Marcin Gruzja, Kaukaz

Tbilisi stolica Gruzji — najpiękniejsze miasto Zakaukazia w przewodniku nie na 1 dzień

Facebooktwittergoogle_plus
Stolica Gruzji, czyli Tbilisi
Stolica Gruzji, czyli Tbilisi to miasto któremu trzeba poświecić więcej niż 1 dzień
Dziś w naszym kolejnym artykule z Zakaukazia i Gruzji zabieram was do Tbilisi. Stolica Gruzji uchodzi za najpiękniejszą w tym rejonie świata. Nam osobiście do gustu bardziej przypadł Erywań, jednak prawdą jest, że obiektywnie rzecz biorąc gruzińska stolica, jest chyba dużo ładniejsza.

Nie widzieliśmy jeszcze Baku, stolicy Azerbejdżanu, ale już za dwa tygodnie będziemy tam na pięć dni. Tworząc ten artykuł, myślę o zalewających blogosferę artykułach „W 1 dzień”. W 1 dzień można poszwendać się po Kłodzku czy Nowej Rudzie, ale pisanie przewodników w stylu „Tbilisi w 1 dzień” naprawdę w moim odczuciu, mądre nie jest. Polscy blogerzy komercyjni, a potem ich naśladowcy, skopiowali ten (jak wiele innych zresztą) pomysł od Amerykanów. Oni urlopu mają mało, do Europy mogą przylecieć raz na kilka lat, więc chcą zwiedzić i ujrzeć jak najwięcej. Potem tworzą o tym artykuły. Dla nich ma to, jak najbardziej sens. Jaki ma dla blogerów i ich Czytelników? W moim odczuciu żaden. Dlatego nasz przewodnik po Tbilisi będzie inny. Będzie o miejscach i rzeczach, które są tam dla mnie fajne i ładne. Ile czasu Wy tam spędzicie to Wasza sprawa, ale 1 dzień to za mało.

Tbilisi, czyli miasto światła

Licząca ponad milion mieszkańców gruzińska stolica to miasto, które bardzo polubicie. Mnie najbardziej urzekło wieczorem. Po wizycie w Gruzji stwierdziłem, że nikt tak nie potrafi oświetlać miast, jak Gruzini. Gdy zapalą się lampy i reflektory, oświetlające większość zabytkowych i nowych budynków, zostaniecie przeniesieni do innego świata. Ja nawet pomyślałem, że serce miasta jest wtedy ładniejsze niż w dzień.

Tbilisi leży w południowo-wschodniej części kraju, w obniżeniu zwanym Kotliną Tbiliską. Zabudowa miasta rozlokowała się na obu brzegach doliny rzeki Kury oraz na stokach zamykających ją gór. Takie ukształtowanie terenu sprawia, że miasto ma aż 30 kilometrów długości.

My byliśmy tutaj czterokrotnie, najdłużej w lipcu 2017 roku, bo aż cztery dni. Potem w marcu i maju 2018 roku i teraz zrobiłem sobie jednodniowy wypad marszrutkami z Achalciche. Nadal jednak w mieście nie widziałem wszystkiego, o czym piszą przewodniki książkowe. Atrakcji w mieście jest zresztą tak dużo, że gdybym chciał je wszystkie tutaj opisać, artykuł byłby nie do przejścia. Dlatego skupię się na tych najważniejszych bądź moich ulubionych miejscach w Tbilisi. Zapraszam zatem do dalszej lektury.

 

Katedra Cminda Sameba i okolice Avlabari

 

Kiedy byliśmy w Tbilisi pierwszy raz w lipcu 2017 roku na miasto i okolice poświęciliśmy całe cztery dni. Panujące temperatury sięgające 35 stopni w cieniu bardzo utrudniały zwiedzanie i samo przyzwyczajenie się do tak gorącego powietrza trochę trwało. Dlatego też ja Wam polecam zajrzeć do Gruzji jednak poza wakacjami. Ludzi mniej, temperatury dają żyć a maj, czerwiec oraz wrzesień i październik także gwarantują dobrą pogodę. Pierwszego dnia zwiedzania wysiedliśmy na stacji metra Avlabari. Nad dzielnicą o tej samej nazwie góruje słynna katedra Cminda Sameba (św. Trójcy). Jest to największa świątynia Gruzji. Powstały w latach 1995-2004 sobór uważany jest za jeden z symboli państwa. Od podstawy do szczytu kościół mierzy 105,5 metra a jego wymiary to 77 na 65 metrów. Wnętrze może pomieścić 11.000 wiernych. Zespół katedralny zajmuje dość sporą powierzchnię i ja za każdym razem bardzo przyjemnie spędziłem tutaj czas.

Pomnik Lecha Kaczyńskiego

W tej dzielnicy miasta mamy także ulicę i skwer imienia Lecha Kaczyńskiego z jego pomnikiem. Małe popiersie na owalnym cokole zostało odsłonięte w kwietniu 2012 roku, w drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Jest to forma podziękowania za wsparcie, jakie nieżyjący prezydent udzielił Gruzji podczas wojny w 2008 roku.

Następnie udaliśmy się ulicą Barataszwilego w okolice Pałacu Prezydenckiego. Jest to jedna z najbardziej charakterystycznych budowli w Tbilisi. Wyróżnia go szklana kopuła, od razu przywodząca na myśl niemiecki Bundestag. Wybudowany przez Saakaszwilego pałac wzbudza podobno ogromne kontrowersje wśród Gruzinów, wielu z nich żyje się bardzo ciężko a kraj, jest nadal biedny. Gdy obejrzeliśmy atrakcje Tbilisi znajdujące się w okolicy Avlabari, udaliśmy się na Plac Europy. Jego dwie największe atrakcje to kolejka linowa na twierdzę Narikala i most Pokoju.

 

Plac Europy — tramwaj powietrzny i most Pokoju

 

Poniżej kościoła Metechi i pomnika Wachtanga Gorgasaliego rozciąga się pięknie zrewitalizowany plac Europy. Najbardziej zwraca uwagę wybudowana w 2012 roku kolejka linowa na wzgórze z twierdzą Narikala. W lecie musimy przygotować się na oczekiwanie w długiej kolejce turystów. Dolna stacja tego tramwaju powietrznego ma prawdziwie futurystyczny wygląd. Za nią znajduje się tańcząca fontanna, która po zmroku wyrzuca wodę w rytm muzyki. Mieszkańcy przychodzą do parku na spacery. Dwa lata temu kręciło się także sporo sprzedawców z lodami i słodyczami. W tym roku w marcu widziałem nawet małpki pozujące do zdjęć. Od wodotrysku promenada prowadzi do mostu Pokoju.

Jak bardzo zmieniło się Tbilisi

Kiedyś uwielbiałem czytać przygody chłopaków z warszawskiego ZTM, którzy zwiedzali świat przegubowcem. 16 lat temu stolica Gruzji wyglądała tak: Końcowy odcinek trasy wmurował nas w twarde krzesełka. Bynajmniej nie jakimiś klimatycznymi widokami. Raczej wszechobecnym syfem i ruiną, jakie prezentowała sobą tamta dzielnica. Ulicę zastępował strumyk lub ogromne kałuże, na przemian z górami śmieci. W śmieciach psy, krowy i owce wyszukujące smakołyków. Wszędzie kręcą się niczym w Baku podejrzane typki. Same bloki mogłyby grać w horrorach. Podobnie jak w Baku balkony zabudowano „czym się da”. Często przez okna wychodziła rura od piecyka węglowego, jako że centralne ogrzewanie przestało w Gruzji działać wraz z rozpadem ZSRR. 

Zaprojektowana przez Włocha Michelego de Lucchiego konstrukcja została oddana do użytku w 2010 roku. Wykonana została we Włoszech i przywieziona do Gruzji 200 ciężarówkami. Ma 150 metrów długości. Podobno w zamiarze architekta most miał przypominać morskie zwierzę. Jednak miejscowym (i nie tylko im, bo mnie także) obiekt przypomina pewien żeński artykuł sanitarny i ochrzcili go Always Ultra.

Muszę przyznać, że rzeczywiście podpaskę przypomina. Przeprawa najpiękniej wygląda po zmroku, gdy jest podświetlona przez ponad 1200 ledowych diod. Niestety, nie mogę Wam pokazać nocnych zdjęć z tego miejsca ani z Tbilisi w ogóle, ponieważ rok temu w maju zapomniałem zabrać złączki do statywu. Stolica Gruzji nocą, jak już wcześniej wspomniałem, wygląda obłędnie. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się zrobić wieczorne ujęcia i kiedyś uzupełnić artykuł o akapit Tbilisi nocą. Teraz udajemy się w dalsze zwiedzanie.

 

Kościół Metechi i twierdza Narikala

 

Gdy wyjdziemy ze stacji metra Avlabari na placu o tej samej nazwie, możemy zacząć zwiedzanie Tbilisi w inny sposób, niż wędrówka do katedry Cminda Sameba. Jeżeli zejdziemy ulicą w dół znajdziemy się wprost u podnóża kościoła Metechii, pomnika króla Gorgasaliego a naprzeciwko będzie stare Tbilisi i twierdza Narikala. Sylwetka świątyni na szczycie klifu omywanego przez rzekę Kurę to jeden z najważniejszych symboli Tbilisi. Nazwa obiektu wywodzi się podobno od okrzyku władcy po wygranej bitwie. Pierwszy kościół w tym miejscu powstał za panowania Jerzego III i Tamary. Te budynki nie przetrwały i zostały zniszczone podczas najazdu Mongołów w 1235 roku. To, co oglądamy dziś, jest dziełem Demetriusza II Ofiarnego z lat 1270-1289. Kościół wrócił do swej sakralnej funkcji w 1988 roku. Z tarasu możemy podziwiać piękny widok na znajdującą się na drugim brzegu Kury starówkę Tbilisi.

Starówka w Tbilisi

Centralnym miejscem ulic tbiliskiej starówki jest pl. Wachtanga Gorgasalego, znajdujący się po drugiej stronie od jego pomnika. Najważniejsze zabytki tego miejsca to ormiański kościół Surb Gevog, wzniesiony w połowie XIII wieku, a następnie kilkukrotnie przebudowywany. Nad brzegiem wyschniętego w lecie strumyka ciągnie się kompleks siarkowych łaźni królewskich. Łaźnie obudowane są charakterystycznymi kopułkami z okienkami, przez które wpada światło. Niebieska, orientalna budowla w kształtach meczetu to łaźnie Orbeliani. W ich pobliżu wznosi się ceglany, czerwony meczet. Powstał on w 1864 roku i jako ciekawostkę powiem, że jako jedyny w Tbilisi przetrwał czasy demokracji ludowej. Turyści mogą także wejść do środka.

Na szczycie wzgórza Solaki, na lewym brzegu Kury, usadowiła się dominująca nad Tbilisi, ogromna forteca Narikala. My dotarliśmy tutaj powietrznym tramwajem, a fortecę zwiedzałem dwukrotnie: w lipcu 2017 roku i maju 2018 roku.

Pierwszą budowlę w tym miejscu wznieśli już w IV wieku Persowie. Nazywała się wtedy Twierdzą Zawiści. Forteca była wielokrotnie niszczona, najeżdżana i rozbudowywana. Jej obecna nazwa została nadana przez Mongołów. Mury w dzisiejszym kształcie pochodzą z XVI-XVII wieku. Duże zniszczenia zadało zabytkowi trzęsienie ziemi w 1827 roku. Został on po nim częściowo rozebrany. Na jej terenie stoi widoczny z dołu kościół św. Mikołaja. Jego obecny wygląd to efekt przeprowadzonej ponad dwadzieścia lat temu odbudowy. Na twierdzę moim zdaniem warto wjechać dwa razy. W ciągu dnia oraz po zmroku. Wieczorem rozciąga się stąd najpiękniejszy widok nocnego Tbilisi. Jak na dłoni widać podświetloną starówkę, Pałac Prezydencki i katedrę Cminda Sameba. Stwierdziłem wtedy, że nie widziałem piękniejszego miasta nocą, niż stolica Gruzji. Jak tu już będziemy, to warto przespacerować się do olbrzymiego pomnika Matki Gruzji. 20-metrowy aluminiowy posąg wykonano w 1958 roku z okazji 1500-lecia powstania miasta. Ma on postać patrzącej na miasto kobiety, trzymającej w lewej ręce puchar wina a w prawej ogromny miecz. Teraz zostajemy na lewym brzegu rzeki i udajemy się plac Wolności i aleję Szoty Rustawellego.

 

Zwiedzanie Tbilisi – plac Wolności i aleja Rustawelego

 

Za każdym razem, gdy zwiedzaliśmy miasto, nasza marszruta jakoś tak się układała, że kończyliśmy spacer na placu Wolności i alei Szoty Rustawelego. Przewodniki twierdzą, że jest to serce Tbilisi. Dla mnie to raczej spora przestrzeń, gdzie królują samochody i wygląda raczej jak wielkie rondo. Na jego środku znajduje się wykonana w 2006 roku kolumna z pozłacaną figurą św. Jerzego, w tradycyjnej pozycji na koniu, walczącego ze smokiem. Jako ciekawostkę powiem, że aż do 1991 roku plac nosił nazwę Lenina a na miejscu świętego, stał wódz rewolucji. Wokół placu mamy hotel Courtyard by Mariott a budynek z wieżyczką i flagami Gruzji, który widzicie na zdjęciu, to ratusz.

Biegnąca od placu Wolności na północny zachód al. Szoty Rustawelego to najważniejsza i najbardziej reprezentacyjna ulica miasta. Stolica Gruzji słynie ze znajdujących się wzdłuż niej majestatycznych gmachów. Idąc od strony placu, trafimy najpierw na bryłę Gruzińskiego Muzeum Narodowego. Nieco dalej, po lewej stronie alei, znajduje się wzniesiony przez władze radzieckie budynek Parlamentu. W maju 2012 roku jego siedziba została przeniesiona do Kutaisi, więc teraz  nie spełnia on żadnych funkcji politycznych. Naprzeciwko tej budowli możemy obejrzeć kościół Kaszwetii. Podobno pierwsza świątynia stała  tutaj już w VI wieku. W obecnym kształcie budynek pochodzi z lat 1904-1910. W jego sąsiedztwie wznosi się budynek Galerii Narodowej. Podążając dalej tą samą trasą, dotrzemy do dwóch ostatnich atrakcji: siedziby Teatru im. Szoty Rustawelego i Opery im. Zakarii Paliaszwilego. Ten ostatni budynek jest bardzo ciekawy, ponieważ prezentuje architekturę o wyraźnie orientalnych kształtach. Jest to styl pseudomauretański. Powstał w roku 1896.

Zwiedzanie Tbilisi może trochę potrwać i jeden dzień to moim zdaniem zdecydowanie za mało. Będąc tutaj parę razy po kilka dni i tak jeszcze nie wszędzie zajrzałem. Nie dajcie się nabrać na Tbilisi w 1 dzień. Stolica Gruzji to miejsce, któremu warto poświęcić zdecydowanie więcej czasu. Tyle, ile sami uznacie za słuszne i ile będziecie potrzebować. Teraz Was zapraszam do krótkiego filmiku, panoram i galerii zdjęć. Zajrzyjcie także do naszego fejsbooka.

 

Tbilisi — najważniejsze informacje praktyczne

 

  • Miasto posiada dobrze zorganizowaną sieć transportu publicznego. Mamy metro, marszrutki i autobusy miejskie. Moim ulubionym sposobem poruszania się po stolicy Gruzji jest metro. Aby z niego skorzystać musimy nabyć kartę magnetyczną za 2 GEL (3 zł) i nastęonie załadować na nią kredyt. Pojedynczy przejazd podziemną koleją kosztuje 50 tetri, czyli 75 groszy. Ta sama karta jest ważna na linii powietrznego tramwaju na twierdzę Narikala;
  • Dworzec kolejowy znajduje się przy stacji metra Plac Dworcowy. Kilka lat temu został wyremontowany i nie straszy, tak jak kiedyś. W środku mamy centrum handlowe. Sprzedaż biletów odbywa się na podstawie numerowanej kolejki. Więcej na temat podróżowania koleją po Gruzji znajdziecie po podświetlonym linkiem. Z tego też miejsca odjeżdża część marszrutek do Erywania.
  • Jeśli chodzi o miejsca postoju marszrutek, to najważniejsze, czyli: Didube oraz  Samgori i Isani znajdują się przy stacjach metra o takiej samej nazwie. Dworzec Ortaczala obsługuje połączenia międzynarodowe i tam metrem nie dojedziemy a autobusem 80 oraz 55. Włąsciwie na własną rękę dotrzemy w każdy, nawet najdalszy rejon Gruzji bez większych problemów. Więcej na temat poruszania się po Gruzji na własną rękę wraz z tabelkami i rozkładami jazdy z Tbilisi znajdziecie TUTAJ – KLIK;
  • Tbilisi najlepiej zwiedzać póżną wiosną oraz wczesną jesienią. W lecie upały nie są tak dokuczliwe, jak w Erywaniu, jednak temperatury rzędzu 35 stopni w cieniu są w tym czaie normą. Mnie stolica Gruzji najbardziej podobała się w maju. Było już pięknie zielono, temperatury do zwiedzania idealne i turystów jeszcze nie aż tak wielu;
  • Ceny w Tbilisi rzecz jasna będą wyższe niż w Kutaisi czy na prowincji. Jednak ku naszemu zaskoczeniu, najdrożej było w Kazbegi. Stołeczne restauracje prezentują jednak dość wysoki poziom cenowy i należy się liczyć z rachunkiem takim samym, jak w Polsce. Tak naprawdę ciężko znaleźć coś,m aby dość tanio zjeść. Byliśmy na przestrzeni tego czasu w kilku stołecznych restaurtacjach, lecz w przeciwieństwie do Batumi, nie możemy żadnej z nich polecić. Więcej na temat cen w Gruzji znajdziecie w  moim artykule;
  • Noclegi bardzo łatwo znajdziecie na booking.com i oferta miejsc zakwaterowania jest już ogromna. Boom turystyczny na Gruzję robi swoje i wybór jest ogromny, w każdej kategorii jakościowej i cenowej;

 

 

Tbilisi na filmie (PLAY)

 

 

 

Tbilisi w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz stolica Gruzji Tbilisi a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ GRUZJĘ 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus