Bitola, macedońska stolica Pelagonii – u mnie zachwytu ciągle brak

Facebooktwittergoogle_plus
Bitola
Bitola i słynna wieża zegarowa w Bitolii

Bitola jest jednym z tych miejsc na moich Bałkanach, z którym mam ewidentny problem. Byłem w niej trzykrotnie, ostatni raz grudniowego wyjazdu do Macedonii. Wszystkie przewodniki po tym kraju reklamują miasto jako najpiękniejsze i najbardziej warte ujrzenia, zaraz po Skopje. Pierwszym razem przyjechaliśmy tu z Bartkiem na cały dzień z  Ochrydu. Było to trzy lata temu i miasto absolutnie mi się wtedy nie spodobało. Podejrzewam , że spory wpływ na nasze odczucia miała pogoda oraz jazda autokarem z niesprawną wentylacją i klimatyzacją. Kolejny raz w Bitolii byłem tylko na chwilę, przesiadając się z pociągu i mknąc dalej do Ochrydu.

W tym roku postanowiłem dać miastu kolejną szansę. W pamięci cały czas mam przewodnik Bezdroży, który nadal reklamuje Bitolę jako najpiękniejsze miejsce w kraju. Pomyślałem, że być może nie spojrzałem właściwie na miasto poprzednim razem albo warunki i okoliczności, w jakich tu wcześniej byłem, sprawiły, że nie zobaczyłem jej w takim świetle, jak powinienem.

Zatem pewnego grudniowego popołudnia, gdy wracałem z Kruszeva, udałem się do Prilepu, a stamtąd autobusem do Bitoli. Podróż była krótka i przyjemna. Wysiadłem na znanym mi już wcześniej bitolskim dworcu autobusowym. Czekał mnie niedługi i miły spacer do centrum. Miałem zarezerwowane miejsce w hostelu. Jakież było moje zaskoczenie, gdy po przybyciu na miejsce, okazało się, że schronisko nie działa. Na szczęście był ktoś w środku i po prostu przegapiono moją rezerwację. Szczęśliwym trafem mogłem tam przenocować. Niestety, w nocy w nieogrzewanym pokoju zrobiło się bardzo zimno i czym prędzej rano wziąłem prysznic i udałem się na zwiedzanie.

 

 Bitola – zabytki i atrakcje

 

Sprawdzane przeze mnie dzień wcześniej prognozy pogody wieściły chmury i deszcz, tymczasem o poranku wcale na taki rodzaj aury nie wyglądało. Było piękne słońce i około 10-12 stopni ciepła. Bardzo miła odmiana po deszczowym i chłodnawym Skopje. Bitola jest drugim największym miastem kraju, co wcale nie oznacza, że jest duża. Z poprzednich dwóch wycieczek tutaj zapamiętałem, że historyczne centrum jest naprawdę niewielkie i da się je spokojnie obejść w ciągu paru godzin. Bitola ma zaledwie 86 000 mieszkańców, czyli niewiele więcej niż mój rodzinny Mielec.

 

Największe atrakcje miasta to:

 

  • Stara czarszija. Położona zaraz obok głównego placu z wieżą zegarową, uchodzi za jedną z piękniejszych w kraju. Hmm… na mnie niestety nie zrobiła specjalnego wrażenia – kilka sklepików i w sumie niewiele więcej. Zdecydowanie bardziej podobała mi się czarszija w stolicy oraz w Ochrydzie. Ta w Bitoli liczy sobie ponad 600 lat;
  • Deboj amam, czyli zabytkowy budynek dawnych łaźni tureckich, pochodzący najprawdopodobniej z XVII wieku, posiada ciekawą fasadę, a jego obecny wygląd jest efektem intensywnych prac rewitalizacyjnych prowadzonych w latach 60 XX wieku;
  • Meczet Haydar Kadiego – jeden z najcenniejszych zabytków architektury tureckiej w mieście. Ukończony w 1561 roku. W drugiej połowie poprzedniego stulecia, dzięki przeprowadzonej renowacji, udało się go podnieść z ruin i dziś prezentuje się bardzo okazale;
  • Turecki bezistan, czyli rodzaj hali targowej czy też krytego dachem centrum handlowego. Pełni swą rolę do dziś dnia lecz robi wrażenie takie sobie, gdyż jest dość mocno zaniedbany, a będąc w środku spodziewałem się jakichś lokalnych produktów, a nie taniej i kiczowatej chińszczyzny;
  • Meczet Isaka znany wśród mieszkańców jako Szeherezada. Jest to najstarsza świątynia w Bitoli, pochodząca z początków XVI wieku. Niestety, tak jak wszystko w mieście, jest przytłoczona przez wybudowany zaraz za nią paskudny socjalistyczny wieżowiec mieszkalny;
  • Meczet Jeni z 1559 roku, obok którego wznosi się wysoki na 40 metrów minaret. Sama świątynia jest nieczynna i pełni obecnie rolę galerii sztuki. Odbywają się w nim pokazy artystyczne czy wystawy malarstwa.

Teraz zmierzam poniekąd do tego, dlaczego Bitola mnie nie zachwyca. Wszystkie wymienione wyżej zabytki są naprawdę piękne, ale są straszliwie przytłoczone przez socrealistyczne budownictwo. Piękne meczety, a za nimi paskudne blokowiska. Fantastyczny deptak, a nad nim potworki. Mieliśmy takie wrażenie pierwszym razem, drugim i, teraz w grudniu, kolejnym. Pozostało ono niezmienne. Zresztą popatrzcie na kilka zdjęć:

 

 

Ulica Szirok Sokak

 

Osobny akapit chcę poświęcić jedynemu miejscu w Bitoli, które mnie naprawdę zauroczyło. Nie zachwyciła mnie Czarszija, zabytki architektury są przytłoczone przez wątpliwej urody dzieła socrealizmu. Natomiast jest jedno miejsce, które od początku naprawdę polubiłem. To miejski deptak, którego rolę pełni ulica Szirok sokak. Pierwszym razem kilka lat temu, zniesmaczeni i trochę rozżaleni, że zamiast do Sveti Naum przyjechaliśmy tutaj, znaleźliśmy chwilę, która nam się spodobała. Teraz , grudniowego przedpołudnia, także przypadło mi do gustu to miejsce. Mamy tam wiele autentycznie pięknych kamieniczek pochodzących XVIII i XIX wieku, mnóstwo kawiarni, restauracji, knajpek. Tu bije bałkańskie serce miasta.

Bitola bez tej ulicy to nie Bitola. Jeśli jakimś cudem się tu znajdziecie, to kawa i rakija na deptaku to rzecz obowiązkowa. Na końcu lub, jak kto woli, na jej początku znajduje się park, a w nim jeden z symboli miasta – słynna wieża zegarowa. Jest to charakterystyczna budowla wielu ośrodków miejskich byłego imperium osmańskiego. Podobną widziałem jeszcze poprzedniego dnia w Prilepie. Została wybudowana w latach 30 XIX wieku. Legenda głosi, że okoliczni wieśniacy musieli dostarczyć 60 000 jaj, które posłużyły do jej wzniesienia.

Wracając na ulicę szirok sokak mogłem podziwiać dalej piękne XIX-wieczne kamienice. Część z nich jest zaniedbana ale niektóre z nich prezentują się naprawdę okazale. Przy ulicy znajdują  się także konsulaty Turcji, Wielkiej Brytanii i Francji. Zostały ulokowane w mieście jeszcze na przełomie XIX i XX wieku.

 

Mój kolejny, tym razem dwudniowy pobyt w Bitolii dobiegł końca. Moje zdanie na temat miasta jest takie: można tutaj wpaść, ale twierdzenie, że jest to najpiękniejsze miejsce w kraju, cudowne i zachwycające, to gruba przesada. Ja nadal Bitolą zachwycony nie jestem i już chyba raczej nigdy nie będę. Chciałem także dowiedzieć się, co na temat miasta myślą sami Macedończycy. Postanowiłem poprosić o opinię znaną przeze mnie od kilku lat właścicielką hostelu ze Skopje – Nikolettę. Usłyszałem, że Ona uważa, że Bitola to zwykłe, normalne miasto. Zawsze poleca Kruszevo i Kratovo. We wpisie nie wspomniałem o jeszcze jednym miejscu, które warto zobaczyć odwiedzając stolicę Pelagonii. Mianowicie nieopodal miasta znajdują się pozostałości antycznego miasta – tzw. Hereakleia Lynkestis. Dla miłośników starożytnych artefaktów rzecz obowiązkowa.

Podsumowując: w mojej ocenie nie jest to punkt obowiązkowy wizyty w Macedonii,. Zdecydowanie warto odkryć miejsca mniej znane, a jednak piękniejsze, np. Kratowo i Kruszevo. Mi podobało się bardziej niż w Bitolii, nawet w Prilepie. Natomiast dla gastroturystów w mieście jest jedna z najlepszych, tradycyjnych macedońskich restauracji, jakie spotkałem w tym kraju. Więcej o niej w informacjach praktycznych.

 

 Bitola – informacje praktyczne

 

  • jak dojechać do Bitolii? Ze Skopje mamy sporo połączeń autobusowych oraz kilka pociągów w ciągu dnia. Rozkłady jazdy w tabelkach:

AUTOBUSY  Bitola-Skopje-Bitola

RelacjaSkopje-BitolaBitola-SkopjeOdjazdy
Skopje ↓4.15*, 6.00, 9.00, 11.00, 13.30, 14,30, 15.00, 15.30, 16.30, 17.00, 19.00, 21.00Bitola ↓5.00, 5.45, 6.30, 7.30, 9.00, 11.00, 13.00, 14.30, 16.30, 19.00,
Bitola ↓7.15*, 9.30, 12.40, 14.45, 17.15, 18.10, 18.40, 18.45, 20.05, 20.40, 22.30, 00.40Skopje ↓8.30, 8.45, 9.30, 10.30, 12.30, 14.30, 16.30, 18.00, 20.00, 22.30
Cena480 MKD (32.95 zł)480 MKD (32.95 zł)Bilet T/P 630 MKD (43.25 zł)
Uwagi*kurs. pon-pt

 

POCIĄGI Bitola-Skopje-Bitola

RelacjaSkopje - BiotolaBitola - Skopje
Odj.01:35*, 06:42, 14:30, 17:10*, 20:1003:10, 05:20*, 12:50, 18:30, 21:00*
Przyj.04:30, 10:16, 17:52, 19:56, 23:5206:35, 08:07, 16:14, 21:54, 23:48
Cena314 MKD (21.55 zł)T/P 502 MKD (35 zł)
Uwagi*pociąg pospieszny*pociąg pospieszny
  • jazda pociągiem jest bardzo przyjemna, tym bardziej, że kursują na tej trasie nowe autobusy szynowe, zakupione w Chinach;
  • dworce: kolejowy i autobusowy znajdują się w Bitolii dosłownie obok siebie. Stacja drogi żelaznej została ładnie wyremontowana, dworzec komunikacji samochodowej wygląda nieco gorzej, jest za to na nim całodobowa kawiarenka z dostępem do wi-fi;
  • przechowalni bagażu nie zauważyłem na żadnym z nich, do centrum miasta spokojnie dotrzemy piechotą w 20-30 minut;
  • gdzie zjeść w Bitolii? Tutaj zdecydowanie polecam tylko jedno miejsce. Narodową restaurację GrnePyszne tradycyjne macedońskie dania w bardzo dobrej cenie. Wprawdzie opłaty za posiłki nieco wzrosły, ale nadal jakość i smak są bezkonkurencyjne w tej cenie, jeśli chcemy spróbować tradycyjnej, macedońskiej kuchni;
  • villa Dihovo – unikalnym miejscem, gdzie możemy zaznać macedońskiej gościnności oraz kuchni jest słynna Villa Dihovo. Położona kilka kilometrów od miasta. Jest to pensjonat, gdzie za zakwaterowanie i jedzenie płacimy sami, tyle ile uznamy za słuszne. Słynie z domowego wina, świetnego pomysłu oraz pysznego jedzenia;
  • na zwiedzanie miasta spokojnie wystarczy nam jeden pełny dzień;

 

 

Bitola na filmie

 

 

 Zdjęcia z Bitolii

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis z Macedonii  chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia tego serwisu i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy, to dla nas nagroda 🙂 🙂 🙂 

 

Jeśli nie Bitola, to co ???

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus