25 PYTAŃ DO BOŚNIAKA Z VITEZU — BOŚNIA I HERCEGOWINA OCZAMI JEJ MIESZKAŃCA W MOIM WYWIADZIE

Facebooktwitter
Travnik – rodzinne miasto Allena

Dziś postanowiłem zrealizować pomysł, który od dłuższego czasu mi chodził po głowie. Ponieważ chciałbym, aby mój blog nie ograniczał się tylko do czystej turystyki. Chcę, aby był czymś więcej. Nie tylko najpiękniejszym i najlepszym bałkańskim blogiem w Polsce, ale żeby był dla Was jak najpełniejszym przewodnikiem po tym niesamowitym rejonie Świata i Europy. 

Bałkany to nie tylko piękne widoki, gościnni mieszkańcy i pyszne jedzenie. To także niesamowicie skomplikowana historia, trudna współczesność i nostalgia za tym, co kiedyś było piękne i odeszło, czyli za Jugosławią Marszałka Tito. A najbardziej skomplikowana, egzotyczna czy nawet orientalna w tej całej układance jest właśnie Bośnia i Hercegowina .

Chciałbym, abyście wiedzieli i zobaczyli coś więcej. Jak tam się żyje, co wiedzą i myślą o Polsce, jak widzą przyszłość swojego kraju. Jednym słowem, chciałbym abyście dzięki mojemu blogowi wyjrzeli poza okno autokaru Itaki czy Rainbow, z którego wysiądziecie i zobaczycie Medjugorje oraz Mostar . I ujrzeli, chociaż przez chwilę, prawdziwe Bałkany, prawdziwą Bośnię. Z jej biedą, bezrobociem, ranami wojny, a jednocześnie razem z bałkańską radością życia, gościnnością i sercem na dłoni dla „Poljaków”. Przygotuję także dla Was wywiad z Nenadem z Nowego Sadu, Marko z Prilepu oraz z innymi osobami z byłej Jugosławii. Zaczynajmy z wywiadem numer 1 🙂

 

Ja: Na początku Allen chciałbym Ci podziękować, za to że zdecydowałeś się pomóc Mi w tym pomyśle. Powiedz nam coś o sobie, czym się zajmujesz, gdzie pracujesz i takie podstawowe informacje o sobie:)

Mam na imię Allen i mam 28 lat. Urodziłem się i wychowałem w centralnej Bośni, przyszedłem na świat w Travniku. Natomiast prawie całe swoje życie spędziłem w miasteczku Vitez, 10 km od Travnika. Przeniosłem się tam z powodu wojny razem z rodziną w 1993 roku i teraz jest to moje miasto. Ukończyłem studia magisterskie na kierunku stosunki międzynarodowe i dyplomacja, pracuję obecnie w jednym z ośrodków szkolnych w Travniku. 

Ja: W jakim mieście mieszkasz w Bośni?

W Vitezie

Ja: Powiedz nam coś o swoim mieście

Vitez to bardzo małe miasteczko w centralnej Bośni. Nie ma tu żadnych wielkich atrakcji turystycznych, ponieważ kilkadziesiąt lat temu była to po prostu wieś. Uczyniono z niej ośrodek przemysłowy. W czasie wojny miasto było miejscem walk między bośniackimi Chorwatami a Boszniakami (Muzułmanami). Obie te grupy nadal tutaj żyją, ale  są widoczne napięcia etniczne. Miasto ma fajne centra handlowe i stosunkowo dobrze stoi ekonomicznie, zwłaszcza w porównaniu z okolicznymi osadami. Liczy 6.000 mieszkańców.

Ja: Jak Ci się podoba życie w Bośni i Hercegowinie?

Życie tutaj ma wiele jasnych stron, ale jednocześnie potrafi być od czasu do czasu bardzo stresujące. Musimy borykać się z idiotycznymi rzeczami. Czasami załatwić nawet prostą sprawę jest bardzo ciężko. Prawie każdy w Bośni ma podobne życie. Nie jesteśmy biedni, ale bogaci też nie. Ktoś, kto ma pracę, ma wystarczająco pieniędzy aby opłacić rachunki, kupić jedzenie, ale już na więcej sobie pozwolić, może być trudno. Za to bardzo lubimy spokojny żywot. Kraj jest bardzo bezpieczny i w zasadzie nie ma tu żadnych, poważnych przestępstw. Miałem okazję mieszkać zagranicą i jednak tam jest łatwiej.

Ja: Czy wiesz coś o Polsce?

Moja pasja to podróże i geografia, ale nigdy w Polsce nie byłem. Wiem, że jak na Europę, Wasz kraj jest duży. Ponadto jesteście, tak jak my, Słowianami, więc na pewno wiele rzeczy mamy wspólnych i prawdopodobnie podobną mentalność. Także na podstawie tego, co można u nas w Bośni przeczytać, Polska chyba bardzo się teraz rozwija. Mam także z drugiej strony wrażenie, że jesteście konserwatywnym społeczeństwem, bardziej niż my. 

Ja: Znasz jakiś słynnych Polaków?

Papieża Jana Pawła II, Marię Curie, braci Kaczyńskich…i Donatana i Cleo

Ja: Co lubisz i co Ci się podoba w Twoim kraju?

Lubię Bośniacką przyrodę. Kraj jest bardzo górzysty i fantastycznie zielony na wiosnę i w lecie. Podoba mi się także to, że wiele bośniackich miast jest bardzo różnorodnych, ze względu na różne dziedzictwo przeszłości. Lubię także naszą mentalność: staramy się być otwarci, towarzyscy i gościnni dla cudzoziemców. Kochamy pomagać naszym gościom i sprawiać, aby czuli się jak u siebie w domu. Jesteśmy także spontaniczni i lubimy się bawić. Oczywiście nie dotyczy to absolutnie każdego mieszkańca Bośni i Hercegowiny, ale jeśli mam mówić o tym, co mi się tu podoba, to właśnie to. 

Ja: A co Ci się nie podoba w Bośni?

Pomimo pozytywnych aspektów naszej mentalności jest wiele rzeczy, które doprowadza mnie tu do szaleństwa. Nie jesteśmy nowocześni, nie dostrzegamy wagi inwestowania w edukację jako przyszłość naszych dzieci. Mamy tendencję do bycia zadowolonymi poprzez niewiele, czego ja akurat nie lubię. 

Bardzo nie lubię ignorancji, jeśli chodzi o środowisko naturalne. Bardzo przykro widzieć, że wielu Bośniaków wyrzuca śmieci gdzie popadnie. Myślę, że musimy wyedukować przyszłe pokolenia w tym zakresie. Powinniśmy bardziej chronić naszą piękną naturę. Szczerze mówiąc, jest także jeszcze więcej rzeczy, których tu nie lubię. Oczywiście muszę wspomnieć o naszym absurdalnym systemie politycznym, podziałach etnicznych i nienawiści między naszymi narodami, która jednak jeszcze istnieje. Nienawidzę także tego, że można wszędzie palić. Doprowadza mnie to do szaleństwa. Nie podoba mi się także to, że jesteśmy konserwatywnym społeczeństwem, gdyż sam mam nowoczesne poglądy na życie. 

Ja: Widzę, że tak jak My, Polacy, też lubicie narzekać:) Jak wygląda zwykłe, normalne życie w Bośni?

To zależy, co rozumiesz pod pojęciem „normalne”. Życie w Bośni jest podobne do życia w krajach z nami sąsiadujących – Serbii, Macedonii, Czarnogórze czy może nawet Chorwacji. Jest tak ponieważ mamy podobne problemy. Bośnia jest bardzo bezpieczna i właściwie mamy wszystko, czego potrzebujemy. Oczywiście wszystko też zależy od finansów, ale nie powiedziałbym, że życie w Bośni i Hercegowinie jakoś się różni od życia np. w Serbii

Ja: Z jakich rzeczy w swoim kraju jesteś dumny?

Generalnie nie lubię pojęcia „być dumnym” z czegoś w zwykłym tego słowa rozumieniu. Powinnyśmy być dumni raczej z tego, co sami osiągamy. Jednak jestem szczęśliwy, że Bośnia jest tak różnorodnym państwem. Także podoba mi się, że gdy gdzieś wyjeżdżam zagranicę, cudzoziemcy lubią spędzać z nami czas, ponieważ lubimy się bawić oraz jesteśmy szczerzy i uczciwi.

Ja: Jak widzisz swoją przyszłość  w Bośni?

Nie jestem pewien, czy chciałbym spędzić moje całe życie tutaj. Nie dlatego, że mi się nie podoba, tylko dlatego, że chciałbym doświadczyć czegoś innego i bardziej rozwinąć się zawodowo. Jeśli chodzi o moją karierę, to tu jest bardzo ograniczona. Skończyłem stosunki międzynarodowe i dyplomację, mam także doświadczenie w tym zakresie. Chciałbym pracować w jakieś organizacji międzynarodowej, o co u nas jest trochę trudno. 

Ja: Co lubisz z Waszej, miejscowej kuchni?

Jak wszyscy Bośniacy, kocham cevapi i pity. Nie jestem wielkim fanem burka (pity z mięsem), za to uwielbiam sirnicę (pitę z serem). Lubię także sarmę, ale to nie jest tylko bośniacka specjalność. Bośniacy lubują się w mięsie i chlebie. Ja wolę większą różnorodność. Mamy własny ogródek, w którym uprawiamy warzywa. Większość Bośniaków, jeśli ma domek, to ma też i jarzyny w ogródku 🙂

Ja: A czego nie lubisz jadać?

Nie lubię za dużo mięsa i zbyt tłustych rzeczy. Poza tym mogę jeść wszystko, co mamy w bośniackiej kuchni

Ja: Które miejsca lubisz w swoim kraju?

Lubię Sarajewo, Wodospad Skakavac, Blagaj, Trebinje, Studeni Potok, Bośniackie góry, uwielbiam Park Narodowy „Una”. Generalnie wszystkie te miejsca są piękne i warte odwiedzenia

Ja: Co sądzisz o Jugosławii i czasach Marszałka Tito?

Nie wychowałem się i nie dorastałem w tamtych czasach. Ale widzę, że  bardzo dużo ludzi tęskni za tamtą erą i patrzą na nią poprzez nostalgię. Myślę, że komunizm Tito miał pewne plusy. Natomiast nie zgadzam się z propagandą sukcesu ekonomicznego tamtej epoki. Nie sądzę, aby tamten model ekonomii był dobry. Najgorszą rzeczą w byłej Jugosławii było to, że nigdy tak naprawdę nie zwalczyła nacjonalizmów. Zamiotła je tylko pod dywan. Podoba mi się sama idea Jugosławii (państwa jednoczącego południowych Słowian), ale wydaje mi się, że była to bardziej propaganda, niż prawdziwa jedność. Ale oczywiście były też fantastyczne rzeczy wtedy – jak na przykład publiczna służba zdrowia

Ja: Jakie są stereotypy w Bośni na temat innych narodów żyjących razem z Wami w Jugosławii?

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, gdyż każdy z trzech narodów żyjących w Bośni, będzie miał swoją opinię. Myślę, że wszyscy uważamy Macedończyków za miłych i dobrych ludzi, o mentalności najbardziej zbliżonej do naszej. Serbowie są postrzegani jako balangowicze, super gospodarze i ludzie, którzy lubią zabawę. Generalnie Serbowie i Bośniacy są bardzo podobni do siebie. Wielu bośniackich Chorwatów oraz Muzułmanów jednak uważa Serbów za nacjonalistów i agresorów. Słoweńcy są postrzegani jako zamknięci, chłodni i najbardziej ekonomicznie rozwinięci. I zupełnie inni niż reszta południowych Słowian. Chorwaci są widziani jako zbyt dumni oraz jako Ci, którzy zawsze chcieli udowodnić, że należą do świata Europy Zachodniej, a nie do Bałkanów. W ten sposób o Chorwatach z Chorwacji wypowiadają się nawet bośniaccy Chorwaci. Czarnogórcy są uważani za leniwych i mających wszystko gdzieś. Albańczycy byli najmniej lubiani w całej federacji. Oczywiście to są uogólnienia, które funkcjonują w bośniackim społeczeństwie. Ja mam swoje własne zdanie, gdyż spotkałem wielu Chorwatów czy Słoweńców

Ja: Jakie jest wg Ciebie najpiękniejsze miejsce w Bośni?

Jest ich wiele, ale chciałbym wskazać na rzekę Bunę

Ja: A jakie jest piękne i nieznane miejsce w BiH?

Ja bym chciał wskazać na Studeni Potok

Ja: Jakie są ciekawe lub śmieszne rzeczy związane z Twoim krajem?

Mnie śmieszy walka, jaką toczą z sąsiadami Bośniacy o nazwę „burek”. Jesteśmy gotowi kłócić się na noże z Czarnogórcami, Serbami i Chorwatami, że prawdziwy burek to sarajewski burek.

Ja: Jak wygląda Twój normalny dzień pracy?

Pracuję zwykle od 7.30 do 15.30. Normalnie wstaję o 6.20. To wtedy, kiedy jestem w pracy od poniedziałku do piątku. Czasami jednak mam zadania w weekend, według nieregularnego czasu pracy. Wtedy dostaję za te dni wolne na tygodniu. 

Ja: Możesz dokładniej nam opowiedzieć jak wygląda Twoja praca?

Zwykle sam pracuje. Mój szef daje mi tylko zadania do wykonania. Wszystko inne ustalam i robię sam. Zbieram dokumenty, wypełniam aplikacje i prowadzę kilka grup młodzieżowych w jednej ze szkół w Travniku. Moja płaca to zwykła, bośniacka średnia. Lubię pracę w szkole ponieważ poza weekendami mam także sporo innych wolnych dni. 

Poza pracą, trenuję taniec sportowy. Zacząłem treningi w 1999 roku, potem przerwałem w 2010. Wróciłem do sportu ponownie i obecnie przygotowujemy się z moją partnerką do kilku poważnych zawodów. Dużo podróżuję w związku z pracą, ale także prywatnie. Kocham góry i lubię wędrówki po nich. Zacząłem także w tym roku pisać mojego bloga podróżniczego.

Ja: Co powinniśmy definitywnie spróbować zobaczyć, będąc w Bośni?

Bośnia ma pełno pięknych miejsc. Zachęcam Was abyście ujrzeli Sarajewski Ratusz. To mój ulubiony budynek w tym mieście. Będąc w Sarajewie także trzeba się wdrapać na Biały Bastion. Jednym z moich ulubionych miejsc tam jest stary  cmentarz żydowski. W Bośni trzeba także koniecznie pójść w góry – Bjelasnica, Treskavica, Jahorina itp. Bardzo lubię także krasowe wywierzysko Buny w Hercegowinie. 

Ja: Czy pamiętasz wojnę w Travniku?

Tak, pamiętam niektóre rzeczy. Centralna Bośnia była generalnie bardzo dotknięta przez działania wojenne. Mieszkaliśmy z rodzicami w Travniku i musieliśmy uciekać, kiedy miałem 4 lata. Uciekliśmy do wioski mojej mamy, ale i ona została zaatakowana i musieliśmy uciekać znowu. Spędziliśmy tak 4 lata tułając się po różnych miejscach w kraju. Aż w końcu wylądowaliśmy w Vitezie. Takie historie w Bośni nie są niczym niezwykłym. Wiele rodzin musiało opuścić swoje domy, ale niektóre z nich do nich po wojnie wróciły.

Ja: Możesz nam powiedzieć jak widzisz przyszłość swojego kraju?

Wierzę, że Bośnia już pod wieloma względami jest normalnym europejskim krajem. I mam nadzieję, że będzie coraz mniej izolowana od Europy. Wierzę także, że potrzebujemy silniejszych związków z Europą. Wierzę w Unię Europejską i, że przystąpienie do UE to jedyna, tak naprawdę, przyszłość dla kraju. Wydaje mi się także, że moje państwo ma wiele pozytywnych możliwości. Mamy piękny i nieznany szerzej kraj, jednak także mnóstwo własnych problemów do rozwiązania.

Ja: Co chciałbyś na koniec powiedzieć moim czytelnikom w Polsce? Ja chcę Ci podziękować za czas i chęć pomocy w tym pomyśle. Do zobaczenia w Travniku 🙂

Mam nadzieję, że czytelnicy w Polsce z ciekawością przeczytają ten artykuł. Także chcę powiedzieć, że Polacy są zawsze mile widziani u nas w Bośni. Jeżeli będziecie w centralnej Bośni, to z chęcią pokażę Wam miasto i zaproszę Was na cevapi i burek. Oczywiście najlepszy na Bałkanach 🙂

 

A jak wygląda życie w Bośni? Popatrzcie na ten piękny film (film z youtube, nie mój, ale naprawdę piękny)

 

 

 

A jak wygląda Bośnia i Hercegowina?

 

 


Jeżeli podobał Ci się ten wpis z Bośni i Hercegowiny a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do  wsparcia bloga i polubienia NASZEGO FEJSBOOKA. Dziękujemy 🙂  🙂  🙂 


 

 

ZAPRASZAMY DO POCZYTANIA WIĘCEJ O BAŁKANACH 🙂 🙂 🙂

 

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter