Marcin Albania, Bałkany

Fajny i niefajny Ksamil. Czy warto tu przyjechać na wakacje?

Facebooktwittergoogle_plus
Ksamil
Zachód słońca nad Morzem Jońskim w Ksamilu
Ksamil był miejscem, w którym zdecydowaliśmy się spędzić 10 dni podczas naszego zeszłorocznego wyjazdu na Bałkany. O tym, czy to był dobry wybór, dowiecie się czytając dalej. Przed naszym wyjazdem Balkan Trip 2016 zdecydowaliśmy, że odpoczniemy kilkanaście dni nad morzem. Ponieważ nie byliśmy nigdy w Albanii, wybór padł na ten właśnie kraj. Długo się zastanawiałem gdzie udać się na nadmorski wypoczynek.

Na początku myślałem o okolicach Himare, ale koniec końców entuzjastyczne recenzje i reklamy w internecie skłoniły mnie do południa kraju. Niestety nie zwróciłem uwagi na tam i ówdzie pojawiające się na forach negatywne opinie na temat miasta Ksamil. Przyjechaliśmy do miejscowości podmiejskim autobusem z Sarandy. O ile ta pierwsza także nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, to tu na początku była tragedia. Wysiedliśmy na samym początku kurortu pod jakimś śmierdzącym śmietnikiem. Wokół nas straszyły nie dokończone budynki, które wyglądały jak rudery. Nie wyglądało to dobrze. Ja byłem przerażony i pomyślałem: gdzie my do cholery jesteśmy? Dalej nie było ani odrobinę lepiej. Mieliśmy zarezerwowane 10 noclegów w pensjonacie, który według google maps miał być dosłownie 50-100 merów od nas.

Niestety okazało się, że domy nie mają numerów. A także cała okolica nosi nazwę jednej ulicy. Podobny problem mieliśmy w Budvie, w Czarnogórze. Tam także kilkanaście ulic nazywało się Veli Vinogradi. Problem w Montenegro szybko rozwiązaliśmy, udając się po pomoc do pierwszego domu z brzegu. Tutaj ta metoda nie zadziałała. Sąsiedzi nie wiedzieli jakich mają sąsiadów. Z wielkimi plecakami na grzbiecie, w 35 stopniowym upale poszukiwania noclegu, który przecież miał być zaraz obok, nie były przyjemne. Koniec końców z pomocą właścicielki innego domu wypoczynkowego, po ponad godzinie udało się.

Natomiast sam apartament nas bardzo miło zaskoczył. Szerzej o nim napiszę w dalszej części postu, w informacjach praktycznych.

Następnego dnia postanowiliśmy się wybrać na plaże. Zaskoczyło nas, że wszystkie są płatne. W Czarnogórze było podobnie, ale na każdej było miejsce bez parasoli i leżaków. Ta cześć była za darmo. Tu nie było takich miejsc, ale nie był to w Ksamil wielki koszt. Ponieważ raczej nie lubimy tłumów, znaleźliśmy dzikie zejście do wody. Obok nas przez kolejne dni była tam także albańska rodzina z dziećmi. Nie chodziło nam wcale o pieniądze. Po prostu wszystkie tutejsze plaże w szczycie sezonu były niesamowicie oblegane. Nie lubimy takiego tłoku, dlatego nie przeszkadzał nam 15 minutowy spacer aby znaleźć kawałek morza tylko dla nas.

Gdy minęło pierwsze, wczorajsze wrażenie kurortu, było już lepiej. Ksamil ma Morze Jońskie rzeczywiście było piękne. Dużo ładniejsze niż w betonowej Sarandzie. Lazurowy błękit porażał oczy. Majacząca w tle Korfu dodawała ciekawego sznytu krajobrazom. Płynące tam i z powrotem promy cieszyły. Intensywność i wysokość promieni słonecznych naświetlała zdjęcia w niespotykany dla mnie wcześniej sposób:

Woda miała bardzo przyjemną temperaturę. Była nieco chłodniejsza niż w Adriatyku rok wcześniej. Ale tylko odrobinę na tyle, aby pięknie orzeźwiać w tym piekarniku. Szum fal oraz lazurowe błękity sprawiły, że można było ujrzeć ten fajny Ksamil. Zastanawiałem się jak tu było zanim przybyła masowa turystyka. Miejsce musiało być prawie rajem na ziemi.

Niestety każdego obiadu czy wyjścia po zakupy musieliśmy oglądać ten nie fajny Ksamil. Po kilku dniach nie raził już tak bardzo w oczy. Najgorsza była chyba promenada, składająca się z kolumn. Jeszcze blisko centrum były one w całości. Natomiast dalej zostały zdemolowane, powywracane i wyrozbijane co robiło fatalne wrażenie. Pewnej nocy byłem strasznie zaskoczony gdy największa dyskoteka w miasteczku, nadająca z głośnością przewyższającą dywizjon ruskich czołgów, puszczała : Bo Ona Czuje We Mnie Piniądz…

Pobyt nam upływał miło i przyjemnie. Ja postanowiłem zobaczyć coś więcej i udałej się na jednodniowy wypad do Gjirokastry. Tam Albania pokazała mi zupełnie inne oblicze. Myślę że dużo bardziej prawdziwe. I takie, które sprawiło że koniecznie chce wrócić i poznać Albanię lepiej.  Na filmie poniżej fajny i nie fajny Ksamil w jednym. Piękne lazurowe morze plus rażąca zabudowa:

Koniec końców przed wyjazdem żal nam było opuszczać to miejsce. Nawet dzikie tłumy plażowiczów i paskudna architektura nam nie przeszkadzała tak bardzo jak na początku. Podsumowując wydaje mi się, że kurort może być świetny poza sezonem.

Ksamil za i przeciw:

 

A jeżeli myślicie czy przybyć w szczycie sezonu, myślę że argumenty żeby wybrać Ksamil są takie:

  • piękne lazurowe Morze Jońskie
  • bardzo fajne plaże, dużo lepsze niż w Sarandzie
  • pyszne i niedrogie owoce morza w restauracjach
  • rozsądne ceny apartamentów
  • dyskoteki i rozrywki nocne
  • życzliwi i gościnni Albańczycy
  • ceny dużo niższe niż w Chorwacji
  • jest tu spokojniej niż w Sarandzie

Argumenty przeciw:

  • w szczycie sezonu niesamowity tłok – wszędzie
  • tylko płatne plaże
  • bardzo dużo Polaków – jeśli nie lubimy towarzystwa naszych rodaków, to jest to minus, jeśli zaś chcemu porozumiewać się po polsku, to jest to plus
  • najwyższe ceny na całym albańskim wybrzeżu
  • chaotyczna i brzydka zabudowa
  • żar lejący się z nieba, gdy źle znosimy temperatury nawet około 40 stopni, warto rozważyć przyjazd poza lipcem i sierpniem. Ewentualnie jeśli interesuje nas coś więcej niż plażing
  • słabe campingi
  • wysokie ceny w sklepach

 

Ksamil – informacje praktyczne

 

  • Ksamil jest położony na samym końcu kraju, zaraz przy granicy z Grecją. Możemy udać się zarówno na wyspę Korfu oraz do Grecji kontynentalnej.
  • Jak dojechać do Ksamilu? Aby dotrzeć tam transportem publicznym, musimy najpierw udać się do Sarandy. Stamtąd kursują regularnie miejskie autobusy na trasie Saranda-Ksamil-Butrynt. Więcej szczegółów we wpisie o Sarandzie. Pojazdy kursują regularnie co godzinę od 5.30 do 21.30. Cena za przejazd to 100 leków ( 3 zł ).
  • W lipcu było niemiłosiernie gorąco. 35 stopni w cieniu codziennie gwarantowane. Jeżeli nie lubimy aż takiego upału, warto rozważyć czerwiec lub wrzesień a nawet październik.
  • Ceny w sklepach i restauracjach będą większe, nawet dwukrotnie, niż poza wybrzeżem.
  • Noclegi w Ksamilu. My nocowaliśmy w Kosta Baci Apartments. Koszty w szycie sezonu za dwuosobowy apartament z kuchnią wynosiły 25 euro. Wszystko było czyste i nowe. Miejsce prezentowało się o niebo lepiej niż na zdjęciach. Polecamy!
  • Gdzie jeść w Ksamilu? Jadaliśmy w kilku miejscach. Ale tylko jedno zdobyło nasze żołądki, podniebienia i serca. Była to Restauracja KoraliSzerzej napiszę o niej w kolejnym wpisie, o jedzeniu albańskim.
  • Okoliczne atrakcje to: Park Archeologiczny w Butryncie, Saranda – największy kurort w kraju oraz Gjirokastra i Niebieskie Oko
  • W Ksamilu jest bankomat zaraz niedaleko centrum, na stacji benzynowej. Mamy także pocztę, nieco ukrytą.

 

Ksamil na filmie

 

 

Ksamil  galeria zdjęć (KLIK)

 

Czy byliście w Ksamilu? Jakie są Wasze wrażenia? Czy tylko my mieliśmy mieszane odczucia? 

 

Jeżeli podobał Ci się ten wpis oraz Ksamil  i chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia nas i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy:)

 

ZAPRASZAMY ABYŚCIE LEPIEJ POZNALI ALBANIĘ I MACEDONIĘ 🙂 🙂 🙂

 

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus