spać w Sybinie? Niestety, Sybin tak jak cała Rumunia, jest miejscem dość drogim w kwestii zakwaterowania turystów indywidualnych. Podróżując samemu, możemy za co najmniej 40-50 RON (40-50 zł) spać w jakimś pokoju wieloosobowym w hostelu. Rzecz jasna wtedy nie odpoczniemy i ta opcja odpada. Ja znalazłem nocleg w cenie 65 lei (65 zł) za dobę  w Pensiun ArdealulNiestety, mimo dość sporej ceny, nie mogę polecić tego miejsca – pokoje są stare, łazienki brzydkie i jest daleko do centrum oraz dworca. Z drugiej strony było to najtańsze miejsce dla jednej osoby, wyłączając hostele;
  • Gdzie zjeść w Sybinie? Wybór,  jak przystało na najpopularniejsze miasto Rumunii, jest ogromny. Niestety, większość restauracji nastawiona jest na obsługę turystów z Zachodu a tym samym ceny, są jeszcze wyższe niż normalnie. Ja mogę polecić najdroższą knajpkę, w jakiej byłem: Crama Sibiul Vecchi. Niestety, tanio nie jest. Za skromny obiad wraz z zupą i napojem musicie dać mniej więcej 50 RON (50 zł). Posiłki za to są naprawdę dobrej jakości a lokal, mieści się w klimatycznych podziemiach;
  • Gdzie nie jeść w Sibiu? Zawsze staram się znaleźć miejsca, gdzie jadają lokalsi i ceny są także miejscowe. Amerykanie na Trip Advisorze zachwalali jako taką knajpę  KON – TIKI. Niestety, ja jej nie polecam. Ceny okazały się w zasadzie takie same jak w świetnej restauracji w Sighisoarze, jakość zupy słaba, sarmale niedobre a śmietana rozwodniona. Część osób poleca bistro Super Mamma, zaraz przy deptaku, ale to także nie jest to;
  • Ceny za wejściówki do poszczególnych atrakcji i muzeów przygotowałem dla Was w tabelce, wraz z ich godzinami otwarcia. Ja ze swej strony najbardziej mogę polecić skansen Astra, ale to już wyprawa na cały dzień;

AtrakcjaPałac BrukenthalMuzeum Narodowe Brukenthal wraz z pałacemMuzeum Historii Farmacji
Cena6 RON (6 zł)20 RON (20 zł); studenci + EURO 26 - 5 RON10 RON (10 zł); studenci + EURO 26 - 2,5 RON
Czas otwarcia21 III - 21 X wt.-nd. 10-18; 22 X - 20 III śr.-nd. 10-17wt.-nd. 10-18
UwagiFOTOGRAFOWANIE: 120 RON/godzina (120 zł)

AtrakcjaEwangelicki kościół parafialnyMuzeum HistoryczneMuzrum Historii Naturalnej
Cena5 RON (5 zł)20 RON (20 zł); studenci + EURO 26: 5 lei13 RON (13 zł), studenci + EURO 26: 3,25 lei
Czas otwarciaVII-IX codz. 10-20;
X-VI sb.-nd. 10-17
21 III-21 X wt.-nd. 10-18; 22 X-20 III Sr.-nd. 10-18
Uwagiremont wnętrza

  • Możemy kupić bilet jednodniowy, obejmujący oprócz wymienionych w tabelkach placówek kilka dodatkowych. Cena takiej wejściówki to 45 RON i jak łatwo policzyć, bardzo się ona opłaca. Być może uda się ujrzeć wszystkie te cuda w jeden dzień;

 

Sybin na filmie

 

 

Sybin w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Sybin a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY PO WIĘCEJ PIĘKNEJ TRANSYLWANII 🙂 🙂 🙂

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus