Perast — zagubiona w czasie perełka czarnogórskiego Adriatyku

Facebooktwitter
Zakęty w czasie i kamieniu Perast
Zakęty w czasie i kamieniu Perast
Malutki Perast – jedno z najbardziej magicznych miejsc Zatoki Kotorskiej . Perast był miejscem które odkryłem dopiero podczas tegorocznego wyjazdu w kwietniu do Czarnogóry. Będąc drugi dzień w Kotorze, niestety nie miałem szczęścia z pogodą. Szykowało się na zmianę aury. Postanowiłem się wybrać na wycieczkę do malutkiej osady Perast, a następnie do Herceg Novi.

 

Najpierw przespacerowałem się do Dobroty, a stamtąd złapałem busika za 1 euro. Przewodnik po Czarnogórze wydawnictwa bezdroża, twierdzi, że osada jest jednym z najbardziej magicznych miejsc na Adriatyku. A także totalnie pustym, prawie wręcz opuszczonym. O ile Kotor, nawet poza sezonem tętni jakimś życiem, to rzeczywiście gdy tu przybyłem, miałem wrażenie że nie dzieje się zupełnie nic.

Wysiadłem z busika ponad miasteczkiem. Główna szosa biegnąca wokół Zatoki, omija miejsce górą. Schodząc na dół widziałem już z góry piękne, weneckie kościoły i budynki. Zaskoczyła mnie cisza. Cisza jak w nocy u nas na wsiach. Miejsce wyglądało jak wymarłe. Piękne, ale zupełnie opuszczone. Zszedłem do centrum, obok malutkiego portu. Miasteczko jest przepiękne , a ta cisza robi wrażenie. Ponadto jest kilka spalonych oraz opuszczonych budynków. W przeciwieństwie do Kotoru, nie ma tutaj w ogóle nowej zabudowy.

Gród robi wrażenie, przynajmniej poza sezonem, na wpół wymarłego. I paradoksalnie to zrobiło na mnie największą impresję . Nic tu się nie dzieje. W sezonie mam wrażenie, że także prawdopodobnie niewiele więcej. Widziałem kilkoro starszych ludzi ubranych na czarno. Parę kotów. Kilku zbłąkanych turystów. Jedną czynną kawiarnię. Konobę, ale dopiero szykującą się do otwarcia. Kilku robotników. Ale miasteczko jest pięknie położone. Śmiem twierdzić, że może być ładniejsze nawet od samego Kotoru. Tak naprawdę, jeżeli będziecie mieć okazję i w szczycie sezonu znajdziecie się w Kotorze, to warto wpaść na kawę i tutaj. Widoki na Zatokę będą fantastyczne. A miejsce chyba nie tak pełne ludzi jak stolica zalewu.

Paradoksalnie, to że nic tutaj się nie dzieje, prawdopodobnie zwabi turystów. Widziałem już kilka remontujących się hoteli, przygotowującą się restaurację do sezonu. Zastanawiam się tylko, dlaczego dopiero teraz tutaj dotarłem? Po około godzinnym spacerze, który okazał się w sumie wystarczający, udałem się do Herceg Novi. Chce kiedyś Perast odwiedzić w sezonie, a na pewno jeszcze zobaczyć go niejeden raz. I Wam go bardzo polecam.

Perast – zabytki i zwiedzanie

 

Mimo, że malutki, to posiada całkiem pokaźną gamę zabytków, które chętnie nawet ja odwiedziłem, mimo, że nie jestem ich wielkim fanem. Mamy zatem tutaj do obejrzenia:

  • kościół św. Marka z 1670 r, obok boiska do koszykówki,
  • pałac Bujevica, w którym obecnie znajduje się Muzeum Miejskie,
  • szkołę pomorską,
  • pałac Smekja z 1764 roku,
  • barokowy kościół św. Antoniego, który jest tuż obok run twierdzy wznoszących się ponad miastem.

Wszystkie te piękne budowle łatwo zidentyfikować, ponieważ mają nazwy przed budynkiem w postaci bardzo fajnych, czerwonych tabliczek.

 

 Perast – informacje praktyczne:

  • dojazd do Perastu. Możemy dotrzeć tutaj podmiejskimi busikami firmy blue line z Kotoru. Czas jazdy to około pół godziny, a cena biletu 1 €,
  • podczas jazdy będziemy mogli podziwiać fantastyczne widoki na cały Zalew Kotorski,
  • dotrzemy tu także praktycznie co godzinę z Herceg Novi, lecz ponieważ główna droga omija mieścinę górą, kierowca nas tam wysadzi i czeka nas bardzo przyjemny spacer w dół,
  • możemy popłynąć z miasteczka na wyspę z kościołem Najświętszej Pani na skałach,
  • mamy tutaj kawiarnię, konobę – chyba czynną sezonowo, a nawet malutką pocztę,

 

Perast na filmie

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia nas i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy:)

 

ZAPRASZAMY DO POZNANIA LEPIEJ CZARNOGÓRY NAJPIĘKNIEJSZEGO KRAJU W EUROPIE 🙂 🙂 🙂

 

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter