Wiszegrad, czyli Вишеград — z wizytą u Ivo Andrića na słynnym moście nad rzeką Driną

Facebooktwittergoogle_plus
Malowniczy i piękny Visegrad
Malowniczy Wiszegrad lipcowego poranka A.D. 2018
Dziś zabieram Was do miejsca, które było moją letnią ewakuacją z zalanej tłumami w lipcu tego roku Czarnogóry. Upał, wypełnione tłumami plaże, wilgotność, a także najazd Polaków na Montenegro, sprawiły, że po tygodniu pobytu nad Adriatykiem miałem serdecznie dość. Stwierdziłem, że ucieknę najpierw do Bośni i Hercegowiny, zobaczę legendarne miasto Ivo Andrića – Visegrad.

 

Potem udam się do Mokrej Gory a stamtąd do serbskich kumpli – Nenada i Danilo – w Nowym Sadzie. Dawne państwo legendarnego Marszałka Josipa Broz Tito kocham miłością pierwszą i największą. Nie ma miejsca na ziemi, gdzie jest mi lepiej niż tam. Jugosławia była słowiańskim cudem i nie wiem, ile razy bym był w Macedonii, Serbii, Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie, to ciągle mi mało.  Cierpi na tym moja chęć poznawania innych rejonów świata, ale serce nie sługa, kochać musi. Więc w tym roku najpierw w styczniu wylądowałem w Ochrydzie , w marcu nad Zatoką Kotorską, w kwietniu na tydzień w Albanii, w czerwcu na tydzień w Transylwanii a w lipcu w Serbii i Czarnogórze. W sierpniu wróciłem znów do kraju Aleksandra Wielkiego a w październiku ponownie do Montenegro. I wiecie co? Ciągle mi mało. Dziś zabieram Was do  rzadko odwiedzanego przez turystów Visegradu.

Visegrad to końcowa stacja Ósemki Szargańskiej

Gdy pierwszego dnia zwiedzałem Visegrad, pogoda była kapryśna. Natomiast obchodząc każdą dziurę w miasteczku, znalazłem dworzec kolejki wąskotorowej. Okazało się, że do osady docierają tory odbudowanej, słynnej sarganskiej osmicy. Шарганска осмица kursuje po odbudowanym odcinku z Mokrej Gory do Visegradu. Tory widziałem kilka dni później z autobusu, którym udałem się do tej serbskiej wsi. Niestety, do Visegradu pociągi jeżdżą tylko na specjalne zamówienie i w lipcu 2018 roku, szyny na stacji wyglądały na bardzo długo nieużywane. 

Początek mojej drogi tutaj miał miejsce na stacji kolejowej w Sutomore. Wsiadłem tam do pociągu pospiesznego do Belgradu. Mój plan podróży zakładał przejazd do miasteczka Priboj, a następnie próbę dostania się do Visegradu. Na miejscu okazało się, że jedyny bezpośredni autobus pojechał już o 8 rano a mi, zostaje kurs do Sarajewa. Pani w informacji (ta sama, która zaopiekowała się nami trzy lata wcześniej), stwierdziła, że poprosi kierowcę, aby wysadził mnie po bośniackiej stronie, zaraz za mostem gdzie będzie zjazd na Visegrad.

W autokarze sam wytłumaczyłem, o co mi chodzi. Mój serbski oczywiście jest beznadziejny nadal, ale oczywiście wszyscy Serbowie, Macedończycy i Bośniacy zachwycają się, jak wspaniale mówię w ich języku:). Nenad ma obsesję sprawić, aby mówił jak prawdziwy Serb. Kierowca w istocie wysadził mnie na zupełnym pustkowiu, nad  rzeką Driną. Do miasteczka miałem jakieś 12 kilometrów. Zacząłem łapać stopa. Przez 15 minut nikt się nie zatrzymywał. Zacząłem już wątpić, czy naprawdę jestem na Bałkanach. Stanęło najgorsze auto, jakie próbowałem zatrzymać i fantastyczne starsze małżeństwo, uszczęśliwione faktem, że Polaka wiozą, podwiozło mnie pod sam pokój.

 

Most na rzece Drinie

 

Było już wczesne popołudnie. Visegrad na pierwszy rzut oka widać, że nie jest miejscem klasycznie pięknym. Nie ma tu, oprócz wspomnianej przeprawy na Drinie, zabytków. Miasteczko jest małe, senne, zaniedbane i otoczone brzydkimi blokami. Jednak ja tu znalazłem na najbliższe trzy dni to, czego szukałem. Ciszę, spokój, brak turystów i piękną naturę wokół. Waszą uwagę od razu zwróci kamienny most na Drinie. Stał on się bohaterem powieści Ivo Andricia Na Drini cuprija (Most na Drinie). Most został zbudowany w latach 1571-77 przez nadwornego sułtańskiego architekta, słynnego Mimara Sinana. Budowę zlecił wielki wezyr Mehmed pasza Sokolović, który pochodził z górskiej wioski Sokolovici niedaleko Visegradu. Zrobił on niesamowitą karierę na dworze sułtana Sulejmana Wspaniałego, zyskując najważniejsze po nim stanowisko w państwie. Po jego śmierci pozostał wielkim wezyrem dwóch kolejnych sułtanów.

Most na Drinie to miejsce kaźni w czasie ostatniej wojny

Most na Drinie stał się w czasie wojny w Bośni w latach 1992-95 miejscem brutalnej kaźni kilku tysięcy muzułmańskich kobiet, mężczyzn i dzieci z miasta i jego okolic, przeprowadzonej w ramach czystek etnicznych przez serbskie bojówki. Ofiary, często wciąż żywe, lecz ciężko ranne, zrzucano z mostu w nurt Driny. W wyniku czystek narodowościowych wieloetniczny charakter miasta został bezpowrotnie utracony.

Most w Wiszegradzie jest doskonałym przykładem klasycznej osmańskiej architektury. Ma on długość 179,5  metra, 10 metrów szerokości, składa się z 11 łuków, łączących przęsła o długości od 11 do 15 metrów. Trzy z nich zostały zniszczone podczas I wojny światowej a kolejne pięć podczas drugiej, wszystkie jednak zostały zrekonstruowane. Pośrodku most rozszerza się i tworzy dwa jednakowe tarasy, osiągając podwójną szerokość.

Ta część mostu nazywana jest kapiją. Tutaj, na środkowym, rozszerzonym filarze, wsparte są po lewej i po prawej dwa balkony – miejsce to służyło przez wieki mieszkańcom jako punkt spotkań. Most robi ogromne wrażenie i jest zabytkiem światowej klasy, porównywalnym jedynie z dziełami włoskiego renesansu. W 2007 roku obiekt został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Podobno zaledwie kilka lat wcześniej został zamknięty dla ruchu kołowego. Na mnie zrobił wielkie wrażenie a poranna i popołudniowa kawa z widokiem na przeprawę, była punktem obowiązkowym w czasie mojego pobytu w miasteczku.

Rejs po Drinie i dalsze zwiedzanie Wiszegradu

 

W miasteczku, poza zwiedzaniem mostu i Andrićgradu, nie ma zbyt wiele do roboty. Turyści, którzy tu przyjeżdżają, spędzają kilka godzin i jadą dalej. Mnie to bardzo odpowiadało. Ja drugiego dnia pobytu skusiłem się na rejs jedną z wielu łódek na Drinie. Sama Drina jest równie piękna, jak Neretwa w Mostarze. Jej szmaragdowe wody w Visegradzie na długo zostaną Wam w pamięci. Ja przepłynąłem tylko bardzo niewielki jej fragment, w granicach miasta. Natomiast podobno można zorganizować dłuższy rejs Driną w dół rzeki, pięknym jej kanionem. Krótszy wariant tej wyprawy liczy 22 km aż do ujścia rzeki Żepa, dłuższy przeszło 52 do wielkiej zapory w serbskiej miejscowości Perucac.

Tutaj był bastion Tity i Jego partyzantów

Okolice Wiszegradu były w czasie II wojny światowej bastionem partyzantki komunistycznej legendarnego marszałka Tito. Znaczne obszary górskich bezdroży i odległych od szlaków komunikacyjnych wyżyn znajdowały się zupełnie poza kontrolą niemieckich okupantów.

Najprawdopodobniej Wam uda się tylko pokręcić w okolicy miasta. Gdy już wróciłem ponownie na brzeg, udałem się na cmentarz serbskich ofiar wojny, a potem na stację kolejki wąskotorowej. Dwa dni w Visegradzie minęły mi bardzo udanie. Nie mogę stwierdzić, że miasto jest piękne, ale mogę powiedzieć, że ja bardzo dobrze spędziłem tutaj czas. Jeżeli chcecie odpocząć od tłumów i ujrzeć prawdziwą Bośnię i Hercegowinę z dala od najpopularniejszych miejsc, to Visegrad jest idealny.

Złapałem oddech po czarnogórskich masach turystów, odetchnąłem, zrelaksowałem się i pojechałem dalej – do Mokrej Gory i Nowego Sadu. Przed Wami jeszcze pakiet informacji praktycznych, filmik, panoramy, zdjęcia oraz zaproszenie do naszego fejsbooka. Natomiast Andrićgrad opiszemy osobno w jednym z kolejnych naszych notatek. Dla Was jedno z nocnych, deszczowych ujęć tego projektu, związanego ze słynnym noblistą.

Wiszegrad – informacje praktyczne

 

  • Visegrad nie posiada jako tako dworca autobusowego. Autokary odjeżdżają z kilku różnych miejsc w miasteczku. Ich zlokalizowanie może być na początku dość trudne, ja sam nie do końca wiedziałem gdzie czekać na pojazd, mający mnie zabrać w kierunku Mokrej Gory. Koniec końców bardzo użyteczna jest mapka, znaleziona na stronach tamtejszej organizacji turystycznej;
  • Mapka przystanków autobusowych w Visegradzie:
  • Rozkład jazdy autobusów możecie obejrzeć sobie na stronie internetowej TUTAJ – KLIK. Jest opracowany bardzo dobrze i dokładnie. Ja z niego korzystałem w lipcu zeszłego roku, udając się z Visegradu do Mokrej Gory;
  • Visegrad, jako miejsce mało turystyczne jest miastem, nawet jak na standardy Bośni i Hercegowiny, naprawdę tanim. Zjemy, napijemy się i zwiedzimy za grosze. Szczególnie polecam zakup pamiątek i rękodzieła na parkingu oraz wizytę w miejskiej restauracji, skąd co rano popijając nescafe sa slagom podziwiałem słynny most;
  • Bankomatów w mieście jest co najmniej kilka i nie będzie kłopotu wybrać marki konwertybilne, w samym sercu miasteczka jest także supermarket oraz kilka innych sklepików;
  • Gdzie spać w Visegradzie? Ja z czystym sumieniem (a pustym portfelem, bo za darmo), polecam Wam Apartment Lotika. W połowie lipca płaciłem 10 € za noc, mając do dyspozycji tylko dla siebie piękny, duży pokój dwuosobowy nad samą Driną i w sercu miasta;

 

Visegrad na filmie (PLAY)

 

Wiszegrad w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Visegrad a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ PIĘKNĄ BOŚNIĘ I HERCEGOWINĘ 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus