Marcin Albania, Bałkany

Albania — wstęp i informacje ogólne

Facebooktwittergoogle_plus
Albania
Albania i standardowe skojarzenie:)
Albania była obok Kosowa ostatnim odwiedzonym przeze mnie bałkańskim krajem. Nastąpiło to podczas naszego wyjazdu Balkan Trip 2016 i wtedy spędziliśmy tam całe 10 dni. Przyznam, że kraj ten kusił mnie od dawna, jako jeden z najmniej znanych na naszym kontynencie oraz otoczony w Polsce swego rodzaju sławą oraz opinią. W poprzednich latach brakowało mi odwagi oraz chęci, ale w tym roku wreszcie tam się  udaliśmy.

Uchodzi on za jeden z najbiedniejszych i najbardziej zacofanych w Europie, co w połączeniu z lekturą bloga Bałkany Według Rudej tylko wzmagało naszą ciekawość. Tak bardzo, że będąc jeszcze w Ochrydzie udaliśmy się na jednodniowy rekonesans na drugą stronę granicy, aby zobaczyć co w tamtejszej trawie piszczy. Jeszcze kilka lat temu była to destynacja zupełnie nieznana wśród turystów z Polski i tylko chyba najwięksi bałkanofile i poszukiwacze przygód się tutaj zapuszczali. Podczas tegorocznego sezonu wakacyjnego wygląda na to, że wszystko się zmieniło.

Albania diametralnie różni się od  państw byłej Jugosławii. Co więcej, ma dramatycznie złą opinię wśród mieszkańców byłych republik federacji, co nas jednak nie odstraszyło. W Albanii byliśmy tylko raz, więc nie mamy ani wielkiego doświadczenia ani ogromnej wiedzy związanej z tym państwem, niemniej jednak postaram się opisać to co udało nam się zobaczyć.

Informacje praktyczne:

 

1. Kiedy jechać? jeżeli chcemy zwiedzić Albanię i interesuje nas coś więcej niż plażing, to najlepiej wybrać się wiosną, wczesnym latem oraz jesienią. W środku lata, to jest w lipcu i sierpniu, może być zdecydowanie za gorąco. Ja pojechałem do Gjirokastry, kiedy było około 35 stopni w cieniu i naprawdę łatwo nie było zwiedzać w takim gorącu. Natomiast gdy naszym głównym celem jest odpoczynek nad morzem i piękna opalenizna, to poza miesiącami wakacyjnymi dobry będzie także wrzesień oraz październik – pogoda nadal będzie sprzyjać, morze będzie ciepłe, a ceny i turystów dużo mniej.

2. Język i naród – Albańczycy są narodem bardzo gościnnym, przyjaznym, chętnym do pomocy i bardzo dumnym ze swego kraju. Obcokrajowiec nadal w wielu miejscach będzie budził ciekawskie spojrzenia i zwracał na siebie uwagę. Ponadto jest to nacja bardzo patriotyczna – wszędzie widzieliśmy albańskie flagi, proporczyki w samochodach i, generalnie rzecz biorąc, czuć że kochają swój kraj.

Język jest, parafrazując słynny cytat, w zasadzie podobny do niczego. To ten sam poziom egzotyki co węgierski, więc z  jakimiś bliższymi próbami zaznajomienia się z mową mieszkańców krainy orłów trzeba zapomnieć. Co nie znaczy, że po pewnym czasie nie zaczniemy rozumieć i zapamiętywać pewnych słów, generalnie jednak nie będzie tak łatwo jak u jugosłowiańskich sąsiadów Albanii.

Kraj jest bezpieczny, a ponadto my mieliśmy wrażenie, że bardzo szybko się rozwija i zmienia. O ile podróżując po Ukrainie widzi się ogromną biedę, wręcz cofanie się w rozwoju i upadek, to tutaj odwrotnie – mnóstwo nowych dróg w budowie, wszędzie jakieś sklepiki, restauracje, myjnie samochodowe – a także uśmiechniętych i zadowolonych mieszkańców.

3. Ceny, koszty i waluta: jednostką monetarną jest lek albański ( ALL ) w przybliżeniu można przyjąć, że 100 leków to nieco więcej niż 3 zł. Nie ma sensu, ani za bardzo możliwości kupić ich w Polsce. Warto posiadać kartę umożliwiającą darmowe wypłaty z bankomatów zagranicą i po prostu wybierać gotówkę na miejscu. A bankomatów w Albanii jest sporo i nie ma problemu z dostępem do nich. Płatność kartą jest dużo mniej rozpowszechniona niż u nas, w wielu miejscach wprawdzie będzie terminal, ale albo niesprawny, albo nikt nie będzie potrafił go obsługiwać, więc lepiej zawsze mieć jakiś bezpieczny zapas gotówki.

13669227_10154048591469681_3085891786199319234_n
Albańskie pieniądze

Jeśli chodzi o ceny w sklepach to nad morzem jest drogo – drożej niż u nas w kraju i nawet o połowę wyższe są ceny niż w innych rejonach państwa, co nas trochę zdziwiło. Byliśmy także zaskoczeni ogromną ilością towarów z importu – wygląda to tak, że oprócz kilku rzeczy spożywczych nic się tam nie produkuje, a wszystko sprowadza. Koszty transportu lokalnego są niewielkie, porównywalne do sąsiedniej Macedonii i mniejsze niż u nas.

4. Gdzie się udać i co zobaczyć?  Albania zaskoczyła mnie dużą ilością atrakcji i ciekawych miejsc, które można i trzeba odwiedzić. Niestety, widzieliśmy ich tylko kilka. Moim zdaniem warto zobaczyć Himare, Porto Palermo, Berat, Gjirokastrę, albański brzeg Jeziora Ochrydzkiego, natomiast Ksamil i Sarandę chyba tylko i wyłącznie poza sezonem. Warta rozważenia jest Szkodra oraz Góry Północno-Albańskie – Theth i Jezioro Koman. My byliśmy niestety tylko na południu nad morzem oraz w Pogradecu i Korczy. Tiranę oglądaliśmy przez chwilę i raczej nam się nie spodobała.

5. Kraj nie należy do Unii Europejskiej, mimo to obywatele Polski mogą podróżować na podstawie ważnego dowodu osobistego. Moim zdaniem warto zabrać paszport, aby dostać stemple na pamiątkę:

13775517_10154048591399681_5943558223904678042_n
Albańskie pieczątki w paszporcie

6. Jedzenie jest bardo dobre – albańska kuchnia  nam smakowała. Nad morzem przypomina śródziemnomorską, a w głębi kraju bardziej kontynentalną. Ceny nad morzem są dwukrotnie wyższe niż poza nim, ale nadal znośne. Przykładowe menu oraz fotki tutaj:

7. Czy warto się wybrać do krainy orłów? – zdecydowanie TAK.

Albania na filmie

 

 

Zdjęcia z Albanii (KLIK)

 

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy:)

 

ZAPRASZAMY PO WIĘCEJ PIĘKNEJ ALBANII I MACEDONII 🙂

 

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus