Tyraspol stolica Naddniestrza — czy rzeczywiście Lenin jest tu nadal wiecznie żywy?

Facebooktwitter
Tyraspol stolica Naddniestrza - pomnik generała Suworowa
Tyraspol stolica Naddniestrza – pomnik generała Suworowa w naddniestrzańskim parku
W naszym kolejnym wpisie z majowego wyjazdu na Ukrainę, do Naddniestrza i Mołdawii, zabiorę Was tam, gdzie Lenin miał być nadal wiecznie żywy. Odwiedzicie razem ze mną Tyraspol, stolicę jednego z tzw. państw nieuznawanych – Naddniestrza.

 

O samym Naddniestrzu będzie kolejny wpis, w którym dowiecie się 10 najważniejszych rzeczy i ciekawostek o tym miejscu, tymczasem pora na relację z pewnego majowego dnia w jego stolicy. Tyraspol odwiedziłem już dwa lata temu, podczas jednodniowego wypadu z Odessy. Wtedy jednak niezbyt mi się tutaj podobało i postanowiłem zaczekać do swojej kolejnej wizyty w stolicy tego nieuznawanego państwa. Tym razem dotarłem nad Dniestr ze stolicy Mołdawii – Kiszyniowa. Udałem się na tamtejszy dworzec autobusowy i marszrutką (która kursuje między tymi oboma miastami bardzo często) byłem już zaraz po 10 rano w Tyraspolu. W pojeździe oprócz mnie było jeszcze dwóch plecakowiczów z Holandii oraz dwoje Polaków.

Miasto liczy 159.000 mieszkańców i zostało mocno zniszczone podczas II wojny światowej, w związku z tym brak tu praktycznie zabytków. Turystów przyciąga jednak fama ostatniego żywego skansenu komunizmu w Europie, przy którym ponoć Białoruś nawet wydaje się krajem Zachodu. Powiem szczerze, że pierwszym razem, poza quasi-komunistyczną symboliką ja tego nie zobaczyłem. Dotarcie do Tyraspolu zarówno od strony ukraińskiej jak i mołdawskiej za każdym razem było nadzwyczaj łatwe i o wiele przyjemniejsze niż do Abchazji  i jej stolicy Suchumi. Po naszych niemałych perypetiach z dostaniem się na teren tamtej separatystycznej republiki wjazd do Pridniestrowia to łatwizna. Zero problemów na nieformalnej granicy, błyskawiczna odprawa i karteczka na 10 lub 24 godziny do paszportu. Po 1,5 godziny drogi wysiadłem na dworcu kolejowo-autobusowym i rozpocząłem zwiedzanie miasta.

 

Zwiedzanie Tyraspolu, czyli gdzie jest Lenin?

 

Zwiedzanie miasta rozpocząłem tak, jak dwa lata temu od dworca kolejowego. Budynek, podobnie do kiszyniowskiego vokzalu, jest ładny, czysty oraz bardzo zadbany. Ciekawostką dla miłośników kolei jest rozkład jazdy nieistniejących pociągów. Według tablic dworcowych dojedziemy nawet aż do Symferopolu czy Mińska. Przed dworcem staje raz na godzinę trolejbus, zatem piechotą wybrałem się do centrum. Poprzednim razem zajrzałem do znajdującego się po drodze centrum informacji turystycznej. Młoda Pani tam pracująca, zaskakująco dobrym angielskim, opowie Wam o wszystkich atrakcjach miasta. Zdziwiony byłem, że państwo stawia na turystykę. Widać otwarcie na pieniądze z najszybciej rozwijającego się działu gospodarki światowej, jakim jest turystyka , ma miejsce w całym byłym ZSRR.

Tyraspol na kartach historii

Gród został założony całkiem niedawno, bo ponad 200 lat temu. W 1792 roku po zwycięskiej wojnie z Turcją, Rosjanie podjęli decyzję o budowie twierdzy na lewym brzegu Dniestru. Forteca miała być przeciwwagą dla znajdującej się po drugiej stronie rzeki tureckiej twierdzy w Benderach. Miasto zlokalizowano na miejscu dawnej mołdawskiej wioski Sucleia. Prawa miejskie Tyraspol uzyskał w 1795 roku.  Od 1990 jest stolicą separatystycznej Mołdawskiej Republiki Naddniestrzańskiej.

Miasto pierwszym razem, w sierpniu 2017 roku zrobiło na mnie jakieś smutne wrażenie, zapomnianego przez Boga i ludzi końca świata. Teraz było już dużo lepiej a może mołdawska marszrutka mnie mniej wykończyła niż ukraińska. Byli turyści (kolejni Polacy koło pomnika generała Suworowa), było sporo miejscowych na lodach i na spacerze.

W poszukiwaniu kantoru najpierw zaglądnąłem na zielony rinok i to był strzał w 10. Gwar, harmider, mnóstwo kupujących, fantastyczne sery, warzywa, owoce. Zakupiłem pyszne pół kilograma truskawek, wcześniej wymieniłem mołdawskie leje i ukraińskie hrywny na tutejsze ruble naddniestrzańskie. Nakręciłem kilka filmików z urokliwymi trolejbusami (tak, kursują jeszcze moje ulubione ZIU), zakupiłem magnesy na pamiątkę do Polski, zajrzałem do sklepu po coś do picia i udałem się w kierunku ulicy 25 Oktiabra. Wzdłuż niej znajdują się najważniejsze budynki stolicy.

 

Dom Sowietów  oraz park Suworowa

 

Spacer po najważniejszych atrakcjach miasta można rozpocząć na tej właśnie ulicy. Idąc od końca najpierw, natkniemy się na budynek Teatru Dramatycznego a obok niego znajduje się Tyraspolski Uniwersytet im. Tarasa Szewczenki. Warto także odwiedzić najsłynniejszą w tym rejonie Europy wytwórnię koniaków Kvint. Znajduje się na skrzyżowaniu ulic Lenina i Liebknechta. Zakłady można zwiedzać razem z degustacją a obok fabryki, jest sklep firmowy gdzie alkohole zakupimy w naprawdę okazyjnych dla nas cenach. Jednak dla wielu turystów z Zachodu, główną atrakcją będzie siedziba prezydenta Naddniestrza z ogromnych rozmiarów statuą wodza rewolucji, wyrzeźbionego w czerwonym granicie. Sam budynek jest jednak naprawdę paskudny.

Znacznie bardziej do gustu mi przypadł, widoczny na zdjęciu powyżej, Dom Sowietów. Jest także przyozdobiony popiersiem Włodzimierza Ilicza, które stało się popularnym elementem pamiątkowych zdjęć. Cała ulica oraz pomniki wychwalające poświęcenie żołnierzy rosyjskich na różnych frontach jest bardzo zadbana. Po obejrzeniu tego miejsca udałem się w kierunku monumentu generała Suworowa i Dniestru. Gorąco było tak, jak zwykle o tej porze roku w Besarabii, więc zakupiłem stakan pysznego kwasu prosto z beczki, który zdrowo mnie orzeźwił. Pomnik, jak pomnik, natomiast na pewno zwrócicie uwagę na powiewające wokół niego flagi innych quasi-państw: Abchazji i Osetii Południowej.

Po obejrzeniu wszystkiego, co najbardziej mnie interesowało uznałem, że pora coś zjeść. Poprzednim razem byłem w miejscowym odpowiedniku La Placinte, czyli w La Tocana. Zapamiętałem, że jedzenie było naprawdę dobre w bardzo umiarkowanej cenie. Tak samo było i tym razem. Kompot był chyba najlepszy, jaki w życiu piłem, warieniki zapiekane w garnuszku ze śmietaną i grzybami  niebo w gębie a mamałyga także super. Najedzony i zadowolony udałem się na resztę popołudnia zwiedzać Bendery, o których przeczytaliście w poprzednim wpisie. Natomiast czy w Tyraspolu Lenin jest nadal wiecznie żywy? Ja bym powiedział, że jednak nie. To taki komunizm na obrazki i na niby. Miasto jest przyjemne, nowoczesne i zadbane. Prezentuje się o niebo lepiej niż wiele miejsc w Gruzji, Mołdawii i na Ukrainie. Ale komunizmu tu nie ma. Trzeba jechać na Kubę lub do Korei Północnej. Pora teraz na informacje praktyczne, filmik, panoramy i galerię zdjęć. Zapraszam do dalszej części wpisu.

 

 

Tyraspol – informacje praktyczne

 

  • Stolica separatystycznego Naddniestrza znajduje się 70 kilometrów od Kiszyniowa i 104 od Odessy. Jeżeli podróżujemy na własną rękę, to zdecydowanie łatwiej się tutaj dostaniemy od strony Mołdawii. Mamy marszrutki przez cały dzień od rana do wieczora. Ważne aby pamiętać, że ostatni pojazd łączący Tyraspol z Kiszyniowem wyrusza o 18.45 z tyraspolskiego dworca autobusowego, by dotrzeć na przystanek końcowy o 20.50. Pierwszy jest o 5 rano;
  • Marszrutki w ciągu dnia między tymi oboma miastami kursują bardzo często, bo nawet co 20-30 minut. Ja za przejazd ze stolicy Mołdawii w maju tego roku płaciłem 37 MDL (7,60 zł) a powrót z Tyraspolu, kosztuje 40 rubli (troszkę więcej niż droga w pierwszą stronę);
  • Możemy także pokusić się o wycieczkę z Odessy, jednak będzie ona dużo bardziej skomplikowana i czasochłonna. Przerabiałem ten wariant w 2017 roku i pieczenie się w ukraińskim pojeździe do granicy w Kuciurchanie zdrowo dało mi w kość. Ponadto już na miejscu, nawet rano opuszczając czarnomorską stolicę Ukrainy, miałem bardzo mało czasu;
  • Pojazdy to typowe busiki dla krajów postradzieckich, które niestety latem zamieniają się w piekarnik. Dlatego ja uważam, że bardzo dobrym pomysłem jest skorzystanie z pociągu relacji Kiszyniów-Tyraspol-Odessa. W lecie kursuje codziennie, obsługiwany jest klimatyzowanym szynobusem mołdawskich kolei a rozkład jazdy, ułożono prawie idealnie na jednodniową wycieczkę;
  • Rozkład jazdy przygotowałem dla siebie i Czytelników w tabelce:
Odjazd/przyjazd z/do  Odjazd/przyjazd z/do 
Kiszyniowa7.09Odessy18.45
Bender-28.07-8.09Tyraspolu21.02-21.05
Tyraspolu8.24-8.27Bender-221.19-21.22
Odessy10.45Kiszyniowa22.20
UWAGIod 15 czerwca do końca wakacji kursuje codziennie, w pozostałych terminach w pt,sb i niedziele
  • Więcej na temat tego połączenia wraz z najświeższymi i aktualizowanymi informacjami znajdziecie na kultowym wśród miłośników kolei i najwyżej notowanym w Polsce niekomercyjnym blogu Kolej na Podróż w linku TUTAJ – KLIK. Tam także cennik oraz zasady przejazdu tym pociągiem i zawiłości formalno-paszportowe z tym związane;
  • Dobrym pomysłem podczas wizyty w Tyraspolu będzie wycieczka do nieodległych Bender. Możemy tam zwiedzić największy zabytek Naddniestrza, czyli niedawno pięknie odrestaurowaną fortecę. Miłośnicy komunikacji miejskiej i elektrotransportu z pewnością docenią możliwość skorzystania z podobno drugiej najdłuższej na świecie linii trolejbusowej, łączącej Tyraspol i Bendery. Bilet kosztuje 3 ruble naddniestrzańskie (70 groszy), kupujemy wschodnim zwyczajem u konduktorki;
  • Dworzec autobusowy i dworzec kolejowy znajdują się w jednym miejscu. Stołeczna stacja odprawia tylko jedną parę pociągów dziennie, czyli wspomniane wyżej połączenie. Jest ładna i zadbana, natomiast toaleta tradycyjnie w stylu tureckim, czyli na narciarza. Pod garą staje raz na godzinę jedna z linii trolejbusowych, więc zostaje nam kilkunastominutowy spacer lub marszrutka (w lecie zdecydowanie spacer) do centrum;
  • Gdzie spać w stolicy Naddniestrza to nie wiem, natomiast na pewno mogę się podzielić informacjami gdzie w Tyraspolu zjeść. Polecam Wam bardzo serdecznie wizytę w restauracji La TocanaTo taka miejscowa kopia La Placinte z Kiszyniowa, tyle że według mnie lepsza w smaku i znacznie tańsza. 

 

Tyraspol na filmie (PLAY)

 

 

Tyraspol w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Tyraspol a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂

 

 

ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ MOŁDAWIĘ I NADDNIESTRZE 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter