Moje i Wasze Sarajewo — piękna stolica Bośni i Hercegowiny w przewodniku nie na 1 dzień część I

Facebooktwitter
Sarajewo
Sarajewo we wrześniu wygląda przepięknie
W naszym kolejnym wpisie z Bośni i Hercegowiny przedstawimy Wam porządny przewodnik po Sarajewie. Mam już tutaj jeden wpis o stolicy Bośni i Hercegowiny jednak pochodzi on za czasów, kiedy swoją przygodę z blogiem Stacja Bałkany dopiero zaczynałem. Miała ona potrwać nie dłużej niż trzy miesiące. Bloga według Bartka nie było szans, żeby ktoś czytał.

 

Historia jednak potoczyła się zupełnie inaczej. Tamten tekst jest słaby i zwyczajnie mi wstyd za niego. Było to jednak przed uformowaniem się mojej drogi blogowej (bo nie uważam się za blogera ani nim nie jestem) i zadziwia mnie dotąd jak, tak mało wartościowa treść, jest tak wysoko w google. Rozważania na temat braku pożądania ze strony Czytelników dla porządnej zawartości zostawię sobie jednak na kiedy indziej. Dziś udamy się do Sarajewa. W poprzednim artykule związanym z miastem poznaliście je już trochę poprzez „Chwilę na miłość” Pani Joanny Stovrag. Dowiedzieliście się także czym ono, było przed wojną, jak wyglądała młodość i życie studenckie w czasach yugo. Przeżyliście także dramat wojny i szczęśliwe zakończenie historii miłosnej Seja i Joasi.

Stolica Bośni i Hercegowiny jest jednym z moich ukochanych miejsc na Bałkanach. Była też ostatnią ze stolic państw byłej Jugosławii, jaką zobaczyłem. Jest to jedno z absolutnie magicznych miejsc na mapie Europy. Czytając różne teksty na temat Sarajewa, możemy wielokrotnie spotkać się z twierdzeniem, że jego mieszkańcy uważają swoje miasto za wyjątkowe. Wielu z nich nie potrafi także żyć poza nim. Jest to prawda. Kiedyś zastanawiałem się, co jest lepsze? Sarajewo czy Skopje. Wtedy oba je ceniłem tak samo wysoko. Ostatni, czerwcowy wyjazd do Bośni i Hercegowiny oraz kolejne kilka dni w mieście nad Milijacką ułatwiły wybór memu sercu. Stolica BiH jest teraz dla mnie numerem 1 w całej byłej Jugosławii, już prawdopodobnie na zawsze. Z tego też powodu postanowiłem napisać przewodnik po Sarajewie nie w 1 dzień. Będzie to opowieść o moim i Waszym Sarajewie. Zapraszam do lektury.

 

Sarajewo mój i Wasz dzień pierwszy

 

Tak się składa, że dzień pierwszy w Sarajewie już od lat wygląda u mnie tak samo. Przyjeżdżam autobusem do miasta, melduję się w hostelu i pierwsze kroki kieruję na najlepszy burek na Bałkanach. Przy czym on jest tak wyśmienity, że dystansuje wszystkie inne o kilka długości. W 2014 roku mój wtedy nowo poznany kolega a obecnie Przyjaciel z Travnika polecił mi, aby zajrzeć koniecznie do Buregdzinicy Bosna. Zjadłem tam niesamowity, jak sama nazwa wskazuje, burek. Od tego czasu już kilka dni przed przybyciem do Sarajewa myślę tylko o tym miejscu. Nie wiem, w jaki sposób oni go tam robią, ale to niebo w gębie. Gdy już się najem, ale na tyle, aby móc jeszcze się ruszać, odwiedzam swoje ulubione miejsca w tej części miasta. Na samą starówkę, gdzie przed chwilą jedliśmy dumę bośniackiej kuchni narodowej, jeszcze w tym wpisie wrócimy.

Inat kuća, czyli przekorny domek

Jak sama nazwa wskazuje, jest to nieduży domek, z którym związana jest ciekawa historia. Władze Sarajewa postanowiły wznieść budynek miejskiego ratusza, ale na terenie planowanej budowy, znajdowały się prywatne domy. Przedstawicielom władz za odpowiednią opłatą udało się je odkupić z wyjątkiem jednego. Kiedy zapukali do drzwi tego małego domku chcąc nieruchomość kupić, usłyszeli twarde „nie”. Mieszkający tam staruszek nie zgodził się nawet na największe pieniądze. W końcu, po długotrwałych pertraktacjach, właściciel przystał, aby przeniesiono jego dom na przeciwległy brzeg Milijacki. Domek stoi po dziś dzień w nowym miejscu. Jest w nim obecnie restauracja a na jego dawnym miejscu mamy Sarajewski ratusz – Gradską vijecnice.

Rzut beretem z buregdzinicy i jesteśmy nad brzegami przepływającej przez Sarajewo Milijacki. Tuż nad nią stoi Sarajewski ratuszGradska vijecnica. Należy on do najbardziej rozpoznawalnych i imponujących budowli Sarajewa. Został on wzniesiony w latach 1892-96 w stylu mauretańskim z przeznaczeniem na ratusz. W latach 1910-49 mieścił się tu parlament, następnie swoje miejsce znalazła Biblioteka Narodowa.

Budynek został zaprojektowany przez Aleksandra Witteka w 1892 roku wg wzoru medresy Hassana II w Kairze. Podstawowymi elementami budowli są kolumny, krużganki, arkady i szklana kopuła nad główną salą oraz charakterystyczna fasada w kolorze czerwonym i żółtym z misternymi dekoracjami. Podczas ostatniej wojny wojska bośniackich Serbów dokonały bombardowania książnicy. Wypalony i zrujnowany od wewnątrz budynek po wielu latach został pięknie odrestaurowany, ale ponad 3 mln znajdujących się w nim bezcennych dzieł i dokumentów zostało bezpowrotnie utraconych. Na fasadzie umieszczona jest tablica, na której napisano: „W nocy z 25 na 26 sierpnia 1992 roku serbscy zbrodniarze podpalili Bibliotekę Uniwersytecką Bośni i Hercegowiny. Ponad 3 mln dzieł spłonęło. Nigdy nie zapomnijcie

 

 

 Spacer nad rzeką Milijacką 

 

Gdy już obejrzymy odrestaurowany budynek ratusza możemy wybrać się na spacer brzegami przepływającej przez Sarajewo rzeki Milijacki. W jego sąsiedztwie obydwa jej brzegi łączy most Seher-Cehaja, wybudowany w 1585 roku. Most wziął prawdopodobnie swoją nazwę od imienia zarządcy paszy, który dokonywał jego rekonstrukcji. Wiedzie z niego trasa z Bascarasiji do dzielnicy Alifakovac, gdzie przez tydzień mieszkałem w 2014 roku. Znajduje się także tutaj cmentarz, uważany za najładniejszy w mieście i mój ulubiony. Jego nazwa – Alifakovać – wywodzi się od XIV-wiecznego naukowca z Sarajewa. Mamy na nim wiele grobów należących do znanych osób. Jest to jednak miejsce dla mnie interesujące także ze względu na ładny widok na miasto, szczególnie na bastion Biały i koszary Jajce.  Natomiast naprzeciwko ratusza mamy wspomniany wcześniej „uparty dom”.

Most Kozi, czyli Kozija cuprija

Jeżeli mamy nieco więcej czasu, możemy udać się deptakiem w górę wzdłuż rzeki na blisko godzinny spacer do jeszcze jednego starego mostu. Wkrótce dolina bardzo się zwęża, a jej zbocza stają się strome i skaliste. Dróżka spacerowa prowadzi wokół dużego meandra, który z kolei główna szosa ścina tunelem. Nieco dalej dolina się rozszerza. Tu poniżej głównej szosy M-5 stoi niewielki kamienny most Kozi (Kozija cuprija). To wciąż używana, XVI-wieczna budowla turecka, wzniesiona na trasie Sarajewo-Visegrd. Jest ona popularnym miejscem spacerów mieszkańców stolicy.

Niedaleko od niego, po tej samej stronie rzeki, znajduje się meczet Królewski (Careva dżamija). Jest to najstarszy z sarajewskich meczetów, wybudowany w 1566 roku z rozkazu sułtana Sulejman Wspaniałego na prośbę mieszkańców miasta. Świątynia posiada kopułę nad miejscem modlitw i trzy mniejsze nad krużgankiem. Na jego terenie ulukowany jest cmentarz ze starymi nagrobkami.

W sąsiedztwie meczetu możemy obejrzeć sobie jeszcze trzy atrakcyjne budowle. Przy ulicy Bistrik stoi Isa Begov hamam (łaźnia), należący niegdyś do kompleksu meczetu Królewskiego. Obiekt, niemal zupełnie zrujnowany w czasie oblężenia Sarajewa, został odbudowany w 2015 roku. Otwarto w nim luksusowy hotel. Niedaleko świątyni stoi także konak. Jest to wybudowana w stylu neobarokowym rezydencja ostatniego osmańskiego gubernatora miasta, Mustafy-paszy Babicia. Pod rządami austro-węgierskimi był on oficjalną rezydencją członków rodziny panującej. Tutaj zatrzymał się arcyksiążę Ferdynand wraz z małżonką podczas wizyty w Sarajewie w 1910 i 1914 roku. Gdy pójdziemy dalej, natkniemy się na Sarajevską pivarę, czyli browar. Wybudowany został on w 1864 roku jako prywatna nieruchomość austriackiego przemysłowca Heinricha Leviego. W 1893 roku trzy istniejące na terenie miasta browary połączyły się. Na terenie chmielowni znajduje się naturalne duże źródło. Piwo Sarajevsko uważane jest za najlepsze w kraju. Ja ze swej strony mogę polecić wizytę w jego podziemiach, gdzie mamy bardzo klimatyczną pijalnię złotego trunku. Piwosz ze mnie żaden, ale ciemne piwko i sarajevski radler smakowało mi podczas czerwcowych upałów wybornie.

 

Sarajewo z góry, czyli Bijela i Żuta Tabija

 

Ten przewodnik po Sarajewie nie może obejść się bez punktów, z których stolica Bośni i Hercegowiny wygląda najpiękniej. Z placu Sebilj możemy wspiąć się na kolejne wzgórza wznoszące się na wschód od centrum miasta. Ulicą Kovaci musimy iść do góry do skraju rozległego i pięknego cmentarza, na którym pochowano przede wszystkim zabitych podczas oblężenia miasta. Bezpośrednio ponad cmentarzem wznosi się ukończony w 1809 roku bastion Żółty (Żuta tabija). Z jego murów rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na Sarajewo. Nieco dalej, przy ulicy Bijela Dżamija stoi wielki gmach koszar Jajce, które przypominają swym wyglądem pałac. Podczas I wojny światowej ewakuowano tutaj szpital właśnie z miejscowości Jajce. Podczas ostatniej wojny koszary zostały zniszczone, na razie stoją opuszczone i powoli chylą się ku upadkowi.

Jeżeli pójdziemy jeszcze dalej na wschód, tuż ponad stromym, skalnym urwiskiem opadającym do doliny Milijacy, stoi imponujący bastion Biały (Bijela tabija). Ukończony został przed 1878 rokiem. Umiejscowienie twierdzy nad doliną miało chronić miasto przed ewentualnym atakiem ze wschodu. Z murów fortecy rozciąga się widok na wschód i na dolinę Milijacki. Aby się tu dostać, musimy przejść od bastionu Żółtego ulicą Jekovac, następnie Vratnik Mejdan i obok dwóch niewielkich meczetów ulicą Carina do bramy Wyszechradzkiej. Tu skręcamy w prawo i wspinamy się już prosto do bastionu.

Teraz zaczniemy schodzić w dół i wrócimy na plac Sebilj, serce Bascarsiji. Jeżeli ponownie zgłodnieliśmy, to możemy zjeść najlepszą pizzę Sarajewa a może i całej Bośni i Hercegowiny. Prosto z jamy w ścianie. Jest to tak naprawdę bośniacka interpretacja włoskiego placka. Za 7 marek konwertybilnych (jakieś 15 złotych) dostajemy jeden rodzaj pizzy, złożony z kajmaku, sosu pomidorowego, bośniackiej suszonej szynki, pieczarek i sera żółtego. To, co czyni ją tak bardzo wyjątkową, to ciasto, z którego pizza jest zrobiona. To ten sam rodzaj drożdżowego wypieku, z jakiego czyni się somun. Efekt jest przepyszny a miejsce nazywa się Pekara Kovaci kod Mahira. Sam pisząc te słowa zrobiłem się głodny 🙂 🙂 🙂

 

Bascarsija i plac Sebilj

 

Pierwszy dzień mojego i Waszego Sarajewa zakończymy na Basacrasiji i Placu Sebilj. Bascarsija oznacza po prostu główny bazar. Jest to serce tureckiej dzielnicy Sarajewa. Ta ściśle handlowa i użytkowa część miasta powstała na podobieństwo arabskich placów targowych z szeregiem budynków rzemieślniczych i magazynów połączonych wąskimi uliczkami. W czasach osmańskich było to bardzo ważne centrum kupieckie Bałkanów. Spotykali się tu ludzie i karawany z różnych stron świata. Zgodnie z tradycją, na Bascarsiji nikt nie mieszkał. Wieczorem, gdy kończono pracę, strażnicy czuwali nad jej bezpieczeństwem. Zaraz na początku ulicy Saraci, po prawej stronie stoi bezistan Gazi Husrev-bega, nazywani obecnie Dugi bezistan. Pełni dziś funkcje bazaru. Ten kryty targ o kształcie prostokąta (105 × 19,5 m), przypomina Mis Bazar w Stambule. Został wzniesiony w 1 połowie XVI wieku przez budowniczych z Dubrownika. Pod kolebkowym sklepieniem mieściły się sklepy, w których sprzedawano tkaniny, galanterię i biżuterię. Asortyment bezistanu nie zmienił się do naszych czasów.

Meczet Gazi Husrev-bega

Na sarajewskiej starówce znajdziemy najbardziej reprezentacyjny obiekt muzułmańskiej architektury sakralnej na Bałkanach. Wzniesiony został w latach 1530-37 z fundacji Gazi Husrev-bega. Wzorem dla tej budowli był meczet Ataki-Ali-paszy w Stambule. Meczet swoje piękno zawdzięcza delikatnym liniom i proporcji szczegółów. Wnętrze budowli ozdobione jest motywami orientalnymi charakterystycznymi dla islamu – są to bogate dekoracje ścian o wzorach geometrycznych i roślinnych, fragmenty Koranu oraz myśli sławnych ludzi. Mihrab, który wskazuje kierunek Mekki, umieszczono na wprost wejścia. Obok wznosi się kazalnica (mimbar) z misternie ozdobionymi poręczami schodów. Do kompleksu meczetu należy także wysoki na 45 metrów minaret i szkoła podstawowa (mekteb)

Po przeciwnej stronie ulicy, na której oglądaliśmy meczet, wznosi się medresa Kursumija, stanowiąca część fundacji Gazi Husrev-bega. To muzułmańska szkoła średnia, w swoim czasie najważniejsza spośród szkół Sarajewa. Początkowo medresy mieściły się przy meczetach, nauczano w nich Koranu, prawa, języka arabskiego, a także innych przedmiotów. Od XI wieku medresa stała się instytucją samodzielną. Składała się z zespołu budynków, m.in. audytorium i biblioteki, z końcem XIV w. wokół dziedzińca zaczęto dobudowywać pokoiki dla uczniów (hudżry). Wspomnianą Kursumilję zbudowano w 1537 roku.

Chciano w ten sposób uczcić pamięć matki Gazi Husrev-begi – Seldżuki. Początkowo szkoła nosiła jej imię. Medresa znacznie ucierpiała podczas ostrzału Sarajewa, dziś już jest odbudowana i służy jako galeria. Obok niej stoi współczesna budowla wzniesiona w latach 2005-07, w której mieści się Biblioteka Gazi Husrev-bega, jedna z najstarszych w Europie. Na jej zbiory składa się 50 tys. bezcennych publikacji, książek, rękopisów i archiwalnych dokumentów w językach arabskim, tureckim i perskim. Teraz udamy się do serca Basacarsiji. Na końcu ulicy Saraci, tuż przy placu Sebilj, wznosi się zbudowany w 1528 roku meczet Havadże Duraka, popularnie zwany meczetem Bascarsijskim (Bascarsijska dżamija).

Plac przed nim to główne miejsce sarajewskiej starówki. W jego centrum znajduje się studnia (sebilj). Jest to piękna, drewniana, ażurowa rzeźbiona konstrukcja. Została wykonana w 1753 roku i stała pierwotnie w innym miejscu. Na obecne przeniósł ją w 1891 roku architekt Wittek, który też wymodelował ją w stylu mauretańskim. Plac Sebilj to jeden z symboli Sarajewa. Odchodzi od niego ulica Kazandżiluk, jedyna ulica zachowana ze swoim oryginalnym przeznaczeniem. Od pięciu wieków utrzymuje się tu tradycję ręcznego wykonywania kotłów, cynowych naczyń i innych rzeczy. Warto tutaj zajrzeć i posłuchać magicznego stukania młoteczków. Teraz zakończymy także mój i Wasz przewodnik po Sarajewie, a właściwie jego pierwszą część. Zapraszam do filmiku, panoram, galerii zdjęć i kolejnej odsłony wkrótce.

 

 

Moje i Wasze Sarajewo na filmie (PLAY)

 

 

Sarajewo w panoramach (KLIK)

 

 

Moje i Wasze Sarajewo na foto (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się wpis oraz atrakcje Sarajewa a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂

 

 

ZAPRASZAMY, POZNAJCIE LEPIEJ PIĘKNĄ BOŚNIĘ I HERCEGOWINĘ 🙂 🙂 🙂

 

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter