Kamieniec Podolski w przewodniku, czyli jest tutaj znaczniej więcej do zwiedzania niż tylko wspaniała twierdza

Facebooktwitter
Kamieniec Podolski to nie tylko legendarna twierdza
Kamieniec Podolski to nie tylko legendarna twierdza
Kamieniec Podolski postanowiłem Wam w tym roku przedstawić w dwóch osobnych wpisach. W pierwszym z nich udaliśmy się, a Wy razem ze mną, oglądać wspaniałą i legenderną fortecę. Ponieważ zamek sam w sobie ma tak dużo do oglądania i opisania, zdecydowałem się osobny artykuł zrobić o samym mieście i oddzielny o fortecy.

 

Pamiętam, jak w 2016 roku przyjechaliśmy tutaj marszrutką z Czerniowców i nie bardzo spodziewaliśmy się, co zastaniemy. Okolice avtovokzalu wyglądały, jak w typowym ukraińskim mieście. Bida i nic poza tym. Mapy off-line pokazywały, że do legendarnej twierdzy jest całkiem blisko. Wybraliśmy się w bardzo udany spacer, który zaskoczył nas po drodze przepięknym soborem Aleksandra Newskiego, zadabanym parkiem z czarnymi łabędziami, kanionem Smotryczu, starym miastem i na końcu twierdzą. W mieście ewidentnie jest co zwiedzać a wspaniały zamek to tylko wisienka na torcie. W tym wpisie pokażę Wam oraz sobie, co Kamieniec Podolski ma do zaoferowania oprócz legendarnego fortu.

Kamieniec Podolski na kartach (naszej) historii

Miasto założone zostało prawdopodobnie w XI wieku – kroniki armeńskie odnotowywują je jako część Rusi Kijowskiej. W XII i XIII stuleciu gród, należący do Rusi Halicko-Włodzimierskiej, położony był w miejscu obecnego zamku, a jego podgrodzia w części dzisiejszego Starego Miasta. Kamieniec został zdobyty i spustoszony przez Tatarów na przełomie 1240 i 1241 roku, przechodził następnie zmienne koleje losu. W 1352 roku ośrodek zdobył Kazimierz Wielki, który uwolnione od Tatarów Podole oddał w lenno litewskim książętom Koriatowiczom. W 1394 roku wielki książę litewski Witold zajął miasto. W 1434 roku, wraz z całym Podolem, zostało włączone do Korony Królestwa Polskiego i aż do 1793 roku było stolicą województwa podolskiego. Wtedy Polska na zawsze utraciła na rzecz Rosji jedno ze swych najważniejszych miast.

Kamieniec Podolski to miasto legenda. Ranga tutejszych zabytków sytuuje je na mapie atrakcji zachodniej Ukrainy zaraz po Lwowie. Wspaniałe położenie nad skalistym wąwozem rzeki Smotrycz, potężny zamek, pamiątki po kilku wspólnie żyjących tu narodach i fascynująca historia — wszystko to sprawia, że Kamieńca w mojej opinii, zwiedzając Ukrainę, pominąć nie można.

Spływająca z Wyżyny Podolskiej rzeka wije się malowniczo w skalistym jarze. W miejscu, gdzie tworzy prawie pętlę, rozłożył się legendarny Kamieniec. Jedyne naturalne dojście do tego półwyspu wiedzie przez wąski skalny przesmyk. Tam ulokowała się twierdza, o której przeczytaliście w poprzedniej opowieści. Miasto podobało mi się tak samo, jak trzy lata temu i mnie pociąga, przez brak turystów, dużo bardziej niż Lwów. W maju tego roku spędziłem tutaj bardzo udane trzy dni i zamierzam wrócić kiedyś ponownie a dla Was tymczasem zabytki i zwiedzanie ośrodka w kolejnych akapitach. Kamieniec Podolski, jak za chwilę zobaczymy, ma zaskakująco dużo do zaoferowania dla zwiedzających. Znacznie więcej, niż tylko twierdzę kamieniecką.

 

Zwiedzanie i zabytki Kamieńca Podolskiego

 

 

Jeżeli przybywamy do miasta na pokładzie marszrutki lub pociągu, warto zacząć zwiedzanie Kamieńca Podolskiego od spaceru przez nowszą część miasta. Najpierw przejdziemy przez park i natkniemy się na cerkiew Aleksandra Newskiego, widoczną na największym zdjęciu powyżej. Gdy już ją obejrzymy, możemy zajrzeć do bardzo przyjemnego parku z oczkiem wodnym, gdzie rezydują czarne łabędzie. Muszę powiedzieć, że nowa część miasta tzw. Nowy Plan – wytyczona pod koniec XIX wieku po wschodniej stronie Smotrycza, także robi całkiem przyjemne wrażenie. Charakteryzują ją szerokie bulwary, spora ilość zieleni oraz zachowane w niektórych miejscach interesujące budynki secesyjne, szczególnie na ulicy Szewczenki. Gdy już nacieszymy się tą częścią grodu, możemy pójść dalej.

Na teren Starego Miasta wchodzimy przez tzw. Nowy Most. Jest to długa na 136 metrów budowla, wsparta na sześciu kamiennych filarach 38 metrów ponad płynącą w dole rzeką. Powstała ona w latach 1863-74. Idąc z mostu prosto ulicą Troicką dochodzimy do placu Troickiego. Stąd udałem się do katedry, skręcając w lewo i do Rynku Polskiego. Zaraz na początku ulicy Tatarskiej stoi kompleks budynków kamienieckiej katedry. Możemy także z tego placu pójść w prawo, aby obejrzeć kilka mniej znanych zabytków: cerkiew św.św. Piotra i Pawła, Basztę Batorego, Starą Prochownię, Bastion Turecki i Bramę Polską. Ja udałem się standardową trasą, w kierunku pięknej katedry św.św. Piotra i Pawła. W środku akurat trwało nabożeństwo więc postanowiłem, że wnętrza obejrzę za kilkanaście minut. Początki kościoła wiążą się z utworzeniem w XIV wieku w Kamieńcu diecezji katolickiej. Pierwszym jej biskupem został Aleksander, prawdopodobnie wcześniej miejscowy proboszcz.

Sama katedra do końca XV stulecia była drewniana. W 1483 roku rozpoczęto budowę murowanej, gotyckiej. Świątynia została ukończona za czasów biskupa Piotra Powały, zmarłego w 1502 roku. Jest to przykład trójnawowej bazyliki z prezbiterium zamkniętym wieloboczną absydą od strony, gdzie znajduje się obecnie główne wejście. Uważa się ją za najdalej wysuniętą na wschód gotycką katedrę Europy. W XVI i XVII w. do korpusu nawowego dobudowano kilka kaplic, m.in. kaplicę Pocieszenia ufundowaną przez biskupa Leonarda Skończewskiego. Duża przebudowa katedry została zainicjowana w latach 1646-48 przez purpurata Michała Erazma Działyńskiego. Pod okupacją turecką świątynię zamieniono w meczet zaraz po zajęciu miasta w 1672 roku. Zniszczeniu uległo całe wyposażenie wnętrza. Obok głównego wejścia powstał wysoki na 33 metry minaret, zachowany na podstawie pokoju z Turcją do dziś dnia. W połowie XVIII wieku przebudowano katedrę w duchu baroku. Status siedziby biskupstwa straciła w 1866 roku, po likwidacji diecezji kamienieckiej przez cara Aleksandra II. Jednak do teraz możemy podziwiać jej piękno oraz część barokowego wyposażenia.

 

 

Ratusz i dalsze zwiedzanie starówki

 

Gdy już oglądnąłem katedrę, udałem się na podolski rynek i w kierunku kościoła trynitarskiej Świętej Trójcy. Najpierw jednak po raz drugi obejrzałem kamieniecki ratusz. Polski Ratusz wzniesiony został u schyłku XIV wieku a do końca XVII stulecia, mieścił magistraty polski i ruski. W budowli zachowały się liczne elementy gotyckie i renesansowe. Zachodnią jego fasadę wyróżnia arkada z ciosanego kamienia, ozdobiona u góry galerią z balustradą. Z niej w dawnych czasach uroczyście odczytywano wyroki sądowe. Dziś mieszczą się tu muzea oraz cafe-bar. Do fasady budynku ratusza przylega ośmiokondygnacyjna wieża, z której rozciąga się podobno bardzo ładna panorama miasta. Ja spędziłem tu bardzo przyjemnie dwa majowe wieczory, kiedy z knajpki leciały grane na żywo instrumentalnie szlagiery czerwonych gitar. Na rynku jest sporo starych kamieniczek, jednak ich odbudowa i restauracja jakby stanęła w porównaniu do czasu, kiedy tu byłem trzy lata temu.

Kompleks klasztorny franciszkanów

Gdy opuścimy teren katedry, możemy udać się na ulicę Franciszkańską. Wznosi się tam kompleks klasztorny franciszkanów z kościołem. Obecna świątynia powstała w XVII wieku, była jednak w kolejnych stuleciach wielokrotnie przebudowywana. Po 1672 roku Turcy urządzili w niej magazyny. W 1796 roku obiekt przekazano Cerkwi prawosławnej, obecnie użytkowany przez nią jako cerkiew Zaśnięcia Matki Boskiej. W dniu dzisiejszym kompleks znajduje się w stanie wymagającym pilnego remontu.

Zaraz obok franciszkanów miały swój klasztor dominikanki. Został on, wraz z kościołem św. Michała, zbudowany w 1720 roku. Mniszki usunięto stąd w ramach represji po powstaniu styczniowym. Kościół zachował się w kiepskim stanie, z budynków klasztornych pozostały już tylko resztki.

Gdy wróciłem ponownie na rynek, skręciłem w prawo i doszedłem do widocznego na głównym zdjęciu wpisu, trynitarskiego kościoła Świętej Trójcy. Sprowadzeni w 1699 roku do Kamieńca Podolskiego trynitarze zajmowali się wykupywaniem więźniów z niewoli tureckiej i tatarskiej. W latach 1750-65 powstał późnobarokowy kościół ukończony w roku 1780. Obecnie użytkują go grekokatolicy, jako cerkiew św. Józafata. Fasada jest bardzo ładna. Ma wysokie okno z balustradą tralkową i mniejsze okiennice po bokach ryzalitu. Wieńczy ją dekorowany posągami szczyt. Tutaj zwiedzanie Kamieńca Podolskiego w tym wpisie zakończymy. Przed Wami zostaje już tylko prosta droga do legendarnej twierdzy. Poświęciłem jej osobny wpis, który sobie przeczytacie i obejrzycie TUTAJ – KLIK. W dalszej części notatki informacje praktyczne, filmik, galeria zdjęć oraz panoramy.

 

 

Kamieniec Podolski – informacje praktyczne

 

  • jak dojechać do Kamieńca Podolskiego? Dojazd z Polski nie jest ani łatwy, ani szybki, niestety. Najlepszym rozwiązaniem prawdopodobnie jest opcja dotarcia do Lwowa, a następnie przesiadka na autobus do siedziby fortecy. Rozkład jazdy marszrutek w tabeli, niestety bezpośrednich pociągów ze Lwowa nie ma:
Ze Lwowa doKamieńca PodolskiegoZ Kamieńca Podolskiego do Lwowa
Godz odjazdów07.45, 10.15, 16.1006.00, 09.45, 16.05
Ilość km295295
Godz przyjazdów13.10, 17.48, 21.5013.00, 17.33, 22.10
Cena273 hr (ok 40 zł)273 hr (ok 40 zł)
UwagaOdjazdy z dworca ul. Stryjska 109
  • Dobrym pomysłem jest przylot do Kijowa i następnie dalsza podróż pociągiem. Ja tak zrobiłem ostatnim razem. Mamy jeden pociąg po południu i jeden nocny (kursujący co drugi dzień). Ja jechałem tym ostatnim. Za bilet w przedziale sypialnym typu kupe zapłaciłem w maju 2019 roku 240 hrywien, czyli jakieś  36 zł. Szczegółowy rozkład jazdy pociągów dla stacji Kamieniec Podolski znajdziecie pod linkiem, na portalu poezdato.net;
  • Dworzec kolejowy to wyraźnie pozostałość poprzedniej epoki. Wprawdzie odprawia tylko kilka składów dalekobieżnych w ciągu doby, to jednak zrobił na mnie wrażenie całkiem zadbanego obiektu. Jest kasa biletowa, jest także przechowalnia bagażu. Przed stacją ma swój postój marszrutka numer 7, którą dojedziemy pod zamek i na stare miasto. Cena za przejazd to 4 hrywny (ok.  60 groszy);
  • Avtostancja, czyli dworzec autobusowy robi już znacznie gorsze wrażenie. Jednak oferuje bardzo dużą ilość połączeń marszrutkami. Busiki do Czerniowców i Chocimia kursują przez cały dzień, co najmniej raz na godzinę.  Jest także przydatne połączenie do Kiszyniowa, mołdawską marszrutką z piekła rodem. Ja dałem za przejazd do stolicy Mołdawii w maju 2019 roku 350 UAH (50 zł). Rozkład jazdy tego pojazdu TUTAJ – KLIK;
  • Gdzie zjeść w Kamieńcu Podolskim? Knajpek i caffe barów nie brakuje, jednak od mojej ostatniej wizyty tutaj, ceny jak prawie we wszystkich ukraińskich restauracjach w miejscach turystycznych bardzo wzrosły. Nadal polecam znajdującą się na starym mieście Cafe Nika. Jedzenie jest ciągle dobre, jednak zapłacimy za posiłek tyle samo co w Polsce, lub nawet więcej;
  • Opcji noclegów jest także już więcej, jednak ceny zbliżyły się do poziomu najmniej 10 € za osobę i tyle też zapłacimy. Ja spałem dwie noce w obiekcie Guest House KARTA i mogę go polecić budżetowym turystom, zwłaszcza tym zmotoryzowanym. Hotelik znajduje się blisko dworca kolejowego, jednak w brzydkiej postindustrialnej okolicy i daleko od centrum. Rekompensuje to niska cena oraz fantastyczna obsługa ze wspaniałymi śniadaniami;
  • Sam Kamieniec Podolski to świetne miejsce na bazę wypadową do zwiedzania nie tylko nieodległego Chocimia ale także innych miejsc Podola. Można sobie nawet zrobić niedrogą wycieczkę do Czerniowców a potem wyruszyć do Mołdawii, tak jak ja to zrobiłem;

 

 

Kamieniec Podolski na filmie (PLAY)

 

 

Kamieniec Podolski w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Kamieniec Podolski a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ UKRAINĘ I KRESY 🙂 🙂 🙂

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter