Żabljak, czyli czy warto zajrzeć w serce Durmitoru do czarnogórskiego Zakopanego?

Facebooktwitter
Żabljak jak widać na zdjęciu, nie grzeszy urodą
Żabljak jak widać na zdjęciu, nie grzeszy urodą
W kolejnych kilku wpisach odpoczniemy od tematyki Bośni i Hercegowiny i Albanii. Po dwóch częściach przewodnika po Sarajewie oraz po wizycie w Medziugorie, zabieramy Was na pare kolejnych wizyt, z powrotem do Czarnogóry. Jak zapewne wiecie, lipiec oraz urlop, przeznaczyłem na 3-tygodniowy wyjazd (bodajże czterdziesty) na Bałkany.

 

Wielkie bałkańskie wakacje spędziłem w Macedonii, Albanii, Kosowie i właśnie w Montenegro. Korzystając z istniejącego od dwóch lat sezonowego połączenia Ryanaira z Wrocławia do Podgoricy, wylądowaliśmy 15 lipca na czarnogórskim aerodromie. Ponieważ tym razem byliśmy w pełnym, trzyosobowym składzie, nie było sensu iść i czekać na pociąg do centrum stolicy. Bez żadnego targowania się, wzięliśmy taksówkę za 12 € do naszego apartamentu. Podgorica, jak zapewne wszyscy wybierający się w ten rejon świata wiedzą, urodą nie grzeszy. Co więcej, mogłaby na pewno wygrać konkurs na najbrzydszą stolicę Europy. To naprawdę paskudny potworek, w którym nie ma absolutnie nic ciekawego.

Dlatego też kolejnego dnia Romek od razu postanowił jechać nad Adriatyk. Ja z Bartkiem natomiast zaplanowałem odwiedziny w Plużine i nad jeziorem Piwsko. Błękitne wody akwenu podobały nam się bardzo. Jeżeli będziecie podróżowali z Sarajewa nad Jadransko more to zróbcie sobie tam koniecznie przystanek, chociaż na chwilę. Nasz masterplan zakładał kilka solidnych godzin nad akwenem. Następnie ostrzyliśmy sobie ząbki na najpiękniejszą drogę Czarnogóry. Trasę P14 do Żabljaka przez pasmo górskie Durmitor. Widoki rzeczywiście były nieziemskie. Możecie je podziwiać w jednym z  poprzednich czarnogórskich wpisów, w specjalnej galerii zdjęć.

Żabljak myślałem odwiedzić już dobrych kilka lat temu, jednak opisy w przewodnikach nie były zbyt zachęcacjące. Autorzy tych wydawnictw twierdzili, iż miasto przypomina jako żywo nasze Zakopane. Ponadto przeczytałem, że jest naprawdę brzydkie. To mnie przez dobre od tego miejsca odepchnęło. W końcu jednak postanowiliśmy tu zaglądnąć. Przyjechaliśmy późnym popołudniem i szybko zabraliśmy się za zwiedzanie. Bartek miał pobyć ze mną dwa dni. Następnie jechał na wybrzeże. Ja natomiast chciałem zostać kolejne dwie doby. Musiałem zmienić miejsce zakwaterowania na inne. Tam spotkała mnie niemiła niespodzianka, o czym szerzej napisałem w informacjach praktycznych.

 

Żabljak, czyli serce Parku Narodowego Durmitor

 

Nasza kwatera była bardzo blisko malutkiej stacyjki autobusowej. Co nas nieco zaskoczyło, w Podgoricy było 34 stopnie w cieniu, to tutaj niemalże dwadzieścia stopni mniej. Co więcej, po naszym przyjeździe padało i zrobiło się nawet chłodno. Taka pogoda miała już się utrzymać przez następne kilka dnia i cały mój pobyt w Durmitorze. Było to bardzo przyjemne zaskoczenie, po żarze lejącym się z nieba w czarnogórskiej stolicy. Noce były rzeczywiście zimne aż tak, że mieliśmy piecyk elektryczny włączony w naszym pokoju podczas pierwszej z nich. Żabljak to najwyżej położone – na wysokości 1420-1500 m n.p.m. – miasto w całej byłej Jugosławii. Na przełomie czerwca i lipca nadal pogoda jest tu bardzo zmienna. Znacznie cieplej jest od początku sierpnia.

Durmitor

Durmitor, obok gór Prokletije, jest najwyższym masywem Gór Dynarskich. To rozległe gniazdo górskie rozciąga się między doliną Tary (na północy) a dolinami Pivy, Komarnicy i Bukovicy (na zachodzie i południu), natomiast od wschodu  graniczy z platformą Sinjajeviny. Nazwa Durmitor pochodzi prawdopodobnie z języka celtyckiego i oznacza „górę z wodą”. Najwyższym szczytem jest Bobotov kuk (2523 m n.p.m.). W promieniu 6 kilometrów od niego znajduje się 18 kulminacji osiągających ponad 2300 m n.p.m. Polodowcowa rzeźba masywu ukształtowała się w plejstocenie. Lodowiec pozostawił po sobie ostre szczyty, grzbiety i granie, kotły, usiane głazami doliny rzeczne, jeziora, moreny, wygłady i rysy lodowcowe.

Przy wjeździe do miasta widać stosunkowo nowe budynki mieszkalne. Żabljak został doszczętnie zniszczony podczas działań wojennych. Większość obecnych zabudowań powstała po II wojnie światowej. Obok hoteli Żabljak i Planinka oraz bliżej Jeziora Czarnego i masywów górskich wybudowano czteropiętrowe bloki mieszkaniowe. Bardzo brzydko natomiast wygląda główny plac, gdzie znajduje się postój taksówek i supermarket.

Najstarsze budynki w Żabljaku mają czarne, drewniane ściany. Na zdjęciach wywieszonych w jednej z kawiarni widnieje panorama przedwojennego miasta, kiedy cała zabudowa była drewniana. Osada rozwinęła się z małej wioski powstałej przy źródle Verezina voda i taką też nosiła początkowo nazwę. Obecna pochodzi od rechotu żab, dobiegającego od strony mokradeł nad Jeziorem Czarnym. W czasach tureckich stał tu karawanseraj, a do Czarnogóry przyłączono ją w 1878 roku. W 1931 r. Żabljak liczył zaledwie 227 mieszkańców, w 1964 – 650, a dziś jego populacja wynosi ponad 4 tys. osób. Niestety, tak jak wcześniej wspomniałem, stare domy zostały zniszczone podczas II wojny światowej. Ich miejsce zajęło budownictwo charakterystyczne dla czasów demokracji ludowej. Co gorsza, stoi sporo opuszczonych budynków. Zabudowa sprawia wrażenie także dość zaniedbanej.

 

 

Spacer nad Jezioro Czarne

 

Gdy już obejrzeliśmy niezbyt urodziwe centrum miasteczka, zdecydowaliśmy się na późno popołudniowy spacer nad Jezioro Czarne. Kilkunastominutowa ścieżka nad akwen to najpopularniejszy „szlak” w Durmitorze, latem oblężony przez turystów. Nawet pod wieczór szło nim dość sporo ludzi. Z osady wyszliśmy ulicą Njegoseva (dalej zmieniającą się w Put za Crno jezero). Prowadzi ona pod okapem świerków do podmokłej, krętej dolinki z płaskim dnem. Po prawej stronie wznosi się tu opuszczony, wielki budynek hotelu Durmitor, za którym minęliśmy siedzibę dyrekcji parku narodowego. Około 300 metrów dalej znajduje się rozwidlenie dróg. Lewa odnoga (wyłączona z ruchu kołowego) wiedzie nad jezioro, prawa biegnie do osady Ivan Do (gdzie znajduje się popularny kemping). Tutaj jest także punkt poboru opłat za wejście do parku narodowego. Do brzegu Jeziora Czarnego doprowadza stąd asfaltowa alejka. Są tu ławeczki, restauracja, piękne widoki na otoczony lasem akwen i górujące nad nim pobliskie szczyty (Savin kuk, Meded, Crvena greda).

Jezioro Czarne

Jezioro Czarne leży na wysokości 1416 m n.p.m. i jest zasilane przez kilka potoków i źródeł powierzchniowych (Milinski potok, grupa wywierzysk Celine i in.), oraz dopływów podziemnych. Wodę odprowadza okresowy strumień Otoka i odpływy podziemne – niektóre wypływają na powierzchnię nawet 10 km od jeziora. Podczas maksymalnego stanu wody zbiornik ma powierzchnię 515 ha i 49 m głębokości. Latem wody jest mniej, a jezioro dzieli się na dwa akweny rozgraniczone niewielką groblą. Wody Jeziora Czarnego zamieszkuje kilka gatunków ryb, m.in. pstrąg potokowy, pstrąg tęczowy oraz golec zwyczajny.

Pierwszego dnia wczesnym wieczorem zajrzeliśmy tu na godzinkę, by następnego poranka zacząć od obejścia zbiornika dookoła naszą wędrówkę na Savin kuk. Samo jezioro i Żabljak nie zrobiło na nas jakiegoś piorunującego wrażenia. Widoczki ładne, ale w porównaniu z tym, co nastąpiło na wspomnianym wcześniej szczycie, nieporównywalnie gorsze.

Natomiast jeżeli chcemy odpocząć od szalejących w lecie w Czarnogórze upałów, Żabljak jest prawdopodobnie idealnym miejscem, aby złapać oddech. Piękny na pewno nie jest, jednak jest także idealną bazą wypadową do odkrywania durmitorskiej części Alp Dynarskich. Pamiętam jakim szokiem było, kiedy cztery dni później znalazłem się w sercu bałkańskiego skwaru na stacji autobusowej w Podgoricy. Przed Wami jeszcze pakiet informacji praktycznych, filmik, panoramy, galeria zdjęć oraz zaproszenie do naszego fejsbooka. W następnym wpisie natomiast udacie się razem ze mną ujrzeć fantastyczne piękno wysokogórskich obszarów Parku Narodowego Durmitor. Już teraz zapraszam do czytania. Dla zachęty na koniec tej części wpisu trzy zdjęcia z górskiego serca Czarnogóry.

 

 

Żabljak – informacje praktyczne

 

  • Miasto leży 120 kilometrów od czarnogórskiej stolicy – Podgoricy i dojazd tam samochodem nie powinien stanowić żadnego problemu. Turyści plecakowi oraz nieposiadający samochodu także sobie bez problemów poradzą. Do kurortu regularnie kursują busiki różnych lokalnych przewoźników;
  • Rozkład jazdy wraz z cenami przygotowałem dla siebie i Czytelników w tabelkach. Danie zbierałem w lipcu i październiku tego roku.

Relacja:Podgorica - ŻabljakŻabljak - Podgorica
Odjazdy:5.45, 8.40, 10.00, 12.30, 13.55, 14.38, 15.38, 17.056.11, 7.26, 8.50, 12.15, 13.30, 15.44, 16.55, 19.00
Przyjazdy:8.30, 11.10, 12.30, 14.48, 16.38, 17.09, 18.10, 19.358.30, 9.45, 11.15, 14.56, 16.12, 18.14, 19.30, 21.43
Cena7-8 € (28-32 zł)7-8 € (28-32 zł)
UwagiSzczegółowe informacje i rozkłady jazdy po całej Czarnogórze znajdziecie na stronie BUSTICKET4ME

Z Żabljaka do:OdjazdPrzyjazdCena
Niksica5.15, 11.40, 13.30, 16.45*, 19.006.45, 13.15, 15.00, 18.15*, 20.305 € (20 zł)
Belgradu11.00, 14.0020.00, 23.3521-23 € (88-100 zł)
Nowego Sadu11.0021.2024 € (105 zł)
Sombora11.0023.1029 € (120 zł)
Uwagi* - kurs tylko w niedziele, szczegółowy rozkład jazdy po całej Czarnogórze wraz z cenami znajdziecie na BUSTICKET4ME

  • Stacyjka autobusowa znajduje się nieco poza centrum miasteczka. Tak właściwie jest to malutki parking wraz z niezbyt przyjemną poczekalnią. Bilety tylko na niektóre połączenia możemy kupić w kasie, na inne bezpośrednio u kierowcy. W szczycie sezonu turystycznego warto być odpowiednio wcześniej i upolować sobie miejsce. Gdy ja wracałem w środku lipca z Żabljaka do Podgoricy to na busik o 8.50 było dwa razy więcej chętnych niż miejsc. Poradziłem sobie, ale spora część naszych rodaków, nieobeznana z yugo realiami, została na dworcu;
  • Gdzie zjeść w Żabljaku tanio i dobrze?  My nie znaleźliśmy pełnej odpowiedzi na to pytanie, jednak możecie wziąć pod uwagę restaurację, gdzie bywaliśmy. Konoba Luna może nie oferuje najlepszego jedzenia w Czarnogórze, ale jak na Żabljak było dość tanio i całkiem znośnie. Nie spodziewajcie się jednak fajerwerków;
  • Gdzie spać w Żabljaku? Wybór miejsc noclegowych na bookingu jest przeogromny więc, nie ma żadnego problemu z szukaniem zakwaterowania. Ja zdecydowanie NIE POLECAM jednego miejsca: Rooms & Apartments Durmitor dla więcej niż jednej osoby jest całkiem ok. Jednak pokój jednoosobowy to tak naprawdę schowek na szczotki przed wejściem do pokoi na pietrze ze wstawionym łóżkiem. Gdy napisałem szczerą opinię na Bookingu, właściciele zaatakowali mnie w prywatnej wiadomości na whatsappie. Należy trzymać się od tego miejsca z daleka;
  • W miasteczku mamy kilka supermarketów z największym Voli w sercu osady, parę bankomatów, pocztę – jednym słowem wszystkie niezbędne rzeczy dla zagranicznego turysty;
  • Bilety wstępu do parku kosztują 3 € za jednodniową wejściówkę oraz 6 euro za bilet ważny na trzy doby. Punkty poboru opłat z tego, co pamiętam są już na pewno zamknięte późnym popołudniem nawet w lecie;

 

Żabljak na filmie (PLAY)

 

 

Żabljak w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się wpis oraz Żabljak a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂

 

 

ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ PIĘKNĄ CZARNOGÓRĘ 🙂 🙂 🙂

 

 

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter