BAŁCZIK — Z WIZYTĄ W JEDNYM Z NAJPIĘKNIEJSZYCH MIAST bułgarskiego wybrzeża ⛵ ⛵ ⛵

Facebooktwitter
Bałczik
Bałczik latem wyglądał jak w raju – pusto i pięknie

Bałczik dziś będzie kolejnym punktem naszych wielkich bułgarskich wakacji. Kiedy wybieraliśmy się rok temu na trzy tygodnie do Bułgarii słońcem pisanej, zdecydowałem że przez te 21 dni postaram się, ujrzeć jak najwięcej. Jednocześnie nie zapominając, że to będą najprawdopodobniej jedyne nasze wakacje w 2020 roku. Szaleństwo spowodowane epidemią sprawiło, że żaden z zaplanowanych na wiosnę i lato tamtego roku wyjazdów nie odbył się. 

Nasz plan pobytu na bułgarskiej ziemi słońcem pisanej zakładał 3 dni w Sofii, 5 dni w Warnie, tydzień w Sarafovie i kilka dni w górach. Sofia nigdy na mnie dobrego wrażenia nie zrobiła. Tak też było i tym razem. Za to Warna, o której mogliście przeczytać w jednej z pierwszych notatek poświęconych Bułgarii, to jedno z moich ulubionych miejsc na całych Bałkanach. Nasz 5-dniowy pobyt w nadmorskiej stolicy Bułgarii był piękny, Pogoda fantastyczna, plaże czyste i bez tłoku, morze może nie takie jak Adriatyk w Czarnogórze, ale nadal dość przyjemne. Z Warny w zasadzie nigdzie się nie ruszałem. Tylko na 1 dzień zaplanowałem odwiedzić właśnie Bałczik. 

Bałczik cieszy się, jak podają przewodniki, sławą kurortu, gdyż jest korzystnie położony nad małą zatoką. Jednocześnie przeczytałem, że brak tu letniego zgiełku i wysokich cen, charakterystycznych dla bardziej turystycznych miejscowości tej części bułgarskiego wybrzeża. Zatem po krótkim researchu dowiedziałem się, że busiki z Warny do Bałcziku odjeżdżają z warneńskiego dworca autobusowego. Ten niestety znajduje się w innej części miasta niż dworzec kolejowy. Na szczęście spod katedry łatwo tam dotarłem autobusem miejskim. Mój busik miał odjechać o 9.30. Podróż trwa zaledwie 50 minut. Sam przystanek autobusowy w Bałcziku jest zlokalizowany wysoko na wzgórzu ponad zatoką oraz miastem. Gdy zszedłem w dół pierwsze miejsce, gdzie się skierowałem to:

 

Pałac i ogród królowej Marii

 

 

Pałac rumuńskiej królowej Marii oraz otaczający go duży, przepiękny ogród wraz z sąsiadującym ogrodem botanicznym to największe atrakcje Bałcziku. Mnie zaskoczyła naprawdę duża ilość zwiedzających, mimo jednego z najbardziej gorących dni całego pobytu w Bułgarii. Co więcej, byli to prawie sami Rumunii. Zapewne to z powodu tego, że do kraju wina i Drakuli jest stąd już naprawdę blisko. Zaskoczyło mnie, że pałac jest tak naprawdę malutki. Bardziej właściwym określeniem byłoby: letni pałacyk. Został on zbudowany w latach 1924-37 na zamówienie królowej Marii jako jej letnia rezydencja. Ukryty jest w bardzo malowniczym, osłoniętym od wiatru miejscu. Z trzech stron otaczają go wysokie brzegi, dzięki czemu cały kompleks jest przyjemny i zaciszny.

Królowa Maria Koburg

Maria Koburg (1875-1938), wnuczka brytyjskiej królowej Wiktorii, została królową Rumunii po ślubie z księciem Ferdynandem I (1865-1927). Udręczona intrygami na królewskim dworze i zdradami męża, postanowiła zacząć nowe życie. Zachwycona Bałczikiem podczas podróży w 1924 r., zatrudniła włoskich architektów Augustina i Ameriga, by zbudowali letnią rezydencję. Francuz Jules Jeany stworzył kompozycję ogrodu, który został wystylizowany na mitologiczny, kreteński labirynt. Ogrójec został powiększony w połowie XX w. i obecnie stanowi część ogrodu botanicznego o powierzchni 35 ha. We wczesnej młodości Maria spędziła wiele lat w Egipcie, gdzie przyjęła bahaizm. Dlatego też na terenie parku i pałacu możemy znaleźć symbole i elementy orientalnych, trackich, rzymskich i chrześcijańskich kultur.

Sam pałac, ze względu na obecność wysokiej wieży przypominającej minaret, bywa czasem mylony z meczetem. Autorom projektu, Amerigo i Augustynowi – włoskim architektom, świetnie udało się połączyć ze sobą rozmaite elementy architektoniczne i doskonale wkomponować je w otoczenie. Na terenie założenia umieszczono: prawosławną cerkiew, budowlę stylizowaną na antyczną świątynię, rzymskie płyty nagrobne, mauretańskie potoczki płynące pośród szpalerów drzew, oryginalne antyczne dzbany, cicho szemrzące strumyki, wodospady. Wszystko zatopione w mnóstwie zieleni.

 

Co ciekawe, pałac znajdował się w granicach Rumunii aż do 1940 r. Zbudowany został w latach 1924-37. Pierwszym budynkiem kompleksu był pałac, który królowa nazwała „Cichym Gniazdem”. Możemy tu obejrzeć wannę, garderobę Marii, lustra, fotografie i inne przedmioty. Kompleks jest podzielony na dwie części: w zachodniej znajdują się budynki mieszkalne i administracyjne, we wschodniej są ogrody i kaplica Stella Maris. Granicą między nimi jest most Westchnień. Jak już wspomniałem wcześniej, pałacyk jest naprawdę nieduży. Wewnątrz możemy zakupić widokówki, kolorowe foldery, ceramikę i inne drobne upominki. Brama, którą wszedłem na dziedziniec, robi spore wrażenie – przypomina łuk triumfalny. Mnie jednak najbardziej podobał się sam ogród. Być może dlatego, że czytając określenie „pałac”, spodziewałem się czegoś na kształt co najmniej jednej z rezydencji czeskiej arystokracji, które namiętnie zwiedzam. Tymczasem pałacyk jest nader skromny.

 

 

Ogród Botaniczny

 

Przepiękny ogród botaniczny uniwersytetu sofijskiego jest chyba największą atrakcją, jaką ma Bałczik. Rozpościera się on obok pałacu na powierzchni ponad 6.5 ha, na której możemy znaleźć ok. 3 tys. gatunków drzew, krzewów i kwiatów. Sam „Ogród Kaktusów” obejmuje ponad 250 gatunków, przez co stanowi pod względem liczby odmian, drugą co do wielkości kolekcję europejską. Sam park, jak wcześniej przeczytaliście, jest imitacją słynnego, kreteńskiego labiryntu. Kamień, z którego została zbudowana kaplica, także sprowadzono z tej greckiej wyspy. Najpiękniejszy w parku jest „Ogród Allaha„. Bardzo malownicze są także „Srebrna Studnia” i alejki wykładane kamieniami. Największą jego atrakcją są szklarnie, w których w specjalnych warunkach trzymane są egzotyczne okazy roślin.

Zaraz za bramą możemy udać się cienistą alejką wiodącą do bardzo fotogenicznego, ukrytego pośród drzew, Mostu Westchnień. Tuż obok przeprawy mamy przepiękny wodospad. Za jego sprawą ten zaułek ogrodu należy do najbardziej urzekających miejsc w Bałcziku. Nieco niżej, obok pałacu, jest także zejście na piękną, piaszczystą plażę, gdzie możemy skorzystać z kąpieli lub poopalać się. Jeżeli jesteśmy fanami muzeów to warto, zajrzeć do muzeum historycznego i etnograficznego. Pierwsze z nich gromadzi znaleziska związane z dziejami miasta od jego powstania (w połowie IV w. p.n.e.) do czasów współczesnych. Muzeum zostało niedawno gruntownie wyremontowane. Jego zbiory poszerzono o znaleziska, odkryte podczas prac archeologicznych związanych z nowo odkrytą średniowieczną świątynią.

Muzeum etnograficzne mieści się w odrestaurowanym, pięknym domu z okresu odrodzenia narodowego. Na dwóch piętrach eksponowane są bogate zbiory tradycyjnych przedmiotów codziennego użytku, ozdoby, dawne stroje mieszkańców bułgarskiego wybrzeża. Osobną grupę tworzą oryginalne narzędzia dawnych rzemieślników wykonujących zanikające zawody: kołodziejów, bednarzy kowali. Mnie jednak bardziej urzekła część nadmorska. Morze Czarne w Bałcziku śmiało uznałbym za najpiękniejsze w całej Bułgarii. Plaże iście rajskie. Temperatury tropikalne. A co najważniejsze – w porównaniu do Warny – zupełne pustki. Ceny w knajpkach i restauracjach także bardzo przyjazne. Bałczik zdecydowanie podbił moje serce. Polecam Wam tu zajrzeć, a także wziąć miasto pod uwagę jako miejsce letniego wywczasu. Ja wróciłem do Warny. Dla Was tymczasem jeszcze informacje praktyczne, filmik, panoramy i galeria zdjęć. Zapraszam do dalszej części wpisu.

 

 

 

Bałczik – informacje praktyczne

 

  • Bałczik leży 45 km od Warny, 74 km od rumuńskiej Mangalii, 160 km od Burgas i około 500 km od Sofii;
  • Do miasteczka, jak do wielu innych na bułgarskim wybrzeżu, niestety nie dociera kolej. Korzystając z usług BDŻ, dotrzemy najdalej do Warny. Tutaj musimy odnaleźć warneński dworzec autobusowy (informacja podawana w przewodniku Bezdroży o busikach odjeżdżających do Bałcziku sprzed warneńskiego dworca BDŻ wydaje się już dawno nieaktualna);
  • A warneńskiej stacji autobusowej Avtogara Varna mamy jednak całkiem sporo połączeń autobusowych. Także poza sezonem. Rozkład jazdy przygotowałem dla Was w tabelce:
Relacja:Warna - BałczikBałczik - WarnaBałczik - Sofia
Odjazd:08:30, 8.50, 9.30, 12.30, 13.30, 14.30, 15.00, 15.30, 18.00, 18.406.30, 7.30, 8.30, 9.30, 10.00, 11.30, 12.30, 13.30, 14.30, 15.30, 16.30, 17.309.55, 23.35
Przyjazd:50 - 60 minut później50 - 60 minut17.31, 7.00
Ilość km:4545484
Cena:5 - 6 BGN (12-14 zł)5 - 6 BGN (12-14 zł)33 BGN (77 zł)
  • Dworzec Autobusowy w Bałcziku położony jest wysoko na wzgórzu. By dostać się do centrum kurortu musimy ostro zejść dół. Podobno istnieje także morskie połączenie Warny z Bałczikiem obsługiwane przez flotę pasażerską. Ja nie byłem w stanie zweryfikować tej informacji na żywo;
  • W miasteczku rok temu, nawet w środku sezonu wszystko wydawało się wymarłe. Nawet większość knajpek była nieczynna. Mam nadzieję, że był to tylko chwilowy wpływ epidemii. Dlatego nie jestem w stanie Wam powiedzieć gdzie zjeść coś dobrego w Bałcziku;
  • Bałczik posiada rozbudowaną bazę noclegową i noclegi bez problemu znajdziecie przede wszystkim na Bookingu;

 

Bałczik na filmie (PLAY)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 


Jeżeli podobał Ci się wpis oraz Bałczik a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia bloga i  polubienia NASZEGO FEJSBOOKA. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂


 

ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ SŁONECZNĄ BUŁGARIĘ 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter