Frydlant i zamek we Frydlancie czyli piękne okolice Liberca

Facebooktwittergoogle_plus
Zamek we Frydlancie, Frydlant
Zamek we Frydlancie oraz sam Frydlant bardzo nam się podobały

Korzystając z lutowego, wolnego weekendu, postanowiliśmy, tym razem we trzech, wybrać się do Czech. Naszym celem był Frydlant oraz zamek we Frydlancie. W sobotę zwiedzaliśmy szeroko reklamowany i promowany za pieniądze organizacji turystycznych na komercyjnych blogach Liberec, ale nie znaleźliśmy tam niczego, co by nas zachwyciło. Nocleg z soboty na niedzielę mieliśmy zarezerwowany w malutkim Hradku nad Nysą. Frydlant miałem okazję już odwiedzić dwa lata temu w lecie i o ile pamięć mnie nie myliła, to moje wrażenia były bardzo dobre. Jeśli o mnie chodzi, to lubię Czechyale nie jestem czechofilem. Jestem Bałkanofilem. W Czechach natomiast bardzo mi się kilka rzeczy podoba i jest to kraj, który z racji bliskiej odległości od Wrocławia, odwiedzam najczęściej, nawet kilkanaście razy do roku. Jestem także odmiennym przypadkiem od większości naszych rodaków, bo Pragi nigdy nie pokochałem. Pokochałem za to w Czechach malutkie, piękne i klimatyczne miasteczka. Dziś Wam opowiem o kolejnym z nich, mianowicie o Frydlancie. W pierwszym moim wpisie z Republiki Czeskiej zabrałem Was do Broumova, który także bardzo polecam.

Wyspani, posileni bardzo fajnym śniadankiem w Hotelu Jimmy  w Hradku nad Nysą, udaliśmy się niedzielnym porankiem na pociąg. Cała podróż, aby obejrzeć zamek we Frydlancie, miała nam zająć godzinę, z przesiadką w Libercu. Bardzo mi się w Czechach nadal podoba to, że oni dbają o swoje małe, lokalne trasy kolejowe. Do bardzo nawet małych miasteczek czy miejscowości, utrzymywany jest ruch kolejowy, nie praktykuje się likwidacji połączeń i odcianania od dostępu do usług kolei całych, lokalnych społeczności, tak jak ma to miejsce w Polsce.

Po bardzo przyjemnej podróży dotarliśmy na stację kolejową. Położony zaledwie 11 kilometrów od Polski, malutki Frydlant, leży na pograniczu Gór Izerskich i Pogórza Izerskiego. Znany wśród Polaków jest przede wszystkim z pięknego zamku, ale samo miasteczko też może się podobać. W niedzielny, późny poranek wydawało się całkiem wymarłe, ale wrażenie sprzed dwóch lat już na samym początku się potwierdziło – jest tu po prostu ładnie. Udałem się zwiedzać.

 

Zwiedzanie Frydlantu 

 

 

Zwiedzanie Frydlantu rozpocząłem od obiektu, który znajdował się zaraz koło stacji kolejowej. Okazał się nim być naprawdę piękny kościół pw. Znalezienia Krzyża Świętego. Pochodząca z lat 1549-51 świątynia zaskoczyła mnie pozytywnie. Z poprzedniej wizyty w miasteczku nie posiadałem jej zdjęć. Ciepłego, niedzielnego przedpołudnia, kościół prezentował się bardzo zacnie. Prawdę mówiąc, byłem  zaskoczony, że w tak niepozornym mieście, znajduje się takiej klasy budynek! Jest on pięknym świadectwem ciekawej i burzliwej przeszłości Frydlantu. Najwcześniejsza, znana wzmianka o mieście, pochodzi z 1278 roku. Miasteczko następnie przeżywało zmienne koleje losu. Nie uniknęło pożarów oraz najazdów husytów w latach 1428-1433. Kościół jest właśnie jednym ze świadectw średniowiecznej przeszłości grodu. Szczególnie polecam obejrzeć piękne epitafia nagrobne, rozsiane wokół niego. Ze względu na przebudowy architektura kościoła to mieszanka stylów, w kaplicy mamy grobowiec rodzinny Redernów z 1566 roku, który należy do najpiękniejszych renesansowych zabytków w Czechach.

 

Rynek 

 

Gdy nacieszymy oczy piękną budowlą sakralną, możemy udać  się i obejrzeć rynek miasteczka. Główny plac miasta, także jest nierozerwalnie związany z jego dziejami. Zauważyłem w internecie oraz będąc pierwszy raz w miasteczku dwa lata temu, że nasi rodacy w zasadzie pomijają miasto i udają się od razu do zamku. Postaram się Was przekonać, abyście poświęcili także trochę czasu na samo miasteczko. Rynek jest już dziedzictwem XIX wiecznej historii osady. Miasto było wtedy ośrodkiem przemysłu tekstylnego. Niestety, znalazło się wtedy w cieniu Liberca i do dziś dnia tak zostało. Pamiątką tego okresu jest znajdujący się środku placu, piękny, pseudorenesansowy ratusz. Został wybudowany w latach 1892-96. Mnie spodobał się bardzo, zwróćcie uwagę na piękną wieżę ratuszową oraz zegar na niej umieszczony. Miałem o tyle szczęście, że usłyszałem także kuranty, które sobie i Wam nagrałem.

Ryneczek, mimo że malutki, robi znacznie lepsze wrażenie, niż ten w Libercu. Przede wszystkim jest cicho, przytulnie, pięknie i spokojnie. Nie został brutalnie pocięty ulicami oraz upstrzony brzydkimi domami handlowymi. Dzięki temu tworzy piękną i harmonijną kompozycję, będąc zarazem prawdziwym sercem miasteczka. Szkoda, że tak wiele osób pomija często tę część miasta. Zwiedzając zamek, zaglądnijcie także na rynek. Inną ważną budowlą w mieście, jest dom burmistrza Zestermanna, stojący na rynku, w którym dziś mieści się bank.

Zamek we Frydlancie

 

Jednak tym, co tutaj przyciąga, jest oczywiście zamek. Piękna, majestatyczna i potężna bryła zamczyska pokazała nam się już w drodze z okien pociągu. Zarówno z torów, jak i z bliska robi ogromne wrażenie. Zamek we Frydlancie jest najlepszą tego typu atrakcją w okolicach Liberca. Należy do największych w Czechach. Jego początki sięgają mroków średniowiecza – w 1278 roku Rudoilf Biberstein postawił tu zamczysko. W XV wieku budowla zyskała mur z basztami oraz nową wieżę. W latach 30 XVI wieku został przebudowany i rozbudowany w stylu renesansowym. W 1582 roku powstał tzw. Dolny Zamek z bogatą dekoracją sgraffitową. W 1602 roku ukończono budowę kaplicy św. Anny, a główna wieża otrzymała renesansowy hełm. W późniejszych latach i stuleciach powstały nowe umocnienia obronne, barokowa sala rycerska, Skrzydło Kasztelańskie oraz neorenesansowe skrzydło przy Zamku Dolnym. W 1945 roku zamek we Frydlancie stał się własnością komunistycznego państwa czechosłowackiego.

My niestety mieliśmy pecha, bo okazało się, że poza sezonem zamek jest nieczynny. Mogliśmy obejść się tylko smakiem i udać się na spacer wokół twierdzy. Sprzyjała temu, o dziwo pogoda. Miało być deszczowo i zapowiadane były opady śniegu a tymczasem, było piękne słonce i dzień przypominał raczej wiosenny marzec niż luty. Bardzo żałuję, że nie udało nam się zwiedzić wnętrza zamku. W środku możemy oglądać w zasadzie całkowicie i oryginalnie zachowane komnaty i pokoje zamkowe. Wszystko jest tak, jak zostawiła właścicielka zamku w 1945 roku. Niestety, w środku nie można robić zdjęć, ale i tak chcę tu wrócić. Terminy otwarcia, ceny za bilety i inne informacje, znajdziecie w wiadomościach praktycznych.

Panorama zamku we Frydlancie
Panorama zamku

 

Frydlant i Zamek we Frydlancie – informacje praktyczne

 

  • gdzie zjeśc we Frydlancie? Restauracje we Frydlancie niestety prezentują poziom cen nieco wyższy niż gdzie indziej, ale nadal nie ma jeszcze tragedii. My możemy szczerze polecić miejsce, w którym byliśmy w niedzielę. Jest to typowa, czeska knajpka Restaurace na Kamenu.
  • ceny, jak już wspomniałem, nie były niskie, ale jakość potraw bardzo dobra, świetne piwo, klimatyczne wnętrze oraz bardzo miła obsługa. Ja za półlitrowy kufel pysznej kofoli oraz zestaw z ćwiartką kaczki dałem 220 koron (36 zł), co może tanio nie jest, lecz jakość zwykle kosztuje;
  • taniej zjemy w typowej, przydworcowej knajpce naprzeciwko budynku z sokołem. Tutaj ceny będą już typowo czeskie, czyli w okolicach 100 koron (16,50 zł) za posiłek;
  • jak dojechać do Frydlantu? Miasteczko jest położone zaledwie 11 kilometrów od Polski i jest jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc polsko-czesko-niemieckiego pogranicza;
  • turyści niezmotoryzowani, czyli tacy jak my, bez problemu dojadą do Frydlantu pociągiem. Z Jeleniej Góry do Liberca i tam mamy połączenia co godzinę i po 30 minutach jazdy ładnym, nowym szynobusem wysiadamy na malutkim dworcu. Równie łatwo przybędziemy tutaj ze Zgorzelca, czeka nas jednak kilka przesiadek w Goerlitz, Zittau i Libercu.
  • na trasie jest honorowany bilet EURO-NYSA, który jest świetną ofertą dla komunikacji kolejowej w tym rejonie. Więcej o nim poczytacie w artykule pod linkiem, honorowany jest także bilet Czechy+ oraz turystyczny plus Czechy;
  • zwiedzanie, ceny i godziny oraz czas otwarcia obiektu Zamek Frydlant w tabelce
MiesiąceGodziny otwarciaRodzaj biletuCeny
IV9:00 - 15:30język czeski "zamek i pałac"dorośli 150 kc (25 zł)
dzieci do lat 6 - darmo
młodzież 6-15 - 110 kc (18 zł)
karty ISIC, ITIT, EYCA - 110 kc (18 zł)
seniorzy pow. 65 lat - 110 kc (18 zł),
bilet rodzinny 2+3 - 410 kc (68 zł)
V-VI9:00 - 16:00język polski "zamek i pałac"dorośli 260 kc (42 zł)
dzieci do lat 6 - darmo
młodzież 6-15 - 190 kc (31 zł)
karty ISIC, ITIT, EYCA - 190 kc (31 zł)
bilet rodzinny 2+3 - 720 kc (120 zł,
VII-VIII9:00 - 16:30język czeski "nowa zbrojownia"dorośli 130 kc (22 zł)
dzieci do lat 6 - darmo
młodzież 6-15 - 90 kc (15 zł)
karty ISIC, ITIT, EYCA - 90 kc (15 zł),
seniorzy pow. 65 lat - 90 kc,
IX9:00 - 16:00język polski "nowa zbrojownia"dorośli 230 kc (38 zł)
dzieci do lat 6 - darmo
młodzież 6-15 - 190 kc (31 zł)
karty ISIC, ITIT, EYCA - 190 kc (31 zł)
seniorzy pow. 65 lat - 190 kc (31 zł)
bilet rodzinny 2+3 610 kc (100 zł)
X9:00 - 15:30
  • zwiedzanie zamku odbywa się tylko z przewodnikiem, czas wycieczki to mniej więcej dwie godziny. Ceny, zwłaszcza za oprowadzanie po polsku niskie nie są, ale na podstawie relacji w internecie, zdjęć oraz opinii na forach, jest to atrakcja zdecydowanie warta swej ceny. Podobno na całym terenie naszego kraju nie mamy obiektu z tak zachowanymi wnętrzami, jak zamek we  Frydlancie;

 

 

Frydlant na filmie

 

 

 

Frydlant w panoramach

 

 

Zdjęcia z Frydlantu

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis oraz Frydlant a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego serwisu i polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy:)

 

ZAPRASZAMY ABYŚCIE POZNALI LEPIEJ PIĘKNE CZECHY ORAZ WĘGRY 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus