Baku stolica Azerbejdżanu — zaskakująca zakaukaska metropolia w przewodniku nie na 1 dzień

Facebooktwittergoogle_plus
Baku to piękna i zaskakująca stolica Azerbejdżanu
Baku to piękna i zaskakująca stolica Azerbejdżanu

Baku było kolejną i ostatnią już stolicą na Zakaukaziu jaką mieliśmy okazję zwiedzić. Po stolicy Gruzji – Tbilisi oraz stolicy Armenii – Erywaniu nadszedł czas zajrzeć i tutaj. Najważniejsze miasto Azerbejdżanu jest także największą metropolią w tym rejonie świata. My dotarliśmydo niej po 14-godzinnej podróży marszrutkami z Kutaisi i zdecydowanie tego sposobu dotarcia do krainy wiecznego ognia nie polecamy.

Najpierw wyjechaliśmy o 8 rano busikiem ze stolicy Imeretii do Tbilisi. Pojazdy kończą bieg na stacji metra Didube. Potem przejechaliśmy metrem na przystanek Sadguris Moedani,  czyli Plac Dworcowy. Z tego miejsca co godzinę odjeżdżają marszrutki do granicy z Azerbejdżanem w wiosce Красный мост, czyli Czerwony Most. Przejazd trwa około godzinę. Odprawa graniczna po gruzińskiej stronie była szybka, łatwa i przyjemna. Po azerskiej zaskoczyła nas masa ludzi w terminalu, jednak nie byli to turyści a mrówki, przewożące różne towary. Bardzo obawialiśmy się, czy armeńskie pieczątki w paszporcie nam nie zaszkodzą. Jeszcze kilka lat temu potrafił to być poważny problem, kończący się przesłuchaniem i często odmową wjazdu do Azerbejdżanu.

Na szczęście te czasy już chyba minęły, bo mnie o stemple nikt nawet nie zapytał a Romka przez minutę indagowano, po co był w Armenii. Co więcej, służby graniczne widząc, że jako jedyni w tym tłumie jesteśmy turystami, kazały nam podejść do przodu. Więcej na temat formalności granicznych oraz sposobów dotarcia do krainy wiecznego ognia, napiszę w kolejnym wpisie, poświęconym najważniejszym zagadnieniom, które trzeba wiedzieć przed wyjazdem do Azerbejdżanu.  Po wyjściu z terminala dopadł nas (dosłownie) dziki tłum taksówkarzy, cinkciarzy, kierowców vanów oraz autobusów. Wymieniliśmy (po niekorzystnym kursie) lari na manaty i udaliśmy się w poszukiwaniu transportu do Baku. Transfer sam nas znalazł pod postacią vana na 5 osób za 15 AZN od łba (trochę ponad 30 zł) i czekało nas więcej niż 500 km drogi. Azerscy kierowcy szaleją znacznie mniej, niż gruzińscy i po 6 godzinach, około 22 dotarliśmy na miejsce. Szybko poszliśmy spać i czekało nas 4 dni w Baku.

 

Zwiedzanie Baku, czyli pięknie i zaskakująco

 

Z naszego wpisu o Baku postanowiłem zrobić przewodnik, ale nie idiotyczny przewodnik w stylu Lublin w 1 dzień, będący małpią kopią amerykańskich blogerów podróżniczych, tylko porządny wpis o tym, co warto w tej zakaukaskiej metropolii ujrzeć. My spędziliśmy trzy całe dni tutaj plus czwarty do odjazdu nocnego pociągu do Tbilisi i tak nie ujrzeliśmy wszystkiego, co bym chciał. Dlatego też wydaje mi się, że mało mądre przewodniki w 1 dzień, którymi komercyjna blogosfera stoi, należy wyrzucić na śmietnik internetu. Czytelnicy zasługują na znacznie więcej niż małpie kopiowanie wszystkiego od Amerykanów. Liczące 2,1 mln mieszkańców Baku to największe miasto Zakaukazia i basenu Morza Kaspijskiego. Przed moim przyjazdem tutaj miałem raczej nikłą świadomość, czego się po tej stolicy spodziewać. Polaków dociera tutaj jeszcze stosunkowo mało, sława i atrakcje Tbilisi oraz Erywania są powszechnie znane, natomiast Baku raczej nie jest postrzegane przez pryzmat swej urody. Tymczasem jest to podobno jeden z najpiękniejszych ośrodków miejskich tej części świata. My naszą wędrówkę po nim rozpoczęliśmy pierwszego dnia od dworca kolejowego oraz słynnej promenady nadmorskiej. Pogoda niestety nie dopisała w ogóle, było zimno i deszczowo.

Dwa oblicza Baku

Stolica Azerbejdżanu a właściwie jej centrum, to dwie różniące się od siebie dzielnice. Współczesne, wspaniale zadbane centrum jest szachownicą deptaków, placów i fontann. Przylega do niego starówka, Iczeri-Szeher, która należy do świata orientu. Mamy tam minarety, meczety, ciasne uliczki, sklepiki, knajpki oraz kramy z pamiątkami. Może nie jest to orient taki jak w Maroku, jednak ze względu na swoje walory kulturowe, została ona w 2000 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Dworzec kolejowy w Baku to najpiękniejsza stacja na całym Zakaukaziu i jedna z najładniejszych, jakie ja widziałem. Petromanaty robią swoje i poczekalnia dworcowa to coś niesamowitego. Marmury, światło, szkło i wszystko na absolutnie wysoki połysk. Szkoda tylko, że tak mało pociągów obsługuje. Po wyjściu z dworca udaliśmy się na słynną promenadę.

Najpopularniejszym miejscem spacerowym w Baku jest biegnący wzdłuż zatoki szeroki bulwar nadmorski. Oddzielony jest on od miasta przez ruchliwy prospekt Nafciarzy. Promenada długości 4 kilometrów łączy centrum miasta z okolicami portu. Wraz z parkiem zaczęto ją wytyczać ponad 150 lat temu. Nasadzono tutaj tysiące drzew, w 1970 roku wydłużono teren zielony w obu kierunkach, a w 1999 roku prezydent Hejdar Alijew nadał jej status parku narodowego. Bulwar składa się z szerokiej alei, otoczonej terenami zielonymi i wodami Morza Kaspijskiego. Pierwszego dnia wędrówkę rozpoczęliśmy od strony domu Sowietów a następnego z kierunku placu Azneftu. Wznosi się tutaj maszt z flagą Azerbejdżanu. Na jego wysokości znajduje się przystań statków wycieczkowych, jednak kursują one dopiero od maja do października. Spacerując promenadą na północ dotrzemy do zabytkowego budynku Teatru Lalek, diabelskiego młyna oraz trzech muzeów. Najbardziej popularne chyba jest Państwowe Muzeum Dywanów, z kolekcją ponad 10.000 eksponatów, jak sama nazwa wskazuje, głównie dywanów. My je obejrzeliśmy tylko z zewnątrz i następnie udaliśmy się relaksować na molo. Rozciąga się z niego ładny widok na miasto oraz zatokę. Teraz zabierzemy Was w do Flame Towers oraz na Drogę Męczenników.

 

Flame Towers i Droga Męczenników

 

Prognozy pogody przed naszym przyjazdem do Baku zapowiadały jeden w miarę słoneczny i udany dzień i tak też się stało w niedzielę. Rzeczywiście od rana świeciło piękne słoneczko a my, udaliśmy się zwiedzać najważniejsze miejsca nadkaspijskiej stolicy. Poranek spędziłem, podziwiając Ogród Filharmoniczny oraz Państwową Filharmonię. Park jest naprawdę piękny, założony został w XIX wieku, jako pierwsza oaza zieleni w mieście. Ozdabia go elegancki gmach, pochodzącej z XIX wieku, filharmonii. Po obejrzeniu tego miejsca możemy udać do dolnej stacji kolejki naziemnej, zwanej funikularem. Wybudowana w 1960 roku przeszła jakiś czas temu remont i kursuje na liczącej 455 metrów trasie. Wagoniki prezentują się bardzo atrakcyjnie i za śmieszną ceną 1 AZN (2 zł) dotrzemy na wzgórze, z którego rozciąga się wspaniała panorama miasta i Zatoki Bakijskiej.

Gdy wysiedliśmy na górnej stacji kolejki pierwszą budowlą, jaka rzuciła nam się w oczy, był meczet Sehitlik. Pochodząca z 1996 roku świątynia to klasyczny przykład architektury osmańskiej. Na lewo rozciąga się zadbany park (odrestaurowany w 2012 roku), stanowiący cmentarz i miejsce pamięci narodowej. Spoczywają tu ofiary bolszewickich rządów, Czarnego Stycznia 1990 roku, kiedy Baku najechała Armia Czerwona oraz wojny z Armenią o Górski Karabach. Jest to tzw. Droga Męczenników.  Na miejscu płonie wieczny ogień, a z niektórych punktów roztacza się piękna panorama miasta i Morza Kaspijskiego. Stolica Azerbejdżanu tutaj prezentuje się chyba najlepiej.

Nieco wcześniej podeszliśmy pod wieżowce Baku Flame Towers. Reklamowane są jako pierwsze na świecie budynki w kształcie płomieni. Zbudowane zostały w latach 2007-2012 za 350 mln dolarów. Mają wyskość 190, 160 i 140 metrów. Przeszklone fasady wznoszą się po sąsiedzku z meczetem i Drogą Męczenników. Wysokościowce  wspaniale prezentują się o zmierzchu i widoczne są z wielu punktów miasta. Wieczorem specjalnie przyjechaliśmy z powrotem do centrum, aby podziwiać ich iluminację przez 10 tysięcy diod ledowych. Najpierw płoną ogniem, potem pojawiają się na ich ścianach kolory, flagi Azerbejdżanu oraz ludzie nimi machający.

 

 

Starówka, czyli dzielnica Iczeri-Szeher

 

Iczeri-Szeher (Wewnętrzne Miasto) to bakijska starówka, która do dziś dnia oddzielona od reszty miasta potężnymi murami obronnymi, tworzy osobny byt. Wpisana została w 2000 roku na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Najbardziej znanym miejscem starówki jest tzw. Wieża Dziewicza. Zbudowano ją w XII wieku, prawdopodobnie na starszych fundamentach. Wzniesiona z wapienia budowla ma 29,5 metra wysokości i 16,5 metra średnicy, grubość jej murów sięga 5 metrów. Wewnątrz mieści się muzeum z ekspozycją poświęconą dziejom miasta. W jej pobliżu natknąłem się na stoiska z pamiątkami oraz sklepy z dywanami. Na południowy zachód od wieży odchodzi ulica Asaf Zeynalli, ponoć jedna z najciekawszych arterii starówki.

Najważniejsze zabytki starówki w Baku

Bakijska starówka w żaden sposób nie urzekła mnie tak, jak marokańskie medyny, jednak dla wielbicieli zwiedzania jest tu kilka wartościowych miejsc.  Koło wieży dziewiczej mamy ruiny kaplicy św. Bartłomieja oraz hamam Hadżi Bani. Jest tu także medresa Takija z XIV wieku oraz znajdujący się naprzeciwko niej karawanseraj Ikimertebeli. Po jego prawej stronie możemy podziwiać meczet Aszur. Ja zaglądnąłem do meczetu Dżuma, uchodzącego za jeden z najsławniejszych mieście. Udało mi się zajrzeć do środka, gdzie mogłem podziwiać piękne arkady. Naprzeciw świątyni stoi Mały Krawanseraj (Kicik Karvansaray). Mieści się tu dziś galeria i restauracja. Jedną z największych atrakcji starówki jest jednak pałac Szirwanszachów, o którym więcej obok.

Uwieczniony na banknocie 10-manatowym pałac Szirwanszachów to największy zabytek starego Baku. Wzniesiony został z piaskowca w XV w. i przez stulecia stanowił siedzibę władającej Azerbejdżanem dynastii Szirwanszachów. Główny budynek kompleksu pochodzi z 1411 roku, jest dziełem szejka Ibrahima I. Ma dwie kondygnacje i kilkadziesiąt pomieszczeń.

Mauzoleum Szirwanszachów to kolejny kawałek  tego kompleksu. W jego niższej części wznosi się meczet Pałacowy, pochodzący z 1430 roku. Składa się z dwóch pomieszczeń modlitewnych. Na najniższym poziomie pałacu znajdują się XVII-wieczne łaźnie. Po wschodniej stronie pałacowych murów znajduje się ozdobne wejście, zwane Bramą Sułtana Murada. Gdy wyszedłem z kompleksu, wróciłem pod Wieżę Dziewiczą ulicą biegnącą wzdłuż murów obronnych. Potężne fortyfikacje naprawdę robią wrażenie i otaczają bakijską starówkę z trzech stron. Były one wielokrotnie burzone podczas licznych oblężeń a po nich odbudowywane. W 1868 roku rosyjski gubernator Baku nakazał ich zniszczenie, na szczęście prace szybko przerwano. Do dziś zachował się 600-metrowy odcinek. Wzdłuż murów następnie udaliśmy się w kierunku Podwójnej Bramy (jest to najbardziej znane wejście na starówkę). Muszę powiedzieć jednak, że bakijska starówka mnie nie zachwyciła. W mojej opinii przypomina trochę piękną wydmuszkę. Jest ładna, nowocześnie odrestaurowana, czysta i zadbana. Brak jej jednak orientalnego ducha i klimatu.

 

Na tym, co opisałem zakończyliśmy, kilkudniowe zwiedzanie Baku. Ostatniego dnia planowałem udać się na wycieczkę do Świątyni Ognia oraz Gobustanu, jednak arktyczna pogoda pokrzyżowała te plany. Zimno, porywisty wiatr i nocny pociąg do Tbilisi sprawił, że zdecydowaliśmy się zostać do wieczora na miejscu. Pomyśleliśmy o zwiedzeniu Centrum Hejdara Alijewa, znajdującego się nieco poza ścisłym centrum stolicy. Jest ono narodowym symbolem Azerbejdżanu i pełni funkcję głównego obiektu kulturalnego w tym kraju. Zdjęcia oraz opinie na TA były jak najbardziej zachęcające. Jednak po dotarciu na miejsce, okazało się, iż w poniedziałki jest nieczynne. Musiałem obejść się smakiem i odłożyć wizytę do października. Pora powoli zmierzać do końca części turystyczno-krajoznawczej wpisu. Baku zrobiło na nas wspaniałe wrażenie. Petrodolary płynące szerokim strumieniem do Azerbejdżanu zmieniły oblicze jego stolicy. Miasto słusznie uchodzi za Dubaj na Zakaukaziu. Widzicie także, że jeden dzień to naprawdę za mało, aby to wszystko ujrzeć. Kilka dni wydaje się być optymalną ilością czasu. Zapraszam teraz po informacje praktyczne, filmik, panoramy oraz galerię zdjęć.

 

Baku — najważniejsze informacje praktyczne

 

  • Stolica Azerbejdżanu jest miastem ogromnym, dużo większym niż nasza Warszawa. Na szczęście poruszanie się po naftowej metropolii jest genialnie proste dzięki bardzo dobremu systemowi transportu publicznego;
  • Podstawą jest pochodzące z sowieckich czasów metro. Przejazdy odbywają się na podstawie bakijskiej karty, którą kupimy w każdym automacie. Cena karty to 2 AZN (4,40 zł) a jeden przejazd to 0.30 AZN (64 grosze). Metro jest piękne, czyste i zadbane. Ono rzeczywiście przypomina pałace pod ziemią. Wiele stacji zmodernizowano, inne natomiast są niezwykle pięknie utrzymane;
  • Niestety, w podziemnej kolei obowiązuje bezwzględny zakaz fotografowania. Jest on podobno rygorystycznie przestrzegany, w internecie jest sporo doniesień, że można nawet zostać aresztowanym na tydzień. Wolałem nie ryzykować i nawet nie wyciągałem apratu i Wam także nie radzimy tego robić. Najpewniej nie stałoby się nic złego, lecz lepiej nie kusić tutejszej milicji;
  • Mapę bakijskiego metra zamieściłem dla Was i dla siebie poniżej:
  • Najbardziej przydatnymi stacjami z turystycznego punktu widzenia są: Iceriseher (tutaj znajduje się wejście na starówkę) oraz 28 may, gdzie znajduje się dworzec kolejowy. Podróże komunikacją miejską po Baku możemy się planować za pomocą google maps;
  • Stacja kolejowa znajduje się prawie w sercu metropolii. Została niedawno odnowiona, połączona z centrum handlowym i robi ogromne wrażenie. Poczekalnia to marmury i szkło, wszystko na absolutnie wysoki połysk. Kasy biletowe piękne i nowoczesne. Mamy tu bankomaty, automatyczne skrzynki bagażowe (cena to 2 AZN za 4 godziny, czyli 4 zł 40 groszy), punkty gastronomiczne. Niestety, pociągów obsługuje bardzo mało jednak warto zajrzeć, chociaż na chwilę aby to wszystko obejrzeć;
  • Dworzec autobusowy, czyli avtovagzal znajduje się daleko od centrum, na szczęście został niedawno połączony jednostacyjną nitką metra. Robi już znacznie gorszą impresję niż kolejowy. Nigdzie z niego nie podróżowaliśmy, byliśmy tylko obejrzeć i tu już mamy typowy, zakaukaski chaos;
  • Gdzie zjeść w BakuO ile sam kraj jest bardzo tani, to stolica Azerbejdżanu pod względem jadania w restauracjach jest dwa razy droższa niż reszta państwa. Na szczęście to nie są kwoty rujnujące budżet, jednak aby porządnie przekąsić w tańszym miejscu, należy liczyć się z wydatkami rzędu 15-20 AZN (33-44 zł) na osobę za dwudaniowy obiad wraz z herbatą. My zdecydowanie polecamy wychwaloną na TA restaurację Dolma. Słynie ona przede wszystkim z różnych rodzajów dolmy jednak wszystko, co jedliśmy było smaczne a rachunek ZAWSZE się zgadzał;

 

Baku na filmie (PLAY)

 

 

Baku w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz stolica Azerbejdżanu Baku a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ MAGICZNY AZERBEJDŻAN 🙂 🙂 🙂

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus