Marcin Albania, Bałkany

Berat — miasto okien nad oknami na sam koniec Albanii

Facebooktwittergoogle_plus
Berat o zachodzie słońca
Berat o zachodzie słońca wyglądał pięknie
Berat był ostatnim miejscem, jakie ujrzeliśmy podczas naszego kwietniowego wyjazdu do Albanii. Pierwotnie nie było go w planie i mieliśmy dzień dłużej byczyć się nad Morzem Jońskim. Jednak rozmowa z Izą z bloga Nasza Albania, przekonała mnie, aby wykrzesać z siebie jeszcze trochę sił na sam koniec.

Przyznam, że po intensywnym zwiedzaniu i wspinaniu się przez poprzednie trzy dni, nie było łatwo znaleźć jeszcze trochę energii na kolejny, intensywny dzień zwiedzania. Zdecydowaliśmy dzień wcześniej, że podarujemy sobie wyjazd o 5 rano. Bylibyśmy niewyspani i już bardzo wykończeni, więc zwiedzanie Beratu nie dałoby wtedy  nam żadnej przyjemności.

Na szczęście, okazało się, że możemy pojechać później i przesiąść się we Wlorze. Tak też uczyniliśmy. Wyjechaliśmy o 7.30 a w nadmorskiej miejscowości byliśmy już dwie godziny poźniej. Busiki zatrzymują się w okolicach nieczynnego dworca kolejowego. Z czystej ciekawości udałem się obejrzeć jak on wygląda. Niestety – budynek, dość okazały zresztą, został już zamurowany od wewnątrz i żaden pociąg tu raczej nie przyjedzie. Udaliśmy się na kawę i o 11 zapakowaliśmy się do furgona do Beratu. Busik tutejszym zwyczajem wcześniej zwoływał pasażerów na postoju. Droga początkowo była bardzo dobra, bo wiodła autostradą, natomiast od Fieru bardziej przypomina, na razie standardy ukraińskie. Spora ilość dziur, sprytnie omijanych przez kierowcę, jednak nie pozwalała jakoś bardzo się rozpędzić.

Po dwóch godzinach od wyruszenia wylądowaliśmy na stacji autobusowej. Berat, ku naszemu zaskoczeniu, okazało się, że posiada miejską komunikację autobusową. Domyślając się, że z dworca dojedziemy raczej tylko i wyłącznie do historycznego centrum, wsiedliśmy do pojazdu. Bilet, sprzedawany przez konduktora kosztował całe 30 leków. Wysiedliśmy na przystanku dosłownie naprzeciwko legendarnego starego miasta. Udaliśmy się do hostelu odetchnąć od gorąca, wykąpać się, odpocząć, zameldować i następnie odświeżyć. Rzecz jasna upał, a był to najgorętszy dzień całej albańskiej wyprawy, dał się nam już we znaki. Razem z tym, że mieliśmy już trochę w kościach po poprzednich wspinaczkach, najchętniej zaszyłbym się w chłodzie naszego pokoju. Jednak szkoda nam było zmarnować w ten sposób ostatni dzień tutaj. Zatem po krótkim odpoczynku, wyruszyliśmy na miasto.

 

Zwiedzanie i zabytki Beratu

 

Zwiedzanie Beratu oraz jego zabytki najłatwiej rzecz jasna nam było rozpocząć od starego miasta. Gdy przyjedziecie tutaj, na pewno, tak jak my, zwrócicie uwagę na fantastyczne położenie miasta. Niby to na Bałkanach nic niezwykłego, a jednak. Położone u podnóża łańcucha górskiego Tomor, przecięte prawie na pół rzeką Osum, z górującymi nad nim ruinami iliryjskiego zamku, miasto Berat robi wrażenie. Mnie nieco przypomina, widzianą dwa lata wcześniej, Gjirokastrę. Ze względu na swą ogromną wartość historyczną, kulturową i architektoniczną, Berat został w 2008 roku wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Czy wiedzieliście, że…

Berat, nazywany powszechnie w literaturze turystycznej miastem tysiąca okien, tak naprawdę po albańsku, to miasto okien nad oknami. Nie ważne, jak to wyrażając, rzeczywiście piękne, kamienne domy, usytuowane jeden nad drugim, robią ogromne wrażenie. Zarówno na jednym, jak i drugim brzegu rzeki Osum, możemy podziwiać unikatowy, w skali światowej, zespół architektury okresu osmańskiego.

Na terenie starego miasta znajdziemy trzy rejony, które możemy zwiedzać. Są to dzielnice: Gorrica (po prawej stronie rzeki), Mangalem (na jej lewym brzegu) oraz Kalaja (wewnątrz cytadeli).  My mieszkaliśmy po prawej części rzeki. Podobnie jak w Gjirokastrze, także i tutaj, zabytkowe domostwa cały czas są zamieszkane. Ludzie normalnie żyją, pracują i nadaje to fajnego klimatu i kolorytu temu miejscu. Zwiedzamy, dzięki temu, żywą przestrzeń. Zwróciłem uwagę, że zabytkowy dom, w którym mieliśmy jeden nocleg, prawdopodobnie jest zachowany w historycznym stanie. Najbliżej z niego mieliśmy do pierwszego zabytku miasta, mianowicie do mostu Gorica.  Od tego miejsca też nasz spacer zaczniemy.

Most Gorica

 

Most Gorica jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Beratu. Pierwotnie przeprawa została wzniesiona jako drewniana, lecz w 1780 roku, został przebudowany na kamienny. Ma 130 metrów długości i 5 metrów szerokości. Most jest uważany przez mieszkańców za symbol ich miasta. Jako ciekawostkę, podam fakt, że w 1990 roku Emir Kusturica planował nakręcić w Beracie ekranizację powieści Ivo Andrića „Most nad rzeką Driną”. Ze względu ma wybuch wojny, nic z tych planów niestety nie wyszło.

Idąc dalej w kierunku serca starego miasta, znajdziemy zabytkowy Meczet Kawalerów. Pochodzi z 1827 roku. Na tej samej drodze znajduje się miejscowy Pałac Kultury a za nim wybudowany w 1495 roku Meczet Królewski. To, co oglądamy dziś, to efekt gruntownej przebudowy, jakiej została poddana ta świątynia na początku XIX stulecia. Spacerując dalej ulicą Antipatrea dojdziemy do największego meczetu w mieście, znajdującego się w samym centrum Ołowianego Meczetu. Jak się możecie domyślać, nazwa podobnie jak w Szkodrze, wzięła się od materiału użytego do wykonania dachu. Obiekt powstał w 1555 roku. Po jego przeciwnej stronie znajduje się piękna, prawosławna Katedra św. Dymitra. Została postawiona w 2006 roku.

Obejrzawszy ją, możemy skręcić w jedną z okolicznych uliczek w lewo i dotrzeć do usytuowanego na 214-metrowym wzgórzu zamku w Beracie. My byliśmy już niestety zbyt zmęczeni poprzednimi dniami, kiedy daliśmy sobie w Dhermi i Himarze solidnie w kość, aby wdrapać się na twierdzę. Przewodnik twierdzi, iż cały kompleks naprawdę robi ogromne wrażenie, oraz że warto spędzić tu trochę czasu. Zamek jest podobno bardzo duży. Są na jego terenie resztki ze znajdujących się tu niegdyś 20 świątyń chrześcijańskich, a także pozostałości dwóch meczetów. Na terenie starego miasta warto zajrzeć do słynnego Muzeum Ikon Onufrego. Znajduje się ono w katedrze pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Nazwane zostało na cześć XVI wiecznego mistrza, wykonującego ikony i freski. Jego działa oczywiście możemy podziwiać w placówce. We wnętrzu zamku znajduje się kilka zabytkowych cerkwi: zaraz przy wejściu cerkiew św. Teodora, cerkiew św. Konstantyna i Heleny oraz jedna z najsłynniejszych w mieście – cerkiew Świętej Trójcy. My wdrapać się tutaj już naprawdę nie mieliśmy siły, więc  nie mogę napisać o żadnych swoich, subiektywnych odczuciach.

 

Inne, ciekawe miejsca

 

Gdy już nacieszymy się zamkiem, możemy powoli zacząć schodzić w dół. W jego bliskim sąsiedztwie znajdziemy kilka kolejnych, interesujących miejsc. Mnie szczególnie spodobała się, widoczna ma zdjęciach i wspomniana wcześniej, prawosławna katedra. Robi wrażenie i ładnie prezentuje się z okien (słabej) restauracji, która jest naprzeciwko. Schodząc na deptak i wędrując dalej przed siebie, dojdziemy do zadziwiającego, jak dla nas, budynku prywatnego Uniwersytetu Berat. Byliśmy mocno zdziwieni tego typu budowlą i szczerze mówiąc, bardziej nam przypominała bazylikę, niż szkolę wyższą.

 

Berat nocą

 

Jednak szczególną impresję robi Berat nocą. Jednym z powodów, dla których się do niego udaliśmy (oprócz zachęty ze strony Pani Izabeli Nowe), były nocne zdjęcia miasta, które znalazłem w internecie przed wyjazdem. Wydaje mi się, że starówka jest najpiękniej oświetlonym miejscem w całej Albanii. Nie jest to tak spektakularne,  jak np. w Tbilisi, ale zdecydowanie robi to piękne wrażenie. Domy nad domami, okna nad oknami i stary, osmański klimat wygląda po zmroku naprawdę ładnie. Zresztą, popatrzcie przez chwilę sami.

 

Wieczorem odetchniemy od upału

Jeżeli bałkański skwar da nam się we znaki i nie będziemy mieć siły zwiedzać za dnia, poczekajmy do wieczora. Sąsiedztwo łańcucha górskiego i szczytu Tomor, liczącego 2416 m n. p. m., sprawia, że w nocy spływa z gór bardzo przyjemny, chłodny wiatr.

Nam wieczorny spacer po mieście bardzo do gustu przypadł. Dlatego bardzo polecamy zostać tutaj co najmniej na jedną noc, wtedy będziemy mogli podziwiać tę piękną iluminację. Tym bardziej że odetchniemy także wtedy trochę od gorąca. Nasz pobyt w Beracie następnego dnia uległ zakończeniu. Udaliśmy się na lotnisko do Tirany i z powrotem przez Budapeszt do Polski. Ten wpis oczywiście nie oznacza zakończenia albańskiej tematyki na blogu. Wróciłem wczoraj z Rumunii i do następnego wyjazdu (do Serbii i Czarnogóry) mam równo miesiąc, więc postaram się opracować kolejne, albańskie wpisy. Zwłaszcza o cenach w Albanii oraz kuchni albańskiej. Teraz Was zapraszam do  dalszej części notatki, gdzie będą informacje praktyczne, panoramy oraz zdjęcia z Beratu.

 

Berat – informacje praktyczne

 

  •  jak dojechać do Beratu? Miasto  leży około 130 kilometrów od Tirany. Połączenia autobusowe są wykonywane ze stolicy z dworca koło ronda z orłem. Busów i autobusów jest dużo, rozkład jazdy w tabelkach:

Połączenia Tirana – Berat:

RelacjaGodzinyUwagi
Tirana odjazdy5.40, 6.30, 7.15, 7.45, 8.15, 8.50, 9.20, 9.50, 10.20, 11.00, 12.00, 12.40, 13.10, 13.40, 14.10, 14.40, 15.10, 15.40, 16.15, 17.00w ciągu dnia co pół godziny do 17
Berat przyjazdy3 godziny póżniej to maksymalny czas jazdy
Cena400 leków (12 zł)

Połączenia Berat – Tirana:

RelacjaGodzinyUwagi
Berat odjazdy4.30, 5.00, 5.30, 6.00, 6.30, 7.00, 7.30, 8.00, 8.30, 9.00, 9.30, 10.00, 10.30, 11.00, 11.30, 12.00, 12.30, 13.10, 13.50, 14.30, 15.10, 15.40, 16.30kursy przez cały dzień co pół godziny
Tirana przyjazdyok. 3 godziny później
Cena400 leków (12 zł)
  • Berat ma także komunikację z wieloma innymi miastami w Albanii. Połączeń nie ma już tak dużo, jak do Tirany, nie mniej jednak my byliśmy miło zaskoczeni. Co ciekawe, wróciłem dwa dni temu z Rumunii – komunikacja publiczna w Albanii, zwłaszcza autobusowa wygląda lepiej niż tam (sic!). Kolejne tabelaryczne rozkłady jazdy z Beratu:
Połączenia z Beratu do:DurresVloryElbasanu
Odj.6.15, 7.10, 8.10, 11.50, 13.30, 14.05, 14.506.00, 6.30, 7.30, 8.30, 9.20, 10.00, 12.00, 13.00, 14.006.00, 7.20, 8.45, 10.45 12.00, 13.00, 14.20
Czas jazdy 2,5 godz.2 godz.1,5 godz.
ilość km96 8363
  • jak dojechać do Beratu znad morza? My, jadąc tutaj z Himare, dojechaliśmy do Vlory, gdzie przesiedliśmy się na busika. Jest to chyba najlepsze rozwiązanie. Są także dwa bezpośrednie połączenia z Sarandy do Beratu: o 8.00 i 14.30. Czas jazdy to około 6 godzin. W drogę powrotną z Beratu do Sarandy wyruszają o 8.00 o 14.00. Cena to 1200 leków (36 zł);
  • dworzec autobusowy w Beracie znajduje się w pewnej odległości od centrum. Nie ma sensu jednak brać taksówki – jeżdżą najprawdziwsze autobusy komunikacji miejskiej. Cena za bilet to bodajże 30 leke (90 groszy). Bilety sprzedaje konduktor. Na stacji są toalety, nie ma przechowalni bagażu. My polecamy tanią (jedno z najtańszych miejsc, gdzie jedliśmy w Albanii), ale bardzo dobrą restaurację dworcową;
  • nocowaliśmy w Guesthouse LorencJest to pensjonat i hostel, położony w historycznej części miasta. Ceny są umiarkowane (co oznacza nie więcej, niż 40 zł za noc), właściciel sympatyczny, lecz śniadanie było najsłabsze, ze wszystkich, które mieliśmy w Albanii w cenie noclegu;
  • myślę, że na Berat warto poświęcić chociaż, ze dwa dni, aby wszystko zwiedzić na spokojnie i bez zbędnego pośpiechu. Naszym zdaniem miasto jest jednym z najpiękniejszych w całej Albanii i bez dwóch zdań trzeba tu zajrzeć;
  • jeżeli nie jesteśmy globtroterami i nie wiemy zrobić na własną rękę trip do Beratu a chcemy i tak to piękne miejsce zwiedzić, polecamy wybrać się na wycieczkę fakultatywną z Panią Izabelą Nowe z bloga Moja Albania. Więcej informacji na ten temat ZNAJDZIECIE TUTAJ. Cena to 35 €, co jest adekwatną kwotą do tego, co na wycieczce dostaniemy, a siedząc od 1,5 roku w bałkańskim blogo-świecie nie widziałem ani jednej negatywnej opinii na temat rzeczy organizowanych przez Izę. Nie jest to też reklama – po prostu dostaję sporo zapytań o takie tripy od turystów w wieku moich rodziców, którzy jednak nie chcą tłuc się busikiem a pragną zapłacić i zobaczyć coś więcej, niż plażę i hotel;

 

Berat w panoramach

 

 

Zdjęcia z Beratu

 

 

Jeżeli podobało Ci się w Beracie a chciałbyś więcej informacji, zdjęć oraz filmów zapraszamy do wsparcia naszego bloga i  polubienia naszego fejsbooka. Dziękujemy 🙂 🙂 🙂 

 

ZAPRASZAMY NA WAKACJE DO ALBANII 🙂 🙂 🙂

 

Przejdź do komentarzy

Facebooktwittergoogle_plus