Jawor, czyli czy jest coś do zobaczenia w mieście pokoju i chleba?

Facebooktwitter
Jawor to nie tylko słynny ewangelicki Kościół Pokoju
Jawor to nie tylko słynny Ewangelicki Kościół Pokoju
Jawor był jednym z miejsc, jakie zwiedzałem podczas mojej jesiennej wędrówki po Dolnym Śląsku. Miasteczko nie jest tak sławne, jak reklamująca się w sponsorowanych artykułach Świdnica i raczej może poszczycić się tylko jedną, znaną atrakcją. Jest to mianowicie Ewangelicki Kościół Pokoju, który opisaliśmy w osobnym artykule. Do Jawora chciałem wybrać się już od bardzo dawna, ale dopiero pomysł na serię blogowych artykułów o moim województwie, zmusił mnie do przyjazdu tutaj.

 

Wcześniej byłem w Świdnicy i ktoś, kto poczyta tylko reklamowe bzdurki, może poczuć się tam mocno rozczarowany. Świdnicka świątynia pokoju przechodzi właśnie ogromny remont wnętrz, więc w środku za wiele nie widać (wszystko jest przykryte rusztowaniami). Rynek robił wrażenie, ale jakieś 15 lat temu. Katedra jest rzeczywiście piękna, ale na Dolnym Śląsku mamy w mojej ocenie dużo, dużo więcej do pokazania. Zatem pewnej wrześniowej soboty wsiadłem z kolegą do pociągu. Najpierw udaliśmy się z Wrocławia do Legnicy. Tam po kilkunastominutowej przesiadce byliśmy już w szynobusie do Jawora. Do miasteczka prowadzi jednotorowa niezelektryfikowana linia kolejowa, która na szczęście uniknęła pogromu z początku lat 90. Wtedy to lokalne trasy na Dolnym Śląsku i nie tylko, zostały skazane na zagładę.

Czy wiedzieliście, że…

Malutki Jawor przez wiele stuleci swego istnienia był stolicą księstwa świdnicko-jaworskiego. Księstwo  to istniało od 1290 do 1741 roku i powstało w wyniku wydzielenia z księstwa legnickiego dzielnicy z Jaworem, która następnie połączyła się z okręgiem świdnickim wykrojonym z księstwa wrocławskiego. Stolicami połączonego księstwa były Świdnica i Jawor. Obie dzielnice posiadały własne herby. Symbolem księstwa jaworskiego była biało-czerwona szachownica. Twórcą jego był Bolko I Surowy, władca z dynastii Piastów. Do wybuchu wojny trzydziestoletniej (1618-1648) było to najpotężniejsze i najbogatsze księstwo na Śląsku. Ze względu na burzliwe losy przechodziło pod zwierzchność Czech, Węgier, Austrii i Prus.

Po krótkiej podróży wysiedliśmy na jaworskim dworcu kolejowym. Tu spotkało nas całkiem miłe zaskoczenie, bo okazało się, że stacja przechodzi obecnie remont. Widać, iż zakres robót jest naprawdę spory. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ dobrze, że budynek niedługo odzyska zasłużony blask. Był kolejny, mega ciepły wrześniowy dzień. Bardzo zachęcający do zwiedzania miasteczka.

Po drodze od pociągu do centrum, pierwsze miejsce na, jakie natknie się potencjalny turysta, to kościół św. Marcina. Opowiem o nim szerzej w kolejnym akapicie tekstu, w którym przejdziemy do zwiedzania i zabytków Jawora. Okazało się, że do ujrzenia jest tu całkiem sporo i znacznie więcej niż znany wszem wobec Kościół Pokoju. Zatem wolnym krokiem udaliśmy się w kierunku tych zabytkowych miejsc. Wy tak, jak i my, będziecie bardzo zaskoczeni, ile miasteczko kryje pozostałości po swojej wspaniałej historii.

 

Zwiedzanie i zabytki Jawora

 

My oglądanie miasta rozpoczęliśmy od miejsca, które mijamy po drodze ze stacji na rynek. Gotycki kościół św. Marcina, bo o nim mowa, pochodzi z XIV wieku. Zbudowany został z kamieni polnych i posiada bardzo charakterystyczną, czworokątną wieżę. Ścianę czołową zdobi gotycki portal, ponad nim jest okrągłe okno z witrażem. Na jego południowej ścianie warto zobaczyć dwa zabytkowe portale – jeden z 1330 roku, z wizerunkiem w tympanonie postaci św. Marcina na koniu, ucinającego mieczem skraj własnego płaszcza dla żebraka, drugi, pod „chórem czeladników”, piękny, późnorenesansowy portal z XVIII w. Wejście główne wprawdzie było nieczynne, ale udało mi się zajrzeć do środka, korzystając z bocznych drzwi.  Kościół jest bardzo atrakcyjny i niewiele ustępuje świątyni pokoju pod tym względem. Następnie udaliśmy się na jaworski rynek.

Ma on kształt prostokąta o wymiarach 140×65 m. Najstarsze kamieniczki znajdują się w pierzei południowej. Wschodnia pierzeja została zniszczona w 1945 roku. Odbudowano ją w latach 60 XX wieku. Mimo tego oszpecenia prezentuje się całkiem ładnie. Problem w tym, że jak prawie wszędzie na Dolnym Śląsku, zabytkowa tkanka miejska w wielu miejscach aż prosi się o ratunek i renowację. Centralne miejsce placu zajmuje zabytkowy ratusz. Pochodzi on z 1897 roku. Został zbudowany w latach 1895-1897 w stylu neorenesansu niderlandzkiego wg projektu Gutha. Na uwagę zasługują okna Sali Rajców, które zdobią piękne witraże wykonane w 1897 roku w Berlińskim Instytucie Witraży.

Henrietta Hanke

Zwiedzając rynek w Jaworze, warto zwrócić uwagę na dom pod numerem 24, pochodzący z przełomu XVIII i XIX wieku. W mieszczańskiej kamienicy z arkadami w latach 1819-1862 mieszkała poetka i powieściopisarka Henrietta Hanke z Arndtów. W 1995 roku na budynku uroczyście odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Autorce. Uważana jest za jedną zznajpopularniejszych powieściopisarek pierwszej połowy XIX wieku. Zmarła w 1862 roku i została pochowana w Jaworze. Niestety jej grób znikł z tutejszego cmentarza około roku 1970.

Kolejnym miejscem, do którego można zajrzeć, będąc na rynku, jest baszta Strzegomska. Wieża ma wysokość 24 m i jak sama nazwa wskazuje, broniła bramy wiodącej w stronę Strzegomia. Basztę zwano „grubym i łysym olbrzymem” ze względu na swój niecodzienny kształt. Pochodzi z okresu średniowiecza, grubość murów dochodzi do 1,9 m. Od połowy XVI wieku służyła jako więzienie, a pod koniec wieku XVIII przemianowana została na prochownię. My obejrzeliśmy jeszcze pobernardyński zespół klasztorny. Gotycki zespół poklasztorny oo. bernardynów składa się z klasztoru i kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Kościół wybudowany został w XV wieku. W 1489 roku odbyło się poświęcenie świątyni. W latach 1565-1638 w budynku klasztornym mieściła się szkoła protestancka. Od 1964 roku mamy tutaj Muzeum Regionalne w Jaworze. Ilością tych zabytkowych budowli Jawor mógłby obdzielić niejedno, dużo większe, polskie miasto. Niestety, zarówno rynek jak, i zabytkowe kamieniczki wokół niego, zespół klasztorny, a zwłaszcza tzw. Zamek Piastowski, są w stanie bardzo często wręcz opłakanym.

 

Zamek Piastowski w Jaworze

 

 

Zamek Piastowski w Jaworze to niestety niechlubny przykład jak „dbano” o zabytki na Dolnym Śląsku. Zamek pochodzi z XIII wieku, został gruntownie przebudowany latach 1663-1665. Był on siedzibą książąt piastowskich, później starostów, królów czeskich i namiestników cesarskich. W czasie II wojny światowej w zamku więziono uczestniczki ruchu oporu z Francji i Norwegii. Olbrzymia bryła zamczyska stoi w południowo-zachodnim krańcu starego miasta nad Nysą Szaloną. Sama budowla udostępniana jest do zwiedzania tylko dla grup zorganizowanych. Mnie się udało wejść na wieżę zamkową, która jest dla turystów bezpłatna. Niestety, widoki podziwiamy przez zamknięte (!) okna.

Natomiast sam zamek z powodzeniem mógłby straszyć w horrorze, bo nawet nie nadaje się obecnie na scenografię dla kolejnych odcinków Świata Według Kiepskich. Obiekt troszkę może przypomina zamek z zewnątrz, jednak w środku jest częściowo opuszczony a częściowo zajęty przez jakieś magazyny, warsztaty i klub abstynenta. Całość jest szpetnie odrapana. Walają się śmieci, przy wejściu na coś, co kiedyś było dziedzińcem zamkowym, wita nas jakiś zezłomowany samochód, robiący za pseudoinstalację sztuki nowoczesnej. Wszystko to robi wrażenie miejsca, gdzie lepiej po zmroku się nie zbliżać. Szkoda na to patrzeć. Tym bardziej że są zabytki na Dolnym Śląsku (pałac Marianny Orańskiej, pałac Jedlinka), które podnosi się przy pomocy unijnej ze stanu kompletnej ruiny. Tu nie robi się chyba nic.

Rezydencja godna cesarza

Oglądając i odwiedzając Zamek Piastowski w Jaworze obecnie ciężko w to uwierzyć, ale kiedyś była to prawdziwie piękna rezydencja. XVII-wieczna przebudowa dokonana przez starostę von Nostitza miała upodobnić zamek do rezydencji cesarskiej w Wiedniu. Dziś jest to niemożliwe, aby stwierdzić jak bardzo się to mu udało. Jednak kolejną ciekawostką związaną z Jaworem jest to, że von Nostitz przeniósł tutaj swoją bibliotekę. Miał w niej  rękopis „De revolutionibus orbium celestium” Mikołaja Kopernika, który jednak po jego śmierci wywieziono do Pragi.

Nasz sobotni wyjazd do Jawora zakończył się niestety w tym niechlubnym miejscu. Potem udaliśmy się busikiem do Złotoryi. Czy zatem warto odwiedzić Jawor? W mojej ocenie, oczywiście, że tak. Wprawdzie zamek jest dla miasta miejscem wyjątkowo niechlubnym, jednak samo miasteczko jest jednym z najbardziej zabytkowych na zachodzie Polski.

Wprawdzie najbardziej znanym i wyjątkowym jego zabytkiem jest słynny Kościół Pokoju (o którym poczytacie u nas TUTAJ – KLIK), to jednak jest tu dużo, dużo więcej do zobaczenia. Miasto ma znacznie większy potencjał niż sąsiednia Świdnica. Szkoda tylko, że władze nie były w stanie zdobyć funduszy na remont, chociaż rynku i okalających go kamienic. Jest co ratować! Mam nadzieję, że przyszłość dla zabytków osady, okaże się łaskawa. Zdaję sobie sprawę, że wyremontowanie zamku to muszą być koszty przeogromne, ale warto zacząć robić cokolwiek w tym kierunku. Stare miasto także ma co zaoferować turystom i trzeba zadbać, aby nie uciekali po półgodzinnym zwiedzaniu Kościoła Pokoju. My Was teraz zapraszamy do informacji praktycznych, części multimedialnej notatki oraz do naszego fejsbooka.

 

Jawor – informacje praktyczne

 

  • Jawor jest bardzo dobrze skomunikowany z Wrocławiem i całym Dolnym Śląskiem. Jeśli posiadamy samochód, to nie będziemy mieć żadnego problemu tutaj dotrzeć. Bez własnych czterech kółek także – kursują liczne busy z Wrocławia do Złotoryi właśnie przez Jawor. Koleje Dolnośląskie prowadzą przewozy na niezelektryfikowanej linii kolejowej z Legnicy do Kamieńca Ząbkowickiego i kilka razy dziennie dotrzemy tutaj także szynobusem;
  • Dworzec kolejowy w Jaworze jak sami widzicie, we wspaniały sposób odzyskuje blask. Mam nadzieję, że remonty już będzie zakończony na wiosnę. Przystanki busów i autobusów z Wrocławia znajdują się u podnóża „Zamku Piastowskiego”;
  • Kościół Pokoju w Jaworze znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie jaworskiego rynku i mamy do niego kilka minut piechotą stamtąd. Otoczenie może nie jest jeszcze tak zrewitalizowane, jak w niedalekiej Świdnicy, ale stanowi bardzo przyjemną część miasta;
  • Godziny zwiedzania oraz ceny biletów przygotowałem w tabelce:
Rodzaj zwiedzaniaZwiedzanie standardoweZwiedzanie z przewodnikiem
Ceny biletówBilet normalny 10 zł, opłata za fotografowanie 5 złBilet normalny 10 zł, opłata za fotografowanie 5 zł
Godziny otwarcia1 kwietnia – 31 października
poniedziałek-sobota: 10:00-17:00.
niedziela i święta kościelne: 12:00-17:00.
1 kwietnia – 31 października
poniedziałek-sobota: 10:00-17:00.
niedziela i święta kościelne: 12:00-17:00.
Uwagi1 listopada – 31 marca
zwiedzanie dla grup po uprzednim zgłoszeniu telefonicznym:
Dla zorganizowanych grup dzieci i młodzieży istnieje możliwość skorzystania z usług przewodnika po kościele (usługa ta zawarta jest w cenie wejścia)
  • Zwiedzanie trwa 20-40 min. We wnętrzu można odsłuchać historię kościoła, która trwa w zależności od wersji językowej kilkanaście minut;
  • Polecamy restaurację znajdującą się w budynku przykościelnym. Ceny, zwłaszcza jak na wrocławskie standardy są bardzo, bardzo rozsądne. Jedzenie to typowa kuchnia domowa. Może to nie jest szczyt luksusu, ale nam smakowało;
  • Co zwiedzicie fajnego na Dolnym Śląsku koleją oprócz Jawora, dowiecie się z przewodnika turystyczno-kolejowego na blogu Kolej na Podróż TUTAJ – KLIK

 

Jawor na filmie

 

 

Jawor w panoramach (KLIK)

 

 

Galeria zdjęć (KLIK)

 

 

Jeżeli podobał Ci się nasz wpis oraz Jawor a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

 

ZAPRASZAMY, ABYŚCIE POZNALI LEPIEJ NIESAMOWITY DOLNY ŚLASK 🙂 🙂 🙂

Przejdź do komentarzy

Facebooktwitter