Plużine i jezioro Piwsko, czyli po drodze z Bośni i Hercegowiny do Czarnogóry

Facebooktwitter
Plużine, Jezioro Piwsko
Jezioro Piwsko jest przepiękne, natomiast położone nad jego brzegami Plużine jakby mniej
W moim pierwszym wpisie z tegorocznego wakacyjnego wyjazdu na Bałkany zabieram Was w podróż między Bośnią i Hercegowiną a Czarnogórą. Udamy się mianowicie nad jezioro Piwsko i do położonego nad nim Plużine. Oba te miejsca widziałem wcześniej z okien busika relacji Istocno Sarajewo – Budva w 2017 roku.

 

Krajobrazy wzdłuż drogi E762 ze stolicy Bośni do Niksica wywarły na mnie wtedy kolosalne wrażenie. Tak samo zresztą, jak przejście graniczne Hum/Scepan Polje. Gdy planowałem tegoroczną, wakacyjną eskapadę mającą trwać równe trzy tygodnie, myślałem wrócić nad malowniczy kanion Pivy i zostać tutaj więcej czasu. Wykombinowałem więc, że następnego dnia po wylądowaniu w Podgoricy udamy się razem z Bartkiem do Plużine. Plan był dość napięty i zakładał spędzenie pół dnia nad jeziorem Pivsko i następnie złapanie taksówki, aby pojechać nią najpiękniejszą, górską trasą Durmitoru i całej Czarnogóry do Żabljaka.

Chciałem przekonać się, czy moje wrażenia sprzed kilku lat są właściwe oraz nacieszyć się tym pięknym, acz stosunkowo rzadko odwiedzanym rejonem Montenegro. Ponieważ poprzednim razem kanion pokonywałem w kierunku Podgoricy a teraz w przeciwnym to miałem szerokie pole poznania tego, co będę oglądał. Zatem gorącego, ale nie upalnego poranka pognaliśmy na autobuską stanicę i złapaliśmy busika jadącego cały dzień aż do Sarajewa. Z przejazdu w odwrotnym biegu zapamiętałem piękne, górskie widoki po drodze oraz niesamowity błękit mijanego wtedy akwenu. Dobrze, że przyszliśmy na peron wcześniej, ponieważ ku mojemu zaskoczeniu, prawie wszystkie miejsca siedzące były już w pojeździe zajęte. Po mniej więcej dwóch godzinach jazdy wysiedliśmy razem z Bartkiem w miejscu, które wydawało się centrum niezbyt uroczego miasteczka. Po drodze mijaliśmy Pivski monastyr, którego jednak tym razem nie zwiedzaliśmy, optując za poświęceniem czasu na coś innego.

 

Plużine, czyli brzydkie miasteczko nad modrym jeziorem

 

Samo Plużine w obecnym kształcie i w miejscu istnieje od niedawna, ponieważ miasteczko zostało przeniesione po wybudowaniu jeziora zaporowego w wyższy obecny punkt. Nie ma w nim absolutnie nic ciekawego do obejrzenia i zwiedzania, prezentuje się ono tak, jak na zdjęciach, które widzicie. Typowy betonowy socrealistyczny potworek. Widząc z Bartkiem, że raczej niewiele tu obejrzymy, udaliśmy się na hladno nescafe i naleśniki. Po zjedzeniu śniadania udaliśmy się pospacerować brzegami akwenu i pójść w kierunku drogi Żabljak – Plużine. Fani zabytków powinni przed wizytą tutaj zrobić sobie przystanek w Pivskim monastyrze.

Pivski monastyr

Miłośnicy zwiedzania monastyrów, zanim zajrzą do Plużine i nad Pivsko jezero, powinni udać się do Pivskiego monastyru. Jego zabudowania znajdujące się zaledwie 40 metrów od źródeł Pivy wzniesiono w latach 1573-1586. Budowę zainicjował metropolita hercegowiński Savatije Sokolović. W XVII wieku wnętrze cerkwi Wniebowzięcia NMP ozdobiono freskami i ikonami. Obiekt jest także jedną z największych skarbnic zabytkowych ikon na Bałkanach. Po wzniesieniu zapory źródło rzeki wraz z gruntem, na którym stał monastyr, znalazły się pod wodami jeziora Pivsko. Wcześniej jednak Czarnogórcy razem z UNESCO przenieśli kościół w obecne miejsce (853 m n.p.m.). My do monastyru tym razem nie zajrzeliśmy, co mam zamiar nadrobić podczas jednego z kolejnych wyjazdów do Czarnogóry.

Jednak w Plużine są turyści i spotkaliśmy ich. Najpierw dwie polskie rodziny, które tak jak my spożywały posiłek w restoranie. Potem po zejściu nad akwen okazało się, że na polu namiotowym biwakuje sporo Rosjan, jak widać niezaciekawionych tylko Budwą. Najfajniejszym momentem spaceru nad brzegami akwenu było chyba spotkanie rodem z Gruzji.

Gdy już zeszliśmy nad sam brzeg,  ukazał nam się iście kaukaski widok. Przy jednej z łódek pasła się czarnogórska krowa, nic sobie nie robiąc, ani z nas, ani z kąpiących się obok Rosjan. Postanowiłem skorzystać z okazji i zrobić kilka ujęć znalezionego na Bałkanach zakaukaskiego klimatu.

Wróciliśmy pod punkt informacji turystycznej, załatwiliśmy tam sobie za 50 € transport do Żabljaka na 16.00 i poszliśmy dalej w kierunku północnym Pivy i jeziora. Plużine marzy obecnie o tym, aby stać się ośrodkiem turystycznym, jednak na razie chyba niewiele z tego wychodzi. Pracownik IT żalił mi się, że turystów jest bardzo mało i jeżeli już są to tylko, robią sobie chwilowy przystanek jadąc, do lub z Bośni i Hercegowiny. Trochę szkoda. Samo miasteczko urodą nie grzeszy, ale rozciągające się wokół miasta tereny to ogromny płaskowyż i rozróg górski, podobno tak malowniczy, jak Durmitor. Składa się on z trzech głównych pasm: Bloca, Maglića i Volujaka. Masyw rozdziela granica – mniejsza, zachodnia część gór leży w Bośni i Hercegowinie, gdzie chroni je Park Narodowy Sutjeska.

 

 

Jezioro Piwsko i kanion Pivy

 

Droga E762 z Sarajewa do Niksica w północnej części Czarnogóry wiedzie pięknym kanionem Pivy, która na granicy tych dwóch państw w Scepan Polje, łączy się z Tarą. Najlepsze miejsce do podziwiana tego wąwozu stanowi kilkunastokilometrowy odcinek przygraniczny – droga najpierw przekracza most zawieszony wysoko nad rzeką, a następnie prowadzi po zaporze wodnej Mratinje, za którą zaczyna się sztucznie spiętrzone Pivsko jezero. Tama mająca 220 metrów wysokości, 268 metrów długości, od 4,5 do 36 metrów szerokości powstała w latach 1967-75. Jest jedną z najwyższych w Europie. Jezioro Piwsko zalało część kanionów Pivy, Komarnicy i Vrbicy oraz tereny, gdzie dawniej znajdowało się właśnie Plużine.

Na północ i południe od miasta oglądałem ten potężny kanion rzeczny. Za mostem, który widzicie na zdjęciach, odbija w prawo wąska asfaltowa droga, wspinająca się serpentynami na rozległy płaskowyż Pivskiej planiny, stanowiący przedpole Durmitoru. Trasa jest mega wybitnie widokowa i poprzez przełęcze Prijespa i Sedlo wiedzie do Żabljaka. Do ogromnej zapory na Pivie z kolei dojedziemy  po 14 kilometrach od przeprawy. W wyniku jej zbudowania powstało właśnie jezioro Pivsko o powierzchni 12 km² i długości ponad 20 km. Poniżej tamy szosa prowadzi głębokim nawet na 1000 metrów kanionem. Po przebyciu kolejnych kilkunastu kilometrów dotrzemy do miejsca, gdzie Piva łączy się z Tarą, spływającą ogromnym kanionem ze wschodu. Z połaczenia tych rzek powstaje Drina. Tutaj znajduje się przejście graniczne z Bośnią i Hercegowiną w niewielkiej miejscowości Scepan Polje.

Gdy w 2017 roku jechałem tamtędy to widoki, zrobiły na mnie oszałamiające wrażenie. Są naprawdę spektakularne. Dlatego polecam Wam, abyście i Wy pojechali z Sarajewa do Czarnogóry w ten sposób. Pamiętam swoje podekscytowanie w busiku do Budvy widząc mijane niesamowite piękno za oknem. Dzień nad kanionem Pivy zakończyliśmy z Bartkiem spacerem na jeden z wiaduktów przewieszonych nad błękitną wodą w rzece i zbiorniku, by następnie wrócić do miasteczka i udać przez serce Durmitoru do Żabljaka. To będzie temat mojej następnej opowieści, tymczasem przed Wami pakiet informacji praktycznych, filmik, panoramy i galeria zdjęć.

 

Plużine i jezioro Piwsko – informacje praktyczne

 

  • Plużine i jezioro znajdują się 110 kilometrów na północ od Podgoricy i 123 kilometry na południe od Sarajewa. Dojazd zarówno samochodem, jak i komunikacją publiczną jest dość łatwy. Oba te punkty znajdują się jakby na naturalnym szlaku między Bośnia i Hercegowiną a Czarnogórą;
  • W miasteczku mamy kilka sklepów, bankomat, punkt informacji turystycznej, kemping oraz kilka domków wypoczynkowych do wynajęcia. Turystyka widać, że powoli, ale rozwija się;
  • Transport publiczny z Plużine do Żabljaka nie istnieje. My zdecydowaliśmy się poszukać taksówki, jednak okazało się, że w miasteczku nie ma taryf. Transport załatwił nam pracownik IT i zapłaciliśmy 50 € w 1 stronę za dwie osoby. Nie wiemy, czy można taniej, ale jeżeli nie posiadamy własnego samochodu zdecydowanie, warto wydać te pieniądze. Widoki podczas pokonywania tej trasy były bardzo piękne;
  • Natomiast busikami i autobusami dotrzemy tutaj bez żadnych problemów zarówno z Podgoricy, jak i Sarajewa. Rozkład jazdy wraz z cenami przygotowałem dla Czytelników i siebie w tabelce:
RelacjaPodgorica - PlużinePlużine - PodgoricaSarajewo Istocno -Plużine
Odjazdy7.40, 9.30, 13.35, 23.15, 23.401.10, 4.30, 12.10, 17.30, 1.10, 8.15, 9.00, 14.00, 20.00
Przyjazdy10.15, 11.45, 16.45, 1.25, 2.003,45, 7.00, 14.45, 20.455.00, 12.10, 13.00, 17.15, 1.10
Cena7,50-8,20 €7,50-8,20 €8,70 €
UwagiWyszukiwarka BUS TICKET 4ME nie pokazuje połączeń do Plużine jednak prawie wszystkie autobusy do i z Sarajewa jadą i zatrzymują się w miasteczku. Należy wyszukiwać trasę Podgorica - Sarajewo - Podgorica
  • Polecamy restaurację znajdującą się w hotelu obok Centrum Informacji Turystycznej. Śniadanie było bardzo dobre, porcje tradycyjnie wielkie a rachunek jak na Czarnogórę mały. W miasteczku zresztą wielkiego wyboru pod tym względem jednak nie ma.

 

 

 Jezioro Piwsko na filmie (PLAY)

 

 

Panoramy (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się  wpis oraz Plużine i jezioro Piwsko a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia  bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂

 

ZAPRASZAMY POZNAJCIE LEPIEJ NIESAMOWITĄ CZARNOGÓRĘ 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter