Veszprem, czyli czy warto zwiedzić węgierskie Gniezno?

Facebooktwittergoogle_plus
Veszprem czyli węgierskie Gniezno
Veszprem, czyli węgierskie Gniezno
Podczas naszego październikowego wyjazdu na Węgry, Bartek chciał jak najwięcej czasu spędzić w Budapeszcie. Ja natomiast wcale niekoniecznie. Wprawdzie węgierska stolica należy do moich ulubionych i najpiękniejszych miast, jakie w życiu widziałem, to jednak uważam, że prawdziwe serce każdego kraju, bije poza jego głównym miastem. Ponadto byłem w węgierskiej stolicy już spokojnie z 15 razy co najmniej, w tym mniej więcej 10-krotnie na kilkudniowe i dłuższe pobyty.

Tym razem chciałem ujrzeć miejsca, w których u naszych Bratanków, nigdy nie byłem. Dzień wcześniej udałem się po raz trzeci do Esztergom, czyli Ostrzyhomia , a kolejnego dnia namówiłem Bartka na wyjazd do Veszprem i Szekesfehervar.

Wieczór wcześniej musieliśmy wykonać sporą kombinację z kupnem biletów kolejowych. Są one na Węgrzech dość drogie, ale znaleźliśmy sposób, aby trochę zmniejszyć ich koszt. Mogliśmy kupić bezpośrednio je do Veszprem. Jednak okazało się, że jeżeli podzielimy podróż na dwa odcinki: do Szkesfehervar i od Szekesfehervar do Veszprem i tak kupimy bileciki, to zyskamy około 1000 forintów, czyli jakieś 14 zł na osobę za podróż w obie strony. Trwało to trochę przy automatach, ale tak też uczyniliśmy. Zaopatrzeni w komplet biletów, wróciliśmy do hostelu. Wymyśliłem, że następnego dnia udamy się najpierw do miasta reklamowanego jako węgierskie Gniezno-Veszprem, a w drodze powrotnej zajrzymy na kilka godzin do Szekesfehervarzobaczyć czy jest tam coś ciekawego oprócz ikarusów.

Zimnego, październikowego poranka dotarliśmy drugą linią metra na stację Budapeszt Deli, skąd wyruszają składy w kierunku Balatonu i Chorwacji. Szczęśliwym zrządzeniem budapesztańskiej komunikacji, zdążyliśmy na wcześniejszy pociąg. Trochę nas zaskoczył piękny, nowoczesny elektryczny zespół trakcyjny flirt. Skład wprawdzie zatrzymywał się na każdej stacyjne po drodze, ale podróż mijała bardzo przyjemnie. Po godzinie jazdy wysiedliśmy w mieście ikarusów, gdzie mieliśmy jakieś pół godziny na przesiadkę. Bartek kupił sobie kawę, a ja wykorzystałem ten czas na przechadzkę po dworcu. Jest w trakcie remontu i bardzo spodobał mi się odrestaurowywany witraż. Po 30 minutach wyruszyliśmy w dalszą drogę i przedpołudniem dotarliśmy do naszego punktu docelowego.

Zwiedzanie Veszprem

 

Przewodnik zapowiadał nasze miasto docelowe jako miejsce szalenie atrakcyjne i porównywał Veszprem do polskiego Gniezna. Jakiś czas temu nauczyłem się trochę z przymrożeniem oka traktować, to, co książki podróżnicze nam sprzedają. Czasami punkt podróży reklamowany jako absolutny hit w ogóle mi się nie podoba, kiedy indziej miasto niespodziewanie skradnie moje serce. Zatem wysiedliśmy zimnego, październikowego przedpołudnia na stacji kolejowej. Z mapy wynikało, że ona jest naprawdę bardzo daleko od centrum. Zdecydowaliśmy się podjechać miejscowym autobusem miejski. Podstawił się oczywiście, jakżeby inaczej, ikarus. Zszokowała nas trochę cena za bilet, bo wynosiła, bagatela 350 forintów, czyli 5 zł. Wysiedliśmy w centrum a tu piękno-ohydne, socrealistyczne blokowiska i ukryte gdzieniegdzie węgierskie domki z XIX wieku.

Zastanawialiśmy się gdzie to słynne, piękne stare miasto, tak zachwalane przez autora naszego przewodnika. Rzeczywiście, w pewnym momencie rozpoczyna się starówka. Robi ona fajne wrażenie, ale nie jest jakaś bardzo rewelacyjna, naszym zdaniem, dużo ładniejszy jest Szekesfehervar. Poraziła nas pustka i cisza tutaj. Stare miasto i zabytki Veszprem były zupełnie bezludne. Nikogo poza nami nie było. Nawet mieszkańcy z rzadka przemykali brukowanymi uliczkami tej części węgierskiego grodu. Podróżując po Węgrzech, a mając w głowie mapę sieci kolejowej tego kraju, mam zawsze wrażenie, że tam nie istnieje życie poza Budapesztem. Tak jakby stolica wysysała wszystkie soki, pieniądze, młodych ludzi i całe życie z innych miast i wsi węgierskich. Nie inaczej było tutaj-pięknie, ale pusto i bez życia.

 

Zabytki w Veszprem

 

Miasto, zwane od czasów średniowiecza miastem królowych, jest stolicą regionu Bakony. Leży zaledwie 20 kilometrów od Balatonu. Najważniejsze zabytki tego grodu to:

  • Var, czyli wzgórze zamkowe. Większość atrakcji architektonicznych skupia się właśnie tutaj. Na placu wznosi się piękna Wieża Ogniowa. Obok niej mamy dawną remizę strażacką;
  • Dalej mamy Bramę Bohaterów z 1936 roku, piękny klasycystyczny kościół pijarów razem z klasztorem pijarów i kolegium tego samego założenia. Zaraz obok wznosi się także jedna z najpiękniejszych budowli starówki, czyli pałac arcybiskupi z 1776 roku;
  • Na północnym kierunku pałacu jest postawiona najsłynniejsza budowla miasta, tzn. kaplica królowej Gizelli. Pochodzi z XVII stulecia. Przed nią wznosi się fantastyczna kolumna wotywna Trójcy Świętej. Bardzo mi się podobała i przypominała te nasze, dolnośląskie;
  • Najbardziej oszałamiającą budowlą całego Veszprem jest jednak katedra św. Michała. Bardzo charakterystyczne są jej szpiczaste wieże. Wnętrze także jest piękne i zachwycające-warto tam nawet tylko na moment zajrzeć;
  • Gdy dojdziemy do końca wzgórza zamkowego, w kierunku północnym trafimy na taras widokowy. Możemy stąd podziwiać piękne położenie miasta, wapienny wąwóz i skałki a także czerwone dachy domostw miasteczka. Jest to ładny punkt to zrobienia zdjęć i panoram.

Do wymienionych wyżej miejsc i zabytków architektury dojdziemy malutkim deptakiem. Niby ulica jest zamknięta dla ruchu samochodowego, jednak cały czas przemykały jakieś samochody. Trakt to typowy deptak, jakże charakterystyczny dla naszej części Europy.

Jakie jest nasze/moje zdanie o mieście? Czytając przewodnik Pascala oraz inne wydawnictwo, spodziewaliśmy się jednak chyba dużo więcej. Autorzy nie wspominają, że jakkolwiek rzeczywiście urokliwa starówka, jest przytłoczona współczesną, postsocjalistyczną architekturą. Może nie ma o tym wzmianki, bo niby jest to oczywiste w naszej części Europy. Na nasz odbiór tego miejsca wpłynęła także cisza oraz pustka, ale to raczej typowe dla Węgier. Jest tam tak prawie wszędzie poza stolicą. Bartek był trochę rozczarowany. Mi z kolei bardziej podobało się w Szekesfehervar oraz w moim ulubionym EsztergomDecyzja należy do Was, ale wydaje mi się że wycieczka specjalnie tutaj ze stolicy jest raczej nie potrzebna. Natomiast można zajrzeć na kilka godzin jadąc np do Chorwacji, czy nad węgierskie morze-Balaton.

 

 Veszprem – informacje praktyczne

 

  • jak dojechać do Veszprem? Miasto jest położone około 20 km od Balatonu, przy głównej trasie kolejowej i drogowej z Budapesztu nad jezioro. Możemy bez problemu dotrzeć tutaj zarówno samochodem, autobusem oraz pociągiem;
  • ten ostatni to naszym (moim) zdaniem najlepsza opcja dojazdu, jeśli nie posiadamy własnego wehikułu. Składy odjeżdżają z południowego dworca Budapeszt Deli. Pierwszy pociąg wyrusza o 5.05 rano, ostatni o 20.30. Średnia częstotliwość to mniej więcej dwa razy na godzinę. Rozkład jazdy oraz  cennik pod linkiem. Bilet w jedną stronę kosztuje od 2.200 do 2.375 forintów (29 – 31 zł). Cenę możemy łatwo zbić do 1500-1600 ft sposobem opisanym na początku wpisu. Składy to albo wagonowe pociągi pospieszne do i ze stolicy lub nowoczesne zespoły trakcyjne flirt jako zwykłe osobowe;
  • dworzec kolejowy jest położony bardzo daleko od centrum. Jakieś 3-4 kilometry, co jest niestety dość długim spacerem. Możemy podjechać autobusem miejskim w sensacyjnej cenie 350 ft (5 zł) za bilet jednorazowy… Nieco bliżej serca miasta jest stacja autobusowa;
  • gdzie zjeść w Veszprem? Na to pytanie nie znamy dobrej odpowiedzi. Nie udało nam się znaleźć żadnej fajnej, lokalnej knajpki. Być może TripAdvisor Wam pomoże. My trafiliśmy do policyjnego kasyna, które serwowało posiłki także osobom z ulicy. Cena była, jak na Węgry, rzeczywiście niska, ale nie wiem czy mogę to miejsce polecać. Jeśli szukacie klimatu epoki minionej, niskich cen i dużych porcji a słabej jakości to możecie zajrzeć TAM . W przeciwnym wypadku szukajcie czegoś lepszego:);
  • same stare miasto jest dość małe a zwiedzanie blokowisk możemy uskuteczniać także w Polsce, zatem nie ma chyba sensu tutaj przyjeżdżać na cały dzień. Mam wrażenie że kilka godzin na to miasto Wam w zupełności wystarczy. Akurat po drodze nad Balaton czy do Chorwacji;
  • jeżeli będziemy z dzieciakami a które często niekoniecznie są zainteresowane podziwianiem perełek architektury węgierskiego baroku, możemy udać się do ZOO VESZPREM, podobno jest rewelacyjne. Jednak przygotujcie się, że to wyprawa już na cały dzień. Opinie na TA są bardzo pochlebne, więc miejsce jest zapewne warte odwiedzin;

 

Veszprem na filmie:

 

Panoramy

 

 

Zdjęcia z Veszprem

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis z Węgier oraz piękne Veszprem a  chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do  wsparcia nas i polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY ABYŚCIE POZNALI LEPIEJ PIĘKNE WĘGRY 🙂 🙂 🙂

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus