Chocim — legendarny i piękny zamek na kresach dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów

Facebooktwittergoogle_plus
Chocim i legendarny zamek
Chocim i legendarny zamek podczas mojej wizyty na Podolu końcem maja
Końcem maja tego roku wybrałem się kolejny raz na Ukrainę. Dokładnie trzy lata temu, zanim jeszcze nie śniło mi się o powstaniu bloga, wybraliśmy się z moim Przyjacielem na Bukowinę (do Czerniowców)  w Karpaty ukraińskie (gdzie zachwycił nas Rachów) i ten wyjazd był jednym z najbardziej udanych w ogóle. Kamieniec Podolski okazał się miejscem zaskakująco pięknym i ta część ogromnej Ukrainy została moją ulubioną.

 

Od dawna planowałem powrót na Podole. Musiało minąć aż trzy lata, aby te zamiary udało się zrealizować. Postanowiłem połączyć wyjazd do Mołdawii i Naddniestrza wraz z powrotem na szlak legendarnych twierdz. Tę kamieniecką widziałem, Chocimia nie udało się trzy lata temu odwiedzić. Tym razem plan miałem opracowany znacznie lepiej i przygoda zaczęła się od razu, kiedy wysiadłem z nocnego pociągu Kijów – Kamieniec Podolski.

Uwielbiam podróże ex-radzieckimi wagonami sypialnymi. U naszego wschodniego sąsiada jest to najlepszy sposób poruszania się po rozlanym jak jajecznica kraju. Marszrutki w lecie przypominają piekarnik i kilkaset kilometrów w takim pojeździe potrafi się dać we znaki nawet wytrwałemu smakoszowi wschodnich klimatów. Ja wymyśliłem, że przyjadę nocnym pociągiem i był to świetny pomysł. Gorąco aż tak bardzo nie było. Skład odjechał z kijowskiego dworca głównego równo o 23.59. Bilet wcześniej kupiłem przez internet i kosztował mnie jakieś 240 hrywien. Więcej o podróżowaniu po Ukrainie pociągiem przeczytacie TUTAJ – KLIK. Tymczasem ja zostawiłem rzeczy w hotelu, udałem się na avtovokzal i pojechałem żółtym busikiem zwiedzić Chocim.

 

Chocim, czyli czy jest tu tylko zamek ?

 

Chocim (Хотин) mieliśmy okazję już widzieć z okien marszrutki trzy lata temu. Wtedy niestety nie było czasu zajrzeć do zamku, natomiast podczas postoju tutaj przed busikiem rozgrywały się sceny rodem z reportaży Barbary Włodarczyk. Podpity jegomość, o aparycji typowego ruska, nie chciał wpuścić do pojazdu swojej kobiety, odprowadzanej przez matkę. Chwilowo wydawało się, że skończy się to wszystko solidną bijatyką, jednak interwencja kierowcy pomogła. Dziewczyna wsiadła i pojechała razem z nami. W tym roku za radą prowadzącego wysiadłem tam,  gdzie mi wskazał, aby mieć jak najbliżej do zamku. Sama osada nie jest niczym szczególnym. Centrum przypomina wiele typowych miasteczek w tej części Ukrainy. Zatopionych w zieleni i klimacie byłego ZSRR. Latem jest ładnie, ale nadal mam wrażenie oglądania innego świata. Po kilkunastominutowym spacerze i wizycie w supermarkecie, obrałem kurs nad Dniestr.

Chocim na kartach historii

Jak łatwo się domyślić losy malutkiego Chocimia nierozerwalnie wiążą się z losami zamku. Swoje znaczenie zawdzięczał  on położeniu przy dogodnej przeprawie przez Dniestr. Pierwszy ruski gród istniał tutaj od X wieku. W XIII stuleciu powstał murowany zamek. W kolejnych latach był rozbudowywany i wzmacniany. Od XV do XVII wieku był przedmiotem zaciekłych walk między Polską i Mołdawią, a później Turcją. Najważniejszymi wydarzeniami związanym z historią naszej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, były dwie wielkie bitwy wojsk polskich z tureckimi, obie zakończone sukcesami Polaków – w 1621 i 1673 roku. Gdy w 1775 roku Austriacy zajęli Bukowinę, Chocim zostawili Turcji. W 1812 roku wkroczyli Rosjanie. Twierdza straciła znaczenie militarne i ostatecznie ją zlikwidowano w 1856 roku. Po I wojnie światowej miasteczko przypadło Rumunii, a już w 1940 roku ponownie zajeli je Rosjanie.

Kiedyś miasto było ważnym ośrodkiem handlowym, jednak czasy te przypadały na XVI i XVII wiek. Obecnie jest to senne, ukraińskie miasteczko. Przypomina mi nieco Wyżnicę, którą odwiedziłem wspomniane wcześniej trzy lata temu. Widać, że nie za wiele się tutaj dzieje, do roboty zapewne też zbyt dużo nie ma.

W centrum możecie obejrzeć park, kilka skwerów z pozostałościami czasów radzieckich i to w sumie tyle. Jeżeli już ktoś tutaj zagląda, to idzie na zamek. Tak zrobiłem też i ja. Mam wrażenie, że miasteczka w tej części Ukrainy wręcz toną w zieleni. Ta roślinność jest jednak jakaś inna niż w Polsce. Tak jakby powoli przejmowała, to co się naturze należy. Spacer do fortecy jest całkiem przyjemny. Po drodze mijam fajne, drewniane domki. Gdy droga zaczyna schodzić ostro w dół wiem, że za chwilę znajdę się pod zamkiem, który jest jednym z najbardziej legendarnych miejsc na kartach historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

 

Zamek w Chocimiu — tego się nie spodziewałem

 

Zanim wszedłem na teren twierdzy, po prawej stronie ujrzałem ogromny i kiczowaty pomnik Piotra Konaszewicza-Sahajdacznego. Nieco dalej od niego udajemy się przez bramę do tzw. Nowej Twierdzy. Tworzą ją dobrze zachowane wały ziemne, umocnione od zewnętrznej strony kamiennymi murami z sześcioma wielobocznymi bastionami. Całość powstała na początku XVIII wieku. Wewnątrz oprócz obwałowań znajdziemy cerkiew, zbudowaną na potrzeby garnizonu rosyjskiego w 1835 roku. Jednak to, co tu jest najwspanialsze, to tzw. Stary Zamek. Stoi on na wąskim cyplu skalnym między Dniestrem a niewielką doliną jego małego dopływu. W latach 60. XV wieku powstała tutaj imponująca forteca z wielkim donżonem i czterema basztami. Mury mają nawet kilkanaście metrów wysokości (od północy trochę ponad 20) i grubość sięgającą 8 metrów. Ich kamienne lico ozdobiono od zewnętrznej strony ceglanymi pasami geometrycznych wzorów. Przez drewnianą kładkę przeszedłem ponad głęboką, suchą fosą do bramy  na dziedziniec zamkowy. Na jego środku znajduje się studnia, głęboka na 58 metrów.

Bitwy pod Chocimiem

Chocim był areną dwóch niezwykle ważnych bitew w dziejach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W 1621 roku, będąc jeszcze pod wrażeniem klęski pod Cecorą, kraj wystawił silną armię. Pod twierdzę dotarła wielka wyprawa osmańska na czele z sułtanem. W obozie warownym wokół zamku stało 35 tys. żołnierzy polskich z 28 armatami, pod dowództwem hetmana wielkiego litewskiego, Jana Karola Chodkiewicza. Pomagało nam 20 tys. Kozaków, dowodzonych przez Piotra Konaszewicza-Sahajdacznego. Bitwa zaczęła się 27 sierpnia 1621 roku. Przerodziła się w długie oblężenie, podczas którego 24 września na zamku zmarł schorowany hetman. Dowództwo objął Stanisław Lubomirski. 9 października podpisano traktat, na mocy którego Turcy pierwsi opuścili pole bitwy, tym samym strona polska mogła uznać się za zwycięską. Druga bitwa pod Chocimiem miała miejsce w  listopadzie 1673 roku. Hetman wielki koronny Jan Sobieski rozgromił stojących w zamku Turków. Zwycięstwo zapewniło mu koronę oraz sławę w Europie.

Po prawej stronie, przy wschodnim murze, stoi trójkondygnacyjny budynek załogi zamkowej powstały w XVI wieku. Wewnątrz możemy obejrzeć niewielką ekspozycję o dziejach zamku. Do niego przylega dwukondygnacyjna kaplica zamkowa, zbudowana w stylu późnogotyckim u schyłku XV wieku. W głębi dziedzińca, przy wschodnim murze, znajduje się zrujnowany już najstarszy budynek mieszkalny z XV wieku. Jego ceglaną elewację urozmaicają kamienne gotyckie okna na piętrze.

Dzień, podczas którego zwiedzałem Chocim, był wspaniały. W Polsce mieliśmy najzimniejszy maj od dobrych kilkunastu lat, tymczasem mnie pogoda na Podolu rozpieszczała. Nie wiem jak Wy sobie, wyobrażacie legendarne kresy dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Ja pewne pojęcie sprzed trzech lat miałem. Jednak dopiero zamek w Chocimiu w pełni pokazał mi piękno terenów dawnej Rzeczypospolitej. Widoku na fortecę nie zapomnę długo. Bezkresne pola i stepy o tej porze roku są przepiękne. Niezwykła zieleń i intensywność kolorów natury jest u nas  niespotykana. Uczucie, jakie towarzyszy realizacji marzenia o ujrzeniu nazw znanych tylko ze wspaniałych dzieł Pawła Jasienicy, będzie ze mną na długo, kiedy o tych dniach pomyślę. Mam nadzieję, że dzięki temu i kolejnym artykułom, także i Wy te miejsca ujrzycie. Najpierw tutaj, potem na żywo. Przed Wami jeszcze pakiet informacji praktycznych, filmik, panoramy i galeria zdjęć. Ja po kilku godzinach zwiedzania wróciłem do Kamieńca Podolskiego. Chocim jednak zostanie w mojej pamięci już na zawsze.

 

 

Chocim i zamek w Chocimiu – informacje praktyczne

 

  • Chocim (Хотин) znajduje się 27 kilometrów od Kamieńca Podolskiego oraz 62 kilometry od Czerniowców. Miasteczko jest bardzo dobrze skomunikowane marszrutkami zarówno z jednego, jak i drugiego miasta;
  • Z Kamieńca busiki jadą raz, dwa razy na godzinę. Moja droga trwała mniej więcej 30 minut. Trzeba poprosić kierowcę, aby wysadził nas na zamok. Dworzec autobusowy w Chocimiu jest dalej od fortecy niż serce miasteczka. Na stacji nie ma praktycznie nic, oprócz typowego kafe baru. Toaleta w nim woła o pomstę do nieba, natomiast zatrzymują się tu wszystkie busiki jadące trasą Czerniowce – Kamieniec Podolski oraz zmierzający z Chmielnickiego mikrobus do Kiszyniowa, którym i ja jechałem;
  • Z centrum osady czeka nas całkiem przyjemny, dwudziestominutowy spacer. W Chocimiu mamy sklep, bankomat oraz w pobliżu zamku bodajże dwie restauracje. Nie jestem w stanie nic o nich więcej powiedzieć, ponieważ nie stołowałem się tam;
  • Z fortecy zarządzający obiektem starają się zrobić lokalną atrakcję turystyczną. Wychodzi to raczej średnio, turystów widziałem mało, sporo za to wycieczek ukraińskiej młodzieży szkolnej. Na miejscu jest kilka straganów z lokalnym rękodziełem i magnesikami. Bilet wstępu kosztował bodajże 50 hrywien (6,50 zł), kartą rzecz jasna płacić nie można;
  • Przy powrocie do Kamieńca oraz Czerniowców warto znaleźć przystanek, zamiast iść daleko na avtovokzal. Ja nie bardzo potrafiłem go odszukać, można po prostu zapytać się o astanavokę avtobusow na Kamianets. Mniej więcej do późnego popołudnia nie powinniśmy mieć kłopotów ze złapaniem transportu;
  • Jeżeli chodzi o czas, jaki trzeba poświęcić na zwiedzanie fortecy w Chocimiu, to myślę, że przy sprzyjającej pogodzie kilka godzin powinno nam w zupełności wystarczyć. Ja miałem okazję delektować się przepięknymi widokami podolskich stepów, Dniestru i zamku. Wtedy przy ładnej aurze,  można spędzić tutaj nawet bardzo leniwie cały dzień;

 

Zamek w Chocimiu na filmie (PLAY)

 

 

Chocim w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Chocim i zamek w Chocimiu a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ UKRAINĘ 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus